23.9.26

"Mandolina kapitana Corellego" – Louis de Bernières (przekład Marek Fedyszak)

"Mandolina kapitana Corellego" – Louis de Bernières (przekład Marek Fedyszak)
"Tym właśnie jest miłość. Nie brakiem tchu, ekscytacją, wypowiadaniem obietnic wiecznej namiętności. Miłość jest tym, co pozostaje, gdy wypali się miłosne uniesienie. Miłość to drzewo i jego splecione ze sobą korzenie"


Epicka opowieść utkana z burzliwych ludzkich losów i wielkiej historii. Z miłości i wojny. Z codziennych radości i smutków, trudnych wyborów, rozstań i powrotów, cyklu życia i śmierci. "Mandolina kapitana Corellego" Louisa de Bernièresa to barwna mozaika, która przenosi czytelnika na grecką wyspę skąpaną w promieniach słońca i błękicie nieba, pachnącą morzem, rybami i rozmarynem. To właśnie tam, na Kefalonii, toczy się życie doktora Janisa i jego córki Pelagii, pięknej, bystrej i upartej młodej kobiety. Spokojna codzienność mieszkańców – praca i nauka, uroczystości, śluby, narodziny i pogrzeby, dziecięce zabawy, długie rozmowy w kafenionie i prawosławne modlitwy – zostaje brutalnie przerwana przez drugą wojnę światową. Okupacja wyspy przynosi lęk, niepewność jutra, okrucieństwo i stratę. A czasami też miłość... 

Miłość tytułowego Corellego i Pelagii rozkwita w trudnych, wojennych realiach. Ona pokochała jego czułość, humor, dobre serce i... dźwięki mandoliny. On pokochał jej buntowniczego, niezależnego ducha, delikatność i bystry umysł. Powinni być wrogami – włoski kapitan i dumna Greczynka. Ale w świecie Bernièresa nic nie jest proste, banalne i czarno-białe. Ani miłość, ani wojna, ani ludzkie losy, serca i charaktery. "Mandolina kapitana Corellego" zaskoczyła mnie nie tylko swoim epickim rozmachem (niemal 620 stron), ale też mnogością i złożonością postaci, inteligentną prozą i dużą dawką humoru (a nawet satyry) – ma w sobie ciepło, empatię i optymizm, które nadają historii głęboko ludzki wymiar. Powieść została wydana w 1994 roku – i gawędziarski, tradycyjny styl dodaje jej uroku. Bernières zapełnia strony obrazami, smakami i zapachami oraz łączy historię drugiej wojny światowej z indywidualnymi ludzkimi losami. Zagłębia się w kwestie miłości, przyjaźni, poświęcenia i moralności. Opowiada o brutalności wojny, zdradzie, ciężarze straty, przebaczeniu oraz sile ludzkiego ducha. Powieść ogrzewa i łamie serce, wzrusza, wstrząsa, wywołuje uśmiech i refleksję. Zamiast banalnego wojennego romansu otrzymujemy słodko-gorzką, realistyczną historię, czasami piękną, czasami okrutną – tak jak ludzkie życie. "Mandolina kapitana Corellego" pokazuje, jak wojna i miłość zmieniają człowieka. To również czas, którego nie sposób odzyskać oraz człowieczeństwo w najmroczniejszych latach. I postaci, które zostają z nami długo po przeczytaniu ostatniej strony.


Książka Bernièresa urzekła mnie piękną prozą, ciepłem i humorem, poruszającą historią miłości w cieniu wojny oraz kulturowo-historycznym tłem. Imponująca i satysfakcjonująca lektura (wymagająca czasu i uwagi), warto.





















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Noir sur Blanc •

Tytuł oryginalny: Captain Corelli's Mandolin
Przekład: Marek Fedyszak
Wydawnictwo: Noir sur Blanc
Data wydania: 30 września 2026
Oprawa: twarda
Liczba stron: 624
Moja ocena: 5/6

21.9.26

"Nowy Jork. Mały atlas hedonistyczny" – Muriel Françoise i Sylvie Li (przekład Agnieszka Dywan)

"Nowy Jork. Mały atlas hedonistyczny" – Muriel Françoise i Sylvie Li (przekład Agnieszka Dywan)
Od szklanej wieży One WTC i kultowego Empire State Building, przez promy płynące po rzece Hudson, barwne Chinatown, luksusowe galerie i butiki SoHo, ceglane domy Greenwich Village i Bar Le Bain z widokiem na Manhattan, aż po High Line – park powstały na estakadzie dawnej linii kolejowej. Od industrialnych loftów w dzielnicy TriBeCa i MoMA z obrazami Picassa i van Gogha, przez zatłoczone Times Square, teatry i sceny musicalowe na Broadwayu, kameralne księgarnie na Upper West Side i tonący w kwiatach The Garden People (znany z finałowej sceny filmu "Masz wiadomość"), aż po dźwięki jazzu w Harlemie, ogród botaniczny na Bronxie, biscotti w Little Italy i brooklyńską promenadę wzdłuż East River. A jest jeszcze nowojorskie metro, murale, street food, tygiel kulturowy i dzikie plaże w Queens, park rozrywki na Coney Island, mosty, małe sklepiki, pchle targi, lody w dzielnicy DUMBO i... znacznie więcej.


