Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sztuka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sztuka. Pokaż wszystkie posty

4.10.26

"Inna. Opowieść o Zofii Stryjeńskiej" – Sylwia Winnik

"Inna. Opowieść o Zofii Stryjeńskiej" – Sylwia Winnik
"Każde spojrzenie artysty to nowa historia"


Słowa Feliksa Jasieńskiego brzmiały w głowie Zosi, gdy przemierzała krakowskie ulice i później, gdy w domowym zaciszu pochylała się nad szkicownikiem i tworzyła nie tylko rysunki, ale też opowieści. Sceny z targu, ludowe stroje, kosze owoców, słowiańskie bożki, potrety i autoportrety... Zosia doskonale wiedziała, czego pragnie najbardziej – sztuki i sukcesu. To malowaniem żyła. To o malowaniu śniła i marzyła. Czuła mrowienie w opuszkach palców, gdy chwytała za pędzel. Tyle pomysłów, tyle planów... A gdyby tak studiować tam, gdzie kobiety nie mają wstępu? Była utalentowana i pracowita, ale w Monachium musiała udawać mężczyznę – ukrywać własną tożsamość i walczyć o swoją pasję.

Książka Sylwii Winnik to biograficzna opowieść o Zofii Stryjeńskiej, malarce i ilustratorce nazywanej "księżniczką sztuki polskiej". To historia młodej dziewczyny, która stała się artystką – wbrew przeciwnościom i ograniczeniom epoki – a także kobietą – żoną i matką. To również fascynująca literacka podróż przez dwudziestolecie międzywojenne oraz lata wojny i okupacji – do Krakowa, Monachium, Warszawy, Zakopanego i Paryża. Wraz z Zofią przemierzamy krakowskie ulice i tatrzańskie szlaki, zaglądamy do atelier i paryskich kawiarni, stajemy za sztalugami i pochylamy się nad szkicownikami. Wspólnie przeżywamy chwile radości, dumy i rozpaczy, porywy serca, gorycz rozczarowań i ból straty. Powieść przybliża minione czasy, miejsca i postaci – artystyczną bohemę i środowisko malarskie. Przede wszystkim jednak pozwala zanurzyć się w skomplikowany świat Zofii Stryjeńskiej – kobiety owładniętej twórczą pasją, rozdartej między karierą a macierzyństwem, niepokornej, wciąż w poczuciu niedopasowania i braku spełnienia. Były momenty, gdy Zofia żyła dla malarstwa. I były momenty, gdy tego malarstwa nienawidziła – bo stawało się udręką, wyczerpaniem, niepokojem dla serca i umysłu. Sylwia Winnik wspaniale uchwyciła te rozterki i zmagania, ciężar talentu, który Zofia dźwigała na swoich barkach, jej kłopoty małżeńskie i finansowe oraz nieustanne pragnienie miłości i szczęścia, których nie była w stanie doświadczyć. Zachwyca bogactwo detali, autentyzm uczuć i przeżyć, intymność, złożoność i wrażliwość, z jakimi Sylwia Winnik odmalowuje portret Stryjeńskiej. Przybliża jej nietuzinkową osobowość i twórczość oraz burzliwe życie – blaski i cienie, trudne wybory i ciche dramaty.


Historia utalentowanej malarki i skomplikowanej kobiety – odważnej i pragnącej miłości, a przy tym głęboko nieszczęśliwej, pełnej wewnętrznych rozterek i przygniecionej trudami życia. Opowieść o artystycznej pasji, kobiecości i macierzyństwie, wytrwałości, stracie i poszukiwaniu spełnienia. O tym, że warto walczyć o marzenia – bo są osiągalne – ale też o cenie za podążanie własną ścieżką. Książka, która przenosi w czasie; która wzbudza smutek, uśmiech i gniew; która wzrusza i chwyta za serce; którą czyta się jednym tchem. Polecam!





















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Muza •

Data wydania: 7 października 2026
Wydawnictwo: Muza
Oprawa: twarda
Liczba stron: 304
Moja ocena: 5/6

26.9.26

"Rozmowy obrazów" – Grażyna Bastek

"Rozmowy obrazów" – Grażyna Bastek
Czy zwiędły liść i nadpsute jabłko świadczą o przemijaniu i kruchości życia? Jakie historie miłosne kryją się za spojrzeniem i tajemniczym uśmiechem? Czy kolor stroju, perski dywan i importowana cytryna są symbolem zamożności? Co łączy Olimpię Édouarda Maneta i Wenus z Urbino Tycjana oraz dzieła Hansa Memlinga i Andy’ego Warhola?


"Gadał dziad do obrazu, a obraz doń ani razu". Czy obrazy mówią?

