28.7.26

"Kwiaty Sajgonu" – Nguyễn Phan Quế Mai (przekład Izabela Matuszewska)

"Kwiaty Sajgonu" – Nguyễn Phan Quế Mai (przekład Izabela Matuszewska)
Czy można zostawić za sobą przeszłość? Zapomnieć i zacząć od nowa?


Bohaterowie powieści Nguyễn Phan Quế Mai próbowali. Phong zdołał przetrwać trudne dzieciństwo i młodość – zbudował dom i założył rodzinę – ale wciąż dźwiga ból porzucenia i ciężar swojego dziedzictwa. Naznaczony piętnem bụi đời ("pył życia") jako Amerazjata (potomek wietnamskiej kobiety i czarnoskórego Amerykanina) przez całe życie mierzy się z dyskryminacją, pogardą i wyobcowaniem. Dan, weteran cierpiący na PTSD, po wielu latach wraca do Wietnamu, bo nadal dręczą go demony przeszłości – trauma, sekrety i poczucie winy. Współczesne losy dwóch mężczyzn splatają się z burzliwą historią z czasów wojny wietnamskiej – Trang i jej siostry Quỳnh, młodych dziewczyn, które opuszczają rodzinną wioskę i zatrudniają się w sajgońskim barze dla amerykańskich żołnierzy. Nguyễn Phan Quế Mai stworzyła opowieść o ludziach żyjących w cieniu bolesnej przeszłości; ludziach, którzy mimo upływu czasu wciąż ponoszą konsekwencje wojny, a ich jedyną szansą na ukojenie i uzdrowienie staje się prawda – muszą zmierzyć się z tym, co bolesne i trudne, co tak usilnie próbowali zostawić za sobą. "Kwiaty Sajgonu" to książka silnie osadzona w wietnamskich realiach. Autorka ożywia czas, miejsca i postaci, nadaje kontekst kulturowy, łączy indywidualne ludzkie losy z burzliwą historią kraju – wojną wietnamską i jej dramatycznym echem (śmierć, bieda, rozdzielone rodziny, trudne relacje wietnamsko-amerykańskie). Z wrażliwością i zrozumieniem podejmuje kwestie dotyczące sytuacji Amerazjatów, weteranów wojennych oraz wietnamskich kobiet, które doświadczyły przemocy seksualnej i ostracyzmu społecznego. Nguyễn Phan Quế Mai pisze pięknie – jej proza jest liryczna, dojrzała i poruszająca. Dwie linie czasowe, realizm i kilka różnych perspektyw nadają książce głębi – autorka potrafi tchnąć życie, wywołać emocje, skłonić do refleksji. "Kwiaty Sajgonu" to zapach dymu, jaśminu i kadzidełka; smak ryżu, trawy cytrynowej, łez i kurzu; dźwięk przelatujących śmigłowców, wybuchu bomb i tradycyjnych wietnamskich melodii; to zielone pola ryżowe, zatłoczone uliczki, czarno-białe fotografie i przechowywane latami listy. Mocno poruszyły mnie burzliwe losy Trang i Quỳnh – ich determinacja i odwaga, siostrzana miłość, tęsknota za rodzinnym domem, walka o przetrwanie w brutalnym wojennym świecie – a także wewnętrzne zmagania Phonga i Dana. Nguyễn Phan Quế Mai doskonale oddała niuanse uczuć, relacji i wyborów. Powieść uświadamia, jak na wiele różnych sposobów wojna doświadcza człowieka i kolejne pokolenia; że mimo bólu, żalu i smutku warto szukać prawdy i porozumienia ponad podziałami – bo drogą do uzdrowienia jest przebaczenie innym i samemu sobie.


Pięknie napisana, wzruszająca opowieść o ludziach dźwigających ciężar przeszłości, ich zawiłych losach, relacjach i sekretach, odkrywaniu prawdy, sile dobra i odkupienia. Powieść Nguyễn Phan Quế Mai urzekła mnie liryczną prozą oraz głęboko ludzkim, wrażliwym spojrzeniem na wojenną traumę, miłość, stratę i przebaczenie. Ogromnie doceniam – za wietnamską scenerię, azjatycką perspektywę, ważną tematykę, kontekst kulturowy i historyczny; za autentyczne emocje, refleksję i poszerzenie horyzontów. Wspaniała! 


























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: Dust Child
Przekład: Izabela Matuszewska
Wydawnictwo: Albatros 
Data wydania: 15 lipca 2026
Seria: Piąta Strona Świata
Oprawa: twarda
Liczba stron: 480
Moja ocena: 5,5/6

23.7.26

"Amerykaana" – Chimamanda Ngozi Adichie (przekład Kaja Gucio)

"Amerykaana" – Chimamanda Ngozi Adichie (przekład Kaja Gucio)
"Pochodzę z kraju, w którym rasa nie była problemem, nie uważałam się za Czarną. Czarną stałam się dopiero w Ameryce"


W Nigerii Ifemelu nie myślała o kolorze skóry – była po prostu sobą – zakochaną dziewczyną pełną marzeń i ambicji, pewną siebie i ciekawą świata. W USA po raz pierwszy musiała zmierzyć się z tym, co oznacza być Czarną kobietą. Narzucono jej etykietę – coś, co zaczęło ją określać, determinować jej możliwości i ograniczenia oraz wpływać na sposób, w jaki postrzegali ją inni ludzie. Gdy po piętnastu latach Ifemelu wraca do rodzinnego kraju, wciąż czuje się rozdarta – bo nie jest w pełni Amerykanką, ale nie jest też zwykłą Nigeryjką – przez doświadczenie emigracji znalazła się "pomiędzy". W powieści Chimamandy Ngozi Adichie tożsamość i rasa splatają się ze sobą, tworząc przejmujące studium wyobcowania, samotności i nieustannego redefiniowania siebie i międzyludzkich relacji. "Amerykaana" to historia dwojga młodych ludzi, Nigeryjczyków, którzy opuszczają ojczyznę – z wyboru, w pogoni za marzeniami i ambicjami, pragnąc lepszego życia. Ifemelu otrzymuje stypendium w USA, Obinze trafia do Londynu. Ich miłość zostaje wystawiona na próbę – i każde z nich mierzy się z trudnościami. Chimamanda Ngozi Adichie doskonale oddaje złożoność doświadczenia imigracji (brak pieniędzy i pracy, zderzenie z biurokracją, dyskryminacją i uprzedzeniami, poczucie rozczarowania, wyobcowania, samotność, lęk i tęsknota za domem). Pisze o próbach asymilacji, wewnętrznym rozdarciu, bólu porażek i cenie sukcesu – i portretuje głęboko ludzkie, zniuansowane postaci uwikłane w skomplikowane relacje. Przenikliwość i błyskotliwość Adichie ujawnia się szczególnie w subtelnych detalach, pozornie nieistotnych scenach, spostrzeżeniach i dialogach. Zachwycił mnie autentyzm oraz połączenie niełatwej tematyki z ironią, empatią i humorem. Powieść rozwija się w retrospekcjach, jest osadzona w nigeryjskich, amerykańskich i brytyjskich realiach, z różnorodnością miejsc, postaci i doświadczeń. Doceniam sposób, w jaki ta historia została opowiedziana, szczególnie za afrykańską perspektywę i autobiograficzne akcenty. Mocno poruszyły mnie losy Obinze w Londynie i życiowa podróż Ifemelu – jej determinacja, odwaga, poszukiwanie własnej tożsamości i próba zrozumienia, kim naprawdę jest i kim pragnie być. Adichie potrafi nadać znaczenie, głębszy sens, wzbudzić emocje i skłonić do refleksji.


"Amerykaana" to historia miłości trwającej latami, naznaczonej rozstaniem, bólem, tęsknotą i powrotem. Opowieść o dorastaniu, wykorzenieniu, szukaniu swojego miejsca i życiowych zmaganiach. Przenikliwy komentarz na temat rasy, migracji i tożsamości. Książka intymna i czuła, ale jednocześnie szczera i bezkompromisowa. Inteligentna proza i wartościowa literatura, którą poleca się z przyjemnością.






















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Filia •

Tytuł oryginalny: Americanah
Przekład: Kaja Gucio
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 29 lipca 2026
Oprawa: twarda
Liczba stron: 576
Moja ocena: 5/6



11.7.26

"Francesca i Nunziata" – Maria Orsini Natale (przekład Agata Pryciak)

"Francesca i Nunziata" – Maria Orsini Natale (przekład Agata Pryciak)
"Szczęśliwe miejsce, gdzie słońce świeciło prosto w twarz, plecy osłaniał cień wulkanu, zaś inni ludzie od wieków wytwarzali i suszyli makaron"

Poskręcane fusilli, wklęsłe orecchiette, płaty lasagne... Giuseppe przekazywał swojej ośmioletniej wnuczce tajemnice ukochanego rzemiosła – sypał ziarna pszenicy w małe dłonie, wsadzał ją do dzieży, gdzie razem wyrabiali ciasto, uczył tworzyć kształty i suszyć makaron. I to właśnie ona, Francesca, odziedziczyła pasję dziadka – jego poświęcenie, determinację i szacunek do pracy – i kontynuowała rodzinne dziedzictwo przekształcając skromną manufakturę w nowoczesną firmę.


Maria Orsini Natale zabrała mnie w podróż na południe Włoch. To właśnie tam, na Wybrzeżu Amalfitańskim i w cieniu Wezuwiusza, losy kilku pokoleń splatają się z burzliwą włoską historią XIX i XX wieku (od Wiosny Ludów przez Zjednoczenie Włoch aż po zbliżającą się drugą wojnę światową). Na tle przemian politycznych i społecznych dwie kobiety – Francesca i jej adoptowana córka Nunziata – budują ekonomiczną potęgę. Z wytrwałością, sprytem i odwagą rozwijają rodzinną firmę produkującą makaron – inwestują, ulepszają, a czasami też walczą o przetrwanie w niełatwych czasach. Życie ich nie oszczędza. Szczęście bywa pozorne, kruche i ulotne – kłopoty, ból straty, rozpacz, samotność i lęk są w stanie dosięgnąć każdego. Piękny dom, muślinowe zasłony w oknach i kwiaty w wazonach przypominają, że sukces ma swoją cenę. Francesca i Nunziata to złożone, intrygujące postaci – na przestrzeni lat doświadczają wiele (i nie sposób nie podziwiać ich wytrwałości). Maria Orsini Natale ukazuje ich radości i smutki, rozterki, nadzieje i rozczarowania. Wzloty i upadki makaroniarskiego biznesu splatają się z intymnością życia rodzinnego, zawiłością relacji i uczuć. Powieść zwraca uwagę barwnym tłem historycznym i społecznym, wspaniałym oddaniem realiów epoki (skrupulatnym przedstawieniem miejsc, warunków życia, włoskich tradycji, rzemiosła) oraz statycznym, mocno opisowym stylem narracji (można odnieść wrażenie, że poznajemy klasyczną opowieść przekazywaną z pokolenia na pokolenie).


Urokliwa rodzinna saga zakorzeniona we włoskiej historii i tradycji. Książka, która otula zapachem morskiej bryzy znad Zatoki Neapolitańskiej, świeżo mielonej mąki i cytryn; która przynosi ze sobą wulkaniczny pył, ciepło popołudniowego słońca, kobiecy śpiew i smak makaronu; która ma w sobie słodko-gorzki realizm, nutę tęsknoty i melancholii, coś jednocześnie pokrzepiającego i tragicznego. To opowieść o pasji, rodzinie, kobiecej solidarności, poświęceniu i miłości, która staje się źródłem trudnych kompromisów. O upływie czasu i zmianach, zderzeniu tradycji z nowoczesnością oraz wartości ciężkiej pracy. O włoskiej tożsamości, przewrotności losu i o kobietach – silnych, wytrwałych, zdolnych do osiągnięcia sukcesu w patriarchalnym społeczeństwie.



























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: Francesca e Nunziata
Przekład: Agata Pryciak
Wydawnictwo: Znak Koncept
Data wydania: 15 lipca 2026
Oprawa: twarda
Liczba stron: 424
Moja ocena: 4,5/6
 

7.7.26

"Nocami krzyczą sarny" – Katarzyna Zyskowska

"Nocami krzyczą sarny" – Katarzyna Zyskowska
Czy warto za wszelką cenę dążyć do odkrycia prawdy? Co wyzwala – pamięć czy zapomnienie? Jakie historie kryją w sobie pożółkłe zdjęcia, stare domy i ludzkie serca? Jakie historie wyszeptują lasy, góry, ziemia i wiatr? W powieści Katarzyny Zyskowskiej splatają się ze sobą losy trzech pokoleń kobiet naznaczonych traumą. Mroczna, bolesna przeszłość spowija gęsto górskie szczyty i doliny i odbija się echem w teraźniejszości – kobiecy głos pradawnej Mokosz miesza się z szumem płonącego ogniska, stukotem kołowrotka i cichym zawodzeniem. To właśnie tam, w niewielkiej wsi w cieniu Gór Sowich, gdzieś na krańcu świata, trzy kobiety pochowały pamięć. Dzieli je wiele lat, ale łączy wspólna tajemnica i trauma. Maria, Mereike i Marianna – wszystkie musiały milczeć, długo, zbyt długo. Ale nadszedł czas, by skonfrontować się z lękiem i demonami przeszłości. By historie, o których nie chce się mówić głośno, ujrzały światło dzienne.


Katarzyna Zyskowska scenerią dla trzech kobiecych życiorysów uczyniła Góry Sowie. Fabuła meandruje między migawkami z lat 40. i 90. ubiegłego wieku oraz współczesnością. Kiedy osiemnastoletnia Maria przyjeżdża na letnie wakacje do babci Maryjki szybko przekonuje się, że "przeklęta ziemia" i poniemieckie domy skrywają wiele przerażających tajemnic, podobnie zresztą jak i jej własna rodzina. Historia zatacza koło – Góry Sowie ponownie stają się miejscem tragedii – traumy, która na zawsze odmienia życie Marii.

"Nocami krzyczą sarny" to książka, która ma zapach lnu, ziemi i przeszłości. Podszyta jest tajemnicą i tragedią – mrocznym vibe'm, symboliką dawnych wierzeń i przyrody. Katarzyna Zyskowska opowiada o kobietach doświadczonych przez los i niespokojne czasy, w których przyszło im żyć. Podejmuje tematykę winy, krzywdy i odkupienia, pokoleniowej traumy, sprawiedliwości. Bohaterki książki wiedzą, czym jest strata – mienia, bliskich i samej siebie. Interesujące są w tej powieści kwestie narodowościowe i tożsamościowe – widzimy świat, w którym nic nie jest czarno-białe, życzliwość i dobro mogą kosztować życie, a konsekwencje wyborów bywają tragiczne. Katarzyna Zyskowska stworzyła przejmujące kobiece portrety, skomplikowane i niejednoznaczne. Oddała głos kobietom, które musiały dźwigać ciężar milczenia i krzywdy – i wykazać się wewnętrzną siłą, by móc dalej żyć. Mocno poruszyły mnie ich historie.


Pięknie napisana, tajemnicza, misternie utkana opowieść o traumie, bolesnych wspomnieniach, rodzinnych sekretach, pamięci i prawdzie. O stracie, miłości, macierzyństwie i wydarzeniach, które na zawsze nas zmieniają. O przeszłości, która wciąż rzuca cień na teraźniejszość i skomplikowanych ludzkich losach splecionych z miejscem – ziemią, domem, lasem. Ta książka ma w sobie wszystko to, co tak cenię w twórczości autorki – liryczną prozę, działającą na wyobraźnię scenerię, dopracowaną fabułę, emocje w przeróżnych odcieniach i wyjątkowy klimat – duszny, niepokojący, jednocześnie piękny i straszny. Niezmiennie moja ulubiona powieść Katarzyny Zyskowskiej – teraz w nowym wydaniu, w twardej oprawie i z barwionymi brzegami.






















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •


Data wydania: 15 lipca 2026
Wydawnictwo: Znak Literanova
Oprawa: twarda z barwionymi brzegami 
Moja ocena: 6/6

2.7.26

"Monet. Podróże. W poszukiwaniu światła" – Florence Gentner (przekład Adriana Celińska)

"Monet. Podróże. W poszukiwaniu światła" – Florence Gentner (przekład Adriana Celińska)
"– Moja pracownia? Nigdy nie miałem pracowni. (...) I ręką zatoczył szeroki łuk, pokazując mi mieniącą się złocistymi refleksami zachodzącego słońca Sekwanę. – Oto moja pracownia!"


Sielankowe krajobrazy okolic Argenteuil – czerwień maków i błękit nieba. Klify i wzburzone fale w Normandii. Tamiza i londyński parlament skąpane we mgle. Zachód słońca nad Sekwaną. Lśniąca tafla wody, drewniany mostek i nenufary w Giverny. Kłęby pary i dym z lokomotyw na Dworcu Saint-Lazare. Norweskie wioski zasypane śniegiem. Śródziemnomorskie palmy, żaglówki i plaże. Pałac Dożów wyłaniający się z migotliwej wody. Drżące na wietrze liście, las w jesiennych barwach i smukłe topole rosnące nad brzegiem rzeki Epte. Stogi siana o świcie, w południowym słońcu i o zmierzchu.


Claude'a Moneta, francuskiego impresjonistę, fascynowało światło – jego przepuszczalność i oddziaływanie na kolory. Pragnienie, by ruszyć w drogę towarzyszyło mu przez całe życie – nieustannie szukał inspiracji w podróżach i zmieniającej się naturze, malował w plenerze, chciał uchwycić ulotność chwili. Przepięknie wydana książka Florence Gentner pozwoliła mi poznać Moneta właśnie jako podróżnika – wędrowca, który przemierzał Europę w pogoni za światłem. Koncepcja tej publikacji jest wspaniała – autorka łączy malarstwo, podróże i biografię w jedną, chronologiczną opowieść. Niemal 300 reprodukcji obrazów zostało zestawionych z fragmentami życiorysu Moneta, jego prywatną korespondencją (m.in. do żony i przyjaciół) oraz osobistymi zapiskami. Książka zabiera czytelnika w podróż do miejsc, w których artysta ustawiał sztalugi, m.in. do Normandii, Anglii, Holandii, Wenecji, Hawru, Antibes i Trouville. Podążając tropem Moneta, możemy spojrzeć na świat jego oczami, poznać go lepiej poprzez listy i osobiste spostrzeżenia, zajrzeć za kulisy procesu twórczego i odkryć kontekst jego dzieł (m.in. okoliczności powstania). Książka Gentner wspaniale pokazuje, jak wraz ze zmianą otoczenia ewoluowała paleta Claude'a Moneta i jego techniki nakładania barw. Z publikacji wyłania się intymny portret utalentowanego, pełnego pasji malarza, ale też człowieka o gwałtownym temperamencie, perfekcjonisty, który doświadczał lęku, rozterek i frustracji; artysty, który w Normandii uczył się malować klify i wzburzone morze, a w Norwegii – śnieg i lód; który w Amsterdamie zachwycał się kanałami i wiatrakami, w Londynie – mgłą nad Tamizą, a na Lazurowym Wybrzeżu mierzył się z intensywnością barw i jaskrawym słońcem. Połączenie malarstwa, podróży i biografii tworzy fascynującą opowieść. Zachwyca wydanie – duży format, twarda oprawa, kolorowe reprodukcje, barwione brzegi. Doceniam również aspekt merytoryczny – komentarze Marine Kisiel, historyczki sztuki i kuratorki, które wzbogacają treść.




"Monet. Podróże. W poszukiwaniu światła" to artystyczny dziennik z podróży i unikalna kolekcja pocztówek – obrazów "ubranych" w słowa Moneta. Książka, która rzuca światło na jego twórczość i osobowość; która pozwoliła mi odkryć go na nowo – jako pejzażystę, malarza natury i krajobrazu, artystę-podróżnika. Przepiękny album – do oglądania, czytania, do refleksji i inspiracji. Polecam!









Link do księgarni internetowej Znak (można też przeczytać fragment):


















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: Monet voyageur. Vers de nouveaux motifs – Tableaux et correspondance (1863-1917)
Przekład: Adriana Celińska
Wydawnictwo: Znak Koncept
Data wydania: 15 lipca 2026
Oprawa: twarda
Liczba stron: 352
Moja ocena: 6/6

29.6.26

"Uśpione morderstwo" – Agatha Christie (przekład Anna Minczewska-Przeczek)

"Uśpione morderstwo" – Agatha Christie (przekład Anna Minczewska-Przeczek)
Początek książki Agathy Christie podszyty jest grozą – wzbudza dreszcz niepokoju. Młoda mężatka kupuje piękny, stary dom w południowej Anglii... i zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Gwenda czuje narastający lęk, dręczą ją mroczne wizje i przeczucia. Wie, co kryje się za zamurowanymi drzwiami i jakie tapety były kiedyś na ścianie. Paraliżuje ją myśl o popadaniu w obłęd. Wkrótce okazuje się, że dom skrywa sekret – niewyjaśnioną zagadkę z przeszłości. Panna Marple ostrzega – budzenie "uśpionego morderstwa" może być śmiertelnie niebezpieczne – ale Gwenda zamierza odkryć prawdę za wszelką cenę...


Motyw starego domu, niepokojących przeczuć i wypartych wspomnień już od pierwszych stron tworzy wspaniałą, odrobinę gotycką atmosferę. Agatha Christie buduje napięcie poprzez detale (nagłe uczucie chłodu, paraliżujące déjà vu, koszmar senny) i kontrasty (piękna pogoda, nadmorski kurort i popołudniowe herbatki w ogrodzie splatają się z morderstwem, obsesją, lękiem i głęboko skrywanymi sekretami). Akcja rozgrywa się tu i teraz, ale kluczem do odkrycia prawdy jest przeszłość. Fabuła rozwija się nie poprzez retrospekcje, lecz poprzez śledztwo oparte na rozmowach i ludzkiej pamięci – pojawia się wiele przeróżnych opinii, zamglonych wspomnień, mniej lub bardziej prawdopodobnych przypuszczeń; są plotki, stare listy, wskazówki, z pozoru nieistotne detale. Historia koncentruje się wokół tematów miłości, zazdrości, zdrady, obłędu, traumy, kłamstwa i rodzinnych tajemnic – i dla mnie to ogromna zaleta, bo lubię, gdy Christie nadaje powieści psychologiczną głębię; gdy pisze o ludzkiej naturze, zakamarkach umysłu, skomplikowanych relacjach i uczuciach. Smutną w gruncie rzeczy tematykę łagodzi lekkość pióra Christie, subtelny angielski humor, wzbudzający sympatię bohaterowie (Gwenda i jej mąż), sielankowa, nadmorska sceneria. Zresztą sama panna Marple jest w doskonałej formie – bystra, sprytna, pełna empatii, rozsądku i dyskretnego wsparcia – i dodaje powieści uroku. Mocno zaintrygowała mnie zagadka z przeszłości (i jej rozwiązanie). To jedna z tych książek Christie, które czyta się z przyjemnością – wciąga, wywołuje uśmiech, smutek i refleksję.


"Uśpione morderstwo" to opowieść o ludzkich dramatach, nieszczęśliwych miłościach oraz obsesji i krzywdzie, które rozdzielają i niszczą życie. O wspomnieniach, które tkwią głęboko w zakamarkach umysłu, długiej drodze do prawdy, złożoności ludzkiej natury i pamięci. Książka Christie przypomina, że pozory mylą; że czasami coś, co czeka latami, niespodziewanie powraca z przeszłości – i domaga się sprawiedliwości; że należy zachować czujność – i nie wierzyć we wszystko, co mówią nam inni ludzie. Polubiłam za ciekawą koncepcję i motywy, nadmorską scenerię, połączenie lekkości, grozy i napięcia oraz psychologiczną głębię. Przyjemna lektura – trafia do grona moich ulubionych książek Christie.
























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Dolnośląskie • 

Tytuł oryginalny: Sleeping Murder
Przekład: Anna Minczewska-Przeczek
Wydawnictwo: Dolnośląskie 
Data wydania: 1 lipca 2026
Seria: Jubileuszowa Kolekcja Agathy Christie 
Oprawa: twarda
Liczba stron: 256
Moja ocena: 5,5/6

22.6.26

"Niewidoczna góra" – Caro De Robertis (przekład Agata Kozak)

"Niewidoczna góra" – Caro De Robertis (przekład Agata Kozak)
Miasto przesycone zapachem wełny i gorzkim smakiem yerba mate, rozbrzmiewające dźwiękami tanga i melodyjnych ballad. Miasto nieprzewidywalne, pełne nieokreślonych obietnic i fałszywych nazw. Miasto tych, którzy szukają. Serce i zarazem sam kraniec Urugwaju. 


Montevideo. To właśnie tam, na przestrzeni niemal stu lat, splatają się ze sobą losy kilku pokoleń. Trzy kobiety i trzy różne historie w czasach burzliwych przemian politycznych i społecznych. Pajarita, zielarka, opuszcza swoją wioskę i wraz z mężem zaczyna nowe życie w Montevideo. Jej córka Eva, poetka, szuka spełnienia w świecie zakazanej miłości i artystycznej bohemy, a wnuczka Salomé angażuje się w walkę z brutalną dyktaturą. Kobiety w książce Caro De Robertis podążają własną ścieżką. Za swoje odważne wybory płacą wysoką cenę, ale pragnienie miłości, wolności, niezależności, wielkie ideały i marzenia są silniejsze – życie przynosi im szczęście i rozpacz, ból i ukojenie – przetrwanie, mimo wszystko.

Piękna jest to książka. Piękna w nadziei, sile miłości i rodzinnych więzi, odwadze podążania za marzeniami i ludzkiej wytrwałości. Piękna w pokoleniowym cyklu życia i śmierci, porywach serca i niuansach egzystencji. Piękna w bólu, łzach, straconych szansach, rozstaniach i powrotach. Piękna, bo zanurzona głęboko w burzliwych losach urugwajskiego narodu, w tradycji, historii, smakach, dźwiękach i obrazach. Piękna za sprawą lirycznej, zmysłowej i intensywnej prozy Caro de Robertis – prozy, która porusza wyobraźnię, umysł i serce. Zachwyciło mnie wiele aspektów tej powieści. Autorka potrafi ożywić miejsca, czas, postaci i uczucia. Urugwaj w "Niewidocznej górze" nie stanowi jedynie barwnej scenerii – to integralna część ludzkich losów i tożsamości, początek i koniec, coś, co łączy pokolenia. Pajarita, Eva i Salomé są uwikłane w burzliwe przemiany – od boomu ekonomicznego przez kryzys gospodarczy, niepokoje i rewolucję aż po reżim i brutalną dyktaturę. Historyczne i polityczno-społeczne tło tej powieści jest fascynujące, podobnie jak i zakorzenienie w urugwajskiej tradycji i zwykłej codzienności. "Niewidoczna góra" to bezkresne pola, dawne legendy, labirynty uliczek, więzienne mury i zadymione kawiarnie. To gorzka mate, ballady gauczów, pakowane w pośpiechu walizki, niedokończone listy, wyjazdy i powroty. Caro De Robertis porusza kwestie dotyczące rodziny, tożsamości, pamięci, traumy, przemocy, seksualności, dorastania i szukania własnej drogi. Pisze o trudnych wyborach, stracie, macierzyństwie, skomplikowanych relacjach matka-córka, przebaczeniu i wytrwałości. Jej kobiece postaci są pełne niuansów i wielowymiarowe – każda z nich ma historię wspólną, rodzinną, ale też własną, indywidualną. De Robertis stworzyła dla nich fascynujący świat zewnętrzny i intymny świat wewnętrzny pełen realizmu, autentycznych uczuć i przeżyć. Wszystkie elementy łączą się ze sobą w intensywną i poruszającą opowieść, jednocześnie bolesną i pokrzepiającą.


Piękna, misternie utkana, wielopokoleniowa opowieść o trzech silnych, niepokornych kobietach żyjących w burzliwych czasach. O różnych odcieniach miłości, podążaniu własną ścieżką, pokonywaniu przeciwności i wytrwałości. Książka napisana z pasją, głębokim zrozumieniem i sercem dla Urugwaju, kobiet i złożoności ludzkiej egzystencji. Moja ulubiona powieść Caro De Robertis.
























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: The Invisible Mountain
Przekład: Agata Kozak
Wydawnictwo: Albatros 
Seria: Piąta Strona Świata 
Oprawa: twarda
Liczba stron: 496
Moja ocena: 5,5/6

12.6.26

"Kroniki kota podróżnika" – Hiro Arikawa (przekład Anna Horikoshi)

"Kroniki kota podróżnika" – Hiro Arikawa (przekład Anna Horikoshi)
"Srebrny van jest jak czarodziejska różdżka. Ilekroć do niego wsiadam, zawozi mnie w jakieś nowe, niezwykłe miejsce"


Zielone ryżowe pola. Szum morskich fal. Majestatyczna góra Fudżi w oddali. Łąka pełna żółtych i fioletowych kwiatów. Rześkie powietrze o poranku. Kolorowa tęcza... Satoru przemierza Japonię wspólnie z ukochanym kotem – pragnie znaleźć dla niego nowy dom. Czas ucieka, zmienia się krajobraz za oknem, zmieniają się pory roku, a ich zwykła-niezwykła podróż trwa, przynosząc ze sobą to, co najpiękniejsze i najbardziej bolesne – drobne radości, wspomnienia, miłość i pożegnania. Hiro Arikawa oddaje głos kotu – dosłownie, bo historię poznajemy głównie z perspektywy Nany, białego dachowca w brązowo-czarne plamki. Ta kocia narracja dodaje książce uroku – Nana jest zabawny, bystry i czujny na ludzkie emocje, przywiązuje się do Satoru, mimo swojego silnego, niezależnego charakteru. Wraz z rozwojem historii ich przyjaźń się pogłębia w ujmujący i chwytający za serce sposób. Każdy rozdział to zamknięta mikroopowieść – konkretny wycinek przeszłości Satoru powiązany z bliskimi mu osobami – i z czasem otrzymujemy pełniejszy obrazek. Arikawa stworzyła powieść drogi z elementami charakterystycznymi dla współczesnej literatury japońskiej. Oszczędna proza i nieskomplikowana struktura splatają się z melancholią, refleksją i subtelnością. Autorka pisze o miłości, przyjaźni, rodzinie i zaufaniu. O kruchości życia, stracie, żałobie, skomplikowanych ludzkich losach i relacjach. Czujemy smutek – bo ostatecznie powieść łamie serce – ale przynosi też ukojenie, otula ciepłem i wdzięcznością. Zabawne kocie spostrzeżenia, piękno japońskiego krajobrazu i czułość obecna między wersami łagodzą ból samotności, straty i upływającego czasu. Ujmuje więź człowieka i kota – bezwarunkowa miłość, która daje siłę i pocieszenie w najtrudniejszych momentach. Powieść Arikawy niesie wartościowe przesłanie. Przypomina, że strata jest nieodłącznym elementem naszego istnienia; że życie jest kruche i ulotne, i że zdarzają się straszne rzeczy, ale są w nim również obecne miłość, przyjaźń i szczęście.


"Kroniki kota podróżnika" to czuła i skłaniająca do refleksji powieść. O wyjątkowej więzi człowieka i kota, godzeniu się ze stratą i dostrzeganiu piękna w codziennym, zwykłym życiu. O miłości, przyjaźni, bolesnych pożegnaniach oraz małych i dużych podróżach, również tych, które nie kończą się nigdy. Niepozorna powieść Hiro Arikawy, a w szczególności Nana, znalazły drogę do mojego serca.

























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Relacja •


Tytuł oryginalny: 旅猫リポート (Tabineko Ripoto)
Przekład: Anna Horikoshi
Wydawnictwo: Relacja
Oprawa: miękka ze skrzydełkami 
Liczba stron: 272
Moja ocena: 5/6


5.6.26

"Zanim zrozumiałem, że cię kocham" – Toshikazu Kawaguchi (przekład Joanna Dżdża)

"Zanim zrozumiałem, że cię kocham" – Toshikazu Kawaguchi (przekład Joanna Dżdża)
Gdybyś mógł cofnąć się w czasie, z kim chciałbyś się spotkać?


Czasami wydarza się coś strasznego – coś, co na zawsze odmienia nasze życie i nas samych. Może czujemy się winni. Może gdzieś w głębi serca żałujemy – że coś zaniedbaliśmy, że czegoś nie powiedzieliśmy albo wręcz przeciwnie – chcielibyśmy wymazać słowa, które padły w gniewie. Może utrata lub śmierć ukochanej osoby odebrała nam radość i nadzieję – może żyjemy w przekonaniu, że nie zasługujemy na szczęście. Czasu jednak nie sposób cofnąć. A przecież dalibyśmy wiele, by móc coś naprawić, zrzucić z siebie ciężar błędu lub nierozwiązanych spraw. By choć jeszcze raz, ostatni raz, spojrzeć w oczy bliskiej osobie, usłyszeć jej głos. By przeprosić, powiedzieć "kocham cię", ukoić tęsknotę. Wydaje się, że nie ma drugiej szansy. A gdyby jednak była?

Ależ czekałam na powrót do tej wyjątkowej japońskiej kawiarni! W Funiculi Funicula można nie tylko wypić filiżankę aromatycznej kawy, ale też... przenieść się w czasie (trzeba tylko przestrzegać kilku zasad i koniecznie wrócić zanim wystygnie kawa:). "Zanim zrozumiałem, że cię kocham" to szósta część serii Toshikazu Kawaguchiego. Dobrze znany i lubiany schemat pozostaje ten sam – w kameralnej, nieco tajemniczej kawiarni unosi się zapach kawy, czas płynie inaczej, ożywają wspomnienia i dzieją się rzeczy niezwykłe. Autor przedstawia cztery nowe historie, a w tle kontynuuje rozpoczęte wcześniej wątki. Poznajemy dziewczynę, która za późno docenia miłość macochy; chłopca, który tęskni za ojcem i jego kuchnią; chorą kobietę szukającą nadziei oraz mężczyznę, który od lat czeka na ukochaną. Każda z tych osób mierzy się z czymś trudnym – ze stratą, tęsknotą, złamanym sercem, poczuciem winy. Każda dostrzegła lub zrozumiała coś ważnego dopiero wtedy, gdy okazało się, że jest za późno... Powieści Kawaguchiego mają w sobie spokój, łagodność i refleksyjność oraz czułość spojrzenia na ludzkie zmagania – i to jest coś, co niezmiennie mnie ujmuje. Z pozoru proste historie potrafią wzruszyć i skłonić do przemyśleń na temat kruchości życia, miłości, przebaczenia, straty, rodzinnych więzi oraz życiowych wyborów. Kawaguchi koncentruje się na uczuciach, relacjach i skomplikowanych losach – smutek, ból i tęsknota idą za rękę z nadzieją, pocieszeniem i ukojeniem.


"Zanim zrozumiałem, że cię kocham" to poruszająca opowieść o spóźnionych wyznaniach, próbie pogodzenia się ze stratą oraz uzdrawiającej sile miłości, nadziei i przebaczenia. Uświadamia, jak kruche i ulotne jest życie; że należy kochać, spełniać marzenia, doceniać, wybaczać i naprawiać błędy teraz – zanim będzie za późno.

Kawa, pierogi, podróże w czasie, wzruszenia i pocieszenie czyli kolejny udany powrót do tokijskiej kawiarni.





















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Relacja •

Tytuł oryginalny: Itoshisa ni kizukanu uchi ni
Przekład: Joanna Dżdża
Wydawnictwo: Relacja
Data wydania: 3 czerwca 2026
Oprawa: miękka ze skrzydełkami 
Liczba stron: 240
Moja ocena: 5/6


1.6.26

"Cyrkówka Marianna" – Anna Fryczkowska

"Cyrkówka Marianna" – Anna Fryczkowska
"Wszyscy mówią, że tydzień temu skończyła się wojna. Na duszy ciągle jednak niewesoło"


Warszawa pod gruzami, czuć zapach spalenizny i śmierci. Rodzinny dom w Mdzewie przestał być bezpiecznym schronieniem. W lustrze twarz o zapadniętych oczach – ktoś, kogo trudno rozpoznać – a w kieszeniach swetra kartofle na czarną godzinę... Marianna przetrwała, ale nie potrafi odnaleźć się w powojennej rzeczywistości. Nosi w sobie ciemność – traumę, lęk i niepewność jutra. Kiedy w jej życiu pojawia się Franciszek, wychudzony cyrkowy atleta, nieśmiało rozkwita nadzieja – na pokrzepienie, odzyskanie radości i nowy początek.

"Cyrkówka Marianna" to powieść inspirowana biografią Marianny Razik, kobiety, która w powojennej Polsce prowadziła wędrowne życie cyrkowej artystki – wspólnie z mężem, jako Marisse i Arnoldo Boticellisse, występowała na ulicach, rynkach, jarmarkach, w remizach, szkołach i urzędach. To historia miłości dwojga ludzi poturbowanych przez wojnę, głęboko zranionych, naznaczonych traumą obozu i robót przymusowych, stratą i osamotnieniem; ludzi, którzy niespodziewanie stają się dla siebie bezpiecznym schronieniem, lekarstwem na ból przeszłości i nadzieją na przyszłość. To również opowieść o niełatwej powojennej rzeczywistości i próbie odbudowy życia na gruzach oraz o artystycznym świecie – kolorach, magii i radości, tak bardzo potrzebnych po latach cierpienia i smutku. Anna Fryczkowska wspaniale uchwyciła osobowość Marianny, jej zmagania, burzliwe losy, poczucie wyobcowania, lęki i nadzieje. Ujmuje jej bezinteresowne dobro, upór i determinacja, pragnienie ocalenia i niesienia radości, odwaga szukania własnej drogi. Marianna zamiast poddać się traumie wybiera artystyczną twórczość – prowadzi nietypowe życie na własnych zasadach i odnajduje w nim spełnienie. Porusza dojrzałość, szczerość i subtelność w ukazaniu ludzkiego bólu oraz miłości – więzi zrodzonej z wojennej traumy, cichego zrozumienia i wspólnej pasji. Proza Anny Fryczkowskiej doskonale splata się z prawdziwym życiem. Zachwyca wrażliwość na niuanse i detale – sukienka w kwiaty, zapach jabłoni, dziecięcy śmiech, koszmary senne, splecione dłonie... "Cyrkówka Marianna" przypomina wielobarwny, literacki patchwork utkany z realizmu i odrobiny magii, skomplikowanych ludzkich losów i uczuć. To powieść, która otula smutkiem i melancholią, ale przynosi też radość i nadzieję, wzrusza i chwyta za serce. Pokazuje, że twórczość artystyczna może przynieść ocalenie – stać się formą autoterapii, ucieczką, lekarstwem na traumę, szarość i samotność. 


Ciekawa, inspirująca i głęboko ludzka opowieść o wytrwałości, radzeniu sobie z wojenną traumą i przeciwnościami losu. O radości, nadziei i czułości, które są w stanie rozkwitnąć na zgliszczach, mimo wszystko, oraz o dojrzałej miłości, która staje się azylem.





• na zdjęciu "Cyrkówka Marianna" w nowym wydaniu 🤎























• współpraca barterowa • Wydawnictwo W.A.B. •

Data wydania: 3 czerwca 2026 (wznowienie)
Wydawnictwo: W.A.B.
Oprawa: miękka ze skrzydełkami 
Liczba stron: 480
Moja ocena: 5/6

23.5.26

"Ogród w chmurach" – Romain Potocki (przekład Joanna Kluza)

"Ogród w chmurach" – Romain Potocki (przekład Joanna Kluza)
Amarylisy, lawenda, róże, słoneczniki, jaśmin, tulipany, margerytki, kamelie... Gdzieś na dwudziestym drugim piętrze, na dachu wieżowca, rozkwita ogród, którego nie powinno tam być – ogród w chmurach. Feeria barw i zapachów, błękit nieba i widoczne w oddali morze wydają się niemal nierzeczywiste. W dole rozciąga się szarość: rozgrzany beton, odrapane klatki schodowe i uliczny zgiełk – dzielnica, w której rządzą przemoc, bieda, upokorzenia i brak perspektyw. Siedemnastoletni Robert początkowo sadzi kwiaty, by ukryć hodowlę marihuany. Z czasem jednak ogród staje się jego azylem, ucieczką i ratunkiem; miejscem wolności i kreatywności.


Romain Potocki opowiada historię nastolatka, który dźwiga na swoich barkach ogromny ciężar i który dorasta w świecie bez złudzeń – brutalnym i niepewnym. Robert ma imigranckie korzenie, chorą matkę i problem z jąkaniem. Ukojenie znajduje na dachu wieżowca wśród kwiatów oraz w małej księgarni wśród regałów pełnych książek. "Ogród w chmurach" to kontrasty – ponura codzienność a piękno kwiatów i literatury; brutalność i przemoc dzielnicy a czułość i przyjaźń, które są w stanie ocalić; walka o przetrwanie a pogoń za marzeniami. Powieść balansuje na krawędzi, podobnie jak i główny bohater: łamie serce w trudniejszych momentach i wzrusza, często subtelnie – słowem, gestem, spojrzeniem, pozornie nieistotnym szczegółem. Potocki oddaje głos Robertowi – dosłownie – to on przedstawia swoją historię, a język ewoluuje razem z nim (jest prosty, stylizowany na slang/mowę potoczną, dopasowany do okoliczności i postaci). "Ogród w chmurach", mimo trudnej tematyki i ciężaru emocjonalnego (przemoc, choroba, bieda, przestępczość i bycie outsiderem), ma w sobie wiele ciepła, czułości, humoru i empatii – i tym mocno ujmuje. Myślę, że najpiękniejszy jest motyw przyjaźni, pojednania i miłości do literatury. To prawdziwy pean na cześć książek – książek, które są lekarstwem na trudną rzeczywistość, samotność, poczucie wyobcowania i smutek; które potrafią burzyć mury i łączyć ludzi, dawać nadzieję i zmieniać człowieka na wiele różnych sposobów. Robert odkrywa, że można myśleć, mówić i żyć inaczej; że istnieją różne drogi – i dzięki książkom nawiązuje wartościowe więzi, staje się członkiem przybranej rodziny (każda postać drugoplanowa wnosi coś istotnego, niepowtarzalnego).


"Ogród w chmurach" to poruszająca lekcja pojednania i przebaczenia, kruchości życia, ludzkiej wytrwałości i siły życzliwości. Książka, w której krew, łzy, marihuana i bezwzględność blokowiska splatają się ze śródziemnomorskim słońcem, poezją, zapachem kwiatów, śmiechem i dobrym słowem. To opowieść o małych i dużych cudach – bo piękno i nadzieja mogą rozkwitnąć wszędzie, w najbardziej nieoczekiwanych miejscach, nawet na rozgrzanym betonie na dachu wieżowca. O dorastaniu i przemianie oraz o literaturze i przyjaźni, które stają się światełkiem w ciemności. O ogrodach, które nosimy w sobie i o tym, że nie wszystko stracone, nawet jeśli wydaje nam się inaczej. Niczym współczesna baśń – głęboko ludzka, jednocześnie smutna i podnosząca na duchu.

























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: Le Jardin dans le ciel
Przekład: Joanna Kluza
Wydawnictwo: Znak Koncept
Data wydania: 3 czerwca 2026
Oprawa: twarda
Liczba stron: 432
Moja ocena: 5/6

Copyright © w ogrodzie liter , Blogger