22.8.26

"Po deszczu" – Chiara Mezzalama (przekład Zuzanna Krasnopolska i Gabriela Dąbrowska)

"Po deszczu" – Chiara Mezzalama (przekład Zuzanna Krasnopolska i Gabriela Dąbrowska)
Wzgórza sczerniałe po pożarach i uschnięty dąb w ogrodzie – puste jak jej ciało po latach i martwe jak miłość, która właśnie zgasła. Został tylko żal, gniew, gorycz i ból. I wspólne życie, które okazało się kłamstwem. A potem przyszła ulewa. Oberwanie chmury. Pogodowa apokalipsa. I miała wrażenie, że wszystko wokół niej roztrzaskało się na kawałki. Cały świat. I ona sama razem z nim.


Powieść Chiary Mezzalamy to dyskretna, intymna i poruszająca historia, w której miłość, zdrada i przetrwanie splatają się z kryzysem klimatycznym i naturą – jej zachwycającym pięknem i niszczycielską siłą. Ciepło wschodzącego słońca, gwar zatłoczonych rzymskich uliczek, smak porannej kawy i dziecięcy śmiech... Pozornie spokojne i przewidywalne życie rodzinne Eleny i Ettorego pewnego dnia obraca się w gruzy. Elena nie potrafi dłużej dźwigać ciężaru zdrady męża – pakuje walizkę i wyjeżdża do Umbrii w poszukiwaniu samotności i ukojenia. Małżeństwo staje w obliczu katastrofy, podobnie zresztą jak i otaczający ich świat, gdy potężna ulewa przetacza się przez Włochy. Chiara Mezzalama stworzyła rodzinny dramat i ekologiczną dystopię. Powieść trzyma w napięciu, podszyta jest tajemnicą, mieszanką lęku i nadziei. Przeplatające się ze sobą głosy Eleny i Ettorego nadają historii psychologiczną głębię – Mezzalama uchwyciła złożoność relacji, uczuć i wewnętrznych zmagań. Jak przetrwać życiowe i klimatyczne kryzysy? Czy można jeszcze oddalić widmo zbliżającej się katastrofy? Wolność czy poczucie przynależności? Jak odnaleźć własną drogę? Pięknie w tej powieści intymna historia dwojga ludzi łączy się z ekologią i naturą – subtelnie, refleksyjnie, bez moralizatorskich tonów. Ettore zdradza Elenę, żeby poczuć, że żyje, podczas gdy ona sama powoli gaśnie – zatraca siebie dla męża i dzieci. Bohaterowie powieści spotykają na swojej drodze zwykłych-niezwykłych ludzi (zbieracza trufli, Japonkę, która przeżyła trzęsienie ziemi i katastrofę w Fukushimie, zakonnice z klasztoru i młodego Norwega), a ich walka o przetrwanie staje się jednocześnie drogą do lepszego zrozumienia siebie, drugiego człowieka i środowiska. Żywioł przynosi stratę i zniszczenie, ale też szansę na nowy początek – redefinicję miłości, rodziny, tożsamości, sposobów patrzenia na świat oraz relacji człowieka z naturą. Chiara Mezzalama pisze o konieczności ekologicznego przebudzenia i o zmianach, które są nieuchronne – o przyszłości, która przestaje być jedynie odległą, niepokojącą dystopią lecz bliskim, realnym zagrożeniem. Pisze o ranach ludzkich serc i ranach naszej planety. O goryczy rozczarowań, złamanych obietnicach, lęku, rozterkach, małych i dużych kryzysach. O naturze, którą należy chronić. O nadziei, pięknie, szczęściu i harmonii, które są w stanie narodzić się na gruzach – mimo wszystko.


"Po deszczu" to krótka, ale intensywna podróż pełna emocji i refleksji – przez kryzys i zniszczenie aż po ocalenie, uleczenie i przemianę. To subtelna, przystępna proza, trzymająca w napięciu historia, ważne i aktualne tematy, intymność i głębokie zrozumienie ludzkich zmagań, uczuć i relacji. Włoska literatura warta uwagi.




























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Relacja •

Tytuł oryginalny: Dopo la pioggia
Przekład: Zuzanna Krasnopolska, Gabriela Dąbrowska
Wydawnictwo: Relacja
Data wydania: 26 sierpnia 2026
Oprawa: miękka ze skrzydełkami 
Liczba stron: 272
Moja ocena: 5/6

4.8.26

"Przejście Wenus" – Shirley Hazzard (przekład Agnieszka Wilga)

"Przejście Wenus" – Shirley Hazzard (przekład Agnieszka Wilga)
Przypadek czy przeznaczenie? Czy człowiek sam kształtuje własne życie, a może rządzi nami fatum – potężne, nieodgadnione siły?


Tytułowe zjawisko astronomiczne (przejście Wenus przed tarczą Słońca) jest krótkie i rzadkie – wymaga idealnego zgrania w czasie i przestrzeni. W książce Shirley Hazzard to doskonała metafora dla ludzkich losów, szczęścia i miłości. Orbity Caroline Bell i Teda Tice'a przecinają się po raz pierwszy w burzowe, letnie popołudnie, w powojennej Anglii, ale ich "przejście Wenus" zdarzy się dopiero 30 lat później, w pięknych i tragicznych okolicznościach. Shirley Hazzard opowiada historię miłości, trudnych wyborów, sekretów, siostrzanej więzi, władzy i ciężaru win. Caroline to młoda kobieta, która wraz z siostrą Grace przybywa z Australii do powojennej Anglii. Pierwsza z nich stawia na karierę i niezależność, druga na stabilizację i konwencjonalne małżeństwo. W "Przejściu Wenus" poznajemy ich motywacje, lęki i pragnienia i śledzimy ich losy na przestrzeni wielu lat – w literackiej podróży przez namiętność, lojalność, zdradę, skomplikowane damsko-męskie relacje, rozstania i powroty. Hazzard stworzyła ciekawe, złożone portrety kobiet i mężczyzn osadzone w czasie, miejscu i kontekście społecznym i wspaniale uchwyciła kontrast między Caroline i Grace (ich odmienne charaktery, styl życia i doświadczenia w małżeństwie, miłości i karierze). Powieść bywa romantyczna, zabawna i satyryczna, melancholijna, mroczna i tragiczna, a przy tym zniuansowana i gęsta od znaczeń. Zamiast dynamiki, zwrotów akcji i ckliwości oferuje przenikliwą, nielinearną narrację, skupienie na postaciach i dojrzałą, inteligentną prozę pełną aluzji, metafor, trafnych spostrzeżeń, ironii i subtelnego humoru (wspaniałe, jak pozornie nieistotne szczegóły ujawniają swoje znaczenie w miarę rozwoju fabuły).


"Przejście Wenus" to opowieść o kapryśnym losie, który daje i odbiera – jego przewrotności i nieuchronności. O konsekwencjach wyborów, oczekiwaniach wobec życia, upływie czasu, moralności i cenie prawdy. O sile miłości oraz szczęściu, które czasami trwa zaledwie chwilę – bywa kruche i ulotne. Współczesny literacki klasyk – powieść wydana w 1980 roku, teraz w pierwszym polskim przekładzie. Wciąż o niej myślę. Warto! 



























• współpraca barterowa • Wydawnictwo W.A.B. •

Tytuł oryginalny: The Transit of Venus
Przekład: Agnieszka Wilga
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 12 sierpnia 2026
Oprawa: twarda
Liczba stron: 415
Moja ocena: 5/6

28.7.26

"Kwiaty Sajgonu" – Nguyễn Phan Quế Mai (przekład Izabela Matuszewska)

"Kwiaty Sajgonu" – Nguyễn Phan Quế Mai (przekład Izabela Matuszewska)
Czy można zostawić za sobą przeszłość? Zapomnieć i zacząć od nowa?


