11.10.26

"Brazylijska gorączka" – Anna Fryczkowska

"Brazylijska gorączka" – Anna Fryczkowska
Osiemnastoletnia Franka czuła się jak we śnie. Oślepiające słońce parzyło skórę, a wilgotne, gorące powietrze utrudniało oddech. Z zielonego gąszczu wydobywał się złowieszczy szmer – owady brzęczały, małpy jazgotały – dżungla była jednocześnie piękna i przerażająca. Dawne życie – polska wieś na Kujawach – stało się jedynie odległym wspomnieniem. Teraz Franka musiała zacząć od nowa, tutaj w Brazylii, gdzieś na końcu świata. Ta ziemia miała być rajem – dla niej, dla jej rodziny i dla tysięcy innych rodaków, którym obiecano lepszą przyszłość. Ale jak oswoić dzicz? Wycinać, karczować, palić i zasiewać... W piekielnym gorącu, głodzie, wśród dzikich zwierząt, tubylców i nieznanych roślin, walcząc z chorobami, strachem i rozpaczą... Jak zbudować dom w tym obcym miejscu i nie stracić nadziei?


W nowej powieści Anna Fryczkowska przedstawia historię młodej dziewczyny, która opuszcza rodzinną wieś i rusza do nieznanego kraju – w poszukiwaniu lepszego życia. Niestety rzeczywistość niewiele ma wspólnego z obiecanym rajem... Inspirowana losami polskich emigrantów "Brazylijska gorączka" to podróż w sam środek tropikalnej dżungli, gdzie Franka wspólnie z innymi osadnikami próbuje przetrwać – oswoić ziemię i własny strach. Ogromnie cenię Annę Fryczkowską za realizm – jej powieść ożywia dawne czasy, brazyliską scenerię, ludzkie uczucia i zmagania. Franka to fascynująca postać – doświadcza trudnych momentów, ale nie załamuje się – mimo lęku, poczucia samotności, ciężkich warunków życia ma w sobie odwagę, siłę i optymizm, co pomaga jej pokonywać przeciwności. Mocno poruszyły mnie jej zmagania, relacje, które nawiązała i droga, którą przeszła. Powieść trzyma w napięciu, wzbudza emocje i skłania do refleksji – przynosi szczęście, lęk, smutek, łzy i nadzieję. To herstoria – cenna kobieca perspektywa – i hołd dla ludzi, którzy zaryzykowali wszystko, bo pragnęli wolności i lepszego życia. To smak czarnej fasoli i manioku, wyszeptane modlitwy, morska bryza i duszący upał. To dom – ten porzucony i ten stworzony na nowo, z dala od ojczyzny. To miłość, która rodzi się powoli i która staje się azylem.


Pięknie napisana i poruszająca opowieść o przetrwaniu, determinacji i sile ludzkiego ducha. O goryczy rozczarowań, tęsknocie, bólu straty i cenie za marzenia. O wykorzenieniu, pożegnaniach i nowych początkach. 

Jedna z moich ulubionych polskich autorek, polecam!























• współpraca barterowa • Wydawnictwo W.A.B. •

Data wydania: 14 października 2026
Wydawnictwo: W.A.B.
Oprawa: miękka 
Liczba stron: 336
Moja ocena: 5/6

8.10.26

"Rzeki wschód, rzeki zachód" – Aube Rey Lescure (przekład Agnieszka Walulik)

"Rzeki wschód, rzeki zachód" – Aube Rey Lescure (przekład Agnieszka Walulik)
Czy można być kimkolwiek i gdziekolwiek?


Alva, kapryśna i buntownicza nastolatka, urodziła się i całe dotychczasowe życie spędziła w Szanghaju, ale i tak czuje się wyobcowana – wciąż zmaga się z tym, kim jest i kim pragnie być. Dziewczyna ma podwójną tożsamość (jest córką białej Amerykanki i Chińczyka – człowieka, którego nigdy nie poznała) i balansuje na krawędzi dwóch kultur – nie należy w pełni ani do Chin, ani do Ameryki, o której nieustannie marzy. Jej ojczym Lu Fang dwadzieścia lat wcześniej też próbował odnaleźć się w niełatwej rzeczywistości – musiał porzucić młodzieńcze plany, podjąć trudne decyzje, a cena sukcesu okazała się zbyt wysoka. Aube Rey Lescure splata dwie perspektywy i dwie linie czasowe i na tle zmieniających się Chin przedstawia historię patchworkowej rodziny w kryzysie tożsamości, miłości i ambicji. Jej powieść jest wielowymiarowa i zniuansowana, porusza wiele ważnych tematów i uświadamia, jak zawiłe i skomplikowane bywa poczucie przynależności – do kraju, rodziny i kultury. Aube Rey Lescure portretuje Chiny na przestrzeni kilku dekad – od rewolucji kulturalnej i boomu gospodarczego aż po początki wielkiej recesji – oraz ludzi uwikłanych w splot wydarzeń, polityki, historii i podziałów klasowych. Co ciekawe odwraca też typowy schemat i proponuje inne spojrzenie – to matka Alvy jest Amerykanką i ekspatriantką, nie ojciec. Powieść przybliża zmagania osób o podwójnej tożsamości i rodzin wielonarodowych – kwestie związane z różnicami kulturowymi, uprzedzeniami i rasizmem oraz wyobcowaniem. Aube Rey Lescure stworzyła coś, co pozornie wydaje się surowe, oszczędne i w gruncie rzeczy smutne, ale tak naprawdę ma w sobie ogromną przenikliwość, zrozumienie i autentyzm. Alva i Lu Fang to fascynujące postaci – autorka zdołała uchwycić rozterki zbuntowanej, zagubionej nastolatki pragnącej akceptacji oraz starszego mężczyzny dźwigającego ciężar straty i gorycz rozczarowań. Każde z nich ma swoją własną historię – odbywają niełatwą podróż jako jednostki, ale też jako rodzina – bo zbliża ich do siebie poczucie wyobcowania i pragnienie wolności. Jest w tej książce sporo smutku, żalu i gniewu, ale też odrobina miłości, współczucia i nadziei. Są wzloty i upadki, mroczne strony życia, konflikty pokoleniowe, zdrada, uzależnienia, dramaty i nowe początki. Aube Rey Lescure potrafi nadać znaczenie, głębszy sens, wzbudzić emocje i skłonić do refleksji.