Nowy Jork oczami Muriel Françoise i Sylvie Li to tętniąca życiem metropolia kusząca obietnicą nieograniczonych możliwości – wciąż w ruchu, zmianach i przeobrażeniach. To miasto różnorodności i kontrastów – drapaczy chmur, zgiełku i nowoczesności oraz tradycji, historii i zieleni. To kolebka kultury i sztuki – inkluzywna przestrzeń dla ekspresji i kreatywności. To wielobarwna mozaika smaków, obrazów i stylów życia. Autorki proponują spacer przez dzielnice Nowego Jorku – Manhattan, Brooklyn, Queens, Bronx oraz Staten Island – w rytmie slow, niespiesznie, chłonąc autentyczną atmosferę miasta – w poszukiwaniu niesztampowych miejsc, doświadczeń i "ludzi z różnych światów, których łączy duch wspólnoty". W książce można znaleźć dużo architektury, zabytków, sztuki, designu, gastronomii, lokalnego rzemiosła i przyrody. Są mniej i bardziej znane miejsca; są Nowojorczycy – artyści, projektanci mody, floryści, architekci wnętrz i szefowie kuchni; są konkretne trasy spacerowe, mapy, praktyczne wskazówki, ciekawostki, odrobina historii i współczesności; i są zdjęcia – przepiękne, kolorowe kadry autorstwa Sylvie Li – zachwycająca fotografia uliczna, portrety, wnętrza i detale tworzące wizualną opowieść o mieście. Publikacja ujmuje różnorodnością, interesującym doborem treści oraz bardziej autentycznym niż turystycznym spojrzeniem – autorki uchwyciły klimat dzielnic, charakter i unikalną tożsamość Nowego Jorku. 

Skąd roztacza się najlepsza panorama miasta? Czego koniecznie spróbować w Chinatown? Który budynek w Nowym Jorku jest najwyższy? Gdzie można zobaczyć obrazy Edwarda Hoppera? Czym był okres zwany Gilded Age? Skąd wzięły się żelazne schody ewakuacyjne na fasadach budynków?





Książka Françoise i Li łączy elementy przewodnika i albumu, ciekawy tekst i atrakcyjną, elegancką formę. Zachęca, by podążać nieoczywistymi ścieżkami i poznawać Nowy Jork na przeróżne sposoby – zagłębić się w miejską przestrzeń, poczuć atmosferę miasta, odkryć i doświadczyć. Taki Nowy Jork wydaje się bliski, inspirujący i nieskończenie fascynujący. Przeczytałam z zainteresowaniem. Przepięknie wydana, niesztampowa publikacja – do czytania i oglądania (pokochałam zdjęcia!). I jak na razie moja ulubiona część serii "Mały atlas hedonistyczny". Polecam.





Link do zakupu książki w księgarni internetowej znak.com.pl



























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: New York. Petit Atlas Hédoniste
Przekład: Agnieszka Dywan
Wydawnictwo: Znak Koncept 
Seria: Mały atlas hedonistyczny 
Data wydania: 9 września 2026
Oprawa: twarda
Liczba stron: 256

10.9.26

"Pasażerowie linii Hankyū" – Hiro Arikawa (przekład Anna Zalewska)

"Pasażerowie linii Hankyū" – Hiro Arikawa (przekład Anna Zalewska)
Między miasteczkami Takarazuka i Nishinomiya kursuje pociąg. Jego bordowe wagony o staroświeckim wystroju wzbudzają zachwyt i nostalgię. Z okien można zobaczyć kameralne stacje, żelazny most nad korytem rzeki Muko, kwitnące wiśnie i zielone zbocza łańcucha górskiego Rokko...


I właśnie w tym urokliwym pociągu linii Hankyū splatają się ze sobą losy bohaterów książki Hiro Arikawy. Poznajemy kobietę w białej sukni, która próbuje zostawić za sobą bolesną przeszłość; młodą dziewczynę uwikłaną w przemocowy związek; starszą panią i jej wnuczkę rozmawiające o adopcji psa; studenta i studentkę, których połączyła wspólna książkowa pasja. Każdy z nich ma swoją własną historię – nadzieje, marzenia, wyzwania i wątpliwości. Pociąg staje się w powieści Arikawy mikrokosmosem – przestrzenią dla codzienności, przypadkowych spotkań, refleksji i zmian. Historie bohaterów łączą się ze sobą tworząc zupełnie nowe opowieści – o pierwszej miłości, trudnych wyborach, przyjaźni, sile życzliwości, uzdrowieniu i drodze do szczęścia, nowych początkach, pokonywaniu przeciwności i niespodziankach od losu. Arikawa z wrażliwością zagłębia się w niuanse uczuć, relacji i ludzkich serc. Bywa romantycznie, zabawnie i refleksyjnie. Co ciekawe mamy okazję odbyć podróż tam i z powrotem – bo wsiadamy do pociągu ponownie po upływie sześciu miesięcy, by poznać dalsze losy bohaterów. Arikawa świetnie oddała atmosferę linii kolejowej Hankyū – polubiłam pomysł na scenerię. Powieść jest urocza, a przy tym głęboko ludzka – opowiada o uniwersalnych doświadczeniach, bliskich i ważnych tematach.


"Pasażerowie linii Hankyū" to czuła i podnosząca na duchu powieść z motywem podróży, japońską scenerią i bohaterami, którzy wzbudzają sympatię i zrozumienie. To comfort book, który ogrzewa serce, wywołuje uśmiech, przynosi nadzieję i ukojenie. To książka, która zachęca, by dostrzec ludzi wokół nas – z empatią i życzliwością – bo każdy z czymś się zmaga; która uświadamia, że nie jesteśmy sami, nawet jeśli wydaje nam się inaczej; że los może przynieść coś dobrego w najmniej oczekiwanym momencie, a przypadkowe spotkania i drobne gesty życzliwości są w stanie odmienić bieg życia – stać się początkiem czegoś innego, pięknego. I że "najważniejsze podróże nie zawsze prowadzą do nowych miejsc – czasem prowadzą do drugiego człowieka".
