Bohaterowie powieści Nguyễn Phan Quế Mai próbowali. Phong zdołał przetrwać trudne dzieciństwo i młodość – zbudował dom i założył rodzinę – ale wciąż dźwiga ból porzucenia i ciężar swojego dziedzictwa. Naznaczony piętnem bụi đời ("pył życia") jako Amerazjata (potomek wietnamskiej kobiety i czarnoskórego Amerykanina) przez całe życie mierzy się z dyskryminacją, pogardą i wyobcowaniem. Dan, weteran cierpiący na PTSD, po wielu latach wraca do Wietnamu, bo nadal dręczą go demony przeszłości – trauma, sekrety i poczucie winy. Współczesne losy dwóch mężczyzn splatają się z burzliwą historią z czasów wojny wietnamskiej – Trang i jej siostry Quỳnh, młodych dziewczyn, które opuszczają rodzinną wioskę i zatrudniają się w sajgońskim barze dla amerykańskich żołnierzy. Nguyễn Phan Quế Mai stworzyła opowieść o ludziach żyjących w cieniu bolesnej przeszłości; ludziach, którzy mimo upływu czasu wciąż ponoszą konsekwencje wojny, a ich jedyną szansą na ukojenie i uzdrowienie staje się prawda – muszą zmierzyć się z tym, co bolesne i trudne, co tak usilnie próbowali zostawić za sobą. "Kwiaty Sajgonu" to książka silnie osadzona w wietnamskich realiach. Autorka ożywia czas, miejsca i postaci, nadaje kontekst kulturowy, łączy indywidualne ludzkie losy z burzliwą historią kraju – wojną wietnamską i jej dramatycznym echem (śmierć, bieda, rozdzielone rodziny, trudne relacje wietnamsko-amerykańskie). Z wrażliwością i zrozumieniem podejmuje kwestie dotyczące sytuacji Amerazjatów, weteranów wojennych oraz wietnamskich kobiet, które doświadczyły przemocy seksualnej i ostracyzmu społecznego. Nguyễn Phan Quế Mai pisze pięknie – jej proza jest liryczna, dojrzała i poruszająca. Dwie linie czasowe, realizm i kilka różnych perspektyw nadają książce głębi – autorka potrafi tchnąć życie, wywołać emocje, skłonić do refleksji. "Kwiaty Sajgonu" to zapach dymu, jaśminu i kadzidełka; smak ryżu, trawy cytrynowej, łez i kurzu; dźwięk przelatujących śmigłowców, wybuchu bomb i tradycyjnych wietnamskich melodii; to zielone pola ryżowe, zatłoczone uliczki, czarno-białe fotografie i przechowywane latami listy. Mocno poruszyły mnie burzliwe losy Trang i Quỳnh – ich determinacja i odwaga, siostrzana miłość, tęsknota za rodzinnym domem, walka o przetrwanie w brutalnym wojennym świecie – a także wewnętrzne zmagania Phonga i Dana. Nguyễn Phan Quế Mai doskonale oddała niuanse uczuć, relacji i wyborów. Powieść uświadamia, jak na wiele różnych sposobów wojna doświadcza człowieka i kolejne pokolenia; że mimo bólu, żalu i smutku warto szukać prawdy i porozumienia ponad podziałami – bo drogą do uzdrowienia jest przebaczenie innym i samemu sobie.


Pięknie napisana, wzruszająca opowieść o ludziach dźwigających ciężar przeszłości, ich zawiłych losach, relacjach i sekretach, odkrywaniu prawdy, sile dobra i odkupienia. Powieść Nguyễn Phan Quế Mai urzekła mnie liryczną prozą oraz głęboko ludzkim, wrażliwym spojrzeniem na wojenną traumę, miłość, stratę i przebaczenie. Ogromnie doceniam – za wietnamską scenerię, azjatycką perspektywę, ważną tematykę, kontekst kulturowy i historyczny; za autentyczne emocje, refleksję i poszerzenie horyzontów. Wspaniała! 


























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: Dust Child
Przekład: Izabela Matuszewska
Wydawnictwo: Albatros 
Data wydania: 15 lipca 2026
Seria: Piąta Strona Świata
Oprawa: twarda
Liczba stron: 480
Moja ocena: 5,5/6

23.7.26

"Amerykaana" – Chimamanda Ngozi Adichie (przekład Kaja Gucio)

"Amerykaana" – Chimamanda Ngozi Adichie (przekład Kaja Gucio)
"Pochodzę z kraju, w którym rasa nie była problemem, nie uważałam się za Czarną. Czarną stałam się dopiero w Ameryce"


W Nigerii Ifemelu nie myślała o kolorze skóry – była po prostu sobą – zakochaną dziewczyną pełną marzeń i ambicji, pewną siebie i ciekawą świata. W USA po raz pierwszy musiała zmierzyć się z tym, co oznacza być Czarną kobietą. Narzucono jej etykietę – coś, co zaczęło ją określać, determinować jej możliwości i ograniczenia oraz wpływać na sposób, w jaki postrzegali ją inni ludzie. Gdy po piętnastu latach Ifemelu wraca do rodzinnego kraju, wciąż czuje się rozdarta – bo nie jest w pełni Amerykanką, ale nie jest też zwykłą Nigeryjką – przez doświadczenie emigracji znalazła się "pomiędzy". W powieści Chimamandy Ngozi Adichie tożsamość i rasa splatają się ze sobą, tworząc przejmujące studium wyobcowania, samotności i nieustannego redefiniowania siebie i międzyludzkich relacji. "Amerykaana" to historia dwojga młodych ludzi, Nigeryjczyków, którzy opuszczają ojczyznę – z wyboru, w pogoni za marzeniami i ambicjami, pragnąc lepszego życia. Ifemelu otrzymuje stypendium w USA, Obinze trafia do Londynu. Ich miłość zostaje wystawiona na próbę – i każde z nich mierzy się z trudnościami. Chimamanda Ngozi Adichie doskonale oddaje złożoność doświadczenia imigracji (brak pieniędzy i pracy, zderzenie z biurokracją, dyskryminacją i uprzedzeniami, poczucie rozczarowania, wyobcowania, samotność, lęk i tęsknota za domem). Pisze o próbach asymilacji, wewnętrznym rozdarciu, bólu porażek i cenie sukcesu – i portretuje głęboko ludzkie, zniuansowane postaci uwikłane w skomplikowane relacje. Przenikliwość i błyskotliwość Adichie ujawnia się szczególnie w subtelnych detalach, pozornie nieistotnych scenach, spostrzeżeniach i dialogach. Zachwycił mnie autentyzm oraz połączenie niełatwej tematyki z ironią, empatią i humorem. Powieść rozwija się w retrospekcjach, jest osadzona w nigeryjskich, amerykańskich i brytyjskich realiach, z różnorodnością miejsc, postaci i doświadczeń. Doceniam sposób, w jaki ta historia została opowiedziana, szczególnie za afrykańską perspektywę i autobiograficzne akcenty. Mocno poruszyły mnie losy Obinze w Londynie i życiowa podróż Ifemelu – jej determinacja, odwaga, poszukiwanie własnej tożsamości i próba zrozumienia, kim naprawdę jest i kim pragnie być. Adichie potrafi nadać znaczenie, głębszy sens, wzbudzić emocje i skłonić do refleksji.


"Amerykaana" to historia miłości trwającej latami, naznaczonej rozstaniem, bólem, tęsknotą i powrotem. Opowieść o dorastaniu, wykorzenieniu, szukaniu swojego miejsca i życiowych zmaganiach. Przenikliwy komentarz na temat rasy, migracji i tożsamości. Książka intymna i czuła, ale jednocześnie szczera i bezkompromisowa. Inteligentna proza i wartościowa literatura, którą poleca się z przyjemnością.






















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Filia •

Tytuł oryginalny: Americanah
Przekład: Kaja Gucio
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 29 lipca 2026
Oprawa: twarda
Liczba stron: 576
Moja ocena: 5/6



11.7.26

"Francesca i Nunziata" – Maria Orsini Natale (przekład Agata Pryciak)

"Francesca i Nunziata" – Maria Orsini Natale (przekład Agata Pryciak)
"Szczęśliwe miejsce, gdzie słońce świeciło prosto w twarz, plecy osłaniał cień wulkanu, zaś inni ludzie od wieków wytwarzali i suszyli makaron"

Poskręcane fusilli, wklęsłe orecchiette, płaty lasagne... Giuseppe przekazywał swojej ośmioletniej wnuczce tajemnice ukochanego rzemiosła – sypał ziarna pszenicy w małe dłonie, wsadzał ją do dzieży, gdzie razem wyrabiali ciasto, uczył tworzyć kształty i suszyć makaron. I to właśnie ona, Francesca, odziedziczyła pasję dziadka – jego poświęcenie, determinację i szacunek do pracy – i kontynuowała rodzinne dziedzictwo przekształcając skromną manufakturę w nowoczesną firmę.