Każde dzieło ma swoją własną historię – sztuka pełna jest tajemnic, niespodzianek i zaskakujących odkryć. Obrazy, wbrew pozorom, mówią wiele, ale robią to bez słów i nie zawsze wprost – drobne szczegóły, z pozoru nieistotne detale potrafią odmienić sposób postrzegania dzieła, nadając głębię, znaczenie i sekretny przekaz. Co ważne, do każdego z nas przemawiają inaczej – bo to widz, z wiedzy, wyobraźni, własnych doświadczeń i emocji oraz z wielu niejednoznacznych elementów, musi złożyć treść. Koncepcja książki Grażyny Bastek, historyczki sztuki, wykładowczyni i kustoszki Muzeum Narodowego w Warszawie, jest fascynująca – autorka zestawia dzieła z różnych epok i pokazuje w ten sposób, że obrazy "rozmawiają" nie tylko z widzami, ale też pomiędzy sobą. Kluczem są m.in. symbole, podejmowane przez artystów motywy i tematy, kontekst dzieła, inspiracja, naśladowanie, bunt i twórcze eksperymenty. "Rozmowy obrazów" to przepięknie wydany zbiór esejów. Grażyna Bastek pisze o pejzażach Moneta, portretach da Vinci i autoportretach Kahlo, wedutach Bellotta, muzyce Caravaggia, żywych kolorach van Gogha i Gauguina oraz światłocieniu Rembrandta. O małżeńskich wizerunkach w twórczości Hockneya i van Eycka, dżungli Rousseau, dziwacznych istotach Boscha i lustrzanych iluzjach Velázqueza. Opowiada o słynnych fałszerzach, najdroższych obrazach świata, zaginionych dziełach sztuki, kobiecych aktach, motywach biblijnych i mitologicznych. Publikacja zachwyca wydaniem (twarda oprawa, kredowy papier, piękne reprodukcje obrazów), bogactwem i różnorodnością treści, jednocześnie naukową i przystępną formą. Grażyna Bastek potrafi przybliżyć sztukę, zaciekawić. Buduje eseje wokół tematów, artystów oraz konkretnych obrazów (wspomina kulisy ich powstania, fragmenty biografii, sekrety, znaczenie detali) – i w ten sposób nadaje kontekst. Ta książka nie tylko przekazuje wiedzę, ale też inspiruje, zaprasza do gry skojarzeń i uczy, jak patrzeć na obrazy, żeby rzeczywiście widzieć – czego szukać i na co zwracać uwagę, by móc czerpać przyjemność z kontaktu ze sztuką.




Do czytania, oglądania, dla przyjemności i dla poszerzania horyzontów – na długie godziny (niemal 730 stron w świecie malarstwa). Imponujący, fascynujący i przepięknie wydany album. Polecam!







Wspólnie z Wydawnictwem PWN mamy dla was kod rabatowy na zakupy w ksiegarnia.pwn.pl ważny do 31.10.2026

czytajpwn143

* promocja na książki papierowe PWN, 25% od cen detalicznych, nie dotyczy ebooków, outletu i pakietów






















• współpraca barterowa • Wydawnictwo PWN •

Data wydania: 12 września 2025 (II wydanie)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN
Oprawa: twarda
Liczba stron: 730
Moja ocena: 5,5/6

31.8.26

"Made in Japan" – Francesco Morena (przekład Justyna Kukian)

"Made in Japan" – Francesco Morena (przekład Justyna Kukian)
Japonia. Z jednej strony kwitnące wiśnie, ogrody zen i bramy torii; sushi, ramen i ceremonia parzenia herbaty; gejsze w bogato zdobionych kimonach; japoński teatr kabuki; rysunki wykonane czarnym tuszem na papierze ryżowym; majestatyczna góra Fuji; legendarni samurajowie i demony yōkai. Z drugiej strony pulsujące życiem i rozświetlone blaskiem neonów Tokio; kropki i dynie artystki Yayoi Kusamy; kultowe animacje studia Ghibli; superszybka kolej shinkansen; manga i Pokémony; technologiczne gadżety, automaty vendingowe i roboty humanoidalne.


Mogłoby się wydawać, że to dwa, zupełnie inne oblicza Japonii – tradycyjne (duchowość, minimalizm, kult uważności, głęboki szacunek do natury) i nowoczesne (popkultura, neony, postęp i dynamika); że to dwa odmienne światy, które więcej dzieli niż łączy. Tymczasem nic bardziej mylnego. W Japonii obok lśniących drapaczy chmur stoją ciche, wiekowe świątynie buddyjskie i shinto; wpływy kodeksu honorowego bushidō widoczne są m.in. w kulturze pracy; manga i anime nawiązują do tradycyjnych opowieści o samurajach, bóstwach i demonach yōkai; dawne rzemiosło i rytuały zyskują nowe życie dzięki popkulturze i współczesnym artystom. Które elementy dziedzictwa kulturowego Japonii stanowią fundament – zakorzenienie, inspirację i pomost między przeszłością a teraźniejszością? Co ukształtowało tożsamość kulturową Kraju Kwitnącej Wiśni?

"Made in Japan" to podróż przez kulturę i sztukę dawnej Japonii, w porządku chronologicznym, z licznymi odniesieniami do tradycji i reprodukcjami najważniejszych japońskich arcydzieł. Francesco Morena, włoski kurator, historyk i badacz sztuki Azji Wschodniej, w dwudziestu rozdziałach – esejach – prowadzi nas od figurek dogū z pierwszego wieku p.n.e. i początki buddyzmu przez rolę kobiet w okresie Heian, "Opowieść o Genjim", legendę Minamoto no Yoshitsune, czasy siogunatu, słynny Długi Zwój, poezję Matsuo Bashō, japońskie ilustracje o er0tycznej tematyce, Wielką Falę w Kanagawie i drzeworyty Hokusaia aż po mangę i świat kropek Yayoi Kusamy. Pomiędzy można znaleźć to, co tak charakterystyczne dla japońskiej kultury – górę Fuji, ceramikę, folklor, bóstwa i demony, teatr, pawilony, zwoje, samurajów i naturę. "Made in Japan" to książka, która pozwala zagłębić się w piękny, osobliwy i fascynujący japoński świat; która pomaga zrozumieć współczesność Japonii poprzez poznanie jej dziedzictwa narodowego – ważnych postaci (m.in. poetów, artystów, władców, reformatorów, wojowników), dzieł sztuki i kultury, mitów, tradycyjnych opowieści i motywów; która nadaje kontekst historyczny i kulturowy; która odsłania bogactwo dawnych technik, tradycji i stylów – coś, z czego wciąż czerpiemy inspirację.




Przystępna, skompensowana, bogato ilustrowana publikacja – przeczytałam z zainteresowaniem. Must read dla miłośników Japonii i sztuki (i nie tylko). Fascynująca!



