Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Albatros. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Albatros. Pokaż wszystkie posty

28.7.26

"Kwiaty Sajgonu" – Nguyễn Phan Quế Mai (przekład Izabela Matuszewska)

"Kwiaty Sajgonu" – Nguyễn Phan Quế Mai (przekład Izabela Matuszewska)
Czy można zostawić za sobą przeszłość? Zapomnieć i zacząć od nowa?


Bohaterowie powieści Nguyễn Phan Quế Mai próbowali. Phong zdołał przetrwać trudne dzieciństwo i młodość – zbudował dom i założył rodzinę – ale wciąż dźwiga ból porzucenia i ciężar swojego dziedzictwa. Naznaczony piętnem bụi đời ("pył życia") jako Amerazjata (potomek wietnamskiej kobiety i czarnoskórego Amerykanina) przez całe życie mierzy się z dyskryminacją, pogardą i wyobcowaniem. Dan, weteran cierpiący na PTSD, po wielu latach wraca do Wietnamu, bo nadal dręczą go demony przeszłości – trauma, sekrety i poczucie winy. Współczesne losy dwóch mężczyzn splatają się z burzliwą historią z czasów wojny wietnamskiej – Trang i jej siostry Quỳnh, młodych dziewczyn, które opuszczają rodzinną wioskę i zatrudniają się w sajgońskim barze dla amerykańskich żołnierzy. Nguyễn Phan Quế Mai stworzyła opowieść o ludziach żyjących w cieniu bolesnej przeszłości; ludziach, którzy mimo upływu czasu wciąż ponoszą konsekwencje wojny, a ich jedyną szansą na ukojenie i uzdrowienie staje się prawda – muszą zmierzyć się z tym, co bolesne i trudne, co tak usilnie próbowali zostawić za sobą. "Kwiaty Sajgonu" to książka silnie osadzona w wietnamskich realiach. Autorka ożywia czas, miejsca i postaci, nadaje kontekst kulturowy, łączy indywidualne ludzkie losy z burzliwą historią kraju – wojną wietnamską i jej dramatycznym echem (śmierć, bieda, rozdzielone rodziny, trudne relacje wietnamsko-amerykańskie). Z wrażliwością i zrozumieniem podejmuje kwestie dotyczące sytuacji Amerazjatów, weteranów wojennych oraz wietnamskich kobiet, które doświadczyły przemocy seksualnej i ostracyzmu społecznego. Nguyễn Phan Quế Mai pisze pięknie – jej proza jest liryczna, dojrzała i poruszająca. Dwie linie czasowe, realizm i kilka różnych perspektyw nadają książce głębi – autorka potrafi tchnąć życie, wywołać emocje, skłonić do refleksji. "Kwiaty Sajgonu" to zapach dymu, jaśminu i kadzidełka; smak ryżu, trawy cytrynowej, łez i kurzu; dźwięk przelatujących śmigłowców, wybuchu bomb i tradycyjnych wietnamskich melodii; to zielone pola ryżowe, zatłoczone uliczki, czarno-białe fotografie i przechowywane latami listy. Mocno poruszyły mnie burzliwe losy Trang i Quỳnh – ich determinacja i odwaga, siostrzana miłość, tęsknota za rodzinnym domem, walka o przetrwanie w brutalnym wojennym świecie – a także wewnętrzne zmagania Phonga i Dana. Nguyễn Phan Quế Mai doskonale oddała niuanse uczuć, relacji i wyborów. Powieść uświadamia, jak na wiele różnych sposobów wojna doświadcza człowieka i kolejne pokolenia; że mimo bólu, żalu i smutku warto szukać prawdy i porozumienia ponad podziałami – bo drogą do uzdrowienia jest przebaczenie innym i samemu sobie.


Pięknie napisana, wzruszająca opowieść o ludziach dźwigających ciężar przeszłości, ich zawiłych losach, relacjach i sekretach, odkrywaniu prawdy, sile dobra i odkupienia. Powieść Nguyễn Phan Quế Mai urzekła mnie liryczną prozą oraz głęboko ludzkim, wrażliwym spojrzeniem na wojenną traumę, miłość, stratę i przebaczenie. Ogromnie doceniam – za wietnamską scenerię, azjatycką perspektywę, ważną tematykę, kontekst kulturowy i historyczny; za autentyczne emocje, refleksję i poszerzenie horyzontów. Wspaniała! 


























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: Dust Child
Przekład: Izabela Matuszewska
Wydawnictwo: Albatros 
Data wydania: 15 lipca 2026
Seria: Piąta Strona Świata
Oprawa: twarda
Liczba stron: 480
Moja ocena: 5,5/6

22.6.26

"Niewidoczna góra" – Caro De Robertis (przekład Agata Kozak)

"Niewidoczna góra" – Caro De Robertis (przekład Agata Kozak)
Miasto przesycone zapachem wełny i gorzkim smakiem yerba mate, rozbrzmiewające dźwiękami tanga i melodyjnych ballad. Miasto nieprzewidywalne, pełne nieokreślonych obietnic i fałszywych nazw. Miasto tych, którzy szukają. Serce i zarazem sam kraniec Urugwaju. 


Montevideo. To właśnie tam, na przestrzeni niemal stu lat, splatają się ze sobą losy kilku pokoleń. Trzy kobiety i trzy różne historie w czasach burzliwych przemian politycznych i społecznych. Pajarita, zielarka, opuszcza swoją wioskę i wraz z mężem zaczyna nowe życie w Montevideo. Jej córka Eva, poetka, szuka spełnienia w świecie zakazanej miłości i artystycznej bohemy, a wnuczka Salomé angażuje się w walkę z brutalną dyktaturą. Kobiety w książce Caro De Robertis podążają własną ścieżką. Za swoje odważne wybory płacą wysoką cenę, ale pragnienie miłości, wolności, niezależności, wielkie ideały i marzenia są silniejsze – życie przynosi im szczęście i rozpacz, ból i ukojenie – przetrwanie, mimo wszystko.

Piękna jest to książka. Piękna w nadziei, sile miłości i rodzinnych więzi, odwadze podążania za marzeniami i ludzkiej wytrwałości. Piękna w pokoleniowym cyklu życia i śmierci, porywach serca i niuansach egzystencji. Piękna w bólu, łzach, straconych szansach, rozstaniach i powrotach. Piękna, bo zanurzona głęboko w burzliwych losach urugwajskiego narodu, w tradycji, historii, smakach, dźwiękach i obrazach. Piękna za sprawą lirycznej, zmysłowej i intensywnej prozy Caro de Robertis – prozy, która porusza wyobraźnię, umysł i serce. Zachwyciło mnie wiele aspektów tej powieści. Autorka potrafi ożywić miejsca, czas, postaci i uczucia. Urugwaj w "Niewidocznej górze" nie stanowi jedynie barwnej scenerii – to integralna część ludzkich losów i tożsamości, początek i koniec, coś, co łączy pokolenia. Pajarita, Eva i Salomé są uwikłane w burzliwe przemiany – od boomu ekonomicznego przez kryzys gospodarczy, niepokoje i rewolucję aż po reżim i brutalną dyktaturę. Historyczne i polityczno-społeczne tło tej powieści jest fascynujące, podobnie jak i zakorzenienie w urugwajskiej tradycji i zwykłej codzienności. "Niewidoczna góra" to bezkresne pola, dawne legendy, labirynty uliczek, więzienne mury i zadymione kawiarnie. To gorzka mate, ballady gauczów, pakowane w pośpiechu walizki, niedokończone listy, wyjazdy i powroty. Caro De Robertis porusza kwestie dotyczące rodziny, tożsamości, pamięci, traumy, przemocy, seksualności, dorastania i szukania własnej drogi. Pisze o trudnych wyborach, stracie, macierzyństwie, skomplikowanych relacjach matka-córka, przebaczeniu i wytrwałości. Jej kobiece postaci są pełne niuansów i wielowymiarowe – każda z nich ma historię wspólną, rodzinną, ale też własną, indywidualną. De Robertis stworzyła dla nich fascynujący świat zewnętrzny i intymny świat wewnętrzny pełen realizmu, autentycznych uczuć i przeżyć. Wszystkie elementy łączą się ze sobą w intensywną i poruszającą opowieść, jednocześnie bolesną i pokrzepiającą.