Maria Orsini Natale zabrała mnie w podróż na południe Włoch. To właśnie tam, na Wybrzeżu Amalfitańskim i w cieniu Wezuwiusza, losy kilku pokoleń splatają się z burzliwą włoską historią XIX i XX wieku (od Wiosny Ludów przez Zjednoczenie Włoch aż po zbliżającą się drugą wojnę światową). Na tle przemian politycznych i społecznych dwie kobiety – Francesca i jej adoptowana córka Nunziata – budują ekonomiczną potęgę. Z wytrwałością, sprytem i odwagą rozwijają rodzinną firmę produkującą makaron – inwestują, ulepszają, a czasami też walczą o przetrwanie w niełatwych czasach. Życie ich nie oszczędza. Szczęście bywa pozorne, kruche i ulotne – kłopoty, ból straty, rozpacz, samotność i lęk są w stanie dosięgnąć każdego. Piękny dom, muślinowe zasłony w oknach i kwiaty w wazonach przypominają, że sukces ma swoją cenę. Francesca i Nunziata to złożone, intrygujące postaci – na przestrzeni lat doświadczają wiele (i nie sposób nie podziwiać ich wytrwałości). Maria Orsini Natale ukazuje ich radości i smutki, rozterki, nadzieje i rozczarowania. Wzloty i upadki makaroniarskiego biznesu splatają się z intymnością życia rodzinnego, zawiłością relacji i uczuć. Powieść zwraca uwagę barwnym tłem historycznym i społecznym, wspaniałym oddaniem realiów epoki (skrupulatnym przedstawieniem miejsc, warunków życia, włoskich tradycji, rzemiosła) oraz statycznym, mocno opisowym stylem narracji (można odnieść wrażenie, że poznajemy klasyczną opowieść przekazywaną z pokolenia na pokolenie).


Urokliwa rodzinna saga zakorzeniona we włoskiej historii i tradycji. Książka, która otula zapachem morskiej bryzy znad Zatoki Neapolitańskiej, świeżo mielonej mąki i cytryn; która przynosi ze sobą wulkaniczny pył, ciepło popołudniowego słońca, kobiecy śpiew i smak makaronu; która ma w sobie słodko-gorzki realizm, nutę tęsknoty i melancholii, coś jednocześnie pokrzepiającego i tragicznego. To opowieść o pasji, rodzinie, kobiecej solidarności, poświęceniu i miłości, która staje się źródłem trudnych kompromisów. O upływie czasu i zmianach, zderzeniu tradycji z nowoczesnością oraz wartości ciężkiej pracy. O włoskiej tożsamości, przewrotności losu i o kobietach – silnych, wytrwałych, zdolnych do osiągnięcia sukcesu w patriarchalnym społeczeństwie.



























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: Francesca e Nunziata
Przekład: Agata Pryciak
Wydawnictwo: Znak Koncept
Data wydania: 15 lipca 2026
Oprawa: twarda
Liczba stron: 424
Moja ocena: 4,5/6
 

7.7.26

"Nocami krzyczą sarny" – Katarzyna Zyskowska

"Nocami krzyczą sarny" – Katarzyna Zyskowska
Czy warto za wszelką cenę dążyć do odkrycia prawdy? Co wyzwala – pamięć czy zapomnienie? Jakie historie kryją w sobie pożółkłe zdjęcia, stare domy i ludzkie serca? Jakie historie wyszeptują lasy, góry, ziemia i wiatr? W powieści Katarzyny Zyskowskiej splatają się ze sobą losy trzech pokoleń kobiet naznaczonych traumą. Mroczna, bolesna przeszłość spowija gęsto górskie szczyty i doliny i odbija się echem w teraźniejszości – kobiecy głos pradawnej Mokosz miesza się z szumem płonącego ogniska, stukotem kołowrotka i cichym zawodzeniem. To właśnie tam, w niewielkiej wsi w cieniu Gór Sowich, gdzieś na krańcu świata, trzy kobiety pochowały pamięć. Dzieli je wiele lat, ale łączy wspólna tajemnica i trauma. Maria, Mereike i Marianna – wszystkie musiały milczeć, długo, zbyt długo. Ale nadszedł czas, by skonfrontować się z lękiem i demonami przeszłości. By historie, o których nie chce się mówić głośno, ujrzały światło dzienne.


Katarzyna Zyskowska scenerią dla trzech kobiecych życiorysów uczyniła Góry Sowie. Fabuła meandruje między migawkami z lat 40. i 90. ubiegłego wieku oraz współczesnością. Kiedy osiemnastoletnia Maria przyjeżdża na letnie wakacje do babci Maryjki szybko przekonuje się, że "przeklęta ziemia" i poniemieckie domy skrywają wiele przerażających tajemnic, podobnie zresztą jak i jej własna rodzina. Historia zatacza koło – Góry Sowie ponownie stają się miejscem tragedii – traumy, która na zawsze odmienia życie Marii.

"Nocami krzyczą sarny" to książka, która ma zapach lnu, ziemi i przeszłości. Podszyta jest tajemnicą i tragedią – mrocznym vibe'm, symboliką dawnych wierzeń i przyrody. Katarzyna Zyskowska opowiada o kobietach doświadczonych przez los i niespokojne czasy, w których przyszło im żyć. Podejmuje tematykę winy, krzywdy i odkupienia, pokoleniowej traumy, sprawiedliwości. Bohaterki książki wiedzą, czym jest strata – mienia, bliskich i samej siebie. Interesujące są w tej powieści kwestie narodowościowe i tożsamościowe – widzimy świat, w którym nic nie jest czarno-białe, życzliwość i dobro mogą kosztować życie, a konsekwencje wyborów bywają tragiczne. Katarzyna Zyskowska stworzyła przejmujące kobiece portrety, skomplikowane i niejednoznaczne. Oddała głos kobietom, które musiały dźwigać ciężar milczenia i krzywdy – i wykazać się wewnętrzną siłą, by móc dalej żyć. Mocno poruszyły mnie ich historie.


Pięknie napisana, tajemnicza, misternie utkana opowieść o traumie, bolesnych wspomnieniach, rodzinnych sekretach, pamięci i prawdzie. O stracie, miłości, macierzyństwie i wydarzeniach, które na zawsze nas zmieniają. O przeszłości, która wciąż rzuca cień na teraźniejszość i skomplikowanych ludzkich losach splecionych z miejscem – ziemią, domem, lasem. Ta książka ma w sobie wszystko to, co tak cenię w twórczości autorki – liryczną prozę, działającą na wyobraźnię scenerię, dopracowaną fabułę, emocje w przeróżnych odcieniach i wyjątkowy klimat – duszny, niepokojący, jednocześnie piękny i straszny. Niezmiennie moja ulubiona powieść Katarzyny Zyskowskiej – teraz w nowym wydaniu, w twardej oprawie i z barwionymi brzegami.






















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •


Data wydania: 15 lipca 2026
Wydawnictwo: Znak Literanova
Oprawa: twarda z barwionymi brzegami 
Moja ocena: 6/6

2.7.26

"Monet. Podróże. W poszukiwaniu światła" – Florence Gentner (przekład Adriana Celińska)

"Monet. Podróże. W poszukiwaniu światła" – Florence Gentner (przekład Adriana Celińska)
"– Moja pracownia? Nigdy nie miałem pracowni. (...) I ręką zatoczył szeroki łuk, pokazując mi mieniącą się złocistymi refleksami zachodzącego słońca Sekwanę. – Oto moja pracownia!"


Sielankowe krajobrazy okolic Argenteuil – czerwień maków i błękit nieba. Klify i wzburzone fale w Normandii. Tamiza i londyński parlament skąpane we mgle. Zachód słońca nad Sekwaną. Lśniąca tafla wody, drewniany mostek i nenufary w Giverny. Kłęby pary i dym z lokomotyw na Dworcu Saint-Lazare. Norweskie wioski zasypane śniegiem. Śródziemnomorskie palmy, żaglówki i plaże. Pałac Dożów wyłaniający się z migotliwej wody. Drżące na wietrze liście, las w jesiennych barwach i smukłe topole rosnące nad brzegiem rzeki Epte. Stogi siana o świcie, w południowym słońcu i o zmierzchu.