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Relacja •

Tytuł oryginalny: 阪急電車
Przekład: Anna Zalewska
Wydawnictwo: Relacja
Data wydania: 16 września 2026
Oprawa: miękka ze skrzydełkami 
Liczba stron: 272
Moja ocena: 4,5/6

31.8.26

"Made in Japan" – Francesco Morena (przekład Justyna Kukian)

"Made in Japan" – Francesco Morena (przekład Justyna Kukian)
Japonia. Z jednej strony kwitnące wiśnie, ogrody zen i bramy torii; sushi, ramen i ceremonia parzenia herbaty; gejsze w bogato zdobionych kimonach; japoński teatr kabuki; rysunki wykonane czarnym tuszem na papierze ryżowym; majestatyczna góra Fuji; legendarni samurajowie i demony yōkai. Z drugiej strony pulsujące życiem i rozświetlone blaskiem neonów Tokio; kropki i dynie artystki Yayoi Kusamy; kultowe animacje studia Ghibli; superszybka kolej shinkansen; manga i Pokémony; technologiczne gadżety, automaty vendingowe i roboty humanoidalne.


Mogłoby się wydawać, że to dwa, zupełnie inne oblicza Japonii – tradycyjne (duchowość, minimalizm, kult uważności, głęboki szacunek do natury) i nowoczesne (popkultura, neony, postęp i dynamika); że to dwa odmienne światy, które więcej dzieli niż łączy. Tymczasem nic bardziej mylnego. W Japonii obok lśniących drapaczy chmur stoją ciche, wiekowe świątynie buddyjskie i shinto; wpływy kodeksu honorowego bushidō widoczne są m.in. w kulturze pracy; manga i anime nawiązują do tradycyjnych opowieści o samurajach, bóstwach i demonach yōkai; dawne rzemiosło i rytuały zyskują nowe życie dzięki popkulturze i współczesnym artystom. Które elementy dziedzictwa kulturowego Japonii stanowią fundament – zakorzenienie, inspirację i pomost między przeszłością a teraźniejszością? Co ukształtowało tożsamość kulturową Kraju Kwitnącej Wiśni?

"Made in Japan" to podróż przez kulturę i sztukę dawnej Japonii, w porządku chronologicznym, z licznymi odniesieniami do tradycji i reprodukcjami najważniejszych japońskich arcydzieł. Francesco Morena, włoski kurator, historyk i badacz sztuki Azji Wschodniej, w dwudziestu rozdziałach – esejach – prowadzi nas od figurek dogū z pierwszego wieku p.n.e. i początki buddyzmu przez rolę kobiet w okresie Heian, "Opowieść o Genjim", legendę Minamoto no Yoshitsune, czasy siogunatu, słynny Długi Zwój, poezję Matsuo Bashō, japońskie ilustracje o er0tycznej tematyce, Wielką Falę w Kanagawie i drzeworyty Hokusaia aż po mangę i świat kropek Yayoi Kusamy. Pomiędzy można znaleźć to, co tak charakterystyczne dla japońskiej kultury – górę Fuji, ceramikę, folklor, bóstwa i demony, teatr, pawilony, zwoje, samurajów i naturę. "Made in Japan" to książka, która pozwala zagłębić się w piękny, osobliwy i fascynujący japoński świat; która pomaga zrozumieć współczesność Japonii poprzez poznanie jej dziedzictwa narodowego – ważnych postaci (m.in. poetów, artystów, władców, reformatorów, wojowników), dzieł sztuki i kultury, mitów, tradycyjnych opowieści i motywów; która nadaje kontekst historyczny i kulturowy; która odsłania bogactwo dawnych technik, tradycji i stylów – coś, z czego wciąż czerpiemy inspirację.




Przystępna, skompensowana, bogato ilustrowana publikacja – przeczytałam z zainteresowaniem. Must read dla miłośników Japonii i sztuki (i nie tylko). Fascynująca!



Link do zakupu w księgarni internetowej Znak:





















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: Made in Japan. Arte, storie e segreti di una civiltà millenaria
Przekład: Justyna Kukian
Wydawnictwo: Znak Koncept
Data wydania: 9 września 2026
Oprawa: twarda
Liczba stron: 240
Moja ocena: 5/6

22.8.26

"Po deszczu" – Chiara Mezzalama (przekład Zuzanna Krasnopolska i Gabriela Dąbrowska)

"Po deszczu" – Chiara Mezzalama (przekład Zuzanna Krasnopolska i Gabriela Dąbrowska)
Wzgórza sczerniałe po pożarach i uschnięty dąb w ogrodzie – puste jak jej ciało po latach i martwe jak miłość, która właśnie zgasła. Został tylko żal, gniew, gorycz i ból. I wspólne życie, które okazało się kłamstwem. A potem przyszła ulewa. Oberwanie chmury. Pogodowa apokalipsa. I miała wrażenie, że wszystko wokół niej roztrzaskało się na kawałki. Cały świat. I ona sama razem z nim.


