23.5.26

"Ogród w chmurach" – Romain Potocki (przekład Joanna Kluza)

"Ogród w chmurach" – Romain Potocki (przekład Joanna Kluza)
Amarylisy, lawenda, róże, słoneczniki, jaśmin, tulipany, margerytki, kamelie... Gdzieś na dwudziestym drugim piętrze, na dachu wieżowca, rozkwita ogród, którego nie powinno tam być – ogród w chmurach. Feeria barw i zapachów, błękit nieba i widoczne w oddali morze wydają się niemal nierzeczywiste. W dole rozciąga się szarość: rozgrzany beton, odrapane klatki schodowe i uliczny zgiełk – dzielnica, w której rządzą przemoc, bieda, upokorzenia i brak perspektyw. Siedemnastoletni Robert początkowo sadzi kwiaty, by ukryć hodowlę marihuany. Z czasem jednak ogród staje się jego azylem, ucieczką i ratunkiem; miejscem wolności i kreatywności.


Romain Potocki opowiada historię nastolatka, który dźwiga na swoich barkach ogromny ciężar i który dorasta w świecie bez złudzeń – brutalnym i niepewnym. Robert ma imigranckie korzenie, chorą matkę i problem z jąkaniem. Ukojenie znajduje na dachu wieżowca wśród kwiatów oraz w małej księgarni wśród regałów pełnych książek. "Ogród w chmurach" to kontrasty – ponura codzienność a piękno kwiatów i literatury; brutalność i przemoc dzielnicy a czułość i przyjaźń, które są w stanie ocalić; walka o przetrwanie a pogoń za marzeniami. Powieść balansuje na krawędzi, podobnie jak i główny bohater: łamie serce w trudniejszych momentach i wzrusza, często subtelnie – słowem, gestem, spojrzeniem, pozornie nieistotnym szczegółem. Potocki oddaje głos Robertowi – dosłownie – to on przedstawia swoją historię, a język ewoluuje razem z nim (jest prosty, stylizowany na slang/mowę potoczną, dopasowany do okoliczności i postaci). "Ogród w chmurach", mimo trudnej tematyki i ciężaru emocjonalnego (przemoc, choroba, bieda, przestępczość i bycie outsiderem), ma w sobie wiele ciepła, czułości, humoru i empatii – i tym mocno ujmuje. Myślę, że najpiękniejszy jest motyw przyjaźni, pojednania i miłości do literatury. To prawdziwy pean na cześć książek – książek, które są lekarstwem na trudną rzeczywistość, samotność, poczucie wyobcowania i smutek; które potrafią burzyć mury i łączyć ludzi, dawać nadzieję i zmieniać człowieka na wiele różnych sposobów. Robert odkrywa, że można myśleć, mówić i żyć inaczej; że istnieją różne drogi – i dzięki książkom nawiązuje wartościowe więzi, staje się członkiem przybranej rodziny (każda postać drugoplanowa wnosi coś istotnego, niepowtarzalnego).


"Ogród w chmurach" to poruszająca lekcja pojednania i przebaczenia, kruchości życia, ludzkiej wytrwałości i siły życzliwości. Książka, w której krew, łzy, marihuana i bezwzględność blokowiska splatają się ze śródziemnomorskim słońcem, poezją, zapachem kwiatów, śmiechem i dobrym słowem. To opowieść o małych i dużych cudach – bo piękno i nadzieja mogą rozkwitnąć wszędzie, w najbardziej nieoczekiwanych miejscach, nawet na rozgrzanym betonie na dachu wieżowca. O dorastaniu i przemianie oraz o literaturze i przyjaźni, które stają się światełkiem w ciemności. O ogrodach, które nosimy w sobie i o tym, że nie wszystko stracone, nawet jeśli wydaje nam się inaczej. Niczym współczesna baśń – głęboko ludzka, jednocześnie smutna i podnosząca na duchu.

