Link do zakupu w księgarni internetowej Znak:





















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: Made in Japan. Arte, storie e segreti di una civiltà millenaria
Przekład: Justyna Kukian
Wydawnictwo: Znak Koncept
Data wydania: 9 września 2026
Oprawa: twarda
Liczba stron: 240
Moja ocena: 5/6

2.7.26

"Monet. Podróże. W poszukiwaniu światła" – Florence Gentner (przekład Adriana Celińska)

"Monet. Podróże. W poszukiwaniu światła" – Florence Gentner (przekład Adriana Celińska)
"– Moja pracownia? Nigdy nie miałem pracowni. (...) I ręką zatoczył szeroki łuk, pokazując mi mieniącą się złocistymi refleksami zachodzącego słońca Sekwanę. – Oto moja pracownia!"


Sielankowe krajobrazy okolic Argenteuil – czerwień maków i błękit nieba. Klify i wzburzone fale w Normandii. Tamiza i londyński parlament skąpane we mgle. Zachód słońca nad Sekwaną. Lśniąca tafla wody, drewniany mostek i nenufary w Giverny. Kłęby pary i dym z lokomotyw na Dworcu Saint-Lazare. Norweskie wioski zasypane śniegiem. Śródziemnomorskie palmy, żaglówki i plaże. Pałac Dożów wyłaniający się z migotliwej wody. Drżące na wietrze liście, las w jesiennych barwach i smukłe topole rosnące nad brzegiem rzeki Epte. Stogi siana o świcie, w południowym słońcu i o zmierzchu.


Claude'a Moneta, francuskiego impresjonistę, fascynowało światło – jego przepuszczalność i oddziaływanie na kolory. Pragnienie, by ruszyć w drogę towarzyszyło mu przez całe życie – nieustannie szukał inspiracji w podróżach i zmieniającej się naturze, malował w plenerze, chciał uchwycić ulotność chwili. Przepięknie wydana książka Florence Gentner pozwoliła mi poznać Moneta właśnie jako podróżnika – wędrowca, który przemierzał Europę w pogoni za światłem. Koncepcja tej publikacji jest wspaniała – autorka łączy malarstwo, podróże i biografię w jedną, chronologiczną opowieść. Niemal 300 reprodukcji obrazów zostało zestawionych z fragmentami życiorysu Moneta, jego prywatną korespondencją (m.in. do żony i przyjaciół) oraz osobistymi zapiskami. Książka zabiera czytelnika w podróż do miejsc, w których artysta ustawiał sztalugi, m.in. do Normandii, Anglii, Holandii, Wenecji, Hawru, Antibes i Trouville. Podążając tropem Moneta, możemy spojrzeć na świat jego oczami, poznać go lepiej poprzez listy i osobiste spostrzeżenia, zajrzeć za kulisy procesu twórczego i odkryć kontekst jego dzieł (m.in. okoliczności powstania). Książka Gentner wspaniale pokazuje, jak wraz ze zmianą otoczenia ewoluowała paleta Claude'a Moneta i jego techniki nakładania barw. Z publikacji wyłania się intymny portret utalentowanego, pełnego pasji malarza, ale też człowieka o gwałtownym temperamencie, perfekcjonisty, który doświadczał lęku, rozterek i frustracji; artysty, który w Normandii uczył się malować klify i wzburzone morze, a w Norwegii – śnieg i lód; który w Amsterdamie zachwycał się kanałami i wiatrakami, w Londynie – mgłą nad Tamizą, a na Lazurowym Wybrzeżu mierzył się z intensywnością barw i jaskrawym słońcem. Połączenie malarstwa, podróży i biografii tworzy fascynującą opowieść. Zachwyca wydanie – duży format, twarda oprawa, kolorowe reprodukcje, barwione brzegi. Doceniam również aspekt merytoryczny – komentarze Marine Kisiel, historyczki sztuki i kuratorki, które wzbogacają treść.




"Monet. Podróże. W poszukiwaniu światła" to artystyczny dziennik z podróży i unikalna kolekcja pocztówek – obrazów "ubranych" w słowa Moneta. Książka, która rzuca światło na jego twórczość i osobowość; która pozwoliła mi odkryć go na nowo – jako pejzażystę, malarza natury i krajobrazu, artystę-podróżnika. Przepiękny album – do oglądania, czytania, do refleksji i inspiracji. Polecam!









Link do księgarni internetowej Znak (można też przeczytać fragment):


















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: Monet voyageur. Vers de nouveaux motifs – Tableaux et correspondance (1863-1917)
Przekład: Adriana Celińska
Wydawnictwo: Znak Koncept
Data wydania: 15 lipca 2026
Oprawa: twarda
Liczba stron: 352
Moja ocena: 6/6

10.4.26

"Sama. Opowieść o Annie Bilińskiej" – Małgorzata Ziewiecka

"Sama. Opowieść o Annie Bilińskiej" – Małgorzata Ziewiecka
Zdarzało się, że sama godzinami przemierzała ulice Warszawy i Paryża. W dzieciństwie pod skrzydłami Andriollego poznawała nie tylko podstawy rysunku, ale też patrzyła z bliska na twórczą samotność artysty. Wkrótce sama jej doświadczyła – w ciszy pracowni, wśród płócien, sztalug, pędzli i farb. Mówiła, że nie chce męża ani dzieci. Marzyła o karierze – pragnęła być sławną malarką. Ale czasy nie były sprzyjające – w XIX wieku kobieca samodzielność wzbudzała kontrowersje. Kobieta artystką? Kobieta na paryskiej uczelni? Kobieta z własną pracownią, nagradzana, z płótnami na wystawach? Niezamężna? Ale Anna właśnie taka była. Uparta, ambitna, niezależna. Przełamywała schematy, szła własną ścieżką. Sama. A los jej nie oszczędzał. Pasja, talent, marzenia i miłość zderzyły się z bólem straty, chorobą, samotnością, kłopotami finansowymi i przedwczesną śmiercią. Ze słynnego Autoportretu z paletą patrzą na nas duże, smutne oczy. Anna ma 33 lata. Ubrana jest w czarną sukienkę i biały fartuch, w dłoniach trzyma pędzle i paletę. Wydaje się zmęczona – blada cera, włosy w nieładzie. W jej spojrzeniu czai się ból i siła – wzrok ma odważny. "Jeśli chcesz być najlepsza, bądź zawsze sobą". I taką siebie namalowała, szczerze, bez kokieterii i upiększania. Namalowała Annę przy pracy. Kobietę, artystkę, malarkę.