Powieść Chiary Mezzalamy to dyskretna, intymna i poruszająca historia, w której miłość, zdrada i przetrwanie splatają się z kryzysem klimatycznym i naturą – jej zachwycającym pięknem i niszczycielską siłą. Ciepło wschodzącego słońca, gwar zatłoczonych rzymskich uliczek, smak porannej kawy i dziecięcy śmiech... Pozornie spokojne i przewidywalne życie rodzinne Eleny i Ettorego pewnego dnia obraca się w gruzy. Elena nie potrafi dłużej dźwigać ciężaru zdrady męża – pakuje walizkę i wyjeżdża do Umbrii w poszukiwaniu samotności i ukojenia. Małżeństwo staje w obliczu katastrofy, podobnie zresztą jak i otaczający ich świat, gdy potężna ulewa przetacza się przez Włochy. Chiara Mezzalama stworzyła rodzinny dramat i ekologiczną dystopię. Powieść trzyma w napięciu, podszyta jest tajemnicą, mieszanką lęku i nadziei. Przeplatające się ze sobą głosy Eleny i Ettorego nadają historii psychologiczną głębię – Mezzalama uchwyciła złożoność relacji, uczuć i wewnętrznych zmagań. Jak przetrwać życiowe i klimatyczne kryzysy? Czy można jeszcze oddalić widmo zbliżającej się katastrofy? Wolność czy poczucie przynależności? Jak odnaleźć własną drogę? Pięknie w tej powieści intymna historia dwojga ludzi łączy się z ekologią i naturą – subtelnie, refleksyjnie, bez moralizatorskich tonów. Ettore zdradza Elenę, żeby poczuć, że żyje, podczas gdy ona sama powoli gaśnie – zatraca siebie dla męża i dzieci. Bohaterowie powieści spotykają na swojej drodze zwykłych-niezwykłych ludzi (zbieracza trufli, Japonkę, która przeżyła trzęsienie ziemi i katastrofę w Fukushimie, zakonnice z klasztoru i młodego Norwega), a ich walka o przetrwanie staje się jednocześnie drogą do lepszego zrozumienia siebie, drugiego człowieka i środowiska. Żywioł przynosi stratę i zniszczenie, ale też szansę na nowy początek – redefinicję miłości, rodziny, tożsamości, sposobów patrzenia na świat oraz relacji człowieka z naturą. Chiara Mezzalama pisze o konieczności ekologicznego przebudzenia i o zmianach, które są nieuchronne – o przyszłości, która przestaje być jedynie odległą, niepokojącą dystopią lecz bliskim, realnym zagrożeniem. Pisze o ranach ludzkich serc i ranach naszej planety. O goryczy rozczarowań, złamanych obietnicach, lęku, rozterkach, małych i dużych kryzysach. O naturze, którą należy chronić. O nadziei, pięknie, szczęściu i harmonii, które są w stanie narodzić się na gruzach – mimo wszystko.


"Po deszczu" to krótka, ale intensywna podróż pełna emocji i refleksji – przez kryzys i zniszczenie aż po ocalenie, uleczenie i przemianę. To subtelna, przystępna proza, trzymająca w napięciu historia, ważne i aktualne tematy, intymność i głębokie zrozumienie ludzkich zmagań, uczuć i relacji. Włoska literatura warta uwagi.




























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Relacja •

Tytuł oryginalny: Dopo la pioggia
Przekład: Zuzanna Krasnopolska, Gabriela Dąbrowska
Wydawnictwo: Relacja
Data wydania: 26 sierpnia 2026
Oprawa: miękka ze skrzydełkami 
Liczba stron: 272
Moja ocena: 5/6

4.8.26

"Przejście Wenus" – Shirley Hazzard (przekład Agnieszka Wilga)

"Przejście Wenus" – Shirley Hazzard (przekład Agnieszka Wilga)
Przypadek czy przeznaczenie? Czy człowiek sam kształtuje własne życie, a może rządzi nami fatum – potężne, nieodgadnione siły?


Tytułowe zjawisko astronomiczne (przejście Wenus przed tarczą Słońca) jest krótkie i rzadkie – wymaga idealnego zgrania w czasie i przestrzeni. W książce Shirley Hazzard to doskonała metafora dla ludzkich losów, szczęścia i miłości. Orbity Caroline Bell i Teda Tice'a przecinają się po raz pierwszy w burzowe, letnie popołudnie, w powojennej Anglii, ale ich "przejście Wenus" zdarzy się dopiero 30 lat później, w pięknych i tragicznych okolicznościach. Shirley Hazzard opowiada historię miłości, trudnych wyborów, sekretów, siostrzanej więzi, władzy i ciężaru win. Caroline to młoda kobieta, która wraz z siostrą Grace przybywa z Australii do powojennej Anglii. Pierwsza z nich stawia na karierę i niezależność, druga na stabilizację i konwencjonalne małżeństwo. W "Przejściu Wenus" poznajemy ich motywacje, lęki i pragnienia i śledzimy ich losy na przestrzeni wielu lat – w literackiej podróży przez namiętność, lojalność, zdradę, skomplikowane damsko-męskie relacje, rozstania i powroty. Hazzard stworzyła ciekawe, złożone portrety kobiet i mężczyzn osadzone w czasie, miejscu i kontekście społecznym i wspaniale uchwyciła kontrast między Caroline i Grace (ich odmienne charaktery, styl życia i doświadczenia w małżeństwie, miłości i karierze). Powieść bywa romantyczna, zabawna i satyryczna, melancholijna, mroczna i tragiczna, a przy tym zniuansowana i gęsta od znaczeń. Zamiast dynamiki, zwrotów akcji i ckliwości oferuje przenikliwą, nielinearną narrację, skupienie na postaciach i dojrzałą, inteligentną prozę pełną aluzji, metafor, trafnych spostrzeżeń, ironii i subtelnego humoru (wspaniałe, jak pozornie nieistotne szczegóły ujawniają swoje znaczenie w miarę rozwoju fabuły).