Claude'a Moneta, francuskiego impresjonistę, fascynowało światło – jego przepuszczalność i oddziaływanie na kolory. Pragnienie, by ruszyć w drogę towarzyszyło mu przez całe życie – nieustannie szukał inspiracji w podróżach i zmieniającej się naturze, malował w plenerze, chciał uchwycić ulotność chwili. Przepięknie wydana książka Florence Gentner pozwoliła mi poznać Moneta właśnie jako podróżnika – wędrowca, który przemierzał Europę w pogoni za światłem. Koncepcja tej publikacji jest wspaniała – autorka łączy malarstwo, podróże i biografię w jedną, chronologiczną opowieść. Niemal 300 reprodukcji obrazów zostało zestawionych z fragmentami życiorysu Moneta, jego prywatną korespondencją (m.in. do żony i przyjaciół) oraz osobistymi zapiskami. Książka zabiera czytelnika w podróż do miejsc, w których artysta ustawiał sztalugi, m.in. do Normandii, Anglii, Holandii, Wenecji, Hawru, Antibes i Trouville. Podążając tropem Moneta, możemy spojrzeć na świat jego oczami, poznać go lepiej poprzez listy i osobiste spostrzeżenia, zajrzeć za kulisy procesu twórczego i odkryć kontekst jego dzieł (m.in. okoliczności powstania). Książka Gentner wspaniale pokazuje, jak wraz ze zmianą otoczenia ewoluowała paleta Claude'a Moneta i jego techniki nakładania barw. Z publikacji wyłania się intymny portret utalentowanego, pełnego pasji malarza, ale też człowieka o gwałtownym temperamencie, perfekcjonisty, który doświadczał lęku, rozterek i frustracji; artysty, który w Normandii uczył się malować klify i wzburzone morze, a w Norwegii – śnieg i lód; który w Amsterdamie zachwycał się kanałami i wiatrakami, w Londynie – mgłą nad Tamizą, a na Lazurowym Wybrzeżu mierzył się z intensywnością barw i jaskrawym słońcem. Połączenie malarstwa, podróży i biografii tworzy fascynującą opowieść. Zachwyca wydanie – duży format, twarda oprawa, kolorowe reprodukcje, barwione brzegi. Doceniam również aspekt merytoryczny – komentarze Marine Kisiel, historyczki sztuki i kuratorki, które wzbogacają treść.




"Monet. Podróże. W poszukiwaniu światła" to artystyczny dziennik z podróży i unikalna kolekcja pocztówek – obrazów "ubranych" w słowa Moneta. Książka, która rzuca światło na jego twórczość i osobowość; która pozwoliła mi odkryć go na nowo – jako pejzażystę, malarza natury i krajobrazu, artystę-podróżnika. Przepiękny album – do oglądania, czytania, do refleksji i inspiracji. Polecam!









Link do księgarni internetowej Znak (można też przeczytać fragment):


















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: Monet voyageur. Vers de nouveaux motifs – Tableaux et correspondance (1863-1917)
Przekład: Adriana Celińska
Wydawnictwo: Znak Koncept
Data wydania: 15 lipca 2026
Oprawa: twarda
Liczba stron: 352
Moja ocena: 6/6

29.6.26

"Uśpione morderstwo" – Agatha Christie (przekład Anna Minczewska-Przeczek)

"Uśpione morderstwo" – Agatha Christie (przekład Anna Minczewska-Przeczek)
Początek książki Agathy Christie podszyty jest grozą – wzbudza dreszcz niepokoju. Młoda mężatka kupuje piękny, stary dom w południowej Anglii... i zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Gwenda czuje narastający lęk, dręczą ją mroczne wizje i przeczucia. Wie, co kryje się za zamurowanymi drzwiami i jakie tapety były kiedyś na ścianie. Paraliżuje ją myśl o popadaniu w obłęd. Wkrótce okazuje się, że dom skrywa sekret – niewyjaśnioną zagadkę z przeszłości. Panna Marple ostrzega – budzenie "uśpionego morderstwa" może być śmiertelnie niebezpieczne – ale Gwenda zamierza odkryć prawdę za wszelką cenę...


Motyw starego domu, niepokojących przeczuć i wypartych wspomnień już od pierwszych stron tworzy wspaniałą, odrobinę gotycką atmosferę. Agatha Christie buduje napięcie poprzez detale (nagłe uczucie chłodu, paraliżujące déjà vu, koszmar senny) i kontrasty (piękna pogoda, nadmorski kurort i popołudniowe herbatki w ogrodzie splatają się z morderstwem, obsesją, lękiem i głęboko skrywanymi sekretami). Akcja rozgrywa się tu i teraz, ale kluczem do odkrycia prawdy jest przeszłość. Fabuła rozwija się nie poprzez retrospekcje, lecz poprzez śledztwo oparte na rozmowach i ludzkiej pamięci – pojawia się wiele przeróżnych opinii, zamglonych wspomnień, mniej lub bardziej prawdopodobnych przypuszczeń; są plotki, stare listy, wskazówki, z pozoru nieistotne detale. Historia koncentruje się wokół tematów miłości, zazdrości, zdrady, obłędu, traumy, kłamstwa i rodzinnych tajemnic – i dla mnie to ogromna zaleta, bo lubię, gdy Christie nadaje powieści psychologiczną głębię; gdy pisze o ludzkiej naturze, zakamarkach umysłu, skomplikowanych relacjach i uczuciach. Smutną w gruncie rzeczy tematykę łagodzi lekkość pióra Christie, subtelny angielski humor, wzbudzający sympatię bohaterowie (Gwenda i jej mąż), sielankowa, nadmorska sceneria. Zresztą sama panna Marple jest w doskonałej formie – bystra, sprytna, pełna empatii, rozsądku i dyskretnego wsparcia – i dodaje powieści uroku. Mocno zaintrygowała mnie zagadka z przeszłości (i jej rozwiązanie). To jedna z tych książek Christie, które czyta się z przyjemnością – wciąga, wywołuje uśmiech, smutek i refleksję.


"Uśpione morderstwo" to opowieść o ludzkich dramatach, nieszczęśliwych miłościach oraz obsesji i krzywdzie, które rozdzielają i niszczą życie. O wspomnieniach, które tkwią głęboko w zakamarkach umysłu, długiej drodze do prawdy, złożoności ludzkiej natury i pamięci. Książka Christie przypomina, że pozory mylą; że czasami coś, co czeka latami, niespodziewanie powraca z przeszłości – i domaga się sprawiedliwości; że należy zachować czujność – i nie wierzyć we wszystko, co mówią nam inni ludzie. Polubiłam za ciekawą koncepcję i motywy, nadmorską scenerię, połączenie lekkości, grozy i napięcia oraz psychologiczną głębię. Przyjemna lektura – trafia do grona moich ulubionych książek Christie.
























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Dolnośląskie • 

Tytuł oryginalny: Sleeping Murder
Przekład: Anna Minczewska-Przeczek
Wydawnictwo: Dolnośląskie 
Data wydania: 1 lipca 2026
Seria: Jubileuszowa Kolekcja Agathy Christie 
Oprawa: twarda
Liczba stron: 256
Moja ocena: 5,5/6

22.6.26

"Niewidoczna góra" – Caro De Robertis (przekład Agata Kozak)

"Niewidoczna góra" – Caro De Robertis (przekład Agata Kozak)
Miasto przesycone zapachem wełny i gorzkim smakiem yerba mate, rozbrzmiewające dźwiękami tanga i melodyjnych ballad. Miasto nieprzewidywalne, pełne nieokreślonych obietnic i fałszywych nazw. Miasto tych, którzy szukają. Serce i zarazem sam kraniec Urugwaju. 


Montevideo. To właśnie tam, na przestrzeni niemal stu lat, splatają się ze sobą losy kilku pokoleń. Trzy kobiety i trzy różne historie w czasach burzliwych przemian politycznych i społecznych. Pajarita, zielarka, opuszcza swoją wioskę i wraz z mężem zaczyna nowe życie w Montevideo. Jej córka Eva, poetka, szuka spełnienia w świecie zakazanej miłości i artystycznej bohemy, a wnuczka Salomé angażuje się w walkę z brutalną dyktaturą. Kobiety w książce Caro De Robertis podążają własną ścieżką. Za swoje odważne wybory płacą wysoką cenę, ale pragnienie miłości, wolności, niezależności, wielkie ideały i marzenia są silniejsze – życie przynosi im szczęście i rozpacz, ból i ukojenie – przetrwanie, mimo wszystko.