Trochę powieść społeczna o realiach życia w zmieniających się Chinach, trochę dramat rodzinny na styku dwóch kultur, ale przede wszystkim poruszająca historia o dorastaniu, tożsamości i przynależności. O konsekwencjach wyborów oraz cenie za pragnienie lepszego życia. O porzuconych marzeniach, błędach przeszłości, poczuciu winy oraz bólu straty. Doceniam za inteligentną, przenikliwą prozę, chińsko-amerykańską perspektywę, ważne tematy i zniuansowane postaci. Warto!






















• współpraca barterowa • Wydawnictwo W.A.B. •

Tytuł oryginalny: River East River West
Przekład: Agnieszka Walulik
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 14 października 2026
Oprawa: twarda
Liczba stron: 480
Moja ocena: 5/6

4.10.26

"Inna. Opowieść o Zofii Stryjeńskiej" – Sylwia Winnik

"Inna. Opowieść o Zofii Stryjeńskiej" – Sylwia Winnik
"Każde spojrzenie artysty to nowa historia"


Słowa Feliksa Jasieńskiego brzmiały w głowie Zosi, gdy przemierzała krakowskie ulice i później, gdy w domowym zaciszu pochylała się nad szkicownikiem i tworzyła nie tylko rysunki, ale też opowieści. Sceny z targu, ludowe stroje, kosze owoców, słowiańskie bożki, potrety i autoportrety... Zosia doskonale wiedziała, czego pragnie najbardziej – sztuki i sukcesu. To malowaniem żyła. To o malowaniu śniła i marzyła. Czuła mrowienie w opuszkach palców, gdy chwytała za pędzel. Tyle pomysłów, tyle planów... A gdyby tak studiować tam, gdzie kobiety nie mają wstępu? Była utalentowana i pracowita, ale w Monachium musiała udawać mężczyznę – ukrywać własną tożsamość i walczyć o swoją pasję.

Książka Sylwii Winnik to biograficzna opowieść o Zofii Stryjeńskiej, malarce i ilustratorce nazywanej "księżniczką sztuki polskiej". To historia młodej dziewczyny, która stała się artystką – wbrew przeciwnościom i ograniczeniom epoki – a także kobietą – żoną i matką. To również fascynująca literacka podróż przez dwudziestolecie międzywojenne oraz lata wojny i okupacji – do Krakowa, Monachium, Warszawy, Zakopanego i Paryża. Wraz z Zofią przemierzamy krakowskie ulice i tatrzańskie szlaki, zaglądamy do atelier i paryskich kawiarni, stajemy za sztalugami i pochylamy się nad szkicownikami. Wspólnie przeżywamy chwile radości, dumy i rozpaczy, porywy serca, gorycz rozczarowań i ból straty. Powieść przybliża minione czasy, miejsca i postaci – artystyczną bohemę i środowisko malarskie. Przede wszystkim jednak pozwala zanurzyć się w skomplikowany świat Zofii Stryjeńskiej – kobiety owładniętej twórczą pasją, rozdartej między karierą a macierzyństwem, niepokornej, wciąż w poczuciu niedopasowania i braku spełnienia. Były momenty, gdy Zofia żyła dla malarstwa. I były momenty, gdy tego malarstwa nienawidziła – bo stawało się udręką, wyczerpaniem, niepokojem dla serca i umysłu. Sylwia Winnik wspaniale uchwyciła te rozterki i zmagania, ciężar talentu, który Zofia dźwigała na swoich barkach, jej kłopoty małżeńskie i finansowe oraz nieustanne pragnienie miłości i szczęścia, których nie była w stanie doświadczyć. Zachwyca bogactwo detali, autentyzm uczuć i przeżyć, intymność, złożoność i wrażliwość, z jakimi Sylwia Winnik odmalowuje portret Stryjeńskiej. Przybliża jej nietuzinkową osobowość i twórczość oraz burzliwe życie – blaski i cienie, trudne wybory i ciche dramaty.