"Przejście Wenus" to opowieść o kapryśnym losie, który daje i odbiera – jego przewrotności i nieuchronności. O konsekwencjach wyborów, oczekiwaniach wobec życia, upływie czasu, moralności i cenie prawdy. O sile miłości oraz szczęściu, które czasami trwa zaledwie chwilę – bywa kruche i ulotne. Współczesny literacki klasyk – powieść wydana w 1980 roku, teraz w pierwszym polskim przekładzie. Wciąż o niej myślę. Warto! 



























• współpraca barterowa • Wydawnictwo W.A.B. •

Tytuł oryginalny: The Transit of Venus
Przekład: Agnieszka Wilga
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 12 sierpnia 2026
Oprawa: twarda
Liczba stron: 415
Moja ocena: 5/6

28.7.26

"Kwiaty Sajgonu" – Nguyễn Phan Quế Mai (przekład Izabela Matuszewska)

"Kwiaty Sajgonu" – Nguyễn Phan Quế Mai (przekład Izabela Matuszewska)
Czy można zostawić za sobą przeszłość? Zapomnieć i zacząć od nowa?


Bohaterowie powieści Nguyễn Phan Quế Mai próbowali. Phong zdołał przetrwać trudne dzieciństwo i młodość – zbudował dom i założył rodzinę – ale wciąż dźwiga ból porzucenia i ciężar swojego dziedzictwa. Naznaczony piętnem bụi đời ("pył życia") jako Amerazjata (potomek wietnamskiej kobiety i czarnoskórego Amerykanina) przez całe życie mierzy się z dyskryminacją, pogardą i wyobcowaniem. Dan, weteran cierpiący na PTSD, po wielu latach wraca do Wietnamu, bo nadal dręczą go demony przeszłości – trauma, sekrety i poczucie winy. Współczesne losy dwóch mężczyzn splatają się z burzliwą historią z czasów wojny wietnamskiej – Trang i jej siostry Quỳnh, młodych dziewczyn, które opuszczają rodzinną wioskę i zatrudniają się w sajgońskim barze dla amerykańskich żołnierzy. Nguyễn Phan Quế Mai stworzyła opowieść o ludziach żyjących w cieniu bolesnej przeszłości; ludziach, którzy mimo upływu czasu wciąż ponoszą konsekwencje wojny, a ich jedyną szansą na ukojenie i uzdrowienie staje się prawda – muszą zmierzyć się z tym, co bolesne i trudne, co tak usilnie próbowali zostawić za sobą. "Kwiaty Sajgonu" to książka silnie osadzona w wietnamskich realiach. Autorka ożywia czas, miejsca i postaci, nadaje kontekst kulturowy, łączy indywidualne ludzkie losy z burzliwą historią kraju – wojną wietnamską i jej dramatycznym echem (śmierć, bieda, rozdzielone rodziny, trudne relacje wietnamsko-amerykańskie). Z wrażliwością i zrozumieniem podejmuje kwestie dotyczące sytuacji Amerazjatów, weteranów wojennych oraz wietnamskich kobiet, które doświadczyły przemocy seksualnej i ostracyzmu społecznego. Nguyễn Phan Quế Mai pisze pięknie – jej proza jest liryczna, dojrzała i poruszająca. Dwie linie czasowe, realizm i kilka różnych perspektyw nadają książce głębi – autorka potrafi tchnąć życie, wywołać emocje, skłonić do refleksji. "Kwiaty Sajgonu" to zapach dymu, jaśminu i kadzidełka; smak ryżu, trawy cytrynowej, łez i kurzu; dźwięk przelatujących śmigłowców, wybuchu bomb i tradycyjnych wietnamskich melodii; to zielone pola ryżowe, zatłoczone uliczki, czarno-białe fotografie i przechowywane latami listy. Mocno poruszyły mnie burzliwe losy Trang i Quỳnh – ich determinacja i odwaga, siostrzana miłość, tęsknota za rodzinnym domem, walka o przetrwanie w brutalnym wojennym świecie – a także wewnętrzne zmagania Phonga i Dana. Nguyễn Phan Quế Mai doskonale oddała niuanse uczuć, relacji i wyborów. Powieść uświadamia, jak na wiele różnych sposobów wojna doświadcza człowieka i kolejne pokolenia; że mimo bólu, żalu i smutku warto szukać prawdy i porozumienia ponad podziałami – bo drogą do uzdrowienia jest przebaczenie innym i samemu sobie.


Pięknie napisana, wzruszająca opowieść o ludziach dźwigających ciężar przeszłości, ich zawiłych losach, relacjach i sekretach, odkrywaniu prawdy, sile dobra i odkupienia. Powieść Nguyễn Phan Quế Mai urzekła mnie liryczną prozą oraz głęboko ludzkim, wrażliwym spojrzeniem na wojenną traumę, miłość, stratę i przebaczenie. Ogromnie doceniam – za wietnamską scenerię, azjatycką perspektywę, ważną tematykę, kontekst kulturowy i historyczny; za autentyczne emocje, refleksję i poszerzenie horyzontów. Wspaniała! 


