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: Le Jardin dans le ciel
Przekład: Joanna Kluza
Wydawnictwo: Znak Koncept
Data wydania: 3 czerwca 2026
Oprawa: twarda
Liczba stron: 432
Moja ocena: 5/6

18.5.26

"Cesarz radości" – Ocean Vuong (przekład Adam Pluszka)

"Cesarz radości" – Ocean Vuong (przekład Adam Pluszka)
"Najtrudniejszą rzeczą na świecie jest żyć tylko raz"


Powieść Oceana Vuonga zaczyna się dramatycznie. Dziewiętnastoletni Hai stoi na moście, przytłoczony ciężarem życia, gotowy do skoku. Ratunek przychodzi niespodziewanie – krzyk rozdzierający nocną ciszę wyrywa go z objęć rozpaczy. Koniec staje się nowym początkiem. Zagubiony w labiryncie rozczarowań, beznadziei i pustki chłopak nawiązuje więź ze starszą wdową, która z kolei gubi się we własnej pamięci – i ta więź odmienia ich życie. "Cesarz radości" to historia outsiderów, których "amerykański sen" roztrzaskał się na milion kawałków w zderzeniu z prozą codzienności. Senne miasteczko East Gladness ma odcień owsianki – tonie we mgle i w cichej rozpaczy. To gwizd przejeżdżających pociągów, dziurawe drogi, złomowisko szkolnych autobusów, chińska knajpa, Walmart, czerwona wieża ciśnień i duchy zmarłych. W tej dusznej i klaustrofobicznej scenerii, mikrokosmosie współczesnej Ameryki, głęboko zakorzenione są ludzka samotność i brak perspektyw. Hai staje się głosem młodych ludzi – pokolenia szukającego sensu w świecie, który wydaje się go pozbawiony – a także głosem imigrantów i outsiderów, którzy mierzą się z poczuciem wyobcowania, kryzysem ekonomicznym i tożsamości. Ocean Vuong ze szczerością i zrozumieniem pisze o tym, co trudne i bolesne. O ciężkiej pracy i niskich zarobkach, uzależnieniach, straconych szansach, pokoleniowych traumach, depresji i skomplikowanych rodzinnych relacjach. Tworzy obraz przyziemnego życia, w którym nie brakuje smutku, niepewności i cierpienia. Ale to nie przejmujący mrok urzeka w tej powieści najbardziej, lecz sposób w jaki splata się on z odrobiną światła – humorem, czułością i nadzieją. Zamiast śmierci – podróż w stronę drugiego człowieka. Więź głównego bohatera i chorującej na demencję starszej kobiety chwyta za serce. To poruszająca lekcja empatii, przyjaźni i troski, a także godności w chorobie i starości oraz siły ludzkiej życzliwości. Hai i Grazina nieoczekiwanie stają się dla siebie rodziną z wyboru – ratunkiem i wsparciem. Osobliwe, barwne postaci drugoplanowe – pracownicy taniej restauracji, w której pracuje Hai – mimo tragicznych okoliczności wykradają losowi chwile radości, które nie odmieniają magicznie ponurej rzeczywistości, lecz pomagają utrzymać się na powierzchni, trwać mimo wszystko.


Ocean Vuong potrafi wydobyć sens i piękno z prozaicznych szczegółów, z szarości, bólu i rozpaczy. Jego "Cesarz radości" pełen jest życia w przeróżnych odcieniach. To powieść szczera i głęboko ludzka, napisana z liryzmem, humorem i czułością. Momentami smutna, brutalnie szczera, wzruszająca, zabawna i pocieszająca. O bliskości, która nie wynika z więzów krwi, lecz rodzi się ze wspólnego doświadczenia straty, samotności i wyobcowania. O dobroci i życzliwości, które pomagają przetrwać trudne momenty. O ludzkich zmaganiach, goryczy rozczarowań, wytrwałości i drugich szansach. O zwykłym życiu zwykłych ludzi, gdzieś na obrzeżach, i przypadkowych spotkaniach, które odmieniają los.





