Historia utalentowanej malarki i skomplikowanej kobiety – odważnej i pragnącej miłości, a przy tym głęboko nieszczęśliwej, pełnej wewnętrznych rozterek i przygniecionej trudami życia. Opowieść o artystycznej pasji, kobiecości i macierzyństwie, wytrwałości, stracie i poszukiwaniu spełnienia. O tym, że warto walczyć o marzenia – bo są osiągalne – ale też o cenie za podążanie własną ścieżką. Książka, która przenosi w czasie; która wzbudza smutek, uśmiech i gniew; która wzrusza i chwyta za serce; którą czyta się jednym tchem. Polecam!





















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Muza •

Data wydania: 7 października 2026
Wydawnictwo: Muza
Oprawa: twarda
Liczba stron: 304
Moja ocena: 5/6

29.9.26

"John, syn Johna" – Douglas Stuart (przekład Maciej Studencki)

"John, syn Johna" – Douglas Stuart (przekład Maciej Studencki)
"Czy można być naprawdę sobą w miejscu, które nazywa się domem?"


Powrót do domu jest dla Cala trudny – tak trudny, że starannie planuje swój przyjazd. Bierze też tabletkę ekstazy, żeby uczynić podróż na wyspę, gdzie mieszkają jego ojciec i babcia, bardziej znośną. Studia w Edynburgu okazały się wielkim rozczarowaniem, ale powrót wydaje się jeszcze gorszy – Cal nie chce utknąć na zawsze w tym zapomnianym przez Boga miejscu, gdzieś na krańcu świata. Smagane wiatrem, skaliste Falabay to codzienny trud, mała społeczność, tradycja i religijność. To bycie Johnem-Calumem Macleodem, synem Johna – oczekiwania, uwięzienie i wieczna stagnacja.

Lubię Douglasa Stuarta za autentyczność i surowy realizm splecione z empatią i zrozumieniem. Jego nowa powieść ma w sobie jeszcze więcej czułości i intymności – sekrety, samotność, wyobcowanie, narzucona tożsamość i skomplikowane relacje rodzinne ranią bardziej niż przemoc, bieda i uzależnienia. Tym razem Douglas Stuart porzuca robotnicze dzielnice szkockiego Glasgow na rzecz małej wyspy w archipelagu Hebrydów – i ta wietrzna, nieprzyjazna sceneria doskonale współgra ze zmaganiami bohaterów, ich izolacją i osamotnieniem. Johna i Caluma dzieli wiele – rodzinna trauma, sekrety, oczekiwania i sposób patrzenia na świat. Dominujący, religijny i surowy ojciec chce mieć syna przy sobie w gospodarstwie. Narastające napięcie i latami skrywana prawda mogą oddalić ich od siebie jeszcze bardziej albo wręcz przeciwnie – dać szansę na zrozumienie i nowy początek. Douglas Stuart pisze o rodzinnych więziach, przyjaźni, tożsamości, uprzedzeniach, klasach społecznych, męskości i seksualności. O queerowych mężczyznach skazanych na miłość, tęsknotę i cierpienie w milczeniu i wstydzie. Pokazuje, jak wiele sprzeczności w sobie nosimy i jak niszczące potrafi być wyrzekanie się samego siebie (opisy życia w małej, wyspiarskiej społeczności lat 90. XX wieku, z jej pobożnością i konserwatyzmem, nadają historii duszny i klaustrofobiczny klimat). Losy bohaterów splatają się ze sobą w zawiły i ujmująco niedoskonały sposób – autor stworzył złożone studium rodziny i zniuansowane portrety – ludzi, którzy noszą w sobie pęknięcia. Postaci ożywają – i nie miałam ochoty się z nimi rozstawać. Czuć wyraźnie ich wątpliwości, napięcia i wewnętrzne rozdarcie – a w prozie Douglasa Stuarta, oprócz surowego realizmu, łagodność i cierpliwość.


Dojrzała, cicha i kameralna opowieść o odejściach i powrotach, trudnych wyborach, ciężarze oczekiwań oraz miłości, wstydzie i niewypowiedzianych tęsknotach. O przynależności oraz miejscach i relacjach, które nas kształtują. O długiej, niełatwej drodze do prawdy, samego siebie i drugiego człowieka. Zostać czy odejść? Walczyć czy się poddać? Kim naprawdę jestem? Powieść o zapachu morza, torfu i owiec – pod hebrydzkim niebem równie niespokojnym jak ludzkie serca. I piękna proza. Moja ulubiona książka Douglasa Stuarta.



