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: Dust Child
Przekład: Izabela Matuszewska
Wydawnictwo: Albatros 
Data wydania: 15 lipca 2026
Seria: Piąta Strona Świata
Oprawa: twarda
Liczba stron: 480
Moja ocena: 5,5/6

23.7.26

"Amerykaana" – Chimamanda Ngozi Adichie (przekład Kaja Gucio)

"Amerykaana" – Chimamanda Ngozi Adichie (przekład Kaja Gucio)
"Pochodzę z kraju, w którym rasa nie była problemem, nie uważałam się za Czarną. Czarną stałam się dopiero w Ameryce"


W Nigerii Ifemelu nie myślała o kolorze skóry – była po prostu sobą – zakochaną dziewczyną pełną marzeń i ambicji, pewną siebie i ciekawą świata. W USA po raz pierwszy musiała zmierzyć się z tym, co oznacza być Czarną kobietą. Narzucono jej etykietę – coś, co zaczęło ją określać, determinować jej możliwości i ograniczenia oraz wpływać na sposób, w jaki postrzegali ją inni ludzie. Gdy po piętnastu latach Ifemelu wraca do rodzinnego kraju, wciąż czuje się rozdarta – bo nie jest w pełni Amerykanką, ale nie jest też zwykłą Nigeryjką – przez doświadczenie emigracji znalazła się "pomiędzy". W powieści Chimamandy Ngozi Adichie tożsamość i rasa splatają się ze sobą, tworząc przejmujące studium wyobcowania, samotności i nieustannego redefiniowania siebie i międzyludzkich relacji. "Amerykaana" to historia dwojga młodych ludzi, Nigeryjczyków, którzy opuszczają ojczyznę – z wyboru, w pogoni za marzeniami i ambicjami, pragnąc lepszego życia. Ifemelu otrzymuje stypendium w USA, Obinze trafia do Londynu. Ich miłość zostaje wystawiona na próbę – i każde z nich mierzy się z trudnościami. Chimamanda Ngozi Adichie doskonale oddaje złożoność doświadczenia imigracji (brak pieniędzy i pracy, zderzenie z biurokracją, dyskryminacją i uprzedzeniami, poczucie rozczarowania, wyobcowania, samotność, lęk i tęsknota za domem). Pisze o próbach asymilacji, wewnętrznym rozdarciu, bólu porażek i cenie sukcesu – i portretuje głęboko ludzkie, zniuansowane postaci uwikłane w skomplikowane relacje. Przenikliwość i błyskotliwość Adichie ujawnia się szczególnie w subtelnych detalach, pozornie nieistotnych scenach, spostrzeżeniach i dialogach. Zachwycił mnie autentyzm oraz połączenie niełatwej tematyki z ironią, empatią i humorem. Powieść rozwija się w retrospekcjach, jest osadzona w nigeryjskich, amerykańskich i brytyjskich realiach, z różnorodnością miejsc, postaci i doświadczeń. Doceniam sposób, w jaki ta historia została opowiedziana, szczególnie za afrykańską perspektywę i autobiograficzne akcenty. Mocno poruszyły mnie losy Obinze w Londynie i życiowa podróż Ifemelu – jej determinacja, odwaga, poszukiwanie własnej tożsamości i próba zrozumienia, kim naprawdę jest i kim pragnie być. Adichie potrafi nadać znaczenie, głębszy sens, wzbudzić emocje i skłonić do refleksji.


"Amerykaana" to historia miłości trwającej latami, naznaczonej rozstaniem, bólem, tęsknotą i powrotem. Opowieść o dorastaniu, wykorzenieniu, szukaniu swojego miejsca i życiowych zmaganiach. Przenikliwy komentarz na temat rasy, migracji i tożsamości. Książka intymna i czuła, ale jednocześnie szczera i bezkompromisowa. Inteligentna proza i wartościowa literatura, którą poleca się z przyjemnością.






















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Filia •

Tytuł oryginalny: Americanah
Przekład: Kaja Gucio
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 29 lipca 2026
Oprawa: twarda
Liczba stron: 576
Moja ocena: 5/6



11.7.26

"Francesca i Nunziata" – Maria Orsini Natale (przekład Agata Pryciak)

"Francesca i Nunziata" – Maria Orsini Natale (przekład Agata Pryciak)
"Szczęśliwe miejsce, gdzie słońce świeciło prosto w twarz, plecy osłaniał cień wulkanu, zaś inni ludzie od wieków wytwarzali i suszyli makaron"

Poskręcane fusilli, wklęsłe orecchiette, płaty lasagne... Giuseppe przekazywał swojej ośmioletniej wnuczce tajemnice ukochanego rzemiosła – sypał ziarna pszenicy w małe dłonie, wsadzał ją do dzieży, gdzie razem wyrabiali ciasto, uczył tworzyć kształty i suszyć makaron. I to właśnie ona, Francesca, odziedziczyła pasję dziadka – jego poświęcenie, determinację i szacunek do pracy – i kontynuowała rodzinne dziedzictwo przekształcając skromną manufakturę w nowoczesną firmę.


