Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura skandynawska i nordycka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura skandynawska i nordycka. Pokaż wszystkie posty

12.11.25

"Gwiazdka. Opowieść przedwigilijna" – Ingvild H. Rishøi (przekład Katarzyna Tunkiel)

"Gwiazdka. Opowieść przedwigilijna" – Ingvild H. Rishøi (przekład Katarzyna Tunkiel)
"Czasem cuda się zdarzają. Czasami po prostu nie ma innego wyjścia i wtedy zdarza się cud"


Dziesięcioletnia Ronja pragnie własnego małego cudu – dziewczynka marzy o prawdziwym, rodzinnym Bożym Narodzeniu ze stołem pełnym jedzenia, ciepłem kominka i choinką, która pachniałaby lasem i "świeciła tak niesamowicie". Piękne marzenia dodają blasku szarości życia. Ale potrafią też łamać serce, gdy cały czas wymykają się z rąk – wie o tym Melissa, szesnastoletnia siostra Ronji. Codzienność dziewczynek to małe, ponure mieszakanie w norweskim Tøyen, dzielnicy Oslo. To miłość i troska, ale też głód, bieda, lęk, uzależniony od alkoholu ojciec i szczęśliwe dni – teraz już tylko odległe wspomnienie. Czy Ronja doświadczy upragnionego świątecznego cudu?

Książka Ingvild H. Rishøi przywodzi na myśl "Dziewczynkę z zapałkami" Andersena, "najsmutniejszą historię na świecie" jak mówi o niej Melissa, siostra Ronji. Ale słychać w niej również echa Karola Dickensa – szczerość i realizm w ukazywaniu biedy, głodu i zaniedbania; dramatu dziecka, które marzy o cieple, poczuciu bezpieczeństwa i szczęściu, a które musi dźwigać na swoich barkach ciężar wstydu, dorosłych zmartwień i odpowiedzialności. "Gwiazdka" utrzymana jest w charakterystycznym dla literatury skandynawskiej stylu – z oszczędną, precyzyjną prozą, pozorną surowością, melancholią, autentyzmem uczuć i przeżyć. Akcja rozgrywa się w okresie przedświątecznym, a historię poznajemy z perspektywy dziesięcioletniej Ronji, "córki zbójnika" jak z czułością mówi o niej ojciec. Sceny z życia tej rodziny, drobne chwile, składają się na opowieść – smutną, wzruszającą, z odrobiną światła i nadziei. Ingvild H. Rishøi subtelnie splata to, co piękne i szczęśliwe z tym, co bolesne i ponure. Jej proza działa na wyobraźnię i uczucia, skłania do refleksji na temat uniwersalnych wartości takich jak dobro, miłość, troska, przebaczenie. Historia pozornie wydaje się prosta, ale w rzeczywistości porusza wiele ważnych aspektów społecznych, zagłębia się w świat wewnętrzny i osobiste przeżycia.


Wielka moc drzemie w tej niepozornej norweskiej noweli. "Gwiazdka" to opowieść o niełatwym dzieciństwie, sile marzeń, siostrzanej więzi, ludzkiej życzliwości i woli przetrwania, mimo życiowych trudności. O małych i dużych cudach, które mogą się zdarzyć i rozproszyć mrok. Pełen nadziei głos Ronji rozczula, łamie serce, wywołuje uśmiech i łzy. Może najprawdziwszym cudem jest samo życie? A może światło, które mamy w sobie? Smutna, wartościowa książka (i pięknie wydana, z ilustracjami Kamili Kansy).





















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: Stargate: en julefortelling
Przekład: Katarzyna Tunkiel
Wydawnictwo: Znak Koncept
Data wydania: 29 października 2025
Oprawa: twarda
Liczba stron: 208
Moja ocena: 5,5/6


2.10.25

"Kiedy żurawie odlatują na południe" – Lisa Ridzén (przekład Wojciech Łygaś)

"Kiedy żurawie odlatują na południe" – Lisa Ridzén (przekład Wojciech Łygaś)
"Nie chcę stąd odchodzić. Nigdy i za nic. Żałuję, że ostatni raz widzę te piękne widoki"


Dziewięćdziesięcioletni Bo lubi zupę z dzikiej róży, ciepło kominka, góry, jezioro i las otaczające dom. Lubi rozmowy telefoniczne z przyjacielem i odwiedziny ukochanej wnuczki. I lubi drapać za uszami Sixtena, swojego psa.

Lisa Ridzén zagłębia się w jedno z najtrudniejszych i najbardziej intymnych ludzkich doświadczeń – choroby i umierania. I czyni to w sposób autentyczny, z wrażliwością i zrozumieniem. Zabiera nas do Szwecji – tam, gdzie słychać trzepot odlatujących na południe żurawi i gdzie w domowym zaciszu życie starszego, schorowanego mężczyzny powoli dobiega końca. Zesztywniałe palce, zaburzenia równowagi i zawroty głowy, osłabienie, problemy z poruszaniem się, pamięcią i wzrokiem... Bo toczy walkę z własnym starzejącym się ciałem – i doskonale zdaje sobie sprawę, że coraz bardziej zbliża się do śmierci. Przy życiu utrzymują go syn, pracownicy Pomocy Domowej i wierny Sixten. Lisa Ridzén utkała powieść z codziennych zmagań, wspomnień, małych radości i smutków. Siła tej książki tkwi w prozatorskiej i fabularnej prostocie, zoomie na osobiste przeżycia i doświadczenia – "Kiedy żurawie odlatują na południe" porusza do głębi w zwykłych, niepozornych momentach, w wyszeptanych z trudem ostatnich słowach, posiłku przygotowanym z troską, pustym fotelu i zapachu psiej sierści. Lisa Ridzén wspaniale portretuje ostatnie miesiące życia Bo; rzuca światło na skomplikowane relacje rodzinne, opowiada o utracie sprawności i niezależności, walce o zachowanie godności i kontroli, próbie rozliczenia się z życiem, mieszance wstydu, złości i wdzięczności oraz pięknej relacji człowieka i psa.

Bo na końcu tej drogi pozostaje miłość.


Intymna, ciepła i chwytająca za serce historia odchodzenia – a przy tym uniwersalna refleksja na temat miłości i ojcostwa, starości, straty, pamięci i ludzkiej wytrwałości. Przypomina, jak kruche jest życie i jak ważna jest obecność tych, których kochamy. Że warto doceniać zwykłe chwile. Książka Lisy Ridzén budzi empatię i zrozumienie, przynosi smutek, uśmiech i nadzieję. Mocno mnie wzruszyła. Polecam!






















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: Tranorna flyger söderut
Przekład: Wojciech Łygaś
Wydawnictwo: Albatros 
Data wydania: 24 września 2025
Oprawa: miękka ze skrzydełkami 
Liczba stron: 368
Moja ocena: 5/6


23.9.25

"Rosarium" – Charlotte Weitze (przekład Agata Lubowicka)

"Rosarium" – Charlotte Weitze (przekład Agata Lubowicka)
Róża, która wyrosła z nasiona bez nazwy – wydziela słodki zapach i reaguje na ludzką mowę. Leśna dziewczyna, która mieszka w dębie – ma oliwkowozieloną skórę i bursztynowe oczy, żywi się światłem. Drzewa, które tworzą muzykę. Klasztorne korytarze spowite dymem z kadzidła. Puszcza, w której jest i życie, i śmierć.