Piękna, misternie utkana, wielopokoleniowa opowieść o trzech silnych, niepokornych kobietach żyjących w burzliwych czasach. O różnych odcieniach miłości, podążaniu własną ścieżką, pokonywaniu przeciwności i wytrwałości. Książka napisana z pasją, głębokim zrozumieniem i sercem dla Urugwaju, kobiet i złożoności ludzkiej egzystencji. Moja ulubiona powieść Caro De Robertis.
























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: The Invisible Mountain
Przekład: Agata Kozak
Wydawnictwo: Albatros 
Seria: Piąta Strona Świata 
Oprawa: twarda
Liczba stron: 496
Moja ocena: 5,5/6

13.4.26

"Córka z Norwegii" – Soraya Lane (przekład Anna Esden-Tempska)

"Córka z Norwegii" – Soraya Lane (przekład Anna Esden-Tempska)
Czy prawdziwa miłość zdarza się tylko raz w życiu? Czy jest w stanie pokonać wszystkie przeciwności losu? Jakie tajemnice skrywa małe drewniane pudełko znalezione w placówce dla samotnych matek?


Lubię powieści Sorayi Lane – bo za każdym razem zabierają mnie w inny zakątek świata; bo przynoszą ze sobą poruszającą historię z przeszłości; bo otulają ciepłem i nadzieją – i czyta się je z przyjemnością. Siódma część serii "Utracone córki" to literacka podróż do Norwegii. Właśnie tam, za sprawą czarno-białego zdjęcia i pierścionka z brylantem, splatają się ze sobą przeszłość i teraźniejszość – historia Amalie, jej burzliwej miłości i bolesnej straty, oraz opowieść o Charlotte, szefowej kuchni, która próbuje rozwikłać rodzinną tajemnicę. Soraya Lane prowadzi nas przez ulice Londynu i Oslo, hotelowe korytarze, kuchnie i urokliwe norweskie fiordy. Z czułością zgląda do kobiecego serca i opowiada o skomplikowanych ludzkich losach – wielkiej miłości i równie wielkiej tragedii, utraconych nadziejach, przebaczeniu i sekretach z przeszłości. O dramatycznych wyborach, sile ludzkiej życzliwości, pokonywaniu trudności, nowych początkach i niełatwej drodze do szczęścia. Burzliwe losy Amalie łamią serce, ale przynoszą też nadzieję. Historia Charlotte niesie czytelnika romantycznym vibe'm i słodką beletrystyczną nutą – rodzinna tajemnica staje się impulsem do pozytywnych zmian. "Córka z Norwegii" to łzy szczęścia i rozpaczy, szybsze bicie serca, rozstania i powroty. To piękna norweska sceneria, blask księżyca, zapach lasu i kulinarna pasja. To książka, która przypomina, że życie potrafi odmienić się w najmniej oczekiwany sposób; że warto walczyć o marzenia i mieć w sobie odwagę – otworzyć serce na miłość i szczęście, mimo bolesnej przeszłości.


Czuła i urokliwa powieść – kolejne udane spotkanie z Sorayą Lane.


























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: The Hidden Daughter
Przekład: Anna Esden-Tempska
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 8 kwietnia 2026
Seria: Utracone córki (tom siódmy)
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 352
Moja ocena: 5/6


30.3.26

"Rodzina Delaneyów" – Daphne du Maurier (przekład Anna Bańkowska)

"Rodzina Delaneyów" – Daphne du Maurier (przekład Anna Bańkowska)
Daphne du Maurier to dla mnie przede wszystkim dreszcz niepokoju, suspens i intensywne, działające na wyobraźnię scenerie. Uwielbiam gotycki klimat jej książek – potrafi wydobyć grozę ze zwykłej codzienności, z lęków, napięć i obsesji. Zachwyciła mnie "Rebeką", "Moją kuzynką Rachelą" oraz zbiorami opowiadań "Ptaki" i "Niebieskie soczewki". Poznałam ją też w nieco innej odsłonie, m.in. w nastrojowej sadze "Niespokojny duch" i historycznym romansie "Generał i panna". Ale Daphne du Maurier była wszechstronną pisarką – i zaskoczyła mnie ponownie, tym razem powieścią zakorzenioną w wątkach autobiograficznych i stanowiącą psychologiczne studium rodziny.


Długie wieczory w teatrze, hotelowe pokoje, taniec i śpiew, piękne stroje, uwielbienie zza kulis... Maria, Niall i Celia Delaneyowie dorastali w cieniu sławnych rodziców – artystów. Ich dzieciństwo było niekonwencjonalne – barwne, ale jednocześnie nieprzewidywalne, naznaczone mieszanką miłości i braku uwagi, a także tragedią i bolesną stratą. Charyzmatyczna, egoistyczna Maria i zabawny, niepewny siebie Niall zbudowali artystyczne kariery – i zawiązała się między nimi silna więź. Celia, praktyczna i gotowa do poświęceń, przejęła opiekę nad starzejącym się ojcem. Daphne du Maurier kreśli przenikliwy psychologicznie portret rodziny – ludzi uwikłanych w splot talentu i sławy, marzeń, sekretów i pragnień. Postaci nie wzbudzają sympatii, ale intrygują, podobnie zresztą jak i łączące ich więzi, uczucia i wspomnienia. Du Maurier wspaniale uchwyciła niuanse. Relacje między rodzeństwem podszyte są czymś niepokojącym, a historia w ciekawy sposób meandruje między przeszłością i teraźniejszością, eksploruje psychikę Delaneyów, ich wewnętrzne zmagania, lęki, słabości i wady charakteru. Co oznacza bycie dzieckiem sławnych rodziców? Jak dorasta się w kręgu artystycznej bohemy? Czy sława daje poczucie spełnienia? Czy należy podążać własną ścieżką za wszelką cenę? "Rodzina Delaneyów" to Daphne du Maurier w innej odsłonie – zamiast suspensu, grozy i trzymającej w napięciu fabuły otrzymujemy historię opartą na postaciach, niespieszną, z pogłębioną psychologią, w gruncie rzeczy smutną (ale z odrobiną humoru). Niezmiennie doceniam prozę du Maurier. Jej książki zawsze mają w sobie coś nieoczywistego, niewygodnego – trochę mroku i trochę światła – i nie inaczej jest w przypadku "Rodziny Delaneyów". To opowieść o ciężarze dzieciństwa, cenie sławy i kariery oraz niszczycielskiej sile więzi. O egoizmie, zagubieniu i życiu we własnym, hermetycznym świecie wśród pragnień, lęków, tęsknot i rozczarowań.


Literacka podróż w przeszłość (Paryż i Londyn pierwszej połowy XX wieku) oraz słodko-gorzki portret rodzinny. I cóż, nie ma to jak Daphne du Maurier (szczególnie w tym pięknym wydaniu serii butikowej Albatrosa).


























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: The Parasites
Przekład: Anna Bańkowska
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 25 marca 2026
Oprawa: twarda z obwolutą 
Liczba stron: 400
Moja ocena: 4,5/6

31.1.26

"Zostań ze mną" – Nicholas Sparks i M. Night Shyamalan (przekład Anna Esden-Tempska)

"Zostań ze mną" – Nicholas Sparks i M. Night Shyamalan (przekład Anna Esden-Tempska)
Nicholas Sparks, autor romantycznych powieści, i M. Night Shyamalan, reżyser kultowego "Szóstego zmysłu"? Intrygująca współpraca i równie intrygująca historia, która wykracza poza tradycyjne, gatunkowe ramy.