Maria Orsini Natale zabrała mnie w podróż na południe Włoch. To właśnie tam, na Wybrzeżu Amalfitańskim i w cieniu Wezuwiusza, losy kilku pokoleń splatają się z burzliwą włoską historią XIX i XX wieku (od Wiosny Ludów przez Zjednoczenie Włoch aż po zbliżającą się drugą wojnę światową). Na tle przemian politycznych i społecznych dwie kobiety – Francesca i jej adoptowana córka Nunziata – budują ekonomiczną potęgę. Z wytrwałością, sprytem i odwagą rozwijają rodzinną firmę produkującą makaron – inwestują, ulepszają, a czasami też walczą o przetrwanie w niełatwych czasach. Życie ich nie oszczędza. Szczęście bywa pozorne, kruche i ulotne – kłopoty, ból straty, rozpacz, samotność i lęk są w stanie dosięgnąć każdego. Piękny dom, muślinowe zasłony w oknach i kwiaty w wazonach przypominają, że sukces ma swoją cenę. Francesca i Nunziata to złożone, intrygujące postaci – na przestrzeni lat doświadczają wiele (i nie sposób nie podziwiać ich wytrwałości). Maria Orsini Natale ukazuje ich radości i smutki, rozterki, nadzieje i rozczarowania. Wzloty i upadki makaroniarskiego biznesu splatają się z intymnością życia rodzinnego, zawiłością relacji i uczuć. Powieść zwraca uwagę barwnym tłem historycznym i społecznym, wspaniałym oddaniem realiów epoki (skrupulatnym przedstawieniem miejsc, warunków życia, włoskich tradycji, rzemiosła) oraz statycznym, mocno opisowym stylem narracji (można odnieść wrażenie, że poznajemy klasyczną opowieść przekazywaną z pokolenia na pokolenie).


Urokliwa rodzinna saga zakorzeniona we włoskiej historii i tradycji. Książka, która otula zapachem morskiej bryzy znad Zatoki Neapolitańskiej, świeżo mielonej mąki i cytryn; która przynosi ze sobą wulkaniczny pył, ciepło popołudniowego słońca, kobiecy śpiew i smak makaronu; która ma w sobie słodko-gorzki realizm, nutę tęsknoty i melancholii, coś jednocześnie pokrzepiającego i tragicznego. To opowieść o pasji, rodzinie, kobiecej solidarności, poświęceniu i miłości, która staje się źródłem trudnych kompromisów. O upływie czasu i zmianach, zderzeniu tradycji z nowoczesnością oraz wartości ciężkiej pracy. O włoskiej tożsamości, przewrotności losu i o kobietach – silnych, wytrwałych, zdolnych do osiągnięcia sukcesu w patriarchalnym społeczeństwie.



























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: Francesca e Nunziata
Przekład: Agata Pryciak
Wydawnictwo: Znak Koncept
Data wydania: 15 lipca 2026
Oprawa: twarda
Liczba stron: 424
Moja ocena: 4,5/6
 

7.7.26

"Nocami krzyczą sarny" – Katarzyna Zyskowska

"Nocami krzyczą sarny" – Katarzyna Zyskowska
Czy warto za wszelką cenę dążyć do odkrycia prawdy? Co wyzwala – pamięć czy zapomnienie? Jakie historie kryją w sobie pożółkłe zdjęcia, stare domy i ludzkie serca? Jakie historie wyszeptują lasy, góry, ziemia i wiatr? W powieści Katarzyny Zyskowskiej splatają się ze sobą losy trzech pokoleń kobiet naznaczonych traumą. Mroczna, bolesna przeszłość spowija gęsto górskie szczyty i doliny i odbija się echem w teraźniejszości – kobiecy głos pradawnej Mokosz miesza się z szumem płonącego ogniska, stukotem kołowrotka i cichym zawodzeniem. To właśnie tam, w niewielkiej wsi w cieniu Gór Sowich, gdzieś na krańcu świata, trzy kobiety pochowały pamięć. Dzieli je wiele lat, ale łączy wspólna tajemnica i trauma. Maria, Mereike i Marianna – wszystkie musiały milczeć, długo, zbyt długo. Ale nadszedł czas, by skonfrontować się z lękiem i demonami przeszłości. By historie, o których nie chce się mówić głośno, ujrzały światło dzienne.


Katarzyna Zyskowska scenerią dla trzech kobiecych życiorysów uczyniła Góry Sowie. Fabuła meandruje między migawkami z lat 40. i 90. ubiegłego wieku oraz współczesnością. Kiedy osiemnastoletnia Maria przyjeżdża na letnie wakacje do babci Maryjki szybko przekonuje się, że "przeklęta ziemia" i poniemieckie domy skrywają wiele przerażających tajemnic, podobnie zresztą jak i jej własna rodzina. Historia zatacza koło – Góry Sowie ponownie stają się miejscem tragedii – traumy, która na zawsze odmienia życie Marii.

"Nocami krzyczą sarny" to książka, która ma zapach lnu, ziemi i przeszłości. Podszyta jest tajemnicą i tragedią – mrocznym vibe'm, symboliką dawnych wierzeń i przyrody. Katarzyna Zyskowska opowiada o kobietach doświadczonych przez los i niespokojne czasy, w których przyszło im żyć. Podejmuje tematykę winy, krzywdy i odkupienia, pokoleniowej traumy, sprawiedliwości. Bohaterki książki wiedzą, czym jest strata – mienia, bliskich i samej siebie. Interesujące są w tej powieści kwestie narodowościowe i tożsamościowe – widzimy świat, w którym nic nie jest czarno-białe, życzliwość i dobro mogą kosztować życie, a konsekwencje wyborów bywają tragiczne. Katarzyna Zyskowska stworzyła przejmujące kobiece portrety, skomplikowane i niejednoznaczne. Oddała głos kobietom, które musiały dźwigać ciężar milczenia i krzywdy – i wykazać się wewnętrzną siłą, by móc dalej żyć. Mocno poruszyły mnie ich historie.