Powieść Charlotte Weitze, duńskiej pisarki, przypomina osobliwy, botaniczny sen, jednocześnie piękny i niepokojący. Dawno temu, gdzieś w samym sercu Puszczy Białowieskiej, brat i siostra ukrywają się przed wojną – i powoli wrastają w ziemię. Wiele lat później młoda badaczka tropi kwiat, którego nikt nie widział. W przyszłości jej prawnuczka odziedziczy niezwykłe zdolności. "Rosarium" to trzy różne światy splecione w jedną, urzekającą historię – historię, która łączy pokolenia, czas i kontynenty, a także uczucia i zmagania. Charlotte Weitze zaskakuje wyobraźnią – wykorzystuje elementy realizmu magicznego, oniryzmu, baśni, nauki, folkloru, romansu i sagi rodzinnej, a przy tym nadaje powieści oryginalny botaniczno-dystopijny wymiar. Kiedy myślę o tej książce, mam przed oczami zieleń, kwiaty i nasiona; czuję zapach róż i lasu; słyszę szelest liści. Ale moc "Rosarium" tkwi nie tylko w botanicznej oprawie. Charlotte Weitze proponuje innowacyjną wizję – przedstawia relację człowieka z naturą w surrealistycznej odsłonie, w symbiozie i jedności, które zacierają granice między światem roślin i ludzi, a nawet prowadzą do powstania nowej formy życia. "Rosarium" wychodzi poza konwencjonalne ramy. To powieść odważna i nietypowa –mroczna, piękna i hipnotyzująca, czasami makabryczna, pełna zmysłowości i naturalizmu. Weitze porusza kwestie dotyczące tożsamości i płci, dziedziczenia, ekologii i transgresji. Pisze o ludziach zmagających się z samymi sobą i zewnętrznymi ograniczeniami; o miłości, pożądaniu i cielesności, rodzinnych sekretach, samotności, akceptacji i jej braku. O świetle i mroku ludzkich serc oraz mocy natury.


Fascynująca, odważna i mroczna rzecz – niczym baśń dla dorosłych. Różnorodność perspektyw i scenerii, bogata botaniczna oprawa i poetycka, działająca na wyobraźnię proza Charlotte Weitze sprawiają, że "Rosarium" jest jak podróż do innego wymiaru – zakorzenia się w sercu i umyśle, kiełkuje, oplata i rozrasta dziko w nieoczekiwanych kierunkach. Dawno nie czytałam czegoś tak osobliwego – ciekawe literackie doświadczenie.





















• współpraca barterowa • Bo.wiem •

Tytuł oryginalny: Rosarium
Przekład: Agata Lubowicka
Wydawnictwo: Bo.wiem
Seria: Seria z Żurawiem
Data wydania: 19 września 2025
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 368
Moja ocena: 5/6

8.4.25

"Płuca" – Pedro Gunnlaugur Garcia (przekład Jacek Godek)

"Płuca" – Pedro Gunnlaugur Garcia (przekład Jacek Godek)
"Każdy oddech niesie nadzieję lub smutek"


Płuca bohaterów powieści Pedro Gunnlaugura Garcii, islandzko-portugalskiego pisarza, rozszerzają się i opróżniają – godzinami, miesiącami i latami, od urodzenia aż po śmierć. Oddychają ciężko w łóżku podczas bezsennych nocy trawione smutkiem, żalem i lękiem. Oddychają szybko podczas ucieczki, przy wysiłku i w chwilach wielkich emocji. Oddychają lekko i głęboko, gdy troski przestają im doskwierać – gdy tli się w nich nadzieja. Są symbolem życia, ale i kruchości. Bo oddychać znaczy być, nawet jeśli wszystko wokół kruszy się i umiera. Pedro Gunnlaugur Garcia tworzy opowieść w opowieści. Jóhanna z trudem nabiera w płuca powietrze, gdy pewnego dnia otwiera prezent od ojca, z którym od dawna nie ma już kontaktu. Rodzinna kronika zabiera ją w podróż przez czas, kontynenty i pokolenia; przez splot szczęścia i tragedii, cykl narodzin i śmierci; przez miłość, traumy, tłumione latami urazy i niełatwą drogę do przebaczenia; przez wspomnienia, skomplikowane ludzkie losy i zawiłe relacje – z innymi i samym sobą.


"Płuca" to wielopokoleniowa saga rodzinna – opowieść o ludziach, których dzieli czas, miejsce, ciężar przeszłości i błędów, ale łączą więzy krwi, wspólne dziedzictwo i podobne zmagania. Historia zaczyna się w malowniczej Toskanii na początku pierwszej wojny światowej, prowadzi przez imigranckie realia Kanady aż po Reykjavik dawniej i w niedalekiej przyszłości. Od włoskich oliwek, które pomagają uniknąć poboru do wojska, przez kanadyjsko-wietnamską miłość, francuskie lato i tajemnicze wizje, aż po latające kobiety i islandzkie koguty. Gunnlaugur Garcia stworzył powieść obejmującą kilka pokoleń, wiele życiowych tragedii i ulotnych chwil szczęścia. To podróż pełna emocji, skomplikowanych życiorysów i relacji – obraz złożonego cyklu życia i śmierci. Kobiety i mężczyźni zmagają się z codziennością, dokonują wyborów i ponoszą konsekwencje, zakochują się, biorą ślub i rozstają, próbują odnaleźć własną drogę, błądzą, nie potrafią zbudować trwałych relacji. Jest miłość, seks, nienawiść, żal, tęsknota i poczucie winy. Są uzależnienia, traumy, wciąż powielane błędy, pielęgnowane latami urazy, bolesne straty i nowe początki. Ta rodzinna, misternie utkana mozaika jest w gruncie rzeczy smutna, bolesna i tragiczna. Ale Gunnlaugur Garcia tworzy coś wyjątkowego – splata mroczne tony z humorem i psychologiczną głębią, szczerość z czułością, zwykłą codzienność z odrobiną magicznego realizmu. "Płuca" w ciekawy sposób badają kwestie dotyczące rodzinnych więzi, pamięci, wielokulturowości, tożsamości i korzeni, niespełnionych marzeń oraz ludzkiej natury. Uświadamiają, jak mocno jesteśmy związani z poprzednimi pokoleniami, przeszłością i światem – cienkimi nićmi, w nieustannym cyklu życia i śmierci. Pokazują, że rodzinne dziedzictwo może być ciężarem, piętnem, źródłem siły lub szansą na nowy początek. Że każdy z nas stanowi część czegoś większego.

Piękna, ale i niełatwa podróż przez zawiłe ludzkie życiorysy i relacje oraz kaprysy losu. Kolejna saga rodzinna, ale dzięki prozie Gunnlaugura Garcii niczym haust świeżego powietrza, który wypełnia płuca.
























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Poznańskie •

Tytuł oryginalny: Lungu
Przekład: Jacek Godek
Data wydania: 29 stycznia 2025
Wydawnictwo: Poznańskie
Seria: Seria Pisarzy Dzieł Skandynawskich
Oprawa: twarda
Liczba stron: 432
Moja ocena: 5/6

17.12.24

"Krystyna córka Lavransa" – Sigrid Undset (przekład Wanda Kragen)

"Krystyna córka Lavransa" – Sigrid Undset (przekład Wanda Kragen)
Piękna, złotowłosa dziewczynka. Córka Lavransa, właściciela dworu w dolinie Gudbrand. Młoda, zakochana kobieta, która ulega namiętności i postanawia wbrew woli ojca poślubić ukochanego mężczyznę. Żona, matka i pani na Husaby. Dumna, uparta, rozdarta między pobożnością i obowiązkiem a miłością, wstydem i poczuciem winy. Krystyna odważyła się podążyć za głosem serca – i przez całe życie musiała ponosić konsekwencje tej decyzji.


W monumentalnej, trzytomowej powieści Singrid Undset, norweska noblistka, przedstawia losy tytułowej Krystyny córki Lavransa – od lat dziecięcych spędzonych u boku ojca, matki i sióstr, przez pobyt w klasztorze, sprzeciw wobec aranżowanego małżeństwa i burzliwy romans, ślub i macierzyństwo, aż po tragiczną śmierć. Historia zakorzeniona jest w średniowiecznych realiach – akcja rozgrywa się w czternastowiecznej Norwegii za panowania Håkana V Magnussona i jego wnuka Magnusa Eriksona. To świat, w którym wczesnochrześcijańskie prawa współistnieją z dawnymi wierzeniami, przesądami i folklorem; w którym są obecne wiara i pobożność, ale też trolle, wiedźmy i elfy. To świat aranżowanych małżeństw, rycerzy i mnichów, patriarchatu, feudalizmu, politycznych intryg, szacunku wobec rodziny, ziemi, pochodzenia i tytułów. Świat, w którym kobieta najpierw jest własnością ojca, a później męża. Świat, w którym życie płynie zgodnie z tradycją, według zmieniających się pór roku, w niekończącym się cyklu życia i śmierci. Undset prowadzi nas przez norweskie pola, lasy i fiordy, przez zatłoczone gospody, zaciszne alkowy, dwory i chaty, przez klasztorne korytarze i kościelne nawy. Ukazuje skomplikowane ludzkie losy, radości i trudy średniowiecznego życia, niełatwe relacje rodzinne i małżeńskie, zmagania moralne i egzystencjalne oraz silny wpływ religii, tradycji i obyczajów. Książka przybliża dawne czasy, w taki sposób, że stają się bliskie. Zachwyca dbałość o detale, realizm scenerii i postaci, wielowątkowość, połączenie elementów rodzinnej sagi, romansu, powieści historycznej i bildungsroman. Podążamy za Krystyną (i członkami jej rodziny) na przestrzeni wielu lat – widzimy, jak dorasta; jak zmienia ją małżeństwo i macierzyństwo; jak mierzy się ze stratą, chorobą i goryczą rozczarowań; jak wzrasta duchowo i jako kobieta. Postaci w książce Undset są autentyczne i wiarygodne w swoich zmaganiach, zakorzenione w średniowiecznych realiach, obyczajowości i mentalności. Czułam się częścią tej długiej podróży; częścią stworzonego przez autorkę świata. "Krystyna córka Lavransa" napisana jest niespieszną prozą w duchu klasycznych sag i powieści historycznych. Jej piękno ujawnia się w opisach przyrody, w przenikliwych portretach, rodzinnej dynamice i tym, co ludzkie – dramatach i szczęściu, słabościach i zaletach charakteru, błędach i próbie odkupienia. Ujęła mnie cicha siła, upór i determinacja Krystyny; jej droga pełna wzlotów i upadków.