"Zostań ze mną" to połączenie romansu, kryminału i elementów nadprzyrodzonych. Nicholas Sparks wnosi charakterystyczny dla swojej twórczości ładunek emocjonalny – romantyczną wrażliwość i subtelność. Z kolei Shyamalan dodaje dreszcz niepokoju, nutę grozy i metafizyki, które budują napięcie i suspens. Poznajemy historię Tate'a, architekta pogrążonego w żałobie po stracie ukochanej siostry, oraz Wren, młodej kobiety skrywającej bolesny sekret, uwięzionej między życiem i śmiercią. Czułość i empatia koją żal i smutek, niespodziewanie rodzi się więź, ale coś mrocznego – niewyjaśniona tragedia z przeszłości – zmusza ich do konfrontacji z tym, co trudne do uwierzenia, co wykracza poza logikę... Małe nadmorskie miasteczko na Cape Cod staje się scenerią dla podróży dwojga ludzi – przez miłość, stratę, tragedię i uzdrowienie. Romans rozwija się niespiesznie w czułych i intymnych momentach, a suspens w scenach niepokoju i zagrożenia – aż do dramatycznego, chwytającego za serce finału. Elementy nadprzyrodzone zaskakująco dobrze współgrają z fabułą – historia Tate'a i Wren wydaje się mocno osadzona w realnym świecie, stawia wobec pytań dotyczących życia i śmierci. Czy istnieje coś po drugiej stronie? Co po nas pozostaje? Czy więzi i uczucia mogą być silniejsze niż śmierć?


Czuła, romantyczna, a momentami też smutna i niepokojąca historia na granicy życia i śmierci – ale z pokrzepiającym przesłaniem. O druzgocącej stracie oraz uzdrawiającej mocy miłości, przyjaźni i prawdy. Powieść, która przypomina, jak cenne jest życie i ludzie, którzy są w nim obecni. Że miłość może nas znaleźć w najmniej spodziewanym momencie. Że warto zawalczyć o samego siebie – by przezwyciężyć trudności i z nadzieją patrzeć w przyszłość.

























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: Remain
Przekład: Anna Esden-Tempska
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 28 stycznia 2026
Oprawa: miękka ze skrzydełkami 
Liczba stron: 400
Moja ocena: 4,5/6

15.11.25

"Córka zegarmistrza" – Kate Morton (przekład Anna Dobrzańska)

"Córka zegarmistrza" – Kate Morton (przekład Anna Dobrzańska)
Młody, utalentowany artysta i piękna kobieta, jego muza. Jedno niezapomniane lato w malowniczej posiadłości Birchwood, zaginiona rodowa pamiątka i tragedia, która zmienia wszystko.


Kate Morton łączy elementy rodzinnej sagi, dramatu i kryminalnej zagadki – fabułę napędza klimat niepewności i suspensu. Autorka przedstawia historię dwóch kobiet – Birdie, tytułowej córki zegarmistrza, oraz Elodie, młodej archiwistki z Londynu. Dzieli je niemal 150 lat – ich losy splatają się ze sobą za sprawą tajemnicy z przeszłości. Kate Morton wykorzystuje motywy dobrze znane z jej twórczości: nawiedzone rezydencje, rodzinne sekrety, sztuka, śmierć i miłość. "Córka zegarmistrza" to spacer ulicami dziewiętnastowiecznego i współczesnego Londynu, szum Tamizy, skrzypienie schodów i zieleń ogrodów. To artystyczna bohema, stare zdjęcia pokryte kurzem, dźwięki wiolonczeli, zapach farb i tykanie zegara. To ciche szepty i przerażająca prawda, która kryje się w murach starego domu. Kate Morton potrafi wspaniale oddać atmosferę miejsca, wzbudzić emocje i dreszcz niepokoju (i to jest coś, co bardzo lubię). Co prawda "Córka zegarmistrza" w porównaniu do innych powieści autorki wydaje się nieco zawiła (czytanie momentami przypomina mozolne przedzieranie się przez gąszcz wątków, postaci i motywów, zmieniające się scenerie i plany czasowe), ale warto – bo ostatecznie to intrygująca i poruszająca literatura. Opowieść o burzliwych uczuciach, wielkiej miłości i równie wielkiej stracie, talencie, tragedii i poczuciu winy. O upływającym czasie, znaczeniu pamięci, przynależności do miejsca i ludzi oraz o historiach, które opowiadamy sobie i innym – historiach, które potrafią odmienić koleje losu. 


Uwielbiam Kate Morton i niezmiennie polecam (szczególnie w tym pięknym wydaniu).























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: The Clockmaker's Daughter
Przekład: Anna Dobrzańska
Wydawnictwo: Albatros 
Data wydania: 12 listopada 2025 (wznowienie)
Seria: butikowa
Oprawa: twarda z obwolutą 
Liczba stron: 544
Moja ocena: 5/6

4.11.25

"Zanim powiesz żegnaj" – Harlan Coben i Reese Witherspoon (przekład Janusz Ochab)

"Zanim powiesz żegnaj" – Harlan Coben i Reese Witherspoon (przekład Janusz Ochab)
Młoda, odważna, profesjonalna i pełna pasji – taka kiedyś była Maggie, chirurżka plastyczna i lekarka wojskowa zagranicznych misji. Ale to już przeszłość. Kobieta straciła to, co najbardziej kochała – męża, swoją bratnią duszę, i pracę, która nadawała sens jej życiu. Teraz Maggie mieszka z siostrą i próbuje uratować rodzinne finanse, karierę i własne złamane serce. Wkrótce otrzymuje intratne zlecenie – ma wykonać operację rosyjskiego oligarchy. Kiedy trafia do Rosji, zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Maggie zostaje wciągnięta w niebezpieczną intrygę medyczną obejmującą cały świat. Kim naprawdę był jej mąż? Co wydarzyło się w obozie dla uchodźców w Afryce Północnej? Ceną za poznanie prawdy może być życie...


Harlan Coben i Reese Witherspoon? Ekscytujący duet i równie ekscytujący thriller. Historia Maggie to rollercoaster emocji i podróż w nieznane – w świat bogactwa, korupcji, spisków, innowacji medycznych i sztucznej inteligencji – równie fascynujący, co niepokojący. Powieść ma mocno sensacyjny charakter – po dość spokojnym początku gwałtownie nabiera tempa i dzieje się naprawdę wiele: adrenalina, ucieczki i pościgi, zmiany lokalizacji, zdrady, morderstwa, mylne tropy. "Zanim powiesz żegnaj" to charakterystyczne dla Cobena zawiłości fabuły, suspens i zaskakujące zwroty akcji. Odniosłam wrażenie, że Reese Witherspoon dodała książce odrobinę filmowego blichtru i tchnęła życie w główną bohaterkę. Maggie dźwiga ciężar tej historii; mierzy się ze stratą, przeciwnościami i niebezpieczeństwem; ryzykuje życie, by poznać prawdę. I to postać, za którą chce się podążać – silna, błyskotliwa, odważna i atrakcyjna, ale też głęboko ludzka w swoich zmaganiach, w bólu i tęsknocie. Coben i Witherspoon podejmują kilka ciekawych tematów związanych z postępem medycznym, sztuczną inteligencją, etyką zawodową i zorganizowaną przestępczością. Niektóre rozwiązania fabularne mogą wydawać się mało wiarygodne – ale nie szkodzi. Najlepiej po prostu zapiąć pasy i dać się ponieść tej szalonej i wciągającej historii – z odrobiną humoru i dreszczykiem emocji, w iście bondowskim stylu.