Piękna jest to książka. Piękna w nadziei, sile miłości i rodzinnych więzi, odwadze podążania za marzeniami i ludzkiej wytrwałości. Piękna w pokoleniowym cyklu życia i śmierci, porywach serca i niuansach egzystencji. Piękna w bólu, łzach, straconych szansach, rozstaniach i powrotach. Piękna, bo zanurzona głęboko w burzliwych losach urugwajskiego narodu, w tradycji, historii, smakach, dźwiękach i obrazach. Piękna za sprawą lirycznej, zmysłowej i intensywnej prozy Caro de Robertis – prozy, która porusza wyobraźnię, umysł i serce. Zachwyciło mnie wiele aspektów tej powieści. Autorka potrafi ożywić miejsca, czas, postaci i uczucia. Urugwaj w "Niewidocznej górze" nie stanowi jedynie barwnej scenerii – to integralna część ludzkich losów i tożsamości, początek i koniec, coś, co łączy pokolenia. Pajarita, Eva i Salomé są uwikłane w burzliwe przemiany – od boomu ekonomicznego przez kryzys gospodarczy, niepokoje i rewolucję aż po reżim i brutalną dyktaturę. Historyczne i polityczno-społeczne tło tej powieści jest fascynujące, podobnie jak i zakorzenienie w urugwajskiej tradycji i zwykłej codzienności. "Niewidoczna góra" to bezkresne pola, dawne legendy, labirynty uliczek, więzienne mury i zadymione kawiarnie. To gorzka mate, ballady gauczów, pakowane w pośpiechu walizki, niedokończone listy, wyjazdy i powroty. Caro De Robertis porusza kwestie dotyczące rodziny, tożsamości, pamięci, traumy, przemocy, seksualności, dorastania i szukania własnej drogi. Pisze o trudnych wyborach, stracie, macierzyństwie, skomplikowanych relacjach matka-córka, przebaczeniu i wytrwałości. Jej kobiece postaci są pełne niuansów i wielowymiarowe – każda z nich ma historię wspólną, rodzinną, ale też własną, indywidualną. De Robertis stworzyła dla nich fascynujący świat zewnętrzny i intymny świat wewnętrzny pełen realizmu, autentycznych uczuć i przeżyć. Wszystkie elementy łączą się ze sobą w intensywną i poruszającą opowieść, jednocześnie bolesną i pokrzepiającą.


Piękna, misternie utkana, wielopokoleniowa opowieść o trzech silnych, niepokornych kobietach żyjących w burzliwych czasach. O różnych odcieniach miłości, podążaniu własną ścieżką, pokonywaniu przeciwności i wytrwałości. Książka napisana z pasją, głębokim zrozumieniem i sercem dla Urugwaju, kobiet i złożoności ludzkiej egzystencji. Moja ulubiona powieść Caro De Robertis.
























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: The Invisible Mountain
Przekład: Agata Kozak
Wydawnictwo: Albatros 
Seria: Piąta Strona Świata 
Oprawa: twarda
Liczba stron: 496
Moja ocena: 5,5/6

12.6.26

"Kroniki kota podróżnika" – Hiro Arikawa (przekład Anna Horikoshi)

"Kroniki kota podróżnika" – Hiro Arikawa (przekład Anna Horikoshi)
"Srebrny van jest jak czarodziejska różdżka. Ilekroć do niego wsiadam, zawozi mnie w jakieś nowe, niezwykłe miejsce"


Zielone ryżowe pola. Szum morskich fal. Majestatyczna góra Fudżi w oddali. Łąka pełna żółtych i fioletowych kwiatów. Rześkie powietrze o poranku. Kolorowa tęcza... Satoru przemierza Japonię wspólnie z ukochanym kotem – pragnie znaleźć dla niego nowy dom. Czas ucieka, zmienia się krajobraz za oknem, zmieniają się pory roku, a ich zwykła-niezwykła podróż trwa, przynosząc ze sobą to, co najpiękniejsze i najbardziej bolesne – drobne radości, wspomnienia, miłość i pożegnania. Hiro Arikawa oddaje głos kotu – dosłownie, bo historię poznajemy głównie z perspektywy Nany, białego dachowca w brązowo-czarne plamki. Ta kocia narracja dodaje książce uroku – Nana jest zabawny, bystry i czujny na ludzkie emocje, przywiązuje się do Satoru, mimo swojego silnego, niezależnego charakteru. Wraz z rozwojem historii ich przyjaźń się pogłębia w ujmujący i chwytający za serce sposób. Każdy rozdział to zamknięta mikroopowieść – konkretny wycinek przeszłości Satoru powiązany z bliskimi mu osobami – i z czasem otrzymujemy pełniejszy obrazek. Arikawa stworzyła powieść drogi z elementami charakterystycznymi dla współczesnej literatury japońskiej. Oszczędna proza i nieskomplikowana struktura splatają się z melancholią, refleksją i subtelnością. Autorka pisze o miłości, przyjaźni, rodzinie i zaufaniu. O kruchości życia, stracie, żałobie, skomplikowanych ludzkich losach i relacjach. Czujemy smutek – bo ostatecznie powieść łamie serce – ale przynosi też ukojenie, otula ciepłem i wdzięcznością. Zabawne kocie spostrzeżenia, piękno japońskiego krajobrazu i czułość obecna między wersami łagodzą ból samotności, straty i upływającego czasu. Ujmuje więź człowieka i kota – bezwarunkowa miłość, która daje siłę i pocieszenie w najtrudniejszych momentach. Powieść Arikawy niesie wartościowe przesłanie. Przypomina, że strata jest nieodłącznym elementem naszego istnienia; że życie jest kruche i ulotne, i że zdarzają się straszne rzeczy, ale są w nim również obecne miłość, przyjaźń i szczęście.


"Kroniki kota podróżnika" to czuła i skłaniająca do refleksji powieść. O wyjątkowej więzi człowieka i kota, godzeniu się ze stratą i dostrzeganiu piękna w codziennym, zwykłym życiu. O miłości, przyjaźni, bolesnych pożegnaniach oraz małych i dużych podróżach, również tych, które nie kończą się nigdy. Niepozorna powieść Hiro Arikawy, a w szczególności Nana, znalazły drogę do mojego serca.

























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Relacja •


Tytuł oryginalny: 旅猫リポート (Tabineko Ripoto)
Przekład: Anna Horikoshi
Wydawnictwo: Relacja
Oprawa: miękka ze skrzydełkami 
Liczba stron: 272
Moja ocena: 5/6


5.6.26

"Zanim zrozumiałem, że cię kocham" – Toshikazu Kawaguchi (przekład Joanna Dżdża)

"Zanim zrozumiałem, że cię kocham" – Toshikazu Kawaguchi (przekład Joanna Dżdża)
Gdybyś mógł cofnąć się w czasie, z kim chciałbyś się spotkać?


Czasami wydarza się coś strasznego – coś, co na zawsze odmienia nasze życie i nas samych. Może czujemy się winni. Może gdzieś w głębi serca żałujemy – że coś zaniedbaliśmy, że czegoś nie powiedzieliśmy albo wręcz przeciwnie – chcielibyśmy wymazać słowa, które padły w gniewie. Może utrata lub śmierć ukochanej osoby odebrała nam radość i nadzieję – może żyjemy w przekonaniu, że nie zasługujemy na szczęście. Czasu jednak nie sposób cofnąć. A przecież dalibyśmy wiele, by móc coś naprawić, zrzucić z siebie ciężar błędu lub nierozwiązanych spraw. By choć jeszcze raz, ostatni raz, spojrzeć w oczy bliskiej osobie, usłyszeć jej głos. By przeprosić, powiedzieć "kocham cię", ukoić tęsknotę. Wydaje się, że nie ma drugiej szansy. A gdyby jednak była?

Ależ czekałam na powrót do tej wyjątkowej japońskiej kawiarni! W Funiculi Funicula można nie tylko wypić filiżankę aromatycznej kawy, ale też... przenieść się w czasie (trzeba tylko przestrzegać kilku zasad i koniecznie wrócić zanim wystygnie kawa:). "Zanim zrozumiałem, że cię kocham" to szósta część serii Toshikazu Kawaguchiego. Dobrze znany i lubiany schemat pozostaje ten sam – w kameralnej, nieco tajemniczej kawiarni unosi się zapach kawy, czas płynie inaczej, ożywają wspomnienia i dzieją się rzeczy niezwykłe. Autor przedstawia cztery nowe historie, a w tle kontynuuje rozpoczęte wcześniej wątki. Poznajemy dziewczynę, która za późno docenia miłość macochy; chłopca, który tęskni za ojcem i jego kuchnią; chorą kobietę szukającą nadziei oraz mężczyznę, który od lat czeka na ukochaną. Każda z tych osób mierzy się z czymś trudnym – ze stratą, tęsknotą, złamanym sercem, poczuciem winy. Każda dostrzegła lub zrozumiała coś ważnego dopiero wtedy, gdy okazało się, że jest za późno... Powieści Kawaguchiego mają w sobie spokój, łagodność i refleksyjność oraz czułość spojrzenia na ludzkie zmagania – i to jest coś, co niezmiennie mnie ujmuje. Z pozoru proste historie potrafią wzruszyć i skłonić do przemyśleń na temat kruchości życia, miłości, przebaczenia, straty, rodzinnych więzi oraz życiowych wyborów. Kawaguchi koncentruje się na uczuciach, relacjach i skomplikowanych losach – smutek, ból i tęsknota idą za rękę z nadzieją, pocieszeniem i ukojeniem.