Książka Małgorzaty Ziewieckiej to opowieść o Annie Bilińskiej. Nie biografia, a właśnie opowieść – o jednej z najciekawszych polskich artystek: wspaniałej malarce, ale też ambitnej i niezależnej kobiecie. To również opowieść o minionej epoce – dziewiętnastowiecznej Warszawie, Wiedniu i Paryżu; o sztuce i artystycznym środowisku; o ludziach, którzy pojawili się w życiu Anny – rodzinie, bliskich, znajomych i nieznajomych. Fabularyzowane losy malarki są silnie osadzone w czasie i miejscu. Małgorzata Ziewiecka zabiera czytelników w fascynującą podróż w przeszłość – oraz w głąb kobiecego serca. Wraz z Anną przemierzamy ulice i muzea, pijemy kawę, wdychamy zapach farb, malujemy i zapełniamy strony dziennika. Śmiejemy się, płaczemy, tęsknimy, czujemy radość i rozpacz. Książka pełna jest interesujących detali, osób, miejsc i nawiązań – do historii, sztuki, codziennego życia. Ma w sobie panoramiczność i intymność – uczuć, przeżyć i doświadczeń. Poznajemy Annę-malarkę i Annę-kobietę – jej burzliwą drogę twórczą i życiową, trudne wybory, zmagania ze światem, losem i samą sobą, pasję i determinację. Małgorzata Ziewiecka zdołała uchwycić każdy z tych aspektów, z empatią i uważnością. Zachwyciła mnie piękna, bogata w szczegóły oprawa powieści – ludzie, miejsca, sztuka – oraz przejmujący portret Anny.


Fascynująca, inspirująca i poruszająca książka (uzupełniona zapiskami z dziennika, fragmentami korespondencji i reprodukcjami obrazów). Opowieść o ambitnej i niezależnej kobiecie, która wytrwale podążała za swoim marzeniem, mimo wszystko. O sztuce, która wymaga poświęceń, ale daje poczucie spełnienia i pomaga przetrwać najtrudniejsze momenty. O miłości, przyjaźni, samotności i stracie. Przybliża postać Anny Bilińskiej i jej malarstwo. Warto!























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Muza •

Data wydania: 8 kwietnia 2026
Wydawnictwo: Muza
Oprawa: twarda
Liczba stron: 352
Moja ocena: 5/6

19.11.25

"Sztuka i miłość" – Nick Trend (przekład Joanna Rumińska)

"Sztuka i miłość" – Nick Trend (przekład Joanna Rumińska)
Intymna chwila. Zmysłowy akt. Drobny detal. 
Dla ilu dzieł sztuki inspirację stanowiła miłość? Co o miłości mogą nam powiedzieć obrazy? Jakie historie miłosne kryją się za spojrzeniem i tajemniczym uśmiechem? Jakie uczucia towarzyszyły artyście, gdy malował portret ukochanej kobiety?


Są obrazy, które zrodziły się z bliskości, namiętności, pożądania i oddania. Są i takie, które powstały pod wpływem trudnych uczuć – straty, żalu, odrzucenia, obsesji i gniewu. Kluczem do ich zrozumienia jest właśnie miłość. I o takich dziełach malarstwa pisze Nick Trend, dziennikarz i historyk sztuki. 

"Sztuka i miłość" to podróż śladem największych historii miłosnych w dziejach malarstwa. To nieprzemijająca miłość Rubensa i Heleny oraz Rembrandta i Hendrickje. To pokrewieństwo dusz Marca i Belli Chagallów oraz Fridy Kahlo i Diega Rivery. To sekrety na obrazach Caravaggio i Rafaela Santi oraz miłosne trójkąty Pabla Picassa oraz Berthe Morisot i braci Manet. To płomień namiętności Tamary Łempickiej i miłość bez wzajemności Sandro Botticellego. Nick Trend buduje opowieść wokół artystów oraz konkretnych obrazów (odsłania kulisy ich powstania, fragmenty biografii, sekrety, skandale i znaczenie detali) – i w ten sposób nadaje im kontekst.
 


Ta niewielka, pięknie wydana książka doskonale pokazuje, jak ogromny wpływ na artystów miała miłość; jak kształtowała ich dzieła i zmieniała bieg historii sztuki. Wspaniale móc spojrzeć na obrazy, rysunki i szkice znając kontekst (kto i dlaczego znajduje się na obrazie; jaki związek łączył artystę i modela; jakie były okoliczności powstania dzieła; jak na przestrzeni wieków portretowano małżonków, kochanków, muzy). Nick Trend pisze przystępnie – jego trafne spostrzeżenia wzbudzają ciekawość, inspirują i pomagają zrozumieć.

Fascynujący motyw przewodni, różnorodność historii i dzieł, piękne wydanie – doskonała okazja, by poznać mniej i bardziej znane obrazy oraz ciekawostki ze świata malarstwa. Przeczytałam z entuzjazmem, zainteresowaniem i przyjemnością (must read dla miłośników sztuki).