Opowieść o kobiecie uwikłanej w niebezpieczną grę. O głęboko skrywanych sekretach, przesuwaniu granic i balansowaniu na krawędzi. O miłości, stracie i bolesnej prawdzie.
Dobra czytelnicza rozrywka 🔥























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: Gone Before Goodbye
Przekład: Janusz Ochab
Data wydania: 29 października 2025
Wydawnictwo: Albatros 
Oprawa: miękka ze skrzydełkami 
Liczba stron: 320
Moja ocena: 4,5/6

2.10.25

"Kiedy żurawie odlatują na południe" – Lisa Ridzén (przekład Wojciech Łygaś)

"Kiedy żurawie odlatują na południe" – Lisa Ridzén (przekład Wojciech Łygaś)
"Nie chcę stąd odchodzić. Nigdy i za nic. Żałuję, że ostatni raz widzę te piękne widoki"


Dziewięćdziesięcioletni Bo lubi zupę z dzikiej róży, ciepło kominka, góry, jezioro i las otaczające dom. Lubi rozmowy telefoniczne z przyjacielem i odwiedziny ukochanej wnuczki. I lubi drapać za uszami Sixtena, swojego psa.

Lisa Ridzén zagłębia się w jedno z najtrudniejszych i najbardziej intymnych ludzkich doświadczeń – choroby i umierania. I czyni to w sposób autentyczny, z wrażliwością i zrozumieniem. Zabiera nas do Szwecji – tam, gdzie słychać trzepot odlatujących na południe żurawi i gdzie w domowym zaciszu życie starszego, schorowanego mężczyzny powoli dobiega końca. Zesztywniałe palce, zaburzenia równowagi i zawroty głowy, osłabienie, problemy z poruszaniem się, pamięcią i wzrokiem... Bo toczy walkę z własnym starzejącym się ciałem – i doskonale zdaje sobie sprawę, że coraz bardziej zbliża się do śmierci. Przy życiu utrzymują go syn, pracownicy Pomocy Domowej i wierny Sixten. Lisa Ridzén utkała powieść z codziennych zmagań, wspomnień, małych radości i smutków. Siła tej książki tkwi w prozatorskiej i fabularnej prostocie, zoomie na osobiste przeżycia i doświadczenia – "Kiedy żurawie odlatują na południe" porusza do głębi w zwykłych, niepozornych momentach, w wyszeptanych z trudem ostatnich słowach, posiłku przygotowanym z troską, pustym fotelu i zapachu psiej sierści. Lisa Ridzén wspaniale portretuje ostatnie miesiące życia Bo; rzuca światło na skomplikowane relacje rodzinne, opowiada o utracie sprawności i niezależności, walce o zachowanie godności i kontroli, próbie rozliczenia się z życiem, mieszance wstydu, złości i wdzięczności oraz pięknej relacji człowieka i psa.

Bo na końcu tej drogi pozostaje miłość.


Intymna, ciepła i chwytająca za serce historia odchodzenia – a przy tym uniwersalna refleksja na temat miłości i ojcostwa, starości, straty, pamięci i ludzkiej wytrwałości. Przypomina, jak kruche jest życie i jak ważna jest obecność tych, których kochamy. Że warto doceniać zwykłe chwile. Książka Lisy Ridzén budzi empatię i zrozumienie, przynosi smutek, uśmiech i nadzieję. Mocno mnie wzruszyła. Polecam!






















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: Tranorna flyger söderut
Przekład: Wojciech Łygaś
Wydawnictwo: Albatros 
Data wydania: 24 września 2025
Oprawa: miękka ze skrzydełkami 
Liczba stron: 368
Moja ocena: 5/6


7.8.25

"Córka z Argentyny" – Soraya Lane (przekład Anna Esden-Tempska)

"Córka z Argentyny" – Soraya Lane (przekład Anna Esden-Tempska)
"Wiedziała, że nie ma takiego miejsca na ziemi, gdzie chciałaby teraz bardziej być niż tutaj"

Rose straciła dwie najbliższe osoby i pogrążyła się w smutku. Czy piękna posiadłość odziedziczona po kobiecie, o której istnieniu nie miała pojęcia, może stać się nowym domem i wypełnić pustkę w sercu?


Szósta część serii "Utracone córki" prowadzi nas z Londynu do Argentyny. To właśnie tam, za sprawą drewnianej figurki konia i błękitnego skrawka jedwabiu, splatają się ze sobą przeszłość i teraźniejszość – historia Valentiny, argentyńskiej dziedziczki fortuny, jej burzliwej miłości i bolesnej straty, oraz opowieść o młodej kobiecie, która próbuje rozwikłać rodzinną tajemnicę. Bohaterki dzieli wiele kilometrów i lat, ale łączą więzy krwi i podobne dylematy – nieukojona tęsknota, złamane serce i trudne decyzje. Soraya Lane ponownie łączy elementy literatury obyczajowej i romansu; prowadzi fabułę w dwóch liniach czasowych i zagłębia się w zawiłości kobiecych losów i uczuć. Powieść z łatwością pobudza wyobraźnię – otula słońcem i błękitnym niebem, krajobrazem oliwnych gajów i rozległych łąk, tętentem końskich kopyt, zapachem pomarańczy i orchidei. Barwna, argentyńska sceneria tworzy ramy dla poruszającej opowieści o rodzinnych sekretach i dziedzictwie, odkrywaniu korzeni, zakazanej miłości, utraconych szansach, żałobie i trudnych wyborach. O kobiecej sile, skomplikowanych ścieżkach, którymi prowadzi nas los, szukaniu swojego miejsca i nowych początkach. "Córka z Argentyny" niesie czytelnika czułą, słodką i romantyczną nutą, ale ma w sobie również smutek i ból. To powieść, która przypomina, że warto walczyć o to, co dla nas ważne; że warto zaryzykować i podążyć za głosem serca – bo szczęście i miłość mogą przyjść niespodziewanie. Że dom jest tam, gdzie ludzie, których kochamy.


Soraya Lane ponownie otuliła mnie lekkim i przyjemnym beletrystycznym vibe'm. Urokliwa powieść – idealna na lato.

 



















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: The Spanish Daughter
Przekład: Anna Esden-Tempska
Wydawnictwo: Albatros
Seria: Utracone córki (tom szósty)
Data wydania: 30 lipca 2025
Oprawa: zintegrowana
Liczba stron: 352
Moja ocena: 5/6

21.7.25

"Niebieskie soczewki i inne opowiadania" – Daphne du Maurier (przekład Paweł Lipszyc)

"Niebieskie soczewki i inne opowiadania" – Daphne du Maurier (przekład Paweł Lipszyc)
"Czy w każdym z nas kryje się obłęd?"

Czasami w życiu zdarza się ten moment. Moment, gdy latami tłumione emocje i impulsy – mroczne, trudne, autodestrukcyjne – dochodzą do głosu. Gdy to, co dobrze znane, co wydaje się pewne i bezpieczne, rozpada się na naszych oczach. Gdy zwykła, niepozorna chwila niespodziewanie zamienia się w koszmar. Gdy zaciera się granica między racjonalnym myśleniem a obsesją. Gdy jedna mała rzecz uruchamia ciąg tragicznych zdarzeń.