• współpraca barterowa • Wydawnictwo W.A.B. •

Tytuł oryginalny: The Emperor of Gladness
Przekład: Adam Pluszka
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 20 maja 2026
Oprawa: twarda
Liczba stron: 528
Moja ocena: 5/6

14.5.26

"Tajemniczy przeciwnik" – Agatha Christie (przekład Ewa Krasnodębska, Jan Zakrzewski)

"Tajemniczy przeciwnik" – Agatha Christie (przekład Ewa Krasnodębska, Jan Zakrzewski)

Agatha Christie dedykuje książkę "wszystkim, którzy wiodą monotonne życie – w nadziei, że przez tę lekturę doświadczą, choćby z drugiej ręki, rozkoszy i niebezpieczeństw Wielkiej Przygody". I rzeczywiście, "Tajemniczy przeciwnik" od pierwszych stron niesie czytelnika swoim przygodowym, ekscytującym vibe'm. Początek jak z hollywoodzkiego filmu – trwa pierwsza wojna światowa; Lusitania, brytyjski transatlantyk, zostaje trafiona torpedą przez niemiecki okręt podwodny i tonie; młodej kobiecie tuż przed wejściem do szalupy ratunkowej zostają powierzone tajne dokumenty. Wkrótce na scenę wkraczają Tommy i Tuppence, młodzi ludzie, przyjaciele z dzieciństwa – marząc o wyrwaniu się z powojennej beznadziei i monotonii, wikłają się w śmiertelnie niebezpieczną grę. Pierwsza powieść Agathy Christie z udziałem tego osobliwego duetu jest utrzymana w przygodowo-szpiegowskim klimacie – dynamiczna, pełna akcji i młodzieńczej energii (przypomina mi nieco "Spotkanie w Bagdadzie", które tak bardzo polubiłam). Tommy i Tuppence, z entuzjazmem, odwagą i dużą dozą niefrasobliwości, podejmują wyzwanie – ruszają śladem zaginionej kobiety i skradzionych akt – w cieniu nieuchwytnego i tajemniczego pana Browna. Dzieje się naprawdę wiele: niespodziewane śmierci, strzelaniny, ucieczki, pościgi samochodowe, romans i odrzucone zaręczyny, międzynarodowe spiski, dziwne zbiegi okoliczności, sukcesy i wpadki. Duet stworzony przez Christie jest absolutnie czarujący – wnoszą ogromną dawkę lekkości, dowcipu i uroku osobistego. Są niczym kameleony, łatwo odnajdują się w nowych sytuacjach i zawsze są w centrum wydarzeń. Ich mocną stroną nie jest profesjonalizm, logika i doświadczenie, lecz wyobraźnia, młodość, improwizacja i niekonwencjonalne podejście. Tuppence to kobieta, która wychodzi poza ramy swoich czasów – żądna przygód, bezpośrednia, charyzmatyczna i niezależna. Razem ze spokojnym i zrównoważonym Tommy'm świetnie się uzupełniają, a ich interakcje (szczególnie przekomarzania) są czarujące i zabawne. I choć fabuły nie należy traktować zbyt poważnie – bo liczy się przygoda i akcja – w książce wyczuwalny jest powojenny angielski klimat (chaos, polityczne napięcia, wszechobecna podejrzliwość, niepokój wobec zmian społecznych i trudności ekonomicznych). "Tajemniczy przeciwnik" trzymał mnie w napięciu – i czułam radość z lektury (czy wspominałam już, że to zabawna powieść?;).


I cóż... Lubię Herkulesa Poirota i pannę Marple, ale Tommy i Tuppence to przemiła odmiana. Ta książka urzekła mnie swoim dynamizmem, lekkością i dowcipem. To opowieść o młodości, sprycie, zaufaniu i zdradzie. O wielkich pieniądzach i wielkiej polityce, niebezpieczeństwie i porywach serca. A także o tym, że nie należy zdradzać wszystkiego, nawet osobie, którą dobrze się zna... Świetna czytelnicza rozrywka.




