"Zanim zrozumiałem, że cię kocham" to poruszająca opowieść o spóźnionych wyznaniach, próbie pogodzenia się ze stratą oraz uzdrawiającej sile miłości, nadziei i przebaczenia. Uświadamia, jak kruche i ulotne jest życie; że należy kochać, spełniać marzenia, doceniać, wybaczać i naprawiać błędy teraz – zanim będzie za późno.

Kawa, pierogi, podróże w czasie, wzruszenia i pocieszenie czyli kolejny udany powrót do tokijskiej kawiarni.





















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Relacja •

Tytuł oryginalny: Itoshisa ni kizukanu uchi ni
Przekład: Joanna Dżdża
Wydawnictwo: Relacja
Data wydania: 3 czerwca 2026
Oprawa: miękka ze skrzydełkami 
Liczba stron: 240
Moja ocena: 5/6


1.6.26

"Cyrkówka Marianna" – Anna Fryczkowska

"Cyrkówka Marianna" – Anna Fryczkowska
"Wszyscy mówią, że tydzień temu skończyła się wojna. Na duszy ciągle jednak niewesoło"


Warszawa pod gruzami, czuć zapach spalenizny i śmierci. Rodzinny dom w Mdzewie przestał być bezpiecznym schronieniem. W lustrze twarz o zapadniętych oczach – ktoś, kogo trudno rozpoznać – a w kieszeniach swetra kartofle na czarną godzinę... Marianna przetrwała, ale nie potrafi odnaleźć się w powojennej rzeczywistości. Nosi w sobie ciemność – traumę, lęk i niepewność jutra. Kiedy w jej życiu pojawia się Franciszek, wychudzony cyrkowy atleta, nieśmiało rozkwita nadzieja – na pokrzepienie, odzyskanie radości i nowy początek.

"Cyrkówka Marianna" to powieść inspirowana biografią Marianny Razik, kobiety, która w powojennej Polsce prowadziła wędrowne życie cyrkowej artystki – wspólnie z mężem, jako Marisse i Arnoldo Boticellisse, występowała na ulicach, rynkach, jarmarkach, w remizach, szkołach i urzędach. To historia miłości dwojga ludzi poturbowanych przez wojnę, głęboko zranionych, naznaczonych traumą obozu i robót przymusowych, stratą i osamotnieniem; ludzi, którzy niespodziewanie stają się dla siebie bezpiecznym schronieniem, lekarstwem na ból przeszłości i nadzieją na przyszłość. To również opowieść o niełatwej powojennej rzeczywistości i próbie odbudowy życia na gruzach oraz o artystycznym świecie – kolorach, magii i radości, tak bardzo potrzebnych po latach cierpienia i smutku. Anna Fryczkowska wspaniale uchwyciła osobowość Marianny, jej zmagania, burzliwe losy, poczucie wyobcowania, lęki i nadzieje. Ujmuje jej bezinteresowne dobro, upór i determinacja, pragnienie ocalenia i niesienia radości, odwaga szukania własnej drogi. Marianna zamiast poddać się traumie wybiera artystyczną twórczość – prowadzi nietypowe życie na własnych zasadach i odnajduje w nim spełnienie. Porusza dojrzałość, szczerość i subtelność w ukazaniu ludzkiego bólu oraz miłości – więzi zrodzonej z wojennej traumy, cichego zrozumienia i wspólnej pasji. Proza Anny Fryczkowskiej doskonale splata się z prawdziwym życiem. Zachwyca wrażliwość na niuanse i detale – sukienka w kwiaty, zapach jabłoni, dziecięcy śmiech, koszmary senne, splecione dłonie... "Cyrkówka Marianna" przypomina wielobarwny, literacki patchwork utkany z realizmu i odrobiny magii, skomplikowanych ludzkich losów i uczuć. To powieść, która otula smutkiem i melancholią, ale przynosi też radość i nadzieję, wzrusza i chwyta za serce. Pokazuje, że twórczość artystyczna może przynieść ocalenie – stać się formą autoterapii, ucieczką, lekarstwem na traumę, szarość i samotność. 


Ciekawa, inspirująca i głęboko ludzka opowieść o wytrwałości, radzeniu sobie z wojenną traumą i przeciwnościami losu. O radości, nadziei i czułości, które są w stanie rozkwitnąć na zgliszczach, mimo wszystko, oraz o dojrzałej miłości, która staje się azylem.





• na zdjęciu "Cyrkówka Marianna" w nowym wydaniu 🤎























• współpraca barterowa • Wydawnictwo W.A.B. •

Data wydania: 3 czerwca 2026 (wznowienie)
Wydawnictwo: W.A.B.
Oprawa: miękka ze skrzydełkami 
Liczba stron: 480
Moja ocena: 5/6

23.5.26

"Ogród w chmurach" – Romain Potocki (przekład Joanna Kluza)

"Ogród w chmurach" – Romain Potocki (przekład Joanna Kluza)
Amarylisy, lawenda, róże, słoneczniki, jaśmin, tulipany, margerytki, kamelie... Gdzieś na dwudziestym drugim piętrze, na dachu wieżowca, rozkwita ogród, którego nie powinno tam być – ogród w chmurach. Feeria barw i zapachów, błękit nieba i widoczne w oddali morze wydają się niemal nierzeczywiste. W dole rozciąga się szarość: rozgrzany beton, odrapane klatki schodowe i uliczny zgiełk – dzielnica, w której rządzą przemoc, bieda, upokorzenia i brak perspektyw. Siedemnastoletni Robert początkowo sadzi kwiaty, by ukryć hodowlę marihuany. Z czasem jednak ogród staje się jego azylem, ucieczką i ratunkiem; miejscem wolności i kreatywności.


Romain Potocki opowiada historię nastolatka, który dźwiga na swoich barkach ogromny ciężar i który dorasta w świecie bez złudzeń – brutalnym i niepewnym. Robert ma imigranckie korzenie, chorą matkę i problem z jąkaniem. Ukojenie znajduje na dachu wieżowca wśród kwiatów oraz w małej księgarni wśród regałów pełnych książek. "Ogród w chmurach" to kontrasty – ponura codzienność a piękno kwiatów i literatury; brutalność i przemoc dzielnicy a czułość i przyjaźń, które są w stanie ocalić; walka o przetrwanie a pogoń za marzeniami. Powieść balansuje na krawędzi, podobnie jak i główny bohater: łamie serce w trudniejszych momentach i wzrusza, często subtelnie – słowem, gestem, spojrzeniem, pozornie nieistotnym szczegółem. Potocki oddaje głos Robertowi – dosłownie – to on przedstawia swoją historię, a język ewoluuje razem z nim (jest prosty, stylizowany na slang/mowę potoczną, dopasowany do okoliczności i postaci). "Ogród w chmurach", mimo trudnej tematyki i ciężaru emocjonalnego (przemoc, choroba, bieda, przestępczość i bycie outsiderem), ma w sobie wiele ciepła, czułości, humoru i empatii – i tym mocno ujmuje. Myślę, że najpiękniejszy jest motyw przyjaźni, pojednania i miłości do literatury. To prawdziwy pean na cześć książek – książek, które są lekarstwem na trudną rzeczywistość, samotność, poczucie wyobcowania i smutek; które potrafią burzyć mury i łączyć ludzi, dawać nadzieję i zmieniać człowieka na wiele różnych sposobów. Robert odkrywa, że można myśleć, mówić i żyć inaczej; że istnieją różne drogi – i dzięki książkom nawiązuje wartościowe więzi, staje się członkiem przybranej rodziny (każda postać drugoplanowa wnosi coś istotnego, niepowtarzalnego).