I Daphne du Maurier w "Niebieskich soczewkach" pisze właśnie o takich momentach – buduje grozę i suspens wokół ludzkiej natury i psychiki (lęków, obsesji, napięć i pragnień). W ośmiu opowiadaniach portretuje ludzi, którzy doświadczają czegoś nieoczekiwanego. Znudzony mężczyzna ma dość codziennej rutyny – w jego głowie rodzi się makabryczny plan. Kobieta po operacji oczu zaczyna widzieć innych ludzi w dość nietypowy sposób. Londyńczyk wybiera się w podróż do Wenecji – i nic już nie będzie takie, jak dawniej. Dziewczynka spędza lato u dziadków – w lesie odkrywa staw, który zdaje się prowadzić do innego świata. Hollywodzki gwiazdor w kryzysie spotyka swoją dawną miłość. Małżeństwo wybiera się w góry, by polować na kozice. Niemy chłopiec, który doświadcza braku miłości i troski, znajduje ukojenie na wrzosowiskach. W tych krótkich prozatorskich formach doskonale uwidacznia się literacki talent du Maurier, a także jej żywa wyobraźnia i trafny zmysł obserwatorski. Opowiadania utrzymane są w charakterystycznym dla twórczości autorki stylu – suspens i narracyjne napięcie splatają się z elementami zaskoczenia, surrealizmu i humoru. Du Maurier cenię przede wszystkim za umiejętność wydobywania niepokoju i grozy ze zwykłej codzienności – niepozornych sytuacji i przyrody – a także z ludzkich serc w myśl zasady, że to, co najbardziej przerażające czai się tuż obok, a nawet w nas samych. W świecie du Maurier nigdy nie wiadomo, kiedy ujawni się mrok; kiedy drobna rzecz zamieni się w koszmar – i uwielbiam ten element zaskoczenia. Autorka wspaniale manipuluje lękami, pragnieniami i słabościami, w błyskotliwy sposób (często z odrobiną ironii i subtelnego dowcipu) obnaża hipokryzję i świat pozorów, zagłębia się w zawiłości uczuć, relacji i psychiki. W tej antologii du Maurier tworzy ciekawe ludzkie portrety oraz żywe, intensywne scenerie (od londyńskich ulic, przez szpitalne sale, weneckie kanały, Hollywood i wiejskie krajobrazy, aż po wrzosowiska). Porusza ważne tematy dotyczące zdrowia psychicznego, zaufania i zdrady, moralności, traumy, dojrzewania, przemocy fizycznej i zaniedbania, a przy tym bawi się wyobraźnią, umiejętnie stopniuje napięcie i skłania do refleksji za sprawą celnej puenty.


"Niebieski soczewki i inne opowiadania" to antologia, która pozwala poczuć dreszcz niepokoju, zobaczyć świat, ludzi i nas samych w nieco innym świetle i zachwycić się talentem du Maurier. Czy zawsze można czuć się bezpiecznie? Czy naprawdę dobrze znamy tych, których kochamy? Czy gwałtowne emocje, lęki i obsesje są w stanie przysłonić zdrowy rozsądek, przejąć nad nami kontrolę? Must read dla miłośników Daphne du Maurier (i nie tylko:).  






* "Alibi", "Niebieskie soczewki", "Niebianie" i "Staw" – pokochałam najbardziej.



























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: The Blue Lenses and the other stories
Przekład: Paweł Lipszyc
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 16 lipca 2025
Oprawa: twarda z obwolutą
Liczba stron: 400
Moja ocena: 5/6

2.7.25

"Perła" – Caro de Robertis (przekład Izabela Matuszewska)

"Perła" – Caro de Robertis (przekład Izabela Matuszewska)
Czy rodzina określa to, kim jesteśmy? Czy można odzyskać coś, co wydaje się stracone na zawsze?


Papá w wyprasowanym mundurze; mężczyzna o surowej twarzy, oddechu pachnącym szkocką i głosie śpiewającym w ciemności. Mamá otulona delikatnym zapachem perfum; niespełniona artystka, gustownie ubrana kobieta z kieliszkiem wina w dłoni. I ona, dwudziestoletnia Perla, studentka psychologii, ta, która od najmłodszych lat dźwiga ciężar winy swoich rodziców. Ciężar, którego nie może się pozbyć i który przygniata ją do ziemi. Nie zna szczegółów, ale czuje piętno i potępienie – jest dzieckiem ludzi powiązanych z mroczną kartą historii Argentyny.

Caro de Robertis przedstawia historię młodej kobiety, która u progu dorosłości musi zmierzyć się z mroczną przeszłością własnej rodziny i sekretem skrywanym przez lata. Powieść zaczyna się zaskakująco – autorka wykorzystuje magiczny realizm, by połączyć ze sobą losy tytułowej Perli i tajemniczego nieznajomego. Coś, co z początku wydaje się dziwne i nietypowe, z czasem nabiera niezwykłej mocy i głębi. Caro de Robertis nawiązuje do mrocznej historii Argentyny – w książce rozbrzmiewają echa dyktatury wojskowych z lat 1976-1982. Scenerią czyni kraj rozdarty wewnętrznie pełen niezagojonych ran, gniewu, żalu i pragnienia sprawiedliwości. Główna bohaterka reprezentuje tragiczne pokolenie młodych ludzi żyjących w cieniu przeszłości, uwikłanych w kłamstwa i zbiorową traumę. Autorce udało się wspaniale powiązać trudną i bolesną tematykę – ranę argentyńskiego narodu – z intymną, osobistą historią młodej kobiety. Zmagania Perli (i tajemniczego nieznajomego) wydają się niemal namacalne, zniuansowane i głęboko ludzkie. De Robertis pisze pięknie, często lirycznie, precyzyjnie poruszając czułe struny. Z wrażliwością dotyka najtrudniejszych uczuć i przeżyć, tego, co nieoczywiste, niewypowiedziane. Poprzez kilka różnych perspektyw autorka eksploruje kwestie miłości, pamięci, tożsamości, kruchości istnienia i moralności – oddaje głos ofiarom i ich bliskim, a także tym, którzy stali po drugiej stronie. Proza de Robertis, sensualna i poruszająca, pozwala poczuć ciężar ludzkich doświadczeń – skłania do refleksji, wzrusza.


"Perła" to historia, w której dwa serca odnajdują do siebie drogę, na przekór złu i śmierci. Historia, w której ból, smutek i żal idą za rękę z miłością i nadzieją. Historia wyłaniająca się z wody i ciemności, gdzieś w domu na ulicy w Buenos Aires. O życiu w kłamstwie aż do odkrycia bolesnej, wyzwalającej prawdy; o rozdarciu między lojalnością a wstydem i poczuciem winy; o odkrywaniu własnej tożsamości, stracie i trudnych wyborach oraz mocy miłości, dobra i prawdy. Zawiłe ludzkie losy w pięknej prozie. Mocno do mnie przemówiła (i wzruszyła). Polecam!
























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: Perla
Przekład: Izabela Matuszewska
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2 lipca 2025 (wznowienie)
Seria: Piąta Strona Świata
Oprawa: twarda
Liczba stron: 336
Moja ocena: 5/6

20.5.25

"Colette" – Valérie Perrin (przekład Joanna Prądzyńska)

"Colette" – Valérie Perrin (przekład Joanna Prądzyńska)
Każdy ma swoją własną historię. Nawet najbardziej samotna, niepozorna kobieta z Gueugnon w Burgundii.


Tytułowa Colette dla wielu ludzi była człowiekiem bez historii – zwykłą mieszkanką prowincji, szewcem, bezdzietną panną, milczącą, trochę nawet dziwną. A jednak to właśnie ta niczym niewyróżniająca się kobieta umarła dwukrotnie – i miała walizkę pełną sekretów.
 