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: What Art Can Tell Us About Love
Przekład: Joanna Rumińska
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 12 listopada 2025
Oprawa: twarda
Liczba stron: 208
Moja ocena: 5/6

20.8.25

"Ja, Mona Lisa" – Natasha Solomons (przekład Alicja Halik) /przedpremierowo/

"Ja, Mona Lisa" – Natasha Solomons (przekład Alicja Halik) /przedpremierowo/
Dante miał Beatrycze, Petrarka Laurę, a da Vinci swoją Lisę. To właśnie on, wielki artysta, pociągnięciami pędzla rozniecił w niej ogień, tchnął w nią życie. Stworzył wyjątkowy obraz – portret kobiety, pięknej i intrygującej, o stanowczym, poufałym spojrzeniu i tajemniczym uśmiechu, otoczonej cieniem i światłem. Dzielił z nią sekrety, ambicje i porażki. Bo Mona Lisa należała do niego, a on należał do niej.
 
Natasha Solomons przedstawia historię jednego z najsłynniejszych dzieł sztuki – oddaje głos kobiecie uwiecznionej na obrazie – dosłownie, bo bieg zdarzeń poznajemy z perspektywy Mona Lisy. Od pierwszego szkicu węglem, przez pociągnięcia pędzlem, aż po nałożenie werniksu; od florenckiej pracowni, przez papieskie komnaty, wiejskie karczmy, pałacowe sale i dwór królewski, aż po zatłoczone sale paryskiego Luwru; od talentu i uwielbienia, przez wir władzy, pieniędzy, wojny i ambicji, aż po porwanie i światowy podziw. Pięć stuleci w zmieniającym się świecie i jeden obraz uwikłany w bieg zdarzeń. Obraz, który widzi i słyszy; który zakochał się w człowieku. W powieści Natashy Solomons Mona Lisa opowiada swoją burzliwą historię – własnymi słowami. Opowiada o wielkim talencie, miłości, zazdrości i tęsknocie. O przyjaźni, samotności, stracie i kobiecej sile. Zachwyciła mnie koncepcja powieści, podobnie zresztą jak i wykonanie. Narracja z perspektywy obrazu to genialny pomysł i fascynujące doświadczenie. Natasha Solomons tchnęła życie w słowa – jak Leonardo da Vinci w swoją Giocondę. Ożywiła zarówno minione czasy, dawne miejsca i ludzi, jak i samą Mona Lisę – jej osobowość, uczucia, myśli, lęki i pragnienia. Stworzyła kobietę pozornie żywą i nieśmiertelną, ale uwięzioną na obrazie – i pozwoliła jej przemówić. Pozwoliła jej poczuć radość, gdy była blisko ukochanego mistrza; bezradność, gdy mogła jedynie patrzeć jak cierpi – bo nie była w stanie go dotknąć, pocieszyć; rozpacz i pustkę, gdy straciła go na zawsze; złość, wzruszenie, pożądanie, lęk i znaczenie więcej. Osobista, intymna historia Mona Lisy płynnie i naturalnie splata się z portretem minionych lat, jest zakorzeniona w dawnych realiach. Leonardo da Vinci, Michał Anioł, Maria Teresa, Ludwik XVI, Pablo Picasso, Florencja, Rzym, Paryż... czyli barwny kalejdoskop postaci i miejsc. Solomons pisze pięknie, buduje atmosferę z detali, z zapachów, obrazów i smaków, opisów procesu twórczego, z ciekawych spostrzeżeń i dialogów (subtelne rozmowy Mona Lisy z da Vinci i jej przekomarzanki z Picassem to złoto:). "Ja, Mona Lisa" to gwarna pracownia artysty, toskańskie wzgórza porośnięte cyprysami i kasztanami, skąpane w różowym blasku krużganki, rozrzucone na podłodze szkice, przepych królewskiego pałacu, zapach wody różanej, farb i terpentyny. To łzy szczęścia i rozpaczy, cykl życia i śmierci, sekrety i skomplikowane ludzkie losy.


Fascynująca podróż w czasie. Pięknie napisana, czuła i wzruszająca opowieść o kobiecie, która wzięła swój początek z Lisy del Giocondo, florenckiej szlachcianki, ale z czasem stała się sobą. O wyjątkowej więzi mistrza i jego dzieła, miłości, tęsknocie, sztuce i pamięci. Natasha Solomons sprawiła, że Mona Lisa przemówiła – i wspaniale było móc jej wysłuchać.
























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: I, Mona Lisa
Przekład: Alicja Halik
Wydawnictwo: Znak Koncept
Data wydania: 27 sierpnia 2025
Oprawa: twarda
Liczba stron: 448
Moja ocena: 5,5/6

10.5.25

"Madame Matisse" – Sophie Haydock (przekład Janusz Ochab)

"Madame Matisse" – Sophie Haydock (przekład Janusz Ochab)
"Albo ona albo ja" powiedziała w przypływie złości w ich słonecznym mieszkaniu w Nicei. Po czterech dekadach małżeństwa postawiła mu ultimatum. Co zrobił Henri Matisse? Wybrał ukochaną żonę czy młodą kobietę, która stała się jego powiernicą i muzą? A może wybrał sztukę? Zawsze przecież mówił, że to jego największa miłość. Cokolwiek jednak wtedy postanowił, życie Matisse'ów i tajemniczej Lidii zmieniło się na zawsze, w sposób, którego nie byli w stanie przewidzieć. 


Mówi się, że za każdym wielkim artystą kryje się sieć skomplikowanych, nieopowiedzianych historii czekających na odkrycie. Mówi się też, że za każdym odnoszącym sukcesy mężczyzną stoi wyjątkowa kobieta. Henri Matisse, jeden z najważniejszych malarzy XX wieku, podjął wielkie ryzyko, podobnie jak i wspierające go kobiety. Skandal wzbudzały jego awangardowe, rewolucyjne prace, a nie życie osobiste. Ten wykształcony, sympatyczny i powściągliwy mężczyzna, z rudą brodą i błękitnymi oczami, malując, przesuwał granice i zrywał z przeszłością – wykorzystywał kolor jako nośnik emocji i ekspresji. W życiu Matisse'a były obecne kobiety – wspierały go i inspirowały. Sophie Haydock oddaje im głos. "Madame Matisse" to opowieść o Amélie, żonie i matce jego dzieci, która poświęciła wiele dla rodziny, artysty i sztuki; o Lidii, tajemniczej Rosjance, która stała się jego muzą, opiekunką, a może i również wielką miłością; o Marguerite, jego bystrej, odważnej córce – i ich wyjątkowej więzi.