"Ogród w chmurach" to poruszająca lekcja pojednania i przebaczenia, kruchości życia, ludzkiej wytrwałości i siły życzliwości. Książka, w której krew, łzy, marihuana i bezwzględność blokowiska splatają się ze śródziemnomorskim słońcem, poezją, zapachem kwiatów, śmiechem i dobrym słowem. To opowieść o małych i dużych cudach – bo piękno i nadzieja mogą rozkwitnąć wszędzie, w najbardziej nieoczekiwanych miejscach, nawet na rozgrzanym betonie na dachu wieżowca. O dorastaniu i przemianie oraz o literaturze i przyjaźni, które stają się światełkiem w ciemności. O ogrodach, które nosimy w sobie i o tym, że nie wszystko stracone, nawet jeśli wydaje nam się inaczej. Niczym współczesna baśń – głęboko ludzka, jednocześnie smutna i podnosząca na duchu.

























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: Le Jardin dans le ciel
Przekład: Joanna Kluza
Wydawnictwo: Znak Koncept
Data wydania: 3 czerwca 2026
Oprawa: twarda
Liczba stron: 432
Moja ocena: 5/6

18.5.26

"Cesarz radości" – Ocean Vuong (przekład Adam Pluszka)

"Cesarz radości" – Ocean Vuong (przekład Adam Pluszka)
"Najtrudniejszą rzeczą na świecie jest żyć tylko raz"


Powieść Oceana Vuonga zaczyna się dramatycznie. Dziewiętnastoletni Hai stoi na moście, przytłoczony ciężarem życia, gotowy do skoku. Ratunek przychodzi niespodziewanie – krzyk rozdzierający nocną ciszę wyrywa go z objęć rozpaczy. Koniec staje się nowym początkiem. Zagubiony w labiryncie rozczarowań, beznadziei i pustki chłopak nawiązuje więź ze starszą wdową, która z kolei gubi się we własnej pamięci – i ta więź odmienia ich życie. "Cesarz radości" to historia outsiderów, których "amerykański sen" roztrzaskał się na milion kawałków w zderzeniu z prozą codzienności. Senne miasteczko East Gladness ma odcień owsianki – tonie we mgle i w cichej rozpaczy. To gwizd przejeżdżających pociągów, dziurawe drogi, złomowisko szkolnych autobusów, chińska knajpa, Walmart, czerwona wieża ciśnień i duchy zmarłych. W tej dusznej i klaustrofobicznej scenerii, mikrokosmosie współczesnej Ameryki, głęboko zakorzenione są ludzka samotność i brak perspektyw. Hai staje się głosem młodych ludzi – pokolenia szukającego sensu w świecie, który wydaje się go pozbawiony – a także głosem imigrantów i outsiderów, którzy mierzą się z poczuciem wyobcowania, kryzysem ekonomicznym i tożsamości. Ocean Vuong ze szczerością i zrozumieniem pisze o tym, co trudne i bolesne. O ciężkiej pracy i niskich zarobkach, uzależnieniach, straconych szansach, pokoleniowych traumach, depresji i skomplikowanych rodzinnych relacjach. Tworzy obraz przyziemnego życia, w którym nie brakuje smutku, niepewności i cierpienia. Ale to nie przejmujący mrok urzeka w tej powieści najbardziej, lecz sposób w jaki splata się on z odrobiną światła – humorem, czułością i nadzieją. Zamiast śmierci – podróż w stronę drugiego człowieka. Więź głównego bohatera i chorującej na demencję starszej kobiety chwyta za serce. To poruszająca lekcja empatii, przyjaźni i troski, a także godności w chorobie i starości oraz siły ludzkiej życzliwości. Hai i Grazina nieoczekiwanie stają się dla siebie rodziną z wyboru – ratunkiem i wsparciem. Osobliwe, barwne postaci drugoplanowe – pracownicy taniej restauracji, w której pracuje Hai – mimo tragicznych okoliczności wykradają losowi chwile radości, które nie odmieniają magicznie ponurej rzeczywistości, lecz pomagają utrzymać się na powierzchni, trwać mimo wszystko.


Ocean Vuong potrafi wydobyć sens i piękno z prozaicznych szczegółów, z szarości, bólu i rozpaczy. Jego "Cesarz radości" pełen jest życia w przeróżnych odcieniach. To powieść szczera i głęboko ludzka, napisana z liryzmem, humorem i czułością. Momentami smutna, brutalnie szczera, wzruszająca, zabawna i pocieszająca. O bliskości, która nie wynika z więzów krwi, lecz rodzi się ze wspólnego doświadczenia straty, samotności i wyobcowania. O dobroci i życzliwości, które pomagają przetrwać trudne momenty. O ludzkich zmaganiach, goryczy rozczarowań, wytrwałości i drugich szansach. O zwykłym życiu zwykłych ludzi, gdzieś na obrzeżach, i przypadkowych spotkaniach, które odmieniają los.





















• współpraca barterowa • Wydawnictwo W.A.B. •

Tytuł oryginalny: The Emperor of Gladness
Przekład: Adam Pluszka
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 20 maja 2026
Oprawa: twarda
Liczba stron: 528
Moja ocena: 5/6

14.5.26

"Tajemniczy przeciwnik" – Agatha Christie (przekład Ewa Krasnodębska, Jan Zakrzewski)

"Tajemniczy przeciwnik" – Agatha Christie (przekład Ewa Krasnodębska, Jan Zakrzewski)

Agatha Christie dedykuje książkę "wszystkim, którzy wiodą monotonne życie – w nadziei, że przez tę lekturę doświadczą, choćby z drugiej ręki, rozkoszy i niebezpieczeństw Wielkiej Przygody". I rzeczywiście, "Tajemniczy przeciwnik" od pierwszych stron niesie czytelnika swoim przygodowym, ekscytującym vibe'm. Początek jak z hollywoodzkiego filmu – trwa pierwsza wojna światowa; Lusitania, brytyjski transatlantyk, zostaje trafiona torpedą przez niemiecki okręt podwodny i tonie; młodej kobiecie tuż przed wejściem do szalupy ratunkowej zostają powierzone tajne dokumenty. Wkrótce na scenę wkraczają Tommy i Tuppence, młodzi ludzie, przyjaciele z dzieciństwa – marząc o wyrwaniu się z powojennej beznadziei i monotonii, wikłają się w śmiertelnie niebezpieczną grę. Pierwsza powieść Agathy Christie z udziałem tego osobliwego duetu jest utrzymana w przygodowo-szpiegowskim klimacie – dynamiczna, pełna akcji i młodzieńczej energii (przypomina mi nieco "Spotkanie w Bagdadzie", które tak bardzo polubiłam). Tommy i Tuppence, z entuzjazmem, odwagą i dużą dozą niefrasobliwości, podejmują wyzwanie – ruszają śladem zaginionej kobiety i skradzionych akt – w cieniu nieuchwytnego i tajemniczego pana Browna. Dzieje się naprawdę wiele: niespodziewane śmierci, strzelaniny, ucieczki, pościgi samochodowe, romans i odrzucone zaręczyny, międzynarodowe spiski, dziwne zbiegi okoliczności, sukcesy i wpadki. Duet stworzony przez Christie jest absolutnie czarujący – wnoszą ogromną dawkę lekkości, dowcipu i uroku osobistego. Są niczym kameleony, łatwo odnajdują się w nowych sytuacjach i zawsze są w centrum wydarzeń. Ich mocną stroną nie jest profesjonalizm, logika i doświadczenie, lecz wyobraźnia, młodość, improwizacja i niekonwencjonalne podejście. Tuppence to kobieta, która wychodzi poza ramy swoich czasów – żądna przygód, bezpośrednia, charyzmatyczna i niezależna. Razem ze spokojnym i zrównoważonym Tommy'm świetnie się uzupełniają, a ich interakcje (szczególnie przekomarzania) są czarujące i zabawne. I choć fabuły nie należy traktować zbyt poważnie – bo liczy się przygoda i akcja – w książce wyczuwalny jest powojenny angielski klimat (chaos, polityczne napięcia, wszechobecna podejrzliwość, niepokój wobec zmian społecznych i trudności ekonomicznych). "Tajemniczy przeciwnik" trzymał mnie w napięciu – i czułam radość z lektury (czy wspominałam już, że to zabawna powieść?;).


I cóż... Lubię Herkulesa Poirota i pannę Marple, ale Tommy i Tuppence to przemiła odmiana. Ta książka urzekła mnie swoim dynamizmem, lekkością i dowcipem. To opowieść o młodości, sprycie, zaufaniu i zdradzie. O wielkich pieniądzach i wielkiej polityce, niebezpieczeństwie i porywach serca. A także o tym, że nie należy zdradzać wszystkiego, nawet osobie, którą dobrze się zna... Świetna czytelnicza rozrywka.




