Sigrid Undset stworzyła rodzinną sagę utkaną misternie wokół losów jednej kobiety. Opowieść o miłości, rodzinnych więziach, wierze i moralności. O namiętności, która bierze górę nad rozsądkiem; próbie odkupienia win, goryczy i konsekwencjach wyborów. To książka, która ma w sobie średniowiecznego, nordyckiego ducha, zapach ziół i kadzidła, smak piwa, miodu i dziegciu, ciepło wiosny po długiej zimie i trwogę najciemniejszych nocy.

Długa, wymagająca, ale niezwykle wartościowa i skłaniająca do refleksji podróż. Klasyk literatury norweskiej i jedna z moich ulubionych skandynawskich powieści. Polecam (szczególnie w tym przepięknym wydaniu).
























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Świat Książki •

Tytuł oryginalny: Kristin Lavransdatter
Przekład (z języka niemieckiego): Wanda Kragen
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 6 grudnia 2024
Oprawa: twarda z barwionymi brzegami (edycja kolekcjonerska)
Liczba stron: 1024
Moja ocena: 5,5/6

31.10.24

"Ptaki" – Tarjei Vesaas (przekład Maria Gołębiewska-Bijak)

"Ptaki" – Tarjei Vesaas (przekład Maria Gołębiewska-Bijak)
Nieporadny, niepraktyczny i zagubiony w realnym życiu. Niedojda, o którym miejscowi mówią "trochę taki głupek". Wrażliwy na piękno przyrody, dryfujący w świecie marzeń, pomysłów i snów – z pytaniami, na które nikt nie udziela mu odpowiedzi. Bohater książki Vesaasa inaczej patrzy na otaczającą go rzeczywistość. Mattis, niemal czterdziestoletni mężczyzna, nie ma stałej pracy – opiekuje się nim starsza siostra Hege. Rodzeństwo żyje w spokojnej okolicy, na wsi, w pobliżu lasu i jeziora. Niespodziewanie nad ich domem pojawia się słonka – Mattis nabiera przekonania, że ptak to znak zbliżających się zmian. Nikt jednak nie traktuje jego słów poważnie.


Tarjei Vesaas stworzył niezapomnianą postać – miejscowego outsidera, który przez swoją nieporadność nie potrafi odnaleźć się w realiach codziennego życia, ale intensywnie przeżywa to, czego inni nie dostrzegają. Oszczędna, minimalistyczna, ale jednocześnie psychologicznie przenikliwa, metaforyczna i sugestywna proza Vesaasa wspaniale oddaje złożoność postaci Mattisa oraz zawiłości siostrzano-braterskiej relacji. Bohater powieści wydaje się na wskroś autentyczny w swoich zmaganiach, wielowymiarowy – czytelnik poznaje jego myśli, uczucia i sposób patrzenia na świat oraz widzi, jak postrzegają go siostra i inni ludzie. Łatwo współodczuwać ekscytację, frustrację i zagubienie Mattisa; miłość, tłumiony gniew i gorycz Hege. Powieść podszyta jest napięciem, tajemnicą, nutą oniryzmu i czegoś niepokojącego – widmem zbliżającego się nieszczęścia. Zachwycają opisy natury i zjawisk przyrody, ich związek ze stanem psychicznym i emocjonalnym bohaterów. Powieść rozwija się w niedopowiedzeniach, gdzieś między realizmem a symboliką – i napędza ją narastający wewnętrzny konflikt Mattisa.


"Ptaki" Vesaasa to śpiew słonki, zapach lasu, wiosłowanie po jeziorze w porannej mgle i dziergane swetry. To czułość, lęk, smutek i tęsknota czające się w zakamarkach domu oraz tragedia, której być może nie sposób uniknąć.

Piękna, smutna i poruszająca powieść. Przenikliwe studium odmienności, niedopasowania i osamotnienia, miłości i odpowiedzialności. Opowieść o trudnościach w zrozumieniu siebie nawzajem, przeznaczeniu i różnych sposobach postrzegania świata.

Norweski klasyk – i skandynawski must read (w nowym tłumaczeniu Marii Gołębiewskiej-Bijak wraz z nowelą "Niedojda"). Polecam!
























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Poznańskie •

Tytuł oryginalny: Fuglane
Przekład: Maria Gołębiewska-Bijak
Data wydania: 23 października 2024
Wydawnictwo: Poznańskie 
Seria: Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich
Oprawa: twarda
Liczba stron: 334
Moja ocena: 5,5/6

5.9.24

"Mokradła" – Maria Turtschaninoff (przekład Agata Teperek)

"Mokradła" – Maria Turtschaninoff (przekład Agata Teperek)
"To miejsce było dla ciebie takie ważne, chcę zrozumieć dlaczego"

Stina, wędrując przez odziedziczoną ziemię, wędruje przez historię. Widzi ślady życia ludzi, którzy mieszkali tu od wieków. Czuje oddech przeszłości, gdy przemierza pola uprawne, stodoły i opuszczone chaty. Gdy wsłuchuje się w skrzypienie drewnianych schodów i klangor żurawi, wyjada konfiturę z brusznicy, sięga po matczyne kalosze, wdycha zapach kurzu, dymu i mchu. Rodzinna historia zapisana jest w ziemi – ziemi, do której przynależały pokolenia. Od pewnego wojaka, który w XVII wieku otrzymał tereny w północnej Finlandii jako zapłatę za lojalną służbę aż po kobietę, która niemal czterysta lat później odziedziczyła gospodarstwo po swojej bezdzietnej ciotce. Teraz ta ziemia to dla Stiny i dziedzictwo, i ciężar – bo tu są jej korzenie, ale ona sama już do Nevabacki nie przynależy...


"Mokradła" Marii Turtschaninoff to urzekająca saga rodzinna silnie zakorzeniona w fińskiej przyrodzie i ziemi przodków – narracja obejmująca kilka stuleci i korowód postaci związanych krwią, pochodzeniem i wspólnym dziedzictwem. To opowieść o mężczyźnie, który traci syna – jako karę za złamaną obietnicę. O kobiecie, która pragnie zostać nauczycielką w szkole ludowej. O nastolatce, która spędza lato w rodzinnych stronach. O dziewczynce i jej leśnej siostrze. O wdowie, która walczy o przetrwanie w czasach głodu. O księdzu, który ukrywając się na mokradłach, przeżywa kryzys wiary. Nevabacka, otoczona lasem i mokradłem, stała się domem dla kobiet, mężczyzn i dzieci – rodu, który latami ciężką pracą wykuwał swój los, w radościach i smutkach, cyklu narodzin, ślubów i śmierci, mierząc się z kaprysami natury, przewrotnością życia, chorobami, głodem i wojną. Początkowe rozdziały powieści przypominają balladę – utkane są z ludowych wierzeń, przesądów, snów i nordyckiej mitologii (pojawiają się żyjące na mokradłach tajemnicze stworzenia – trolle, demony, łystki). Jednak stopniowo ta baśniowa gawęda nabiera bardziej współczesnej formy, co doskonale koresponduje z upływającym czasem – zmieniają się nie tylko realia (stosunek do ziemi, religijność, mentalność, industrializacja), ale też sposób narracji. Można więc powiedzieć, że Maria Turtschaninoff stworzyła prozatorską miniaturę fińskiego życia na przestrzeni lat – ludzkie życiorysy w "Mokradłach" łączą się w fascynującą i intensywną opowieść. Zachwycają opisy nordyckiej flory i fauny, zmienności pór roku, związku człowieka z naturą. Przyroda w książce Marii Turtschaninoff bywa schronieniem, ale też pułapką – daje i odbiera, karząc surowo tych, którzy nie okazują jej szacunku.

"Mokradła" otulają zapachem lasu, bagienną mgłą, tajemniczym śpiewem i stukaniem dzięcioła. Mają smak malin moroszek, krowiego mleka i świeżo upieczonego chleba. To powieść, która ujęła mnie swoją epizodyczną formą; która oczarowała subtelną mieszanką magicznego realizmu, folkloru i ludzkich losów; która zachwyciła opisami przyrody.


Piękna książka o rodzinnych więziach, potędze natury, pochodzeniu i przywiązaniu do ziemi. O radościach, wyzwaniach i trudach życia, miłości, stracie, wierze i pragnieniach. Głosy wielu pokoleń splecione w jedną, wspólną pieśń – nastrojową, tajemniczą, poruszającą. Wspaniała literatura, polecam! 
































• współpraca barterowa • Wydawnictwo Poznańskie •

Tytuł oryginalny: Arvejord
Przekład: Agata Teperek
Wydawnictwo: Poznańskie
Seria: Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich
Data wydania: 28 sierpnia 2024
Oprawa: twarda
Liczba stron: 400
Moja ocena: 6/6

6.6.24

"Kobiety, o których myślę nocą" – Mia Kankimäki (przekład Iwona Kiuru)

"Kobiety, o których myślę nocą" – Mia Kankimäki (przekład Iwona Kiuru)
"Wskazówka nocnych kobiet: Bądź odważna. To nic, że się boisz. Graj tymi kartami, które otrzymasz"

Są kobiety, które zmieniają świat – inspirują i stają się wzorem. Znamy je z historii – bohaterki, działaczki społeczne i feministyczne, prekursorki w nauce, sztuce i polityce – a także z życia codziennego – nasze babki, matki, siostry, żony i córki. Kobiety, które cenimy. Za odwagę i niezłomność w trudnych czasach. Za intelekt, talent oraz empatię połączoną z silnym charakterem. Za upór i determinację, przełamywanie sterotypów i wychodzenie poza utarte schematy. Za niepoddawanie się w obliczu przeciwności losu i przekuwanie słabości w siłę. 

Właśnie o takich kobietach opowiada Mia Kankimäki – o kobietach, które podążały swoją własną drogą wbrew ograniczeniom wynikającym z wieku, konwenansów, sytuacji materialnej, ról społecznych i niesprzyjających czasów. O kobietach, które były pionierkami swojej epoki – odważyły ​​się przekraczać granice, łamać tabu i realizować własne marzenia. O buntowniczkach, artystkach i podróżniczkach. Mia Kankimäki nazywa je "nocnymi kobietami" – bo myślała o nich podczas wielu bezsennych nocy, gdy sama, jako czterdziestotrzyletnia niezamężna i bezdzietna kobieta, próbowała znaleźć dla siebie właściwą drogę. Bohaterki jej książki, choć nieco zapomniane, błyszczą niczym gwiazdy na atramentowym niebie – inspirują, dodają otuchy i przypominają, że warto podążać za marzeniami, pasją i głosem serca, nawet mając już lata młodości za sobą. Mia Kankimäki pragnęła pójść za ich przykładem. W rezultacie powstała książka na granicy non fiction i beletrystyki zawierająca w sobie cechy biografii, dziennika z podróży i pamiętnika. Autorka prowadzi nas przez życiorysy "nocnych kobiet" – przedstawia portrety odważnych i niezależnych kobiet, m.in. Karen Blixen (duńskiej plantatorki kawy, kolonizatorki i pisarki, autorki "Pożegnania z Afryką"), Isabelli Bird (starej panny, globtroterki, autorki książek podróżniczych), Nellie Bly (dziennikarki, emancypantki, która odbyła samotnie podróż dookoła świata), Yayoi Kusamy (malarki mieszkającej w szpitalu psychiatrycznym w Tokio). Wertowaniu stron i literackim wędrówkom przez dawne czasy towarzyszy prawdziwa podróż, bo autorka dosłownie rusza śladem swoich bohaterek. Kankimäki odwiedza m.in. Afrykę Karen Blixen, a także japońskie Kioto i włoską Florencję.


"Kobiety, o których myślę nocą" to patchworkowa książka, w której kobiece życiorysy splatają się z osobistymi doświadczeniami z podróży oraz ze spostrzeżeniami i refleksjami na temat życia, procesu twórczego, zagubienia i próby wytyczenia własnej ścieżki. Z dużym zainteresowaniem czytałam o tytułowych nocnych kobietach. Ich minibiografie fascynują – opisami dalekich (i często niebezpiecznych) podróży, wewnętrznych zmagań, zabawnych i trudnych momentów. Mia Kankimäki ożywia fakty, tworząc barwne opowieści o kobietach z krwi i kości – ich pasji, odwadze i determinacji mimo ograniczeń fizycznych, kulturowych i społecznych. Jej nocne kobiety wydają się bliskie, tuż na wyciągnięcie ręki (a o części z nich nigdy wcześniej nie słyszałam). I bez wątpienia inspirują, motywują i dodają otuchy. Autorka pisze w sposób sugestywny, plastyczny – można niemal poczuć smak japońskiej herbaty, zapach farby i gorące promienie słońca na twarzy. Zachwycają opisy afrykańskiej przyrody – podczas czytania łatwo rozbudzić w sobie pragnienie wyruszenia w podróż. Należy wspomnieć, że książka Kankimäki ma mocno fragmentaryczną strukturę – i jej elementy nie złożyły się dla mnie w spójną, przemyślaną i przekonującą całość. Brakuje balansu (niektóre części są bardziej rozbudowane niż inne), czasami wkrada się chaos, wrażenie powierzchowności i przypadkowości, a doświadczenia podróżnicze autorki nie korespondują z motywem przewodnim książki. Nie można jednak odmówić Kankimäki kreatywności i zaangażowania. Pokochałam ideę (podążanie śladem nocnych kobiet? – genialne!), fascynujące biografie oraz zabawny, przyjemny i autoironiczny styl pisania. Otrzymaliśmy inspirującą książkę o kobietach i dla kobiet (i nie tylko). Opowieść o podążaniu za głosem serca, determinacji i odwadze. O poczuciu szczęścia wśród dzikiej natury i o podróżach odmieniających koleje życia. O szukaniu własnej drogi – bo póki żyjemy, nigdy nie jest za późno na zmiany.

























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Poznańskie •

Tytuł oryginalny: Naiset joita ajattelen öisin
Przekład: Iwona Kiuru
Data wydania: 29 maja 2024
Wydawnictwo: Poznańskie
Seria: Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich
Oprawa: twarda
Liczba stron: 560
Moja ocena: 4,5/6

14.4.24

"Pułkownikowa" – Rosa Liksom (przekład Artur Bobotek)

"Pułkownikowa" – Rosa Liksom (przekład Artur Bobotek)
Pułkownikowa. Młoda dziewczyna w mundurze zafascynowana faszyzmem. Żona wpatrzona w ukochanego męża. Sekretarka. Ofiara przemocy. Niezależna nauczycielka i pisarka. Kobieta o wielu twarzach. Pułkownikowa cofa się w czasie i opowiada historię swojego życia...