Uwielbiam sposób, w jaki Sophie Haydock ożywia czas, miejsce i postaci; jak płynnie i subtelnie łączy fakty z fikcją literacką. Jej styl pisania jest barwny i poruszający – sceny, dialogi i opisy działają na wyobraźnię i wrażliwość. W "Madame Matisse" czuć ducha minionej epoki. To podróż w przeszłość – od końca XIX wieku aż po lata drugiej wojny światowej; to artystyczna bohema, paryskie kawiarnie i uliczki, skąpane w słońcu Lazurowe Wybrzeże, pracownie malarskie i galerie sztuki, Rosja w czasach rewolucji październikowej i chińskie obozy dla imigrantów. Na tym fascynującym tle Sophie Haydock snuje opowieść o wielkim malarzu – mężczyźnie o artystycznej duszy i jego długiej drodze do sukcesu i spełnienia – oraz o trzech kobietach, które krążyły po jego orbicie. Poznajemy Matisse'a jako artystę, ale też męża i ojca. Amélie, Lidia i Marguerite – każda z nich ma szansę opowiedzieć własną historię – i te trzy różne perspektywy układają się w pasjonującą i trzymającą w napięciu opowieść. Haydock zagłębia się w niuanse, w zawiłości uczuć i relacji, w meandry kobiecego serca. Pięknie pisze o malarstwie, pasji i procesie twórczym. Postaci, które tworzy są wielowymiarowe, skomplikowane i głęboko ludzkie – czułam się częścią ich świata, a ich przeżycia i zmagania wydawały się niemal namacalne.


"Madame Matisse" to opowieść o sztuce, pasji, miłości, namiętności, zazdrości, sekretach, trudnych wyborach i ludzkich dramatach. O kulisach życia w cieniu wielkiego artysty – ambicji, długiej drodze do bycia zrozumianym i docenionym, poświęceniu marzeń dla sztuki i wspólnego dzieła, zmarnowanych szansach i pragnieniu życia na własnych warunkach. O kobietach, "które przestały być tłem i wyszły na pierwszy plan".

Pięknie napisana, zmysłowa powieść bogata w interesujące detale – barwne, literackie płótno. Gratka dla miłośników sztuki i historical fiction. I cóż, Sophie Haydock, po raz kolejny mnie oczarowałaś. Jestem fanką ❤

























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: Madame Matisse
Przekład: Janusz Ochab
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 7 maja 2025
Seria: butikowa
Oprawa: twarda z obwolutą
Liczba stron: 384
Moja ocena: 5,5/6

7.5.25

"Zraniony stół" – Laura Martínez Belli (przekład Katarzyna Mojkowska)

"Zraniony stół" – Laura Martínez Belli (przekład Katarzyna Mojkowska)
"Ze zdrady ulepi w głowie obraz rozpaczy. Zamknie oczy i zanurzy nagie dłonie we wnętrzu własnego cierpienia"


Frida Kahlo intrygowała swoją urodą, kolorowymi strojami, charyzmatyczną osobowością i talentem. Miała w sobie wiele radości, miłości i pasji, ale też mroku i smutku – wypadek z dzieciństwa naznaczył jej życie nieustannym bólem, a poronienia – poczuciem straty i tęsknoty. Frida była silną kobietą w kruchym ciele – z cierpienia zrodziły się jej najwspanialsze dzieła, intymne, pełne symboliki i ukrytych znaczeń. W 1940 roku, zdradzona przez najbliższe osoby, namalowała swój największy obraz. "Zraniony stół" pojawił się na wystawie w Warszawie w 1955 roku i... ślad po nim zaginął. Jego losy do dziś pozostają nieznane.

Laura Martínez Belli, zainspirowana burzliwą historią i zagadkowym zaginięciem obrazu, stworzyła opowieść o dwóch kobietach połączonych bólem i pasją oraz o uzdrawiającej mocy sztuki. Losy Fridy Kahlo, meksykańskiej malarki, oraz Olgi, radzieckiej urzędniczki, splatają się ze sobą za sprawą "Zranionego stołu". Obraz trafia do ZSRR i jako dzieło "dekadenckie i burżuazyjne" wzbudza zgorszenie. Olga, mimo wątpliwości i grożącego jej niebezpieczeństwa, postanawia ocalić je przed zniszczeniem. Bohaterki powieści Laury Martínez Belli dzieli wiele – wydaje się, że pochodzą z dwóch różnych światów – ale każda z nich zmaga się z bólem i stratą; każda ma w sobie siłę i odwagę; i każda kocha sztukę – emocje i przeżycia przelane na płótno. "Zraniony stół" to fascynująca podróż w przeszłość do lat 40. i 50. XX wieku – z jednej strony kolorowy, tętniący życiem Meksyk, Casa Azul czyli niebieski dom Fridy i Diego Rivery oraz artystyczna bohema; a z drugiej strony szara, monochromatyczna Moskwa w komunistycznym ucisku, represjach, politycznym terrorze i powojennej biedzie. Laura Martínez Belli konstruuje opowieść wokół motywu malarstwa, grabieży i handlu dziełami sztuki, fałszerstwa i zimnej wojny. Jednocześnie zagłębia się w intymny świat dwóch kobiet – tworzy realistyczne kobiece portrety, doskonale oddaje ich uczucia i przeżycia, ukazuje zawiłości relacji, ciężar bólu i ciepło nadziei, pisze o wewnętrznych zmaganiach, lękach i pragnieniach, trudnych wyborach, miłości, stracie, samotności, zdradzie i determinacji. Zachwyciły mnie opisy związane z malarstwem i procesem tworzenia – sposób przenoszenia na płótno tego, co najbardziej intymne i osobiste. Fabuła trzyma w napięciu za sprawą burzliwych losów obrazu, ale to opowieść o Fridzie i Oldze chwyta za serce, wciąga w świat myśli, uczuć i emocji.