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Dolnośląskie •

Tytuł oryginalny: The Secret Adversary
Przekład: Ewa Krasnodębska, Jan Zakrzewski
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Data wydania: 6 maja 2026
Seria: Jubileuszowa Kolekcja Agathy Christie (Tommy i Tuppence, tom 1)
Oprawa: twarda
Liczba stron: 320
Moja ocena: 5/6

10.5.26

"Antidotum" – Karen Russell (przekład Maria Makuch)

"Antidotum" – Karen Russell (przekład Maria Makuch)
Czy istnieje lek na poczucie winy? Na żal, lęk, gniew lub rozpacz? Czy życie byłoby lepsze, gdybyśmy mogli uwolnić się od niechcianych wspomnień?


Mieszkańcy Uz, małego miasteczka w Nebrasce, mają taką możliwość – mogą oddać swoje koszmary, traumy i tajemnice w depozyt. Preriowa wiedźma jest jak skrytka – przechowuje w sobie cudze wspomnienia. Człowiek czuje się lżejszy – nie musi pamiętać. Ale może też odzyskać w dowolnym momencie to, co w sekrecie powierzył. W "Antidotum" Karen Russell splata ze sobą losy kilku osób: wiedźmy preriowej; nastolatki, której matka została zamordowana; mężczyzny, którego farma pozostała cudownie nietknięta przez żywioł i czarnoskórej fotografki pracującej dla agencji federalnej. Powieść osadzona jest w amerykańskiej scenerii, w kontekście dwóch prawdziwych zdarzeń pogodowych – burzy pyłowej zwanej "Czarną Niedzielą" z kwietnia 1935 roku i powodzi, która nastąpiła miesiąc później na rzece Republican – autorka wykorzystuje elementy magicznego realizmu, by nadać tej historii głębszy, metafizyczny wymiar. W "Antidotum" wyschnięta, pustoszona przez kataklizmy ziemia skrywa sekrety, ból i krew oraz pamięć o tym, co było i co jeszcze może się wydarzyć. Surowe, brutalne piękno krajobrazu i ludzkich historii obecne jest w nieustannym cyklu czasu, zniszczenia i odrodzenia. Karen Russell tworzy złożony portret miejsca, które kształtuje życie ludzi na wiele różnych sposobów. Bohaterowie książki próbują za wszelką cenę stłumić lub wyprzeć trudną przeszłość, odepchnąć od siebie to, co niewygodne. Zapomnienie wydaje się kuszące, bo pozornie uwalnia od ciężaru życia i uczuć. Ale czy na zapomnieniu można zbudować przyszłość? Uz jest miejscem przeklętym – susze, burze piaskowe, powodzie, niewyjaśnione morderstwa, klęska plonów... Wszędzie słychać echo dawnych krzywd, które domagają się zadośćuczynienia. Karen Russell dotyka głębokiej rany w sercu amerykańskiej historii – krzywd i zbrodni popełnionych wobec rdzennej ludności, wywłaszczeń, prób wymazania śladów ich istnienia. Mocno wybrzmiewają też kwestie migracji, przemocy, dyskryminacji, indywidualnej i pokoleniowej traumy, macierzyństwa oraz klimatu – potęgi natury, eposu ziemi i ciężkiej pracy. Karen Russell to gawędziarka – z humorem, odrobiną liryzmu i surowością wypełnia swoją powieść po brzegi. Wątki, wydarzenia, postacie i poruszane tematy, kontekst historyczny i społeczny, elementy prozy, literatury faktu i realizmu magicznego – wszystko to łączy się ze sobą w chaotyczną, osobliwą i niepokojącą książkę. Książkę, która grzęźnie w preriowym pyle i odbiera oddech; która szepcze do ucha zapomniane historie; która zabarwia się czerwienią krwi i zachodzącego słońca. Każdy z bohaterów musi zmierzyć się nie tylko z klątwą miasteczka Uz, ale również z własnymi demonami. Powiązania między nimi tworzą gęstą sieć straty, bólu, gniewu, samotności i nadziei.


"Antidotum" to ambitna, mocno amerykańska powieść z interesującą koncepcją, ciężarem historii i ważną tematyką. Opowieść o czasie, pamięci, rodzinie i stracie; o winie i odkupieniu oraz o wielkich tajemnicach życia i śmierci. O grzechach przeszłości i zbiorowej amnezji. Książka, która uświadamia, że to właśnie pamięć, a nie zapomnienie, jest drogą do uleczenia. Że musimy pamiętać, aby móc wziąć odpowiedzialność, iść naprzód i lepiej rozumieć swoje życie.























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: The Antidote: a Novel
Przekład: Maria Makuch
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 6 maja 2026
Oprawa: twarda
Liczba stron: 512
Moja ocena: 4,5/6

4.5.26

"Co przyniesie jutro" – Mélissa Da Costa (przekład Adriana Celińska)

"Co przyniesie jutro" – Mélissa Da Costa (przekład Adriana Celińska)
Co może przynieść jutro? Smutek, szczęście, a może nadzieję?


Amande czuje, że straciła wszystko. I że nie ma już dla niej żadnego jutra. Bezchmurne letnie niebo, dziecięcy śmiech i oślepiające słońce zdają się kpić z jej bólu. Kobieta pragnie tylko jednego – schować się przed światem, by w samotności przeżyć żałobę. Stary dom we francuskiej Owernii, otoczony zaniedbanym ogrodem, pogrążony w mroku i ciszy wydaje się idealnym miejscem. To właśnie tam, zupełnie niespodziewanie, Amande odnajdzie nie tylko spokój, ale też obietnicę nadziei, uzdrowienia i nowego początku.

Kiedy myślę o książce Mélissy Da Costy, widzę blask księżyca, białe goździki w cętki, kolorowe wstążki powiewające na wietrze; czuję zapach lasu, mokrej ziemi i wosku; smak tarty jabłkowej i miętowej herbaty; słyszę mruczenie kota, trzepot ptasich skrzydeł, dźwięki muzyki i szelest kartek z notatnika. Przypominam sobie smutek, który ogarniał mnie, gdy Amande wracała wspomnieniami do najtragiczniejszych chwil swojego życia; gdy ból i ciężar straty zdawały się nie do udźwignięcia; gdy samotność nie przynosiła wcale upragnionego spokoju, lecz pogłębiała tęsknotę i żal. Myślę też o nadziei i cieple, które stopniowo przenikały moje serce, gdy Amande wkroczyła na ścieżkę uzdrowienia; gdy jutro stało się obietnicą czegoś dobrego. Powieść Mélissy Da Costy ujmuje subtelnym połączeniem mroku i światła, czułością i intymnością. Autorka stworzyła poruszającą i głęboko ludzką historię, która zaczyna się wielkim bólem i tragedią i która niespiesznie zmierza w stronę ukojenia i nowego początku. Łatwo nawiązać więź z główną bohaterką, zaangażować się w jej zmagania, współodczuwać radości i smutki. Zachwyca pokrzepiające przesłanie, cicha siła oraz piękna metafora ogrodu jako azylu; miejsca, które zbliża ludzi; które odradza się wspólnie z Amande, rozkwita, pomaga pogodzić się ze stratą, przynosi sens i ukojenie. Mélissa Da Costa z wrażliwością pisze o tym, co najtrudniejsze i najpiękniejsze. Pokazuje, że nie istnieje tylko jeden sposób przeżywania żałoby. Że każde jutro ma w sobie obietnicę przyszłości.


Piękna, niespieszna i chwytająca za serce powieść. O uzdrawiającej mocy czasu i natury oraz o tym, że mimo bólu i smutku możemy powrócić do życia – niczym ogród – odrodzić się i rozkwitnąć. O życiowej uważności – drobnych rzeczach, które pomagają utrzymać się na powierzchni. O sile miłości, przyjaźni i ludzkiej życzliwości. O odwadze przezwyciężania smutku, radzeniu sobie ze stratą, pożegnaniach, budzeniu się do życia i nowych początkach. 

Książka, która otwiera okiennice i wpuszcza ciepłe promienie słońca. Przytulam do serca.























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: Les Lendemains
Przekład: Adriana Celińska
Wydawnictwo: Znak Literanova
Data wydania: 6 maja 2026
Oprawa: miękka ze skrzydełkami 
Liczba stron: 352
Moja ocena: 5/6
Copyright © w ogrodzie liter , Blogger