18.2.26

"Zabijemy Stellę / Piąty rok" – Marlen Haushofer (przekład Małgorzata Gralińska)

"Kiedy osiągamy pewien wiek, dopada nas strach i próbujemy sobie z nim jakoś poradzić"


W życiu bohaterek opowiadań Marlen Haushofer obecny jest strach. Anna mierzy się z tragedią, która zaburza spokój jej rodziny. Mała dziewczynka wychowująca się w domu dziadków odkrywa otaczający świat z dziecięcą radością, ale w jej sny i fantazje wdziera się lęk i trwoga. Książka Marlen Haushofer to dwie nowele, dwie bohaterki i strach, który czai się tuż pod powierzchnią.

Marlen Haushofer w noweli "Zabijemy Stellę" zdołała uchwycić ogrom egzystencjalnego bólu, pustki i samotności, a przy tym obnażyć mechanizmy przemocy psychicznej i seksualnej, konformizmu i sztywnego podziału ról. Anna, głęboko nieszczęśliwa żona i matka, z perspektywy czasu analizuje tragiczne wydarzenia. Wiemy, że Stella nie żyje – groza i niepokój kryją się w myślach i wspomnieniach narratorki, w skomplikowanych relacjach rodzinnych oraz brutalności i obojętności świata. Marlen Haushofer doskonale buduje napięcie. Jej przenikliwa proza, wrażliwość na detale i stany emocjonalne nadają noweli psychologiczną głębię. Anna opowiada z chłodnym spokojem, ale pod powierzchnią kryje się fatalizm i brak złudzeń. Utwór porusza czytelnika swoim ponurym realizmem, bezwzględnością świata, pytaniami o winę, ucieczkę i wyuczoną bezradność. Rozgrzeszenie i odkupienie nie przychodzą, mimo próby zmierzenia się z prawdą i własnym nieszczęściem. Anna pozostaje w swojej samotności i egzystencjalnym bólu – niczym na obrazach Edwarda Hoppera – a życie toczy się dalej, mimo pęknięć i niedoskonałości. Doceniam sposób, w jaki Haushofer pisze o rozterkach dorosłości i złożoności ludzkich przeżyć. O smutku, wyobcowaniu, ukrytej przemocy, pozorach, bierności oraz dobru i złu, które istnieją tuż obok siebie. Czy Anna jest katem, czy ofiarą? Czy można było uniknąć tragedii? Co wyrządza większe szkody – obojętność i emocjonalny chłód czy wymuszona uprzejmość? I czy bierność i milczenie oznaczają współwinę? Z równie zachwycającą przenikliwością Marlen Haushofer zagłębia się w świat wewnętrzny małej dziewczynki. W noweli "Piąty rok" poznajemy pięcioletnią Marili, jej melancholijną babcię i pogodnego dziadka. Idylliczne dzieciństwo w austriackim gospodarstwie wśród miłości i troski, przyrody, zwierząt i zmieniających się pór roku podszyte jest doświadczeniem przemijania, straty i śmierci – powojennym echem. W noweli Haushofer dziecięca beztroska i ciekawość splatają się z czymś mrocznym i niepokojącym. "Piąty rok" przywodzi mi na myśl prozę Tarjei Vesaasa – połączenie psychologicznej głębi z wyobraźnią, unikalnym spojrzeniem na naturę i przeżycia wewnętrzne. Perspektywa małej dziewczynki jest złożona i interesująca, podobnie zresztą jak i sceneria, kontekst oraz rodzinne relacje. "Piąty rok" to zaśnieżone góry i kwitnące łąki, ciepłe promienie słońca, zapach drewna i siana. To bajki na dobranoc, dziergane swetry, smak moszczu z jajkiem, obraz zmarłej matki na ścianie. To momenty czułości i humoru, które napełniają serce ciepłem, a także chwile smutku, lęku i samotności; drobne niuanse, które za sprawą subtelnej prozy Haushofer nabierają szczególnego znaczenia.


Dwie wspaniałe nowele. Pierwsza z nich – mocna, poruszająca i wciągająca bez reszty, podszyta grozą i napięciem – portret dysfunkcyjnej rodziny oraz kobiety uwięzionej w nieszczęściu, dręczonej poczuciem winy i lękiem. Druga – niespieszna i kameralna – o jednym roku z życia małej dziewczynki, jej dziecięcych radościach i lękach. Piękna proza, wrażliwość i psychologiczna głębia. Polecam.

























• współpraca barterowa • Wydawnictwo ArtRage •

Tytuł oryginalny: Wir töten Stella / Das fünfte Jahr
Przekład: Małgorzata Gralińska
Data wydania: 6 lutego 2026
Wydawnictwo: ArtRage
Seria: Cymelia
Oprawa: twarda z obwolutą 
Liczba stron: 144
Moja ocena: 5,5/6
Copyright © w ogrodzie liter , Blogger