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Dolnośląskie •

Tytuł oryginalny: The Secret Adversary
Przekład: Ewa Krasnodębska, Jan Zakrzewski
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Data wydania: 6 maja 2026
Seria: Jubileuszowa Kolekcja Agathy Christie (Tommy i Tuppence, tom 1)
Oprawa: twarda
Liczba stron: 320
Moja ocena: 5/6

10.5.26

"Antidotum" – Karen Russell (przekład Maria Makuch)

"Antidotum" – Karen Russell (przekład Maria Makuch)
Czy istnieje lek na poczucie winy? Na żal, lęk, gniew lub rozpacz? Czy życie byłoby lepsze, gdybyśmy mogli uwolnić się od niechcianych wspomnień?


Mieszkańcy Uz, małego miasteczka w Nebrasce, mają taką możliwość – mogą oddać swoje koszmary, traumy i tajemnice w depozyt. Preriowa wiedźma jest jak skrytka – przechowuje w sobie cudze wspomnienia. Człowiek czuje się lżejszy – nie musi pamiętać. Ale może też odzyskać w dowolnym momencie to, co w sekrecie powierzył. W "Antidotum" Karen Russell splata ze sobą losy kilku osób: wiedźmy preriowej; nastolatki, której matka została zamordowana; mężczyzny, którego farma pozostała cudownie nietknięta przez żywioł i czarnoskórej fotografki pracującej dla agencji federalnej. Powieść osadzona jest w amerykańskiej scenerii, w kontekście dwóch prawdziwych zdarzeń pogodowych – burzy pyłowej zwanej "Czarną Niedzielą" z kwietnia 1935 roku i powodzi, która nastąpiła miesiąc później na rzece Republican – autorka wykorzystuje elementy magicznego realizmu, by nadać tej historii głębszy, metafizyczny wymiar. W "Antidotum" wyschnięta, pustoszona przez kataklizmy ziemia skrywa sekrety, ból i krew oraz pamięć o tym, co było i co jeszcze może się wydarzyć. Surowe, brutalne piękno krajobrazu i ludzkich historii obecne jest w nieustannym cyklu czasu, zniszczenia i odrodzenia. Karen Russell tworzy złożony portret miejsca, które kształtuje życie ludzi na wiele różnych sposobów. Bohaterowie książki próbują za wszelką cenę stłumić lub wyprzeć trudną przeszłość, odepchnąć od siebie to, co niewygodne. Zapomnienie wydaje się kuszące, bo pozornie uwalnia od ciężaru życia i uczuć. Ale czy na zapomnieniu można zbudować przyszłość? Uz jest miejscem przeklętym – susze, burze piaskowe, powodzie, niewyjaśnione morderstwa, klęska plonów... Wszędzie słychać echo dawnych krzywd, które domagają się zadośćuczynienia. Karen Russell dotyka głębokiej rany w sercu amerykańskiej historii – krzywd i zbrodni popełnionych wobec rdzennej ludności, wywłaszczeń, prób wymazania śladów ich istnienia. Mocno wybrzmiewają też kwestie migracji, przemocy, dyskryminacji, indywidualnej i pokoleniowej traumy, macierzyństwa oraz klimatu – potęgi natury, eposu ziemi i ciężkiej pracy. Karen Russell to gawędziarka – z humorem, odrobiną liryzmu i surowością wypełnia swoją powieść po brzegi. Wątki, wydarzenia, postacie i poruszane tematy, kontekst historyczny i społeczny, elementy prozy, literatury faktu i realizmu magicznego – wszystko to łączy się ze sobą w chaotyczną, osobliwą i niepokojącą książkę. Książkę, która grzęźnie w preriowym pyle i odbiera oddech; która szepcze do ucha zapomniane historie; która zabarwia się czerwienią krwi i zachodzącego słońca. Każdy z bohaterów musi zmierzyć się nie tylko z klątwą miasteczka Uz, ale również z własnymi demonami. Powiązania między nimi tworzą gęstą sieć straty, bólu, gniewu, samotności i nadziei.


"Antidotum" to ambitna, mocno amerykańska powieść z interesującą koncepcją, ciężarem historii i ważną tematyką. Opowieść o czasie, pamięci, rodzinie i stracie; o winie i odkupieniu oraz o wielkich tajemnicach życia i śmierci. O grzechach przeszłości i zbiorowej amnezji. Książka, która uświadamia, że to właśnie pamięć, a nie zapomnienie, jest drogą do uleczenia. Że musimy pamiętać, aby móc wziąć odpowiedzialność, iść naprzód i lepiej rozumieć swoje życie.