Oparta na losach Annikki Kariniemi, prawdziwej pułkownikowej, powieść Rosy Liksom, fińskiej autorki, można czytać na wiele sposobów. Bo to historia romansu, owszem, ale romansu w czterech odsłonach – z pułkownikiem, z nazizmem, z ojczyzną ogarniętą wojną i z samą sobą. Autorka pisze o silnym, bezgranicznym zauroczeniu młodej kobiety starszym od niej o trzydzieści lat mężczyzną – zauroczeniu, które zamienia się w ślepą miłość połączoną z emocjonalnym uzależnieniem, a wkrótce też w brutalne i destrukcyjne małżeństwo. Pisze o fascynacji faszyzmem w Finlandii i Niemczech, o rosnących w siłę nastrojach nacjonalistycznych, podążaniu za zbrodniczą ideologią i przymykaniu oczu na zło. Pisze o Finlandii lat drugiej wojny światowej – kraju złapanym w geopolityczne kleszcze między Trzecią Rzeszą a ZSRR, pełnego ideologicznych napięć, patriotów i kolaborantów, kraju zniszczonym konfliktem zbrojnym. I w końcu pisze też o silnej kobiecie, która mimo piekła, w którym się znalazła, nie zrezygnowała z walki o siebie.

"Pułkownikowa" to opowieść o toksycznej miłości, przemocy domowej, traumie oraz przetrwaniu w cieniu wojny i po jej zakończeniu. Monolog tytułowej pułkownikowej wybrzmiewa mocnym głosem – proza Rosy Liksom zachwyca realizmem, gdy z płynnością przechodzi od subtelności i liryzmu do dosadności i wulgaryzmu. Jest w tej historii bezkompromisowa szczerość, gdy autorka eksploruje ciemne zakamarki międzyludzkich relacji, gdy zagłębia się w mroki wojennych realiów. Jest piękno – w opisach lapońskiej przyrody, dzikiej i nieokiełznanej. Są też czułość i nadzieja – niczym wątły promień światła, który przesącza się przez brudne, zakurzone szyby. Zaledwie 190 stron, a wydaje się znacznie więcej. Kolejne udane spotkanie z serią Bałtyk.
























Tytuł oryginalny: Everstinna
Tłumaczenie: Artur Bobotek
Wydawnictwo: Marpress
Seria: Bałtyk
Data wydania: 26 września 2023
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 200
Moja ocena: 5/6

29.1.24

"Wracam do domu" – Karin Smirnoff (przekład Agata Teperek)

"Wracam do domu" – Karin Smirnoff (przekład Agata Teperek)
"Marynarze tęsknili za domem. Ja też tęsknię za domem. A ty janokippo. Masz jakiś dom"

Czy może być jeszcze mroczniej, bardziej brutalnie i przygnębiająco? Może. I jest. Trzecia część trylogii Karin Smirnoff rozwija się w permanentnym poczuciu straty i żalu. Bohaterka jej książek doświadcza ogromu nieszczęść – i wydaje się nawet, że nie ma już miejsca na nic innego, że pozostaje tylko przetrwanie. Ale janakippo nie zamierza się poddawać. Upada, wstaje, otrzepuje i idzie dalej, z roztrzaskanym sercem i wysoko podniesioną głową. W pierwszej i drugiej części trylogii musiała zmierzyć się z powrotem do rodzinnego domu, uzależnieniem brata, śmiercią najbliższych oraz z własnymi demonami – sekretami z przeszłości i skomplikowanymi uczuciami. Teraz nadszedł czas, by w końcu odkryć własną drogę. By znaleźć swoje miejsce. Ale czy dom to rodzinna wioska Smalånger ze wszystkimi splątanymi relacjami i bolesnymi wspomnieniami? A może dom to życie z dala od przeszłości, z czystą kartą i nowym początkiem? Albo coś zupełnie innego – bycie w zgodzie z samym sobą, w spokoju i harmonii, niezależnie od miejsca zamieszkania i ludzi, z którymi żyjemy na co dzień?


W trzeciej części janakippo kontynuuje swoją życiową, coraz bardziej chaotyczną podróż – wraca co prawda do rodzinnej wioski, ale los prowadzi ją także do Sztokholmu i na zachodnie szwedzkie wybrzeże, na archipelag Bohuslän. Literacka przestrzeń, którą tworzy Karin Smirnoff znów wypełnia się po brzegi klaustrofobicznym, mrocznym vibe'm. To nieprzepracowane traumy, toksyczne relacje, poczucie izolacji i wyobcowania. To przemoc, która wnika w DNA i seks, który stanowi namiastkę bliskości. Janakippo początkowo wciąż próbuje zagłuszyć własne uczucia. Niezależna, jednocześnie silna i krucha, odpycha od siebie ludzi i dryfuje między bolesną przeszłością a gorzką teraźniejszością. Dopiero poczucie straty zmusza ją do przyjrzenia się samej sobie. I do konfrontacji z tym, co najtrudniejsze – widmem przemocowego ojca. Karin Smirnoff z psychologiczną przenikliwością pochyla się nad złożonością ludzkich uczuć i relacji – zagłębia w pokoleniową traumę, poczucie winy, pochodzenie, pamięć, miłość i nienawiść. Opowiada o kobiecie, która zawsze tęskni za tym, czego mieć nie może. Która próbuje wyzwolić się z toksycznych wzorców i zrozumieć własne uczucia.


"Byłam dobra w złych pomysłach. Ten wydawał się rozstrzygający. Stałam przed czymś. Może przed wyborem. Jednym z takich jakich nie da się odrzucić"

Trzecia część ponownie urzeka – jeszcze większym skandynawskim mrokiem, surowością, naturalizmem i cielesnością. Smirnoff hipnotyzuje, bo jest jakieś literackie piękno i czułość w tej przygnębiającej, oszczędnej i do bólu realistycznej prozie, w ludzkich zmaganiach, życiu i śmierci splecionych w jedno, w siostrzano-braterskiej więzi. Czym jest dom? Czy jesteśmy tylko sumą tego, co się nam przydarza? 

"Męczące jest nienawidzić kogoś. I chociaż nienawiść karmi się pogardą pożera też energię"

"Wracam do domu" to poruszająca opowieść o stracie, samotności, ciężarze traumy, miłości i bliskości. O zawiłych rodzinnych i międzyludzkich relacjach i szukaniu swojego miejsca w świecie. Nie jest to finał spektakularny. Wydaje się, że trzecia część nie zdołała przyćmić dwóch poprzednich. Ale to nadal Karin Smirnoff w doskonałej formie. I historia, która spina klamrą fizyczną i metaforyczną podróż janykippo. Wspaniała skandynawska trylogia – trudno się z nią pożegnać. 





























* Współpraca barterowa z Wydawnictwem Poznańskie.

Tytuł oryginalny: Sen for jag hem
Przekład: Agata Teperek
Wydawnictwo: Poznańskie
Seria: Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich
Cykl: Saga rodziny Kippów (tom 3)
Data wydania: 24 stycznia 2024
Oprawa: twarda
Liczba stron: 376
Moja ocena: 5/6

26.1.24

"Ta druga" – Therese Bohman (przekład Justyna Czechowska)

"Ta druga" – Therese Bohman (przekład Justyna Czechowska)

Książkę Therese Bohman czytałam szybko, zachłannie. I delektowałam się intensywną, zmysłową prozą. Na pierwszy rzut oka "Ta druga" to nic nadzwyczajnego – ot, kolejna opowieść o romansie młodej kobiety i starszego, żonatego mężczyzny. Jednak Therese Bohman zamienia ten wyświechtany i zużyty motyw w coś zupełnie innego – hipnotyzującego, niebanalnego i zaskakującego. W książce Bohman damsko-męska miłostka to zaledwie punkt wyjścia do odważnej, szczerej i głęboko refleksyjnej podróży przez meandry moralności, kobiecości, władzy i społecznych nierówności. Autorka tworzy wielowymiarowy portret "tej drugiej" – młodej kobiety, kochanki, nieco samotnej, zagubionej i niedopasowanej, która za wszelką cenę pragnie wyrwać się z biedy, nudy i rozczarowującej codzienności – by w końcu coś poczuć, doświadczyć. Bohaterka książki Bohman wywołuje wiele sprzecznych emocji – czytelnik balansuje na granicy antypatii, zrozumienia i czułości. Zachwycił mnie sposób, w jaki autorka ukazała jej dynamikę i wewnętrzną walkę. I co tu dużo mówić – lubię takie bohaterki. Nieoczywiste, trudne, niewygodne. Z przyjemnością zatraciłam się w fascynującym studium samotności, dwuznaczności, pożądania, obłudy i egzystencjalnego zagubienia. Intymna proza i klimat małego szwedzkiego miasteczka doskonale dopełniły całość. Każdy element powieści Bohman zachwycił mnie równie mocno. I doceniam – za przestrzeń do własnych refleksji, bez moralizatorskich tonów. "Ta druga" doskonale pokazuje, że ludzie, świat, nasze emocje i życiowe wybory nie są czarno-białe. I że często osądzamy pochopnie, zbyt szybko, jednocześnie nie dostrzegając swojej własnej hipokryzji.


Bardzo dobra skandynawska proza – polecam!

















Tytuł oryginalny: Den andra kvinnan
Przekład: Justyna Czechowska
Wydawnictwo: Pauza
Data wydania: 30 kwietnia 2020
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 192
Moja ocena: 5/6

26.1.24

"Oprzyj swoją samotność o moją" – Klara Hveberg (przekład Karolina Drozdowska)

"Oprzyj swoją samotność o moją" – Klara Hveberg (przekład Karolina Drozdowska)
"Czy miłość można zamknąć w matematycznym wzorze? Czy każdy związek dwojga ludzi jest wyjątkowy? A może losy zakochanych powtarzają się zawsze jak refren w muzyce?"


Wspaniała. Przepięknie napisana i przejmująca opowieść o miłości, samotności, tęsknocie i chorobie. O muzyce, matematyce i literaturze. Pochodząca z norweskiego Molde matematyczka Klara Hveberg stworzyła książkę o pochodzącej z Molde matematyczce Rakel Havberg, która pisze powieść. "Oprzyj swoją samotność o moją" jest skonstruowana jak fraktal (figura geometryczna) – poszczególne wątki to tak naprawdę ta sama opowieść – powracają w różnych wariacjach i stają się częścią większej historii. Muzyka splata się w niej ciasno z matematyką i literaturą – brzmi jak złożona melodia albo skomplikowany wzór matematyczny. I wypełniona jest po brzegi liryzmem, smutkiem oraz głęboką melancholią. Zachwyciła mnie i formą, i treścią – ulubione fragmenty czytałam wielokrotnie. I znalazłam w niej coś bardzo osobistego – dzięki temu przemówiła do mnie szczególnie mocno. 

Smutna, jednocześnie surowa i czuła literatura skandynawska. Polecam!


Bo możesz oprzeć swoją samotność o drugiego człowieka – i choć przez chwilę nie być w swojej samotności tak bardzo samotnym.


















Tytuł oryginalny: Lene din ensomhet langsomt mot min
Przekład: Karolina Drozdowska
Wydawnictwo: Marpress
Seria: Bałtyk
Data wydania: 5 listopada 2021
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 328
Moja ocena: 6/6

13.1.24

"Piękno ludu" – Merete Pryds Helle (przekład Justyna Haber-Biały)

"Piękno ludu" – Merete Pryds Helle (przekład Justyna Haber-Biały)
 "Uśmiech nic nie kosztuje". Czy aby na pewno?


Marie, bohaterka książki Merete Pryds Helle, wiedzie luksusowe i szczęśliwe życie żony i matki, realizując tym samym kopenhaski sen klasy średniej. Uśmiecha się, gdy jej córki rozrzucają jedzenie i krzyczą bez powodu. Uśmiecha się, gdy jej mąż wraca do domu i traktuje ją z milczącą obojętnością. Uśmiecha się, gdy słyszy z ust matki, że mogłaby starać się bardziej. Marie zaciska zęby – z uśmiechem spełnia wymagania innych zgodnie z rolą narzuconą jej przez społeczeństwo. Jednak za fasadą szczęśliwego życia rodzinnego kryje się samotność, brak poczucia własnej wartości, apatia, trauma z dzieciństwa oraz przemoc fizyczna i seksualna.


Czytając "Piękno ludu", nie sposób uciec od bolesnego współodczuwania. Charakterystyczne dla literatury skandynawskiej surowość, oszczędność i pozorny dystans jeszcze mocniej podkreślają osobisty dramat głównej bohaterki. "Piękno ludu" to starannie skomponowana rodzinna kronika oraz realistyczny obraz życia w dwudziestowiecznej Danii widziany oczami dorastającej dziewczynki, a później młodej kobiety. Helle doskonale uchwyciła kontrast między surowością, biedą i tradycją duńskiej wsi a łudzącym blichtrem "kopenhaskiego snu" – obietnicą społecznego awansu i lepszej przyszłości. Marie reprezentuje pokolenie kobiet złapanych w pułapkę patriarchatu i tradycyjnych ról społecznych. Kobiet, które zostawiły dawne życie za sobą, ale ostatecznie nie były w stanie uciec od traumy, duchów przeszłości i toksycznych wzorców. Historia Marie wibruje podskórnym napięciem, tłumionym niepokojem, czającym się pod powierzchnią mrokiem. Opowiedziana jest mocnym, szczerym głosem, bez upiększania i dramatyzowania. Zachwycił mnie życiowy realizm nakreślony oszczędną i chłodną, ale jednocześnie poetycką, piękną prozą – prozą, która w najmniej spodziewanym momencie potrafi poruszyć w nieoczekiwany sposób.

"Piękno ludu" to opowieść o trudach dorastania na tle zmieniającego się kraju, o skomplikowanych rodzinnych relacjach, zmaganiach z życiem i samym sobą. O byciu kobietą – tylko tyle i aż tyle. Wspaniała skandynawska proza. Polecam (szczególnie miłośnikom trylogii Karin Smirnoff, "Testamentu" Niny Wähä i "Nieba w kolorze siarki" Kjella Westö).



















Tytuł oryginalny: Folkets skønhed
Przekład: Justyna Haber-Biały
Wydawnictwo: Marpress
Seria: Bałtyk
Data wydania: 11 lutego 2022
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 412
Moja ocena: 5,5/6

13.1.24

"Andromeda" – Therese Bohman (przekład Justyna Czechowska)

"Andromeda" – Therese Bohman (przekład Justyna Czechowska)
Przyjaźń? Miłość? Zauroczenie? Pożądanie? Pokrewieństwo dusz? Czy każdą relację można ubrać w słowa? Nadać etykietę, znaleźć dla niej odpowiednie ramy?


Ona. Stażystka w prestiżowym wydawnictwie. On. Znany i szanowany dyrektor działu literatury pięknej. Łączy ich wspólna literacka pasja, pochodzenie i podobne poglądy na świat. Dzieli – różnica wieku i nieubłaganie mijający czas. Czy to kolejna historia banalnego romansu starszego, żonatego mężczyzny i młodej, atrakcyjnej kobiety, szefa i jego podwładnej? Niezupełnie. 

Lubię Therese Bohman. Za jej liryczną, czułą i inteligentną prozę rozwijającą się subtelnie w niedopowiedzeniach, w niuansach i ulotności, w różnych perspektywach. Za jej przenikliwe spojrzenie na relacje międzyludzkie, wątpliwości moralne i egzystencjalne, na ciemność, która czai się w ludzkich sercach. Za jej trafność w ukazywaniu samotności i wyobcowania współczesnego człowieka, za bezpretensjonalność w przedstawianiu świata jako miejsca nieoczywistego, niejednoznacznego, pełnego przeróżnych odcieni szarości. Za literaturę dyskomfortu skłaniającą do formułowania własnych refleksji i osądów.


"Andromeda" to Therese Bohman w doskonałym wydaniu – powieść nieoczywista, nostalgiczna, pełna ciekawych spostrzeżeń. Bohman po raz kolejny stworzyła postaci i historię, z którymi niełatwo się utożsamiać, a przez to tak bardzo intrygujące i fascynujące. Kobietę jednocześnie niezależną i wrażliwą, słabą i silną oraz relację damsko-męską wymykającą się z tradycyjnych ram, zaskakującą. To opowieść o miłości do literatury, zawiłościach wydawniczego świata, nieuchronności przemijania, samotności i złożoności międzyludzkich relacji. O pogoni za marzeniami i lepszym życiem, zagubieniu i pozorach szczęścia i spełnienia. O zderzeniu idealizmu z goryczą i brutalnością życia, młodości z doświadczeniem. O ludziach, którzy dźwigają swoje własne wspomnienia, marzenia i lęki. Proza Bohman mocno ze mną rezonuje, cenię ją coraz bardziej. Wspaniały początek roku.
