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Poznańskie •

Tytuł oryginalny: John of John
Przekład: Maciej Studencki
Wydawnictwo: Poznańskie 
Data wydania: 23 września 2026
Oprawa: twarda
Liczba stron: 512
Moja ocena: 5,5/6

28.9.26

"Niecodzienne przypadki Denny'ego Vossa" – Holly Kennedy (przekład Janusz Ochab)

"Niecodzienne przypadki Denny'ego Vossa" – Holly Kennedy (przekład Janusz Ochab)
"Bo świat bez Denny'ego Vossa stałby się smutnym miejscem"


Denny to nieszablonowa postać – trzydziestoletni, neuroatypowy mężczyzna, który mieszka w Minnesocie ze starzejącą się matką i ukochanym bernardynem. To człowiek o dobrym sercu, pełny ufności, który mimo gorszych kart od losu dzielnie stawia czoło codzienności. Denny pragnie postępować tak, jak trzeba i uczynić świat lepszym, ale wciąż przytrafiają mu się pokręcone rzeczy... Holly Kennedy portretuje go z empatią i zrozumieniem, bez stygmatyzacji i stereotypów. Jego głos brzmi autentycznie, podobnie jak i jego zmagania – zresztą historia Denny'ego jest równie niekonwencjonalna jak on sam. Coś, co zaczyna się od katastrofy – oskarżenia o morderstwo – z czasem zamienia się w poruszającą opowieść o miłości, przyjaźni, wkraczaniu w dorosłość i odkrywaniu prawdy o świecie, swoich bliskich i samym sobie. Książka Holly Kennedy ujmuje ciepłem i humorem – dotyka tego, co piękne i bolesne z wrażliwością i wzbudza przeróżne emocje. Rozczula więź Denny'ego z rodziną (ludźmi, którzy kochają go za to, jaki jest) i z ukochanym psem, jego dobroć i życzliwość. Kennedy pisze o pokonywaniu przeciwności losu, o ludzkich ograniczeniach i potencjale, miłości, przyjaźni, ciężarze sekretów, przebaczeniu i nowych początkach. Pokazuje, jak ogromną moc mają dobro, życzliwość i wsparcie. Że różnimy się od siebie – i to piękna rzecz. Że mimo trudności i ograniczeń możemy wieść dobre życie – tak jak Denny Voss.


Książka, która chwyta za serce i podnosi na duchu.


















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •


Tytuł oryginalny: The Sideways Life of Denny Voss
Przekład: Janusz Ochab
Data wydania: 23 września 2026
Wydawnictwo: Albatros 
Oprawa: miękka ze skrzydełkami 
Liczba stron: 416
Moja ocena: 5/6

26.9.26

"Rozmowy obrazów" – Grażyna Bastek

"Rozmowy obrazów" – Grażyna Bastek
Czy zwiędły liść i nadpsute jabłko świadczą o przemijaniu i kruchości życia? Jakie historie miłosne kryją się za spojrzeniem i tajemniczym uśmiechem? Czy kolor stroju, perski dywan i importowana cytryna są symbolem zamożności? Co łączy Olimpię Édouarda Maneta i Wenus z Urbino Tycjana oraz dzieła Hansa Memlinga i Andy’ego Warhola?


"Gadał dziad do obrazu, a obraz doń ani razu". Czy obrazy mówią?

Każde dzieło ma swoją własną historię – sztuka pełna jest tajemnic, niespodzianek i zaskakujących odkryć. Obrazy, wbrew pozorom, mówią wiele, ale robią to bez słów i nie zawsze wprost – drobne szczegóły, z pozoru nieistotne detale potrafią odmienić sposób postrzegania dzieła, nadając głębię, znaczenie i sekretny przekaz. Co ważne, do każdego z nas przemawiają inaczej – bo to widz, z wiedzy, wyobraźni, własnych doświadczeń i emocji oraz z wielu niejednoznacznych elementów, musi złożyć treść. Koncepcja książki Grażyny Bastek, historyczki sztuki, wykładowczyni i kustoszki Muzeum Narodowego w Warszawie, jest fascynująca – autorka zestawia dzieła z różnych epok i pokazuje w ten sposób, że obrazy "rozmawiają" nie tylko z widzami, ale też pomiędzy sobą. Kluczem są m.in. symbole, podejmowane przez artystów motywy i tematy, kontekst dzieła, inspiracja, naśladowanie, bunt i twórcze eksperymenty. "Rozmowy obrazów" to przepięknie wydany zbiór esejów. Grażyna Bastek pisze o pejzażach Moneta, portretach da Vinci i autoportretach Kahlo, wedutach Bellotta, muzyce Caravaggia, żywych kolorach van Gogha i Gauguina oraz światłocieniu Rembrandta. O małżeńskich wizerunkach w twórczości Hockneya i van Eycka, dżungli Rousseau, dziwacznych istotach Boscha i lustrzanych iluzjach Velázqueza. Opowiada o słynnych fałszerzach, najdroższych obrazach świata, zaginionych dziełach sztuki, kobiecych aktach, motywach biblijnych i mitologicznych. Publikacja zachwyca wydaniem (twarda oprawa, kredowy papier, piękne reprodukcje obrazów), bogactwem i różnorodnością treści, jednocześnie naukową i przystępną formą. Grażyna Bastek potrafi przybliżyć sztukę, zaciekawić. Buduje eseje wokół tematów, artystów oraz konkretnych obrazów (wspomina kulisy ich powstania, fragmenty biografii, sekrety, znaczenie detali) – i w ten sposób nadaje kontekst. Ta książka nie tylko przekazuje wiedzę, ale też inspiruje, zaprasza do gry skojarzeń i uczy, jak patrzeć na obrazy, żeby rzeczywiście widzieć – czego szukać i na co zwracać uwagę, by móc czerpać przyjemność z kontaktu ze sztuką.




Do czytania, oglądania, dla przyjemności i dla poszerzania horyzontów – na długie godziny (niemal 730 stron w świecie malarstwa). Imponujący, fascynujący i przepięknie wydany album. Polecam!







Wspólnie z Wydawnictwem PWN mamy dla was kod rabatowy na zakupy w ksiegarnia.pwn.pl ważny do 31.10.2026

czytajpwn143

* promocja na książki papierowe PWN, 25% od cen detalicznych, nie dotyczy ebooków, outletu i pakietów






















• współpraca barterowa • Wydawnictwo PWN •

Data wydania: 12 września 2025 (II wydanie)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN
Oprawa: twarda
Liczba stron: 730
Moja ocena: 5,5/6

23.9.26

"Mandolina kapitana Corellego" – Louis de Bernières (przekład Marek Fedyszak)

"Mandolina kapitana Corellego" – Louis de Bernières (przekład Marek Fedyszak)
"Tym właśnie jest miłość. Nie brakiem tchu, ekscytacją, wypowiadaniem obietnic wiecznej namiętności. Miłość jest tym, co pozostaje, gdy wypali się miłosne uniesienie. Miłość to drzewo i jego splecione ze sobą korzenie"


Epicka opowieść utkana z burzliwych ludzkich losów i wielkiej historii. Z miłości i wojny. Z codziennych radości i smutków, trudnych wyborów, rozstań i powrotów, cyklu życia i śmierci. "Mandolina kapitana Corellego" Louisa de Bernièresa to barwna mozaika, która przenosi czytelnika na grecką wyspę skąpaną w promieniach słońca i błękicie nieba, pachnącą morzem, rybami i rozmarynem. To właśnie tam, na Kefalonii, toczy się życie doktora Janisa i jego córki Pelagii, pięknej, bystrej i upartej młodej kobiety. Spokojna codzienność mieszkańców – praca i nauka, uroczystości, śluby, narodziny i pogrzeby, dziecięce zabawy, długie rozmowy w kafenionie i prawosławne modlitwy – zostaje brutalnie przerwana przez drugą wojnę światową. Okupacja wyspy przynosi lęk, niepewność jutra, okrucieństwo i stratę. A czasami też miłość... 

Miłość tytułowego Corellego i Pelagii rozkwita w trudnych, wojennych realiach. Ona pokochała jego czułość, humor, dobre serce i... dźwięki mandoliny. On pokochał jej buntowniczego, niezależnego ducha, delikatność i bystry umysł. Powinni być wrogami – włoski kapitan i dumna Greczynka. Ale w świecie Bernièresa nic nie jest proste, banalne i czarno-białe. Ani miłość, ani wojna, ani ludzkie losy, serca i charaktery. "Mandolina kapitana Corellego" zaskoczyła mnie nie tylko swoim epickim rozmachem (niemal 620 stron), ale też mnogością i złożonością postaci, inteligentną prozą i dużą dawką humoru (a nawet satyry) – ma w sobie ciepło, empatię i optymizm, które nadają historii głęboko ludzki wymiar. Powieść została wydana w 1994 roku – i gawędziarski, tradycyjny styl dodaje jej uroku. Bernières zapełnia strony obrazami, smakami i zapachami oraz łączy historię drugiej wojny światowej z indywidualnymi ludzkimi losami. Zagłębia się w kwestie miłości, przyjaźni, poświęcenia i moralności. Opowiada o brutalności wojny, zdradzie, ciężarze straty, przebaczeniu oraz sile ludzkiego ducha. Powieść ogrzewa i łamie serce, wzrusza, wstrząsa, wywołuje uśmiech i refleksję. Zamiast banalnego wojennego romansu otrzymujemy słodko-gorzką, realistyczną historię, czasami piękną, czasami okrutną – tak jak ludzkie życie. "Mandolina kapitana Corellego" pokazuje, jak wojna i miłość zmieniają człowieka. To również czas, którego nie sposób odzyskać oraz człowieczeństwo w najmroczniejszych latach. I postaci, które zostają z nami długo po przeczytaniu ostatniej strony.


Książka Bernièresa urzekła mnie piękną prozą, ciepłem i humorem, poruszającą historią miłości w cieniu wojny oraz kulturowo-historycznym tłem. Imponująca i satysfakcjonująca lektura (wymagająca czasu i uwagi), warto.





















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Noir sur Blanc •

Tytuł oryginalny: Captain Corelli's Mandolin
Przekład: Marek Fedyszak
Wydawnictwo: Noir sur Blanc
Data wydania: 30 września 2026
Oprawa: twarda
Liczba stron: 624
Moja ocena: 5/6

21.9.26

"Nowy Jork. Mały atlas hedonistyczny" – Muriel Françoise i Sylvie Li (przekład Agnieszka Dywan)

"Nowy Jork. Mały atlas hedonistyczny" – Muriel Françoise i Sylvie Li (przekład Agnieszka Dywan)
Od szklanej wieży One WTC i kultowego Empire State Building, przez promy płynące po rzece Hudson, barwne Chinatown, luksusowe galerie i butiki SoHo, ceglane domy Greenwich Village i Bar Le Bain z widokiem na Manhattan, aż po High Line – park powstały na estakadzie dawnej linii kolejowej. Od industrialnych loftów w dzielnicy TriBeCa i MoMA z obrazami Picassa i van Gogha, przez zatłoczone Times Square, teatry i sceny musicalowe na Broadwayu, kameralne księgarnie na Upper West Side i tonący w kwiatach The Garden People (znany z finałowej sceny filmu "Masz wiadomość"), aż po dźwięki jazzu w Harlemie, ogród botaniczny na Bronxie, biscotti w Little Italy i brooklyńską promenadę wzdłuż East River. A jest jeszcze nowojorskie metro, murale, street food, tygiel kulturowy i dzikie plaże w Queens, park rozrywki na Coney Island, mosty, małe sklepiki, pchle targi, lody w dzielnicy DUMBO i... znacznie więcej.


Nowy Jork oczami Muriel Françoise i Sylvie Li to tętniąca życiem metropolia kusząca obietnicą nieograniczonych możliwości – wciąż w ruchu, zmianach i przeobrażeniach. To miasto różnorodności i kontrastów – drapaczy chmur, zgiełku i nowoczesności oraz tradycji, historii i zieleni. To kolebka kultury i sztuki – inkluzywna przestrzeń dla ekspresji i kreatywności. To wielobarwna mozaika smaków, obrazów i stylów życia. Autorki proponują spacer przez dzielnice Nowego Jorku – Manhattan, Brooklyn, Queens, Bronx oraz Staten Island – w rytmie slow, niespiesznie, chłonąc autentyczną atmosferę miasta – w poszukiwaniu niesztampowych miejsc, doświadczeń i "ludzi z różnych światów, których łączy duch wspólnoty". W książce można znaleźć dużo architektury, zabytków, sztuki, designu, gastronomii, lokalnego rzemiosła i przyrody. Są mniej i bardziej znane miejsca; są Nowojorczycy – artyści, projektanci mody, floryści, architekci wnętrz i szefowie kuchni; są konkretne trasy spacerowe, mapy, praktyczne wskazówki, ciekawostki, odrobina historii i współczesności; i są zdjęcia – przepiękne, kolorowe kadry autorstwa Sylvie Li – zachwycająca fotografia uliczna, portrety, wnętrza i detale tworzące wizualną opowieść o mieście. Publikacja ujmuje różnorodnością, interesującym doborem treści oraz bardziej autentycznym niż turystycznym spojrzeniem – autorki uchwyciły klimat dzielnic, charakter i unikalną tożsamość Nowego Jorku. 

Skąd roztacza się najlepsza panorama miasta? Czego koniecznie spróbować w Chinatown? Który budynek w Nowym Jorku jest najwyższy? Gdzie można zobaczyć obrazy Edwarda Hoppera? Czym był okres zwany Gilded Age? Skąd wzięły się żelazne schody ewakuacyjne na fasadach budynków?





Książka Françoise i Li łączy elementy przewodnika i albumu, ciekawy tekst i atrakcyjną, elegancką formę. Zachęca, by podążać nieoczywistymi ścieżkami i poznawać Nowy Jork na przeróżne sposoby – zagłębić się w miejską przestrzeń, poczuć atmosferę miasta, odkryć i doświadczyć. Taki Nowy Jork wydaje się bliski, inspirujący i nieskończenie fascynujący. Przeczytałam z zainteresowaniem. Przepięknie wydana, niesztampowa publikacja – do czytania i oglądania (pokochałam zdjęcia!). I jak na razie moja ulubiona część serii "Mały atlas hedonistyczny". Polecam.





Link do zakupu książki w księgarni internetowej znak.com.pl



























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: New York. Petit Atlas Hédoniste
Przekład: Agnieszka Dywan
Wydawnictwo: Znak Koncept 
Seria: Mały atlas hedonistyczny 
Data wydania: 9 września 2026
Oprawa: twarda
Liczba stron: 256

10.9.26

"Pasażerowie linii Hankyū" – Hiro Arikawa (przekład Anna Zalewska)

"Pasażerowie linii Hankyū" – Hiro Arikawa (przekład Anna Zalewska)
Między miasteczkami Takarazuka i Nishinomiya kursuje pociąg. Jego bordowe wagony o staroświeckim wystroju wzbudzają zachwyt i nostalgię. Z okien można zobaczyć kameralne stacje, żelazny most nad korytem rzeki Muko, kwitnące wiśnie i zielone zbocza łańcucha górskiego Rokko...


I właśnie w tym urokliwym pociągu linii Hankyū splatają się ze sobą losy bohaterów książki Hiro Arikawy. Poznajemy kobietę w białej sukni, która próbuje zostawić za sobą bolesną przeszłość; młodą dziewczynę uwikłaną w przemocowy związek; starszą panią i jej wnuczkę rozmawiające o adopcji psa; studenta i studentkę, których połączyła wspólna książkowa pasja. Każdy z nich ma swoją własną historię – nadzieje, marzenia, wyzwania i wątpliwości. Pociąg staje się w powieści Arikawy mikrokosmosem – przestrzenią dla codzienności, przypadkowych spotkań, refleksji i zmian. Historie bohaterów łączą się ze sobą tworząc zupełnie nowe opowieści – o pierwszej miłości, trudnych wyborach, przyjaźni, sile życzliwości, uzdrowieniu i drodze do szczęścia, nowych początkach, pokonywaniu przeciwności i niespodziankach od losu. Arikawa z wrażliwością zagłębia się w niuanse uczuć, relacji i ludzkich serc. Bywa romantycznie, zabawnie i refleksyjnie. Co ciekawe mamy okazję odbyć podróż tam i z powrotem – bo wsiadamy do pociągu ponownie po upływie sześciu miesięcy, by poznać dalsze losy bohaterów. Arikawa świetnie oddała atmosferę linii kolejowej Hankyū – polubiłam pomysł na scenerię. Powieść jest urocza, a przy tym głęboko ludzka – opowiada o uniwersalnych doświadczeniach, bliskich i ważnych tematach.


"Pasażerowie linii Hankyū" to czuła i podnosząca na duchu powieść z motywem podróży, japońską scenerią i bohaterami, którzy wzbudzają sympatię i zrozumienie. To comfort book, który ogrzewa serce, wywołuje uśmiech, przynosi nadzieję i ukojenie. To książka, która zachęca, by dostrzec ludzi wokół nas – z empatią i życzliwością – bo każdy z czymś się zmaga; która uświadamia, że nie jesteśmy sami, nawet jeśli wydaje nam się inaczej; że los może przynieść coś dobrego w najmniej oczekiwanym momencie, a przypadkowe spotkania i drobne gesty życzliwości są w stanie odmienić bieg życia – stać się początkiem czegoś innego, pięknego. I że "najważniejsze podróże nie zawsze prowadzą do nowych miejsc – czasem prowadzą do drugiego człowieka".
























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Relacja •

Tytuł oryginalny: 阪急電車
Przekład: Anna Zalewska
Wydawnictwo: Relacja
Data wydania: 16 września 2026
Oprawa: miękka ze skrzydełkami 
Liczba stron: 272
Moja ocena: 4,5/6

31.8.26

"Made in Japan" – Francesco Morena (przekład Justyna Kukian)

"Made in Japan" – Francesco Morena (przekład Justyna Kukian)
Japonia. Z jednej strony kwitnące wiśnie, ogrody zen i bramy torii; sushi, ramen i ceremonia parzenia herbaty; gejsze w bogato zdobionych kimonach; japoński teatr kabuki; rysunki wykonane czarnym tuszem na papierze ryżowym; majestatyczna góra Fuji; legendarni samurajowie i demony yōkai. Z drugiej strony pulsujące życiem i rozświetlone blaskiem neonów Tokio; kropki i dynie artystki Yayoi Kusamy; kultowe animacje studia Ghibli; superszybka kolej shinkansen; manga i Pokémony; technologiczne gadżety, automaty vendingowe i roboty humanoidalne.


Mogłoby się wydawać, że to dwa, zupełnie inne oblicza Japonii – tradycyjne (duchowość, minimalizm, kult uważności, głęboki szacunek do natury) i nowoczesne (popkultura, neony, postęp i dynamika); że to dwa odmienne światy, które więcej dzieli niż łączy. Tymczasem nic bardziej mylnego. W Japonii obok lśniących drapaczy chmur stoją ciche, wiekowe świątynie buddyjskie i shinto; wpływy kodeksu honorowego bushidō widoczne są m.in. w kulturze pracy; manga i anime nawiązują do tradycyjnych opowieści o samurajach, bóstwach i demonach yōkai; dawne rzemiosło i rytuały zyskują nowe życie dzięki popkulturze i współczesnym artystom. Które elementy dziedzictwa kulturowego Japonii stanowią fundament – zakorzenienie, inspirację i pomost między przeszłością a teraźniejszością? Co ukształtowało tożsamość kulturową Kraju Kwitnącej Wiśni?

"Made in Japan" to podróż przez kulturę i sztukę dawnej Japonii, w porządku chronologicznym, z licznymi odniesieniami do tradycji i reprodukcjami najważniejszych japońskich arcydzieł. Francesco Morena, włoski kurator, historyk i badacz sztuki Azji Wschodniej, w dwudziestu rozdziałach – esejach – prowadzi nas od figurek dogū z pierwszego wieku p.n.e. i początki buddyzmu przez rolę kobiet w okresie Heian, "Opowieść o Genjim", legendę Minamoto no Yoshitsune, czasy siogunatu, słynny Długi Zwój, poezję Matsuo Bashō, japońskie ilustracje o er0tycznej tematyce, Wielką Falę w Kanagawie i drzeworyty Hokusaia aż po mangę i świat kropek Yayoi Kusamy. Pomiędzy można znaleźć to, co tak charakterystyczne dla japońskiej kultury – górę Fuji, ceramikę, folklor, bóstwa i demony, teatr, pawilony, zwoje, samurajów i naturę. "Made in Japan" to książka, która pozwala zagłębić się w piękny, osobliwy i fascynujący japoński świat; która pomaga zrozumieć współczesność Japonii poprzez poznanie jej dziedzictwa narodowego – ważnych postaci (m.in. poetów, artystów, władców, reformatorów, wojowników), dzieł sztuki i kultury, mitów, tradycyjnych opowieści i motywów; która nadaje kontekst historyczny i kulturowy; która odsłania bogactwo dawnych technik, tradycji i stylów – coś, z czego wciąż czerpiemy inspirację.