Nowa powieść Valérie Perrin zaczyna się w momencie, gdy Agnès, reżyserka z Paryża, otrzymuje informację o śmierci ciotki. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Colette została pochowana trzy lata wcześniej na cmentarzu w burgundzkim misteczku. Czy ciotka upozorowała własną śmierć? Kto leży w jej grobie? Kryminalna intryga daje początek długiej podróży przez rodzinną historię, latami skrywane sekrety, miłość, przyjaźń, artystyczną pasję, tragedię i zbrodnię. "Colette" ma konstrukcję powieści szkatułkowej – zwraca uwagę mnogość wątków, postaci i poruszanych tematów, połączenie elementów kryminału, dramatu, sagi i literatury pięknej, różnych form narracji i linii czasowych, złożoność fabuły. Poprzez własne śledztwo i głos Colette nagrany na taśmach magnetofonowych, Agnès łączy przeszłość i teraźniejszość – burzliwe losy pokoleń. Badając życie innych ludzi, próbuje też zrozumieć własne. Perrin wypełnia strony "Colette" melodią skrzypiec i fortepianu, głosem z magnetofonu, małomiasteczkową, francuską scenerią, zapachem skóry z zakładu szewskiego, filmem, literaturą i piłką nożną. Pisze z charakterystyczną dla siebie czułością i intymnością – zagłębia się w zawiłości uczuć i relacji, w traumy, słodko-gorzkie wspomnienia. Opowiada o ludzkich zmaganiach – stracie, ciężarze win, lęku, zdradzie, przemocy, samotności i poczuciu wyobcowania. O tym, co trudne i bolesne, ale też piękne i pokrzepiające – miłości, która uskrzydla; przyjaźni, która staje się azylem; wielkim talencie, pasji i spełnionych marzeniach; szczęściu obecnym w zwykłej codzienności.

"Znałem cię tylko kilka godzin. Z tym że jedna godzina może w sobie zawierać cały świat"


"Colette" to literacka symfonia złożona z wielu różnych elementów, jednocześnie smutna i pokrzepiająca, trzymająca w napięciu i melancholijna, autentyczna i bliska. Opowieść o odkrywaniu rodzinnej historii i samego siebie. O tym, co w ludziach najpiękniejsze i najstraszniejsze. Może w moim odczuciu nieco zbyt zawiła przez mnogość wątków, ale bez wątpienia pięknie napisana – z czułością, wrażliwością i głębokim zrozumieniem dla ludzkich losów, uczuć, talentów, życiowych wyborów i doświadczeń. Oddaje głos tym, którzy pozostają w cieniu; którzy noszą w sobie ból i tęsknotę. I przypomina, że każdy z nas ma własną historię – i własne sekrety.






















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: Tata
Przekład: Joanna Prądzyńska
Wydawnictwo: Albatros 
Data wydania: 21 maja 2025
Oprawa: zintegrowana
Liczba stron: 576
Moja ocena: 5/6


10.5.25

"Madame Matisse" – Sophie Haydock (przekład Janusz Ochab)

"Madame Matisse" – Sophie Haydock (przekład Janusz Ochab)
"Albo ona albo ja" powiedziała w przypływie złości w ich słonecznym mieszkaniu w Nicei. Po czterech dekadach małżeństwa postawiła mu ultimatum. Co zrobił Henri Matisse? Wybrał ukochaną żonę czy młodą kobietę, która stała się jego powiernicą i muzą? A może wybrał sztukę? Zawsze przecież mówił, że to jego największa miłość. Cokolwiek jednak wtedy postanowił, życie Matisse'ów i tajemniczej Lidii zmieniło się na zawsze, w sposób, którego nie byli w stanie przewidzieć. 


Mówi się, że za każdym wielkim artystą kryje się sieć skomplikowanych, nieopowiedzianych historii czekających na odkrycie. Mówi się też, że za każdym odnoszącym sukcesy mężczyzną stoi wyjątkowa kobieta. Henri Matisse, jeden z najważniejszych malarzy XX wieku, podjął wielkie ryzyko, podobnie jak i wspierające go kobiety. Skandal wzbudzały jego awangardowe, rewolucyjne prace, a nie życie osobiste. Ten wykształcony, sympatyczny i powściągliwy mężczyzna, z rudą brodą i błękitnymi oczami, malując, przesuwał granice i zrywał z przeszłością – wykorzystywał kolor jako nośnik emocji i ekspresji. W życiu Matisse'a były obecne kobiety – wspierały go i inspirowały. Sophie Haydock oddaje im głos. "Madame Matisse" to opowieść o Amélie, żonie i matce jego dzieci, która poświęciła wiele dla rodziny, artysty i sztuki; o Lidii, tajemniczej Rosjance, która stała się jego muzą, opiekunką, a może i również wielką miłością; o Marguerite, jego bystrej, odważnej córce – i ich wyjątkowej więzi.

Uwielbiam sposób, w jaki Sophie Haydock ożywia czas, miejsce i postaci; jak płynnie i subtelnie łączy fakty z fikcją literacką. Jej styl pisania jest barwny i poruszający – sceny, dialogi i opisy działają na wyobraźnię i wrażliwość. W "Madame Matisse" czuć ducha minionej epoki. To podróż w przeszłość – od końca XIX wieku aż po lata drugiej wojny światowej; to artystyczna bohema, paryskie kawiarnie i uliczki, skąpane w słońcu Lazurowe Wybrzeże, pracownie malarskie i galerie sztuki, Rosja w czasach rewolucji październikowej i chińskie obozy dla imigrantów. Na tym fascynującym tle Sophie Haydock snuje opowieść o wielkim malarzu – mężczyźnie o artystycznej duszy i jego długiej drodze do sukcesu i spełnienia – oraz o trzech kobietach, które krążyły po jego orbicie. Poznajemy Matisse'a jako artystę, ale też męża i ojca. Amélie, Lidia i Marguerite – każda z nich ma szansę opowiedzieć własną historię – i te trzy różne perspektywy układają się w pasjonującą i trzymającą w napięciu opowieść. Haydock zagłębia się w niuanse, w zawiłości uczuć i relacji, w meandry kobiecego serca. Pięknie pisze o malarstwie, pasji i procesie twórczym. Postaci, które tworzy są wielowymiarowe, skomplikowane i głęboko ludzkie – czułam się częścią ich świata, a ich przeżycia i zmagania wydawały się niemal namacalne.


"Madame Matisse" to opowieść o sztuce, pasji, miłości, namiętności, zazdrości, sekretach, trudnych wyborach i ludzkich dramatach. O kulisach życia w cieniu wielkiego artysty – ambicji, długiej drodze do bycia zrozumianym i docenionym, poświęceniu marzeń dla sztuki i wspólnego dzieła, zmarnowanych szansach i pragnieniu życia na własnych warunkach. O kobietach, "które przestały być tłem i wyszły na pierwszy plan".

Pięknie napisana, zmysłowa powieść bogata w interesujące detale – barwne, literackie płótno. Gratka dla miłośników sztuki i historical fiction. I cóż, Sophie Haydock, po raz kolejny mnie oczarowałaś. Jestem fanką ❤

























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: Madame Matisse
Przekład: Janusz Ochab
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 7 maja 2025
Seria: butikowa
Oprawa: twarda z obwolutą
Liczba stron: 384
Moja ocena: 5,5/6

3.4.25

"Góry śpiewają" – Nguyễn Phan Quế Mai (przekład Izabela Matuszewska)

"Góry śpiewają" – Nguyễn Phan Quế Mai (przekład Izabela Matuszewska)
"Sơn ca. Skowronek co znaczy 'śpiewająca góra'. Jego głos dosięga nieba, a w jego świergocie mogą powrócić dusze zmarłych"

Hương ściskała w dłoniach drewnianego ptaka, którego wyrzeźbił jej ojciec w wietnamskich lasach. Ten skowronek, sơn ca, z rozpostartymi skrzydłami, stał się jej największym skarbem – i nadzieją, że pewnego dnia wojna się skończy, a jej ukochany tata powróci do domu.
 