Tytuł oryginalny: Andromeda 
Przekład: Justyna Czechowska
Wydawnictwo: Pauza
Data wydania: 7 marca 2023
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 176
Moja ocena: 5/6

23.11.23

"Ucieczka" – Carl Frode Tiller (przekład Katarzyna Tunkiel)

"Ucieczka" – Carl Frode Tiller (przekład Katarzyna Tunkiel)
Czy miłość wystarczy, aby dwoje ludzi szło przez życie razem mimo druzgocącej straty i poczucia winy?


Gdy dwunastoletni Johannes ginie w wypadku, wszystko zmienia się nieodwracalnie. Elisabeth i Sakarias mieszkają osobno i nie myślą już o wspólnej przyszłości. W wigilijny wieczór spotykają się na cmentarzu – to ich pierwsze święta bez syna. Wkrótce doświadczają czegoś bardzo dziwnego...

"Wszystkie dźwięki, zapachy, smaki i widoki się przenikały, wszystkie uczucia i myśli, dawne i nowe, moje i cudze, stapiały się na coraz to nowe sposoby, tworząc coraz to nowe połączenia, jak gdyby prawa przyrody przestały obowiązywać, jak gdybym myślał i czuł przez innych, a inni myśleli i czuli przeze mnie, jakby nie było już barier albo jak gdybym był swego rodzaju przejściem, miejscem, przez które przelewa się życie, nie moje życie, ale życie jako takie, było to dziwne, przypominało sen, chociaż w ogóle nie spałem, więc nie był to sen, bardziej jak przebudzenie z jawy, by przejść w inny jej rodzaj"

"Ucieczka" Carla Frodego Tillera, norweskiego pisarza, rozbrzmiewa dźwiękami muzyki Jana Sebastiana Bacha. Kiedy Elisabeth bez reszty zatraca się w grze, fuga ożywa – linie melodyczne biegną niezależnie od siebie, wzajemnie się przeplatają, przenikają i uzupełniają. Muzyka staje się ucieczką, bo pozwala zapomnieć choć na krótką chwilę o rozrywającym serce bólu i bezdennej rozpaczy matki, która straciła syna. I o ile tematy poruszane przez Tillera – śmierć, żałoba, rozpad małżeństwa – wydają się konwencjonalne i literacko dobrze znane, o tyle kompozycja i sposób narracji wykraczają znacznie poza tradycyjne, wyświechtane ramy. W "Ucieczce" dzieje się coś niezwykłego i hipnotyzującego. Dźwięk palców uderzających w klawisze staje się szumem przejeżdżających samochodów, drzwi salonu otwierają się na szpitalny korytarz, cieknąca z kranu woda przemienia się w rozlewane do kieliszków wino. Przestrzeń, czas i głosy przeplatają się płynnie niczym dźwięki muzyki, niezauważalnie, tworząc intymny strumień świadomości. Początkowe zdezorientowanie czytelnika stopniowo zamienia się w ciekawość podszytą dreszczem niepokoju i ekscytacji. Nigdy jeszcze nie spotkałam się z podobnym sposobem narracji. Tiller eksperymentuje, a efekt zadziwia. Matka, ojciec i syn. Trzy głosy, trzy różne perspektywy, przeszłość i teraźniejszość, świat żywych i martwych, uczucia i myśli – przechodzą jedno w drugie, czasami nawet w tym samym zdaniu. Sen czy rzeczywistość? Tiller przesuwa granice realizmu, a przy tym zagłębia się w złożoność ludzkiej natury i relacji. Bo "Ucieczka" to przenikliwa opowieść o różnych odcieniach żałoby, próbie pogodzenia się ze stratą. To przejmujący obraz rozpadającej się rodziny – kobiety i mężczyzny pogrążonych w smutku, poczuciu winy, tłumionym gniewie. Ludzi, którzy przeżyli tragedię, oddalili się od siebie mimo potrzeby bliskości i wsparcia. Rozpacz przyniosła im poczucie wyobcowania – wyobcowania, którego doświadczał również ich syn. Tiller eksploruje rodzinny dramat wielowymiarowo – głos zmarłego Johanessa niczym brakujący element ukladanki dopełnia całość. Tematy straty, miłości, żalu, samotności, tożsamości, niedopasowania i niespełnionych oczekiwań poruszane są w tej powieści w sposób wiarygodny i realny – i pozwalają czytelnikowi połączyć się z egzystencjalnym bólem postaci. Co ciekawe, mimo ciężaru smutku, "Ucieczka" wydaje się bardziej refleksyjna niż przygnębiająca. Narracyjna wirtuozeria Tillera i oniryczna nuta wzbudzają jednocześnie zachwyt i dreszcz niepokoju. "Ucieczka" przypomina, jak kruche jest życie i jak trudno odbudować roztrzaskane relacje. Pokazuje, że każdy z nas może czuć się samotny i wyobcowany mimo pozorów szczęścia i bezpieczeństwa. To opowieść nie tylko o żałobie, ale też o silnym pragnieniu miłości i akceptacji, co pogłębia jej uniwersalny przekaz. Carl Frode Tiller porusza w czytelniku struny empatii i refleksji – pisze o ciągłości istnienia, życiu w sobie nawzajem.


Dla mnie znakomita, kameralna powieść z zachwycającą, niekonwencjonalną narracją. Jedna z książek serii skandynawskiej, które urzekły mnie najbardziej. Polecam!

















* Współpraca barterowa z Wydawnictwem Poznańskie.

Tytuł oryginalny: Flukt
Przekład: Katarzyna Tunkiel
Wydawnictwo: Poznańskie
Seria: Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich
Data wydania: 8 listopada 2023
Oprawa: twarda
Liczba stron: 256
Moja ocena: 5,5/6

20.11.23

"Kradzież" – Ann-Helén Laestadius (przekład Natalia Kołaczek)

"Kradzież" – Ann-Helén Laestadius (przekład Natalia Kołaczek)
Dla Saamów, najstarszego ludu Skandynawii, renifery to coś znacznie więcej niż źródło utrzymania. Dziewięcioletnia Elsa, bohaterka książki Ann-Helén Laestadius, staje się świadkiem morderstwa ukochanego cielaka Nástegallu. Wobec bierności policji i gróźb ze strony sprawcy, dziewczynka pogrąża się w milczeniu i lęku. Rodzina Elsy będzie musiała zmierzyć się nie tylko z utratą renifera, ale też z osobistym dramatem i wzmagającą się wrogością w stosunku do Saamów.


Słońce zawieszone nisko nad horyzontem, mróz szczypiący w policzki, drzewa uginające się pod ciężarem śniegu, huk wystrzału i ryk pędzących skuterów śnieżnych przecinające leśną ciszę, śnieżna biel zabarwiona krwistą czerwienią. Ann-Helén Laestadius uchyla drzwi do zapomnianej części Szwecji, północnej krainy, gdzie piękno natury i tradycji splata się ciasno z uprzedzeniami i etnicznym napięciem. Głosem zalęknionej dziewczynki, a później młodej, gniewnej i odważnej kobiety, kreśli intymny obraz dorastania w cieniu traumy i konfliktu. "Kradzież" to poruszająca historia życia w niewielkiej szwedzkiej wspólnocie. Laestadius rzuca światło na sytuację Saamów – doświadczaną przez nich dyskryminację i nienawiść oraz walkę o zachowanie własnej kultury i tożsamości w zmieniającym się świecie. Powieść utkana jest z zapierających dech opisów natury oraz podskórnego napięcia. Ma w sobie skandynawski noir – duszny, klaustrofobiczny – który niesie czytelnika przez kolejne strony, podobnie zresztą jak wspaniała proza Laestadius, jednocześnie czuła i powściągliwa, realistyczna i szczera w ukazywaniu piękna i dobra oraz zła i okrucieństwa. "Kradzież" to przenikliwy wgląd w realia życia Saamów – w ujęciu społecznym, ale też osobistym, intymnym. To opowieść o związku człowieka z naturą, pielęgnowaniu tradycji, rodzinnych i pokoleniowych więziach oraz pochodzeniu, które wzbudza nienawiść. Laestadius porusza wiele ważnych kwestii dotyczących m.in. samotności, wyobcowania, egzystencjalnej pustki, tradycyjnego podziału ról, śmierci i pragnienia zemsty. Bohaterowie powieści noszą w sobie wiele skomplikowanych uczuć, szczególnie Elsa rozdarta między strachem, gniewem, tęsknotą, determinacją i poczuciem winy. Dziewczynka dorasta w świecie, w którym ona i jej bliscy pogardliwie nazywani są "Lapończykami", w którym podziały i wrogość nabierają rozpędu i stają się poważnym zagrożeniem. Ann-Helén Laestadius stworzyła niezwykle zniuansowany obraz – ciepło, miłość i życzliwość zderzają się w tej powieści z chłodem, bólem i odrzuceniem.