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: The Antidote: a Novel
Przekład: Maria Makuch
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 6 maja 2026
Oprawa: twarda
Liczba stron: 512
Moja ocena: 4,5/6

4.5.26

"Co przyniesie jutro" – Mélissa Da Costa (przekład Adriana Celińska)

"Co przyniesie jutro" – Mélissa Da Costa (przekład Adriana Celińska)
Co może przynieść jutro? Smutek, szczęście, a może nadzieję?


Amande czuje, że straciła wszystko. I że nie ma już dla niej żadnego jutra. Bezchmurne letnie niebo, dziecięcy śmiech i oślepiające słońce zdają się kpić z jej bólu. Kobieta pragnie tylko jednego – schować się przed światem, by w samotności przeżyć żałobę. Stary dom we francuskiej Owernii, otoczony zaniedbanym ogrodem, pogrążony w mroku i ciszy wydaje się idealnym miejscem. To właśnie tam, zupełnie niespodziewanie, Amande odnajdzie nie tylko spokój, ale też obietnicę nadziei, uzdrowienia i nowego początku.

Kiedy myślę o książce Mélissy Da Costy, widzę blask księżyca, białe goździki w cętki, kolorowe wstążki powiewające na wietrze; czuję zapach lasu, mokrej ziemi i wosku; smak tarty jabłkowej i miętowej herbaty; słyszę mruczenie kota, trzepot ptasich skrzydeł, dźwięki muzyki i szelest kartek z notatnika. Przypominam sobie smutek, który ogarniał mnie, gdy Amande wracała wspomnieniami do najtragiczniejszych chwil swojego życia; gdy ból i ciężar straty zdawały się nie do udźwignięcia; gdy samotność nie przynosiła wcale upragnionego spokoju, lecz pogłębiała tęsknotę i żal. Myślę też o nadziei i cieple, które stopniowo przenikały moje serce, gdy Amande wkroczyła na ścieżkę uzdrowienia; gdy jutro stało się obietnicą czegoś dobrego. Powieść Mélissy Da Costy ujmuje subtelnym połączeniem mroku i światła, czułością i intymnością. Autorka stworzyła poruszającą i głęboko ludzką historię, która zaczyna się wielkim bólem i tragedią i która niespiesznie zmierza w stronę ukojenia i nowego początku. Łatwo nawiązać więź z główną bohaterką, zaangażować się w jej zmagania, współodczuwać radości i smutki. Zachwyca pokrzepiające przesłanie, cicha siła oraz piękna metafora ogrodu jako azylu; miejsca, które zbliża ludzi; które odradza się wspólnie z Amande, rozkwita, pomaga pogodzić się ze stratą, przynosi sens i ukojenie. Mélissa Da Costa z wrażliwością pisze o tym, co najtrudniejsze i najpiękniejsze. Pokazuje, że nie istnieje tylko jeden sposób przeżywania żałoby. Że każde jutro ma w sobie obietnicę przyszłości.


Piękna, niespieszna i chwytająca za serce powieść. O uzdrawiającej mocy czasu i natury oraz o tym, że mimo bólu i smutku możemy powrócić do życia – niczym ogród – odrodzić się i rozkwitnąć. O życiowej uważności – drobnych rzeczach, które pomagają utrzymać się na powierzchni. O sile miłości, przyjaźni i ludzkiej życzliwości. O odwadze przezwyciężania smutku, radzeniu sobie ze stratą, pożegnaniach, budzeniu się do życia i nowych początkach. 

Książka, która otwiera okiennice i wpuszcza ciepłe promienie słońca. Przytulam do serca.























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: Les Lendemains
Przekład: Adriana Celińska
Wydawnictwo: Znak Literanova
Data wydania: 6 maja 2026
Oprawa: miękka ze skrzydełkami 
Liczba stron: 352
Moja ocena: 5/6
Copyright © w ogrodzie liter , Blogger