Powieść Nguyễn Phan Quế Mai, wietnamskiej pisarki, urzekła mnie zawiłością ludzkich losów, liryzmem i autentycznymi emocjami. "Góry śpiewają" to wielopokoleniowa, napisana z rozmachem saga osadzona w wietnamskiej scenerii – historia opowiedziana głosem Diệu Lan i jej wnuczki Hương. Skomplikowane, dramatyczne losy rodziny Trần na przestrzeni lat splatają się z burzliwą historią Wietnamu – od francuskiego protektoratu, przez japońską okupację, wielki głód i reformę rolną, aż po wojnę między Północą i Południem w latach 60. i 70. XX wieku. Nguyễn Phan Quế Mai wspaniale odmalowuje kontekst kulturowy, ożywia miejsca, czas i postaci. Powieść ma w sobie wietnamskiego ducha; opowiada o zwykłych Wietnamczykach, kobietach, mężczyznach i dzieciach, uwikłanych w bieg zdarzeń. "Góry śpiewają" to zapach kadzidełek i dźwięk drewnianego dzwoneczka, smak herbaty i ryżu, kolorowe latawce, czerwone kwiaty phượng i pradawne legendy. To wycie syren, huk wybuchających bomb i domy zamienione w gruzy, krew wsiąkająca w wietnamską ziemię, bezimienne groby w dżungli, choroby i głód. To wiele wylanych łez, nienawiść, życzliwość i dobro w najtrudniejszych momentach. Losy rodziny Trần poruszają do głębi. Nguyễn Phan Quế Mai z wrażliwością zagłębia się w uczucia, wspomnienia, traumy i niełatwe doświadczenia – dotyka tego, co piękne i bolesne. Kreśli portret odważnej kobiety, która mimo życiowych tragedii i krzywd nie przestaje walczyć o przetrwanie siebie i bliskich; która zadziwia siłą charakteru, wytrwałością i zaradnością. Proza Nguyễn Phan Quế Mai rozbrzmiewa echem żalu, straty i tęsknoty, ale też śpiewem ptaków i gór – koi smutek i przynosi nadzieję.


Pięknie napisana, przejmująca i autentyczna książka. Opowieść o ranach, których nie jest w stanie zagoić mijający czas, bolesnych stratach, słodko-gorzkich wspomnieniach, walce o przetrwanie, rozstaniach i powrotach. O traumie i dramatycznych konsekwencjach wojny, ciężarze przeszłości i nowych początkach. O sile miłości, macierzyństwie, przebaczeniu, tożsamości i przywiązaniu do korzeni. To powieść, która uświadamia, jak cenne, ale i ulotne są chwile, które spędzamy z ukochanymi ludźmi; jak ważne są pokój, dobro, tradycja i rodzina. 

Doceniam – za azjatycką perspektywę, wietnamską scenerię, kontekst kulturowy i historyczny, urzekającą, wielopokoleniową podróż przez burzliwe losy zwykłych ludzi. Czułam radość, smutek, wzruszenie – i znacznie więcej. Książka Nguyễn Phan Quế Mai znalazła drogę do mojego serca.


















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: The Mountains Sing
Przekład: Izabela Matuszewska
Data wydania: 26 marca 2025
Wydawnictwo: Albatros
Cykl: Piąta strona świata
Oprawa: twarda
Liczba stron: 464
Moja ocena: 5,5/6

18.3.25

"Córka z Paryża" – Soraya Lane (przekład Anna Esden-Tempska)

"Córka z Paryża" – Soraya Lane (przekład Anna Esden-Tempska)
"Próbowała sobie przypomnieć, jak to było być młodą i pełną marzeń"

Blake ma świetną pracę, kochające rodzeństwo i dobre życie, które lubi. Ale gdzieś w głębi serca czuje tęsknotę za porzuconymi przed laty marzeniami...


Piąta część serii "Utracone córki" prowadzi nas z Londynu do Paryża – światowej stolicy mody, miasta miłości, świateł i nowych możliwości. To właśnie tam, za sprawą szkicu sukni i kawałka aksamitu, splatają się ze sobą przeszłość i teraźniejszość – historia Eveliny Lavigne, francuskiej projektantki mody, jej talentu, burzliwej miłości i bolesnej straty, oraz opowieść o młodej kobiecie, która próbuje rozwikłać rodzinną tajemnicę. Bohaterki powieści dzielą lata, ale łączą więzy krwi, wspólna pasja i podobne dylematy – pragnienie bycia kochaną i podążania własną ścieżką oraz trudne wybory między karierą, rodziną a głosem serca. Soraya Lane ponownie łączy elementy literatury obyczajowej, romansu i historical fiction; prowadzi fabułę w dwóch liniach czasowych i zagłębia się w zawiłości kobiecych losów i uczuć. "Córka z Paryża" to literacka podróż do francuskiej stolicy lat 30. XX wieku i współcześnie. To paryski zgiełk, kulisy mody, stukot maszyny do szycia, zapach róż i Chanel N°5, łyk szampana i kęs croissanta. Barwna sceneria tworzy ramy dla poruszającej opowieści o porywach serca, rodzinnych więziach, odkrywaniu korzeni, stracie i nowych początkach. O kobiecej odwadze i determinacji, sile marzeń i pasji, trudnych wyborach, skomplikowanych ludzkich losach oraz niełatwej drodze do szczęścia. "Córka z Paryża" niesie czytelnika swoim słodkim, beletrystycznym vibe'm – jest ciepła, romantyczna i pokrzepiająca, choć nie brakuje w niej również momentów bólu i smutku. To powieść, która wprawia w dobry nastrój i inspiruje – przypomina, że warto zaryzykować i podążyć za marzeniami; że nie należy tracić nadziei, bo szczęście i miłość mogą przyjść niespodziewanie.


Po przeczytaniu ostatnich stron uśmiechałam się przez długi czas. Właśnie takiej romantycznej, urokliwej powieści teraz potrzebowałam. Kolejna udana podróż z Sorayą Lane.




















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: The Paris Daughter
Przekład: Anna Esden-Tempska
Wydawnictwo: Albatros
Seria: Utracone córki (tom piąty)
Data wydania: 12 marca 2025
Oprawa: zintegrowana
Liczba stron: 352
Moja ocena: 5/6

11.3.25

"Nieznajoma z portretu" – Camille de Peretti (przekład Joanna Prądzyńska)

"Nieznajoma z portretu" – Camille de Peretti (przekład Joanna Prądzyńska)
Hipnotyzujący błękit oczu. Lśniąca jak atłas, delikatna skóra. Włosy upięte w kok i różowe policzki. Karminowe, lekko rozchylone usta, jakby zaraz miały coś wyszeptać...


Obraz namalowany przez Gustava Klimta emanuje pięknem, spokojem i enigmatyczną aurą. Wydaje się, że skrywa tajemnicę – jego burzliwa historia i anonimowość modelki podsycają wyobraźnię. Kim była ta młoda kobieta o melancholijnym spojrzeniu? Jego muzą, kochanką, a może kimś zupełnie innym? Dlaczego płótno zostało przemalowane, skradzione i podrzucone po latach do muzealnego ogrodu? Wciąż wiadomo niewiele, ale Camille de Peretti wypełnia białe plamy barwną fikcją – wokół niezwykłego dzieła Gustava Klimta tworzy wielopokoleniową opowieść o niespełnionej miłości, rodzinnych sekretach, wielkich sukcesach i równie wielkich dramatach. "Nieznajoma z portretu" to fascynująca podróż przez stulecia i kontynenty – od wiedeńskiej secesji i Gustava Klimta, przez nowojorski Manhattan w czasach Wielkiego Kryzysu oraz Teksas drugiej połowy XX wieku, aż po czasy współczesne. To zapach farby malarskiej, łyk gorącej czekolady w Café Central, roześmiany Prater, pełne przepychu rezydencje, ciemne zaułki, drapacze chmur, muzealne korytarze i dźwięki jazzu. Camille de Peretti splata przeszłość i teraźniejszość, ożywia miejsca, postaci, uczucia i z wielu różnych elementów konstruuje zagadkę zakorzenioną głęboko w sztuce, miłości i rodzinnym dziedzictwie. Proza autorki ma w sobie subtelność, czułość i intymność, co ujawnia się szczególnie w zawiłościach uczuć i przeżyć, niuansach charakterów, opisach scenerii i sztuki. Co ciekawe powieść wydaje się niespieszna, mimo zwrotów akcji, zmienności postaci, czasu i miejsca. Bez wątpienia ma urok – zachwycił mnie sposób, w jaki de Peretti łączy wątek tajemniczego obrazu z ludzkimi losami oraz rodzinne sekrety z osobistymi dramatami. "Nieznajoma z portretu" to historia bolesnej straty, tęsknoty, samotności, trudnego dzieciństwa i ciężaru winy, ale też miłości, nadziei, potęgi marzeń i wielkiego sukcesu. De Peretti pokazuje, jak różne są ścieżki, którymi prowadzi nas życie; skłania do refleksji nad upływającym czasem, pamięcią, bogactwem i biedą oraz tym, co naprawdę jest ważne.