Przystępna, skompensowana, bogato ilustrowana publikacja – przeczytałam z zainteresowaniem. Must read dla miłośników Japonii i sztuki (i nie tylko). Fascynująca!



Link do zakupu w księgarni internetowej Znak:





















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: Made in Japan. Arte, storie e segreti di una civiltà millenaria
Przekład: Justyna Kukian
Wydawnictwo: Znak Koncept
Data wydania: 9 września 2026
Oprawa: twarda
Liczba stron: 240
Moja ocena: 5/6

22.8.26

"Po deszczu" – Chiara Mezzalama (przekład Zuzanna Krasnopolska i Gabriela Dąbrowska)

"Po deszczu" – Chiara Mezzalama (przekład Zuzanna Krasnopolska i Gabriela Dąbrowska)
Wzgórza sczerniałe po pożarach i uschnięty dąb w ogrodzie – puste jak jej ciało po latach i martwe jak miłość, która właśnie zgasła. Został tylko żal, gniew, gorycz i ból. I wspólne życie, które okazało się kłamstwem. A potem przyszła ulewa. Oberwanie chmury. Pogodowa apokalipsa. I miała wrażenie, że wszystko wokół niej roztrzaskało się na kawałki. Cały świat. I ona sama razem z nim.


Powieść Chiary Mezzalamy to dyskretna, intymna i poruszająca historia, w której miłość, zdrada i przetrwanie splatają się z kryzysem klimatycznym i naturą – jej zachwycającym pięknem i niszczycielską siłą. Ciepło wschodzącego słońca, gwar zatłoczonych rzymskich uliczek, smak porannej kawy i dziecięcy śmiech... Pozornie spokojne i przewidywalne życie rodzinne Eleny i Ettorego pewnego dnia obraca się w gruzy. Elena nie potrafi dłużej dźwigać ciężaru zdrady męża – pakuje walizkę i wyjeżdża do Umbrii w poszukiwaniu samotności i ukojenia. Małżeństwo staje w obliczu katastrofy, podobnie zresztą jak i otaczający ich świat, gdy potężna ulewa przetacza się przez Włochy. Chiara Mezzalama stworzyła rodzinny dramat i ekologiczną dystopię. Powieść trzyma w napięciu, podszyta jest tajemnicą, mieszanką lęku i nadziei. Przeplatające się ze sobą głosy Eleny i Ettorego nadają historii psychologiczną głębię – Mezzalama uchwyciła złożoność relacji, uczuć i wewnętrznych zmagań. Jak przetrwać życiowe i klimatyczne kryzysy? Czy można jeszcze oddalić widmo zbliżającej się katastrofy? Wolność czy poczucie przynależności? Jak odnaleźć własną drogę? Pięknie w tej powieści intymna historia dwojga ludzi łączy się z ekologią i naturą – subtelnie, refleksyjnie, bez moralizatorskich tonów. Ettore zdradza Elenę, żeby poczuć, że żyje, podczas gdy ona sama powoli gaśnie – zatraca siebie dla męża i dzieci. Bohaterowie powieści spotykają na swojej drodze zwykłych-niezwykłych ludzi (zbieracza trufli, Japonkę, która przeżyła trzęsienie ziemi i katastrofę w Fukushimie, zakonnice z klasztoru i młodego Norwega), a ich walka o przetrwanie staje się jednocześnie drogą do lepszego zrozumienia siebie, drugiego człowieka i środowiska. Żywioł przynosi stratę i zniszczenie, ale też szansę na nowy początek – redefinicję miłości, rodziny, tożsamości, sposobów patrzenia na świat oraz relacji człowieka z naturą. Chiara Mezzalama pisze o konieczności ekologicznego przebudzenia i o zmianach, które są nieuchronne – o przyszłości, która przestaje być jedynie odległą, niepokojącą dystopią lecz bliskim, realnym zagrożeniem. Pisze o ranach ludzkich serc i ranach naszej planety. O goryczy rozczarowań, złamanych obietnicach, lęku, rozterkach, małych i dużych kryzysach. O naturze, którą należy chronić. O nadziei, pięknie, szczęściu i harmonii, które są w stanie narodzić się na gruzach – mimo wszystko.


"Po deszczu" to krótka, ale intensywna podróż pełna emocji i refleksji – przez kryzys i zniszczenie aż po ocalenie, uleczenie i przemianę. To subtelna, przystępna proza, trzymająca w napięciu historia, ważne i aktualne tematy, intymność i głębokie zrozumienie ludzkich zmagań, uczuć i relacji. Włoska literatura warta uwagi.




























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Relacja •

Tytuł oryginalny: Dopo la pioggia
Przekład: Zuzanna Krasnopolska, Gabriela Dąbrowska
Wydawnictwo: Relacja
Data wydania: 26 sierpnia 2026
Oprawa: miękka ze skrzydełkami 
Liczba stron: 272
Moja ocena: 5/6
Copyright © w ogrodzie liter , Blogger