"Bycie Saamem wiązało się z tym, że cały czas nosiło się ze sobą swoją historię, jako dziecko dostawało się ciężki bagaż i trzeba było wybrać, czy weźmie się go na barki, czy też nie. Ale jak znaleźć w sobie odwagę, by dokonać innego wyboru niż kontynuowanie rodzinnych tradycji i przekazywanie dziedzictwa dalej?"

"Kradzież" to opowieść o młodej kobiecie, która postanawia sprzeciwić się dyskryminacji, przerwać krąg nienawiści i etnicznej przemocy. Opowieść o tajemnicy z dzieciństwa rzucającej cień na przyszłe życie, o różnych odcieniach bólu oraz pochodzeniu, które stanowi integralną część nas samych. Pięknie napisana, kameralna i wstrząsająca powieść, którą czyta się jednym tchem – otula skandynawskim chłodem i wzbudza wiele emocji. Polecam!


















* Współpraca barterowa z Wydawnictwem Mova.

Tytuł oryginalny: Stöld
Przekład: Natalia Kołaczek
Wydawnictwo: Mova
Data wydania: 8 listopada 2023
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 448
Moja ocena: 5,5/6

23.8.23

"Babetta" – Nina Wähä (przekład Justyna Kwiatkowska)

"Babetta" – Nina Wähä (przekład Justyna Kwiatkowska)
"Czym jest przyjaźń? Czy to platoniczna relacja miłosna? Czy to relacja między rodzeństwem z wyboru? Szalony płomień przyjaźni palił się we mnie tylko raz. To właśnie historia tej przyjaźni"
Lou i Katja. Katja i Lou. Dwie przyjaciółki, które połączyła przed laty miłość do kinematografii oraz marzenie o aktorskiej karierze. Ale życie napisało dla nich dwa zupełnie różne scenariusze. Lou zagrała w obsypanym nagrodami filmie, który uczynił ją międzynarodową gwiazdą. Katja wciąż nie rozwinęła skrzydeł – i utknęła zagubiona między marzeniem a gorzkim rozczarowaniem. Choć latami zbliżały się do siebie i oddalały, ich silna więź przetrwała. Teraz, trzydziestoletnie już Lou i Katja, spotykają się w luksusowej francuskiej posiadłości. Katja bez wahania przyjmuje zaproszenie Lou. Kilka letnich tygodni na zawsze odmieni ich życie i przyjaźń.


Przyjaźń to jeden z ciekawszych literackich motywów – przynajmniej dla mnie :) Wydaje się już co prawda nieco wyświechtany, ale zawsze znajdzie się ktoś, kto potrafi zachwycić świeżą perspektywą – spojrzeć pogłębionym, przenikliwym okiem na to, co znane i bliskie. Zresztą przyjaźń może mieć tysiące różnych odcieni. Doskonale zdołała uchwycić te niuanse m.in. Elena Ferrante portretując skomplikowaną relację Eleny Greco i Raffaelli Cerullo w neapolitańskim cyklu. Nina Wähä również opowiada o kobiecej przyjaźni – przyjaźni, która balansuje na granicy miłości, obsesji i emocjonalnego uzależnienia. "Babetta" to historia dwóch kobiet: pięknej, bogatej i odnoszącej sukcesy Lou oraz podążającej za nią Katji, która, jak sama przyznaje, gra drugoplanową rolę w życiu swojej doskonałej przyjaciółki. Ta przyjaźń oparta na nierównowadze sił, podszyta zazdrością, fascynacją i seksualnością staje się w "Babetcie" punktem wyjścia do rozważań na temat ambicji, sukcesu, pozorów szczęśliwego życia, patriarchatu, władzy oraz nadużyć seksualnych i klasowych. Historia Lou i Katji pokazuje, jak wiele różnych ról nieustannie pełnimy – prywatnie, zawodowo, w relacjach romantycznych, przyjaźni, a nawet wobec samego siebie. Rzuca światło na ciemną stronę międzyludzkich relacji i sławy oraz różne odcienie obsesji i autodestrukcji. Jak to jest przyjaźnić się z gwiazdą filmową? Jak wiele można zrobić w imię przyjaźni, jak wiele granic można przesunąć w ramach lojalności, uległości i podziwu. I właściwie czym tak naprawdę jest przyjaźń?

"Babetta" wywołała we mnie literacką ekscytację, gdy uświadomiłam sobie, że to ta sama Nina Wähä, którą pokochałam w "Testamencie" za przenikliwy, intymny wgląd w ludzkie charaktery i relacje, a jednocześnie zupełnie inna – niesiona letnim vibe'm i dopieszczona kinowym blichtrem. Prozatorski mrok tym razem nie czai się w rodzinnej traumie, lecz w uśmiechu dwóch bliskich sobie kobiet, w podmuchach francuskiego mistrala i lazurowej głębinie przydomowego basenu. O ile "Testament" przenosi nas do dysfunkcyjnej wielopokoleniowej rodziny na szwedzko-fińskie pogranicze, o tyle w "Babetcie" kierujemy się na południe Francji – w sam środek luksusowego życia, tylko z pozoru idealnego i wymarzonego. Nina Wähä oddaje głos Katji – to właśnie przez jej soczewkę zostaje przefiltrowana fabularna rzeczywistość (a Katja mówi o sobie niemal tylko w kontekście Lou). Początkowa beztroska, onieśmielenie i fascynacja z podglądania cudzego życia stopniowo zamienia się w niepokój. Bo pod powierzchnią perfekcji i luzu buzuje skrywane napięcie, tajemnice i niejasne relacje – niczym w przerażającym spektaklu. Nad Lou i Katją nieustannie wisi też cień Babetty – gwiazdorskiego filmu, w którym Lou zagrała główną rolę. Książka Niny Wähä utrzymana jest w filmowym klimacie – pełna kinomatograficznych odniesień. Równolegle do studium przyjaźni Lou i Katji poznajemy fragmenty wspomnianej już Babetty – filmową historię romansu młodej węgierskiej służącej z hrabią Istvánem Széchenyim, późniejszym bohaterem narodowym. Warto wspomnieć o konstrukcji książki. Nina Wähä stworzyła dwa alternatywne zakończenia, zwykłe i w wersji reżyserskiej – to bez wątpienia jeden z ciekawszych elementów "Babetty".


Zatraciłam się w kameralnym świecie "Babetty" – poczułam na skórze gorące promienie słońca, na języku bąbelki musującego wina, a w sercu francuskie joie de vivre. Nina Wähä z łatwością wciągnęła mnie w zmienną dynamikę kobiecej przyjaźni napędzaną miłością, zazdrością i zgubną fascynacją – relację rozwijającą się w skrajnościach. Pokochałam lekki, jednocześnie klaustrofobiczny, senny i gęsty klimat tej powieści – prozatorską czułość i destrukcję. 

"Babetta" to niebanalna opowieść o beztroskim lecie, które niespodziewanie zamienia się w dramat. To również przenikliwe studium kobiecej przyjaźni, artystyczny hołd dla kina i feministyczna proza w duchu #metoo. Książka subtelna w psychologicznym napięciu i opowiedziana w sposób działający na wyobraźnię, z zatarciem granic między prawdą i kłamstwem. I finalnie okazuje się czymś innym niż z początku mogło się wydawać. Taką odsłonę Niny Wähä również pokochałam. Polecam!


















* Współpraca barterowa z Wydawnictwem Poznańskie.

Tytuł oryginalny: Babetta
Przekład: Justyna Kwiatkowska
Data wydania: 23 sierpnia 2023
Wydawnictwo: Poznańskie
Seria: Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich
Oprawa: twarda
Liczba stron: 336
Moja ocena: 5,5/6
Copyright © w ogrodzie liter , Blogger