Pięknie napisana, tajemnicza, misternie utkana opowieść o traumie, bolesnych wspomnieniach, rodzinnych sekretach, pamięci i prawdzie. O stracie, miłości, macierzyństwie i wydarzeniach, które na zawsze nas zmieniają. O przeszłości, która wciąż rzuca cień na teraźniejszość i skomplikowanych ludzkich losach splecionych z miejscem – ziemią, domem, lasem. Ta książka ma w sobie wszystko to, co tak cenię w twórczości autorki – liryczną prozę, działającą na wyobraźnię scenerię, dopracowaną fabułę, emocje w przeróżnych odcieniach i wyjątkowy klimat – duszny, niepokojący, jednocześnie piękny i straszny. Niezmiennie moja ulubiona powieść Katarzyny Zyskowskiej – teraz w nowym wydaniu, w twardej oprawie i z barwionymi brzegami.






















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •


Data wydania: 15 lipca 2026
Wydawnictwo: Znak Literanova
Oprawa: twarda z barwionymi brzegami 
Moja ocena: 6/6

2.7.26

"Monet. Podróże. W poszukiwaniu światła" – Florence Gentner (przekład Adriana Celińska)

"Monet. Podróże. W poszukiwaniu światła" – Florence Gentner (przekład Adriana Celińska)
"– Moja pracownia? Nigdy nie miałem pracowni. (...) I ręką zatoczył szeroki łuk, pokazując mi mieniącą się złocistymi refleksami zachodzącego słońca Sekwanę. – Oto moja pracownia!"


Sielankowe krajobrazy okolic Argenteuil – czerwień maków i błękit nieba. Klify i wzburzone fale w Normandii. Tamiza i londyński parlament skąpane we mgle. Zachód słońca nad Sekwaną. Lśniąca tafla wody, drewniany mostek i nenufary w Giverny. Kłęby pary i dym z lokomotyw na Dworcu Saint-Lazare. Norweskie wioski zasypane śniegiem. Śródziemnomorskie palmy, żaglówki i plaże. Pałac Dożów wyłaniający się z migotliwej wody. Drżące na wietrze liście, las w jesiennych barwach i smukłe topole rosnące nad brzegiem rzeki Epte. Stogi siana o świcie, w południowym słońcu i o zmierzchu.


Claude'a Moneta, francuskiego impresjonistę, fascynowało światło – jego przepuszczalność i oddziaływanie na kolory. Pragnienie, by ruszyć w drogę towarzyszyło mu przez całe życie – nieustannie szukał inspiracji w podróżach i zmieniającej się naturze, malował w plenerze, chciał uchwycić ulotność chwili. Przepięknie wydana książka Florence Gentner pozwoliła mi poznać Moneta właśnie jako podróżnika – wędrowca, który przemierzał Europę w pogoni za światłem. Koncepcja tej publikacji jest wspaniała – autorka łączy malarstwo, podróże i biografię w jedną, chronologiczną opowieść. Niemal 300 reprodukcji obrazów zostało zestawionych z fragmentami życiorysu Moneta, jego prywatną korespondencją (m.in. do żony i przyjaciół) oraz osobistymi zapiskami. Książka zabiera czytelnika w podróż do miejsc, w których artysta ustawiał sztalugi, m.in. do Normandii, Anglii, Holandii, Wenecji, Hawru, Antibes i Trouville. Podążając tropem Moneta, możemy spojrzeć na świat jego oczami, poznać go lepiej poprzez listy i osobiste spostrzeżenia, zajrzeć za kulisy procesu twórczego i odkryć kontekst jego dzieł (m.in. okoliczności powstania). Książka Gentner wspaniale pokazuje, jak wraz ze zmianą otoczenia ewoluowała paleta Claude'a Moneta i jego techniki nakładania barw. Z publikacji wyłania się intymny portret utalentowanego, pełnego pasji malarza, ale też człowieka o gwałtownym temperamencie, perfekcjonisty, który doświadczał lęku, rozterek i frustracji; artysty, który w Normandii uczył się malować klify i wzburzone morze, a w Norwegii – śnieg i lód; który w Amsterdamie zachwycał się kanałami i wiatrakami, w Londynie – mgłą nad Tamizą, a na Lazurowym Wybrzeżu mierzył się z intensywnością barw i jaskrawym słońcem. Połączenie malarstwa, podróży i biografii tworzy fascynującą opowieść. Zachwyca wydanie – duży format, twarda oprawa, kolorowe reprodukcje, barwione brzegi. Doceniam również aspekt merytoryczny – komentarze Marine Kisiel, historyczki sztuki i kuratorki, które wzbogacają treść.




"Monet. Podróże. W poszukiwaniu światła" to artystyczny dziennik z podróży i unikalna kolekcja pocztówek – obrazów "ubranych" w słowa Moneta. Książka, która rzuca światło na jego twórczość i osobowość; która pozwoliła mi odkryć go na nowo – jako pejzażystę, malarza natury i krajobrazu, artystę-podróżnika. Przepiękny album – do oglądania, czytania, do refleksji i inspiracji. Polecam!









Link do księgarni internetowej Znak (można też przeczytać fragment):


















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: Monet voyageur. Vers de nouveaux motifs – Tableaux et correspondance (1863-1917)
Przekład: Adriana Celińska
Wydawnictwo: Znak Koncept
Data wydania: 15 lipca 2026
Oprawa: twarda
Liczba stron: 352
Moja ocena: 6/6

Copyright © w ogrodzie liter , Blogger