"Zawsze, gdy wysilał się, żeby ożywić wspomnienia, dotknąć ich, przytulić się do nich, prawie natychmiast pojawiało się poczucie straty i pustki"


Pasjonująca, urokliwa powieść z ciekawym motywem sztuki, barwną scenerią, wielopokoleniową fabułą i odrobiną tajemnicy. O austriackim chłopcu, który spełnił swój amerykański sen – mimo bolesnej straty, biedy i przeciwnościom losu. O młodej prawniczce, która podążyła śladem zachwycającego portretu, by odkryć własne korzenie. O pięknej kobiecie uwiecznionej przez wielkiego artystę i obrazie z burzliwą historią. O przeszłości, której echa słychać w teraźniejszości.

Dla mnie przyjemność, bo uwielbiam literackie podróże w czasie, Wiedeń i Klimta (i pięknie wydane książki serii butikowej Albatrosa:). Warto!























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: L'Inconnue du portrait
Przekład: Joanna Prądzyńska
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 26 lutego 2025
Oprawa: twarda z obwolutą
Liczba stron: 352
Moja ocena: 5/6

26.11.24

"Zaklęta w łabędzia" – M. A. Kuzniar (przekład Izabela Matuszewska)

"Zaklęta w łabędzia" – M. A. Kuzniar (przekład Izabela Matuszewska)
Czy miłość wystarczy, by ją uratować?

Odetta stała się ulotnym marzeniem, tajemnicą, obsesją, muzą i spełnieniem jego pragnień. Oczarowała go spojrzeniem szaroniebieskich oczu i niezwykłym, pełnym pasji tańcem. Młodego malarza i baletnicę zaklętą w łabędzia połączyła miłość. Miłość silniejsza niż upływający czas, ból i rzucona przed laty klątwa.


"Jezioro łabędzie" i "Wielki Gatsby"? M.A.Kuzniar powraca z nowym, czarującym retellingiem – powieścią inspirowaną słynnym baletem i literackim klasykiem. Historia kobiety zaklętej w łabędzia została przyprószona śniegiem, gotycką grozą oraz dekadenckim blichtrem lat 20. ubiegłego wieku. Książka Kuzniar przypomina pełną magii, kunsztownie utkaną baśń dla dorosłych, w której splatają się ze sobą tragiczna miłość, sekrety i złowroga klątwa – zakochany mężczyzna podejmuje desperacką próbę uratowania ukochanej kobiety. Kuzniar po raz kolejny oczarowała mnie piękną prozą i literacką wyobraźnią. Zachwyca sceneria (dawny, zimowy Londyn, urokliwe Lazurowe Wybrzeże, teatralne sceny i tajemnicze rezydencje), barwne opisy z elementami baśniowości i magicznego realizmu (cóż za fantazja!), wątki dotyczące baletu i malarstwa, znane elementy "Jeziora Łabędziego" w nowej odsłonie. Powieść utrzymana jest w mrocznym, słodko-gorzkim klimacie – ma w sobie wiele uroczych, romantycznych momentów, a także chwil grozy, smutku i niepokoju. Opowiada o namiętności, artystycznej pasji, sile miłości i przyjaźni, samotności, bólu straty, ludzkim dramacie oraz zderzeniu dobra ze złem. O pięknych snach i koszmarach na jawie, słodyczy pocałunków, wolności, jaką daje taniec, szczęściu, które przychodzi wraz z pierwszymi płatkami śniegu oraz tęsknocie i rozpaczy ubranej w łabędzie pióra. Romans i mroczna tajemnica niespiesznie niosą historię aż do dramatycznego finału.


Powieść M.A.Kuzniar to trzepot łabędzich skrzydeł, wirujące w tańcu pointy, dźwięki jazzu, gorąca czekolada i kieliszek szampana, zapach farby i terpentyny, płatki śniegu i skuta lodem tafla jeziora. To książka, która pobudza wyobraźnię, porusza serce, otula zimową i magiczną aurą. I jako retelling zachowuje romantyczny i niepokojący charakter oryginalnej historii (czuć w niej miłość Kuzniar do baletu – opisy tańca są wyjątkowo piękne). Lubię i doceniam, przede wszystkim za wyobraźnię i umiejętność budowania książkowego świata. Urzekająca historia!




















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: Upon a Frosted Star
Przekład: Izabela Matuszewska
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 13 listopada 2024
Oprawa: twarda z obwolutą 
Seria: Butikowa
Liczba stron: 400
Moja ocena: 5/6

24.11.24

"Zliczyć cuda" – Nicholas Sparks (przekład Magdalena Słysz)

"Zliczyć cuda" – Nicholas Sparks (przekład Magdalena Słysz)
Losy Jaspera przypominają historię biblijnego Hioba – pełne są cierpienia. Starszy mężczyzna przeżył przed laty niewyobrażalną tragedię, tracąc wszystko to, co najbardziej kochał. Choroba, samotność i żal stały się jego codziennością – uznał, że Bóg się od niego odwrócił i nie liczył już na nic dobrego. Gdy w lasach Uwharrie pojawia się piękny i niezwykle rzadki biały jeleń, Jasper postanawia uchronić go przed kłusownikami. W jego rodzinie biały jeleń zawsze był symbolem wiary w cuda.


W nowej powieści Nicholas Sparks łączy elementy romansu i dramatu – splata losy byłego żołnierza i samotnej matki oraz starszego mężczyzny. Każde z nich mierzy się z czymś trudnym; każde w głębi serca czegoś pragnie – swojego własnego cudu. Słodko-gorzka historia miłosna Kaitlyn i Tannera dostarcza romantycznych uniesień. Sparks uchwycił nieśmiało rodzące się uczucie i zmieniającą się dynamikę relacji – nadzieję na szczęście, niepewność wobec przyszłości, wzajemne oczekiwania, trudne wybory. Jednak tym razem to nie wątek miłosny, lecz dramatyczna historia Jaspera (i jego psa Arlo) angażuje mocniej – chwyta za serce. Autor stworzył poruszające studium straty, kruchości życia, starości, samotności, siły ludzkiego ducha, wiary i nadziei.


"Zliczyć cuda" to niespieszna, komfortowa historia z małomiasteczkowym klimatem Karoliny Północnej, uroczymi i smutnymi momentami oraz wzruszającym zakończeniem. Opowieść o rodzinie, żałobie i tęsknocie, szukaniu własnej drogi, sile miłości i wiary. O małych-wielkich cudach, przeznaczeniu oraz przypadkowych spotkaniach, które na zawsze odmieniają koleje losu. Książka Sparksa przypomina, że warto mieć nadzieję – dobre rzeczy zdarzają się mimo smutku, cierpienia i mroku. Historia Jaspera, Tannera i Kaitlyn ma uzdrawiające i podnoszące na duchu przesłanie.


















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: Counting Miracles
Przekład: Magdalena Słysz 
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 13 listopada 2024
Oprawa: miękka ze skrzydełkami 
Liczba stron: 416
Moja ocena: 4,5/6
Copyright © w ogrodzie liter , Blogger