Pięknie napisana, subtelna i poruszająca książka inspirowana losami meksykańskiej malarki i jej zaginionego działa; z fascynującym motywem malarstwa, ciekawą oprawą i tematyką. Opowieść o sztuce zrodzonej z miłości i bólu; sztuce, która ma moc wywoływania emocji; która potrafi odmienić życie. O kobiecej odwadze i determinacji, różnych odcieniach bólu – cierpieniu ciała i duszy. Głos Fridy Kahlo jest w tej powieści mocno intymny i liryczny. To nie tylko utalentowana malarka, ale też kobieta z krwi i kości, pełna pasji, miłości i bólu – tak bardzo ludzka i bliska w swoich życiowych zmaganiach.

Czytałam z przyjemnością i polecam, warto!





















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Kobiece •

Tytuł oryginalny: La mesa herida
Przekład: Katarzyna Mojkowska
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 7 maja 2025
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 464
Moja ocena: 5/6

11.3.25

"Nieznajoma z portretu" – Camille de Peretti (przekład Joanna Prądzyńska)

"Nieznajoma z portretu" – Camille de Peretti (przekład Joanna Prądzyńska)
Hipnotyzujący błękit oczu. Lśniąca jak atłas, delikatna skóra. Włosy upięte w kok i różowe policzki. Karminowe, lekko rozchylone usta, jakby zaraz miały coś wyszeptać...


Obraz namalowany przez Gustava Klimta emanuje pięknem, spokojem i enigmatyczną aurą. Wydaje się, że skrywa tajemnicę – jego burzliwa historia i anonimowość modelki podsycają wyobraźnię. Kim była ta młoda kobieta o melancholijnym spojrzeniu? Jego muzą, kochanką, a może kimś zupełnie innym? Dlaczego płótno zostało przemalowane, skradzione i podrzucone po latach do muzealnego ogrodu? Wciąż wiadomo niewiele, ale Camille de Peretti wypełnia białe plamy barwną fikcją – wokół niezwykłego dzieła Gustava Klimta tworzy wielopokoleniową opowieść o niespełnionej miłości, rodzinnych sekretach, wielkich sukcesach i równie wielkich dramatach. "Nieznajoma z portretu" to fascynująca podróż przez stulecia i kontynenty – od wiedeńskiej secesji i Gustava Klimta, przez nowojorski Manhattan w czasach Wielkiego Kryzysu oraz Teksas drugiej połowy XX wieku, aż po czasy współczesne. To zapach farby malarskiej, łyk gorącej czekolady w Café Central, roześmiany Prater, pełne przepychu rezydencje, ciemne zaułki, drapacze chmur, muzealne korytarze i dźwięki jazzu. Camille de Peretti splata przeszłość i teraźniejszość, ożywia miejsca, postaci, uczucia i z wielu różnych elementów konstruuje zagadkę zakorzenioną głęboko w sztuce, miłości i rodzinnym dziedzictwie. Proza autorki ma w sobie subtelność, czułość i intymność, co ujawnia się szczególnie w zawiłościach uczuć i przeżyć, niuansach charakterów, opisach scenerii i sztuki. Co ciekawe powieść wydaje się niespieszna, mimo zwrotów akcji, zmienności postaci, czasu i miejsca. Bez wątpienia ma urok – zachwycił mnie sposób, w jaki de Peretti łączy wątek tajemniczego obrazu z ludzkimi losami oraz rodzinne sekrety z osobistymi dramatami. "Nieznajoma z portretu" to historia bolesnej straty, tęsknoty, samotności, trudnego dzieciństwa i ciężaru winy, ale też miłości, nadziei, potęgi marzeń i wielkiego sukcesu. De Peretti pokazuje, jak różne są ścieżki, którymi prowadzi nas życie; skłania do refleksji nad upływającym czasem, pamięcią, bogactwem i biedą oraz tym, co naprawdę jest ważne.

"Zawsze, gdy wysilał się, żeby ożywić wspomnienia, dotknąć ich, przytulić się do nich, prawie natychmiast pojawiało się poczucie straty i pustki"


Pasjonująca, urokliwa powieść z ciekawym motywem sztuki, barwną scenerią, wielopokoleniową fabułą i odrobiną tajemnicy. O austriackim chłopcu, który spełnił swój amerykański sen – mimo bolesnej straty, biedy i przeciwnościom losu. O młodej prawniczce, która podążyła śladem zachwycającego portretu, by odkryć własne korzenie. O pięknej kobiecie uwiecznionej przez wielkiego artystę i obrazie z burzliwą historią. O przeszłości, której echa słychać w teraźniejszości.

Dla mnie przyjemność, bo uwielbiam literackie podróże w czasie, Wiedeń i Klimta (i pięknie wydane książki serii butikowej Albatrosa:). Warto!























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: L'Inconnue du portrait
Przekład: Joanna Prądzyńska
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 26 lutego 2025
Oprawa: twarda z obwolutą
Liczba stron: 352
Moja ocena: 5/6

7.2.25

"Pieśniarka zimowych pól" – Joanna Szarańska

"Pieśniarka zimowych pól" – Joanna Szarańska
"Pół roku wcześniej Granice pomogły jej wyleczyć duszę, gdy nie mogła tworzyć, dziś malarstwo wypełniło pustkę po Granicach"

Ośnieżone drzewa, chłodne podmuchy wiatru, spokój i cisza otulające sad, powietrze przesycone zapachem lasu, wirujące płatki śniegu, staw pokryty srebrzystą warstwą lodu... Zimą można z łatwością zachwycić się pięknem przyrody. A czasem... poczuć się najbardziej samotną osobą na świecie. W ostatniej, czwartej części serii, szkicownik Marii zaczął wypełniać się rysunkami zimowych Granic. Wiosna, lato, jesień i zima. Cztery pory roku, zaledwie rok. A tak wiele zmienił w jej życiu. Granice stały się dla Marii bezpiecznym schronieniem – drugim domem. To właśnie tam, w małej chacie i w urokliwym siedlisku, wśród przyrody i tajemnic z przeszłości, odnalazła to, czego tak bardzo pragnęła.


Ostatnie spotkanie z cyklem "Leśne pejzaże" to dla mnie mieszanka radości i smutku – radości, bo po raz kolejny miałam okazję wrócić do ukochanych Granic i poznać dalsze losy Marii, Kacpra i Krystynki; smutku – bo nadszedł czas pożegnania. A do tych czterech powieści obyczajowych Joanny Szarańskiej mam ogromny sentyment – otuliły mnie ciepłem i nadzieją, oczarowały scenerią (zmienną jak pory roku) i piękną prozą, dostarczyły uśmiechu i wzruszeń. "Pieśniarka zimowych pól" to powrót do Granic, tym razem w zimowej odsłonie. Śnieżna biel, chłód i senny bezruch przyrody splatają się z ciepłem ognia w kominku, łykiem rozgrzewającej herbaty i pokrzepiającą mocą ludzkiej życzliwości. Joanna Szarańska z wrażliwością zagląda do kobiecego serca, zagłębia się w zawiłości uczuć i relacji. Pisze o miłości, przyjaźni, zaufaniu, rozstaniach i powrotach. O rodzinnych tajemnicach, bolesnych wspomnieniach, ciężarze win i przebaczeniu. Niezmiennie zachwyca mnie piękna proza – subtelna i czuła. Czytanie tego cyklu (i w ogóle powieści Joanny Szarańskiej) to dla mnie zawsze ogromna przyjemność. "Leśne pejzaże" mają w sobie dużo mądrości, ciepła i otuchy – uwielbiam ich melancholijny, refleksyjny charakter, odrobinę humoru i wartościowy przekaz. Kiedy zamykam oczy, słyszę miauczenie kota i szelest liści; czuję zapach farby, kurzu i lasu, smak kruchego ciasta i powideł. Piękna opowieść. O przypadkowych spotkaniach, które na zawsze odmieniają losy; o ludziach, którzy stają się sobie bliscy; o pasji, miłości i szacunku dla drugiego człowieka, przyrody i zwierząt; o uzdrawiającej mocy przyjaźni, dobroci i życzliwości. Kochane Granice – będę tęsknić! Polecam, czytajcie.
























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Czwarta Strona •

Data wydania: 29 stycznia 2025
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Seria: Leśne pejzaże (część czwarta)
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 392
Moja ocena: 5,5/6

8.11.24

"Uśmiech Cateriny. Historia matki Leonarda da Vinci" – Carlo Vecce (przekład Dagmara Budzbon-Szymańska)

"Uśmiech Cateriny. Historia matki Leonarda da Vinci" – Carlo Vecce (przekład Dagmara Budzbon-Szymańska)
Caterina. Córka księcia Jakowa ochrzczona imieniem Świętej Katarzyny Aleksandryjskiej. Czerkieska dziewczyna, która urodziła się w górskiej krainie, gdzieś na krańcu świata. Piękna, o delikatnych, smukłych dłoniach, włosach koloru pszenicy i oczach tak niebieskich jak czyste zimowe niebo. Jeżdżąc konno przez dzikie stepy, słuchając głosu drzew i zwierząt, pragnęła pozostać wolna i nieokiełznana jak wiatr. Ale przeznaczenie miało dla niej zupełnie inny plan. Schwytana i zniewolona w Tanie, weneckiej kolonii nad Morzem Czarnym, musiała opuścić swój ukochany świat. Z jedyną pamiątką po ojcu, srebrnym pierścieniem, przepłynęła jako niewolnica ze Wschodu na Zachód, przez Konstantynopol i Wenecję, aż trafiła do Florencji, perły renesansu. Tam poznała wielką miłość – miłość macierzyńską. Jednak w jej sercu żyła większa tęsknota – za utraconą wolnością. Caterina. Kobieta, która dała życie jednemu z najwspanialszych artystów w historii.


O matce Leonarda da Vinci nie wiadomo zbyt wiele. Według jednej z hipotez była czerkieską księżniczką porwaną przez Tatarów i sprzedaną do niewoli. I właśnie tym tropem podąża Carlo Vecce. Jego książka to beletryzowana opowieść o Caterinie – kobiecie, która być może obecna jest w wielu dziełach artysty; w uśmiechu, delikatności i umiłowaniu wolności. Powieść meandruje między literaturą faktu a fikcją literacką – jest silnie zakorzeniona w piętnastowiecznych realiach, rozbudowana historycznie i kulturowo, stworzona z rozmachem, skrupulatnością i dbałością o detale, ale z beletrystycznym pierwiastkiem, gdy chodzi o losy i kreację tytułowej bohaterki. Uwagę zwraca polifoniczna narracja. Każdy z dwunastu rozdziałów napisany jest z innej perspektywy. Carlo Vecce oddaje głos tym, których ścieżki splotły się z życiową drogą Cateriny, począwszy od jej ojca Jakowa aż po jej syna Leonarda. Caterina nigdy nie zabiera głosu – jej nieuchwytna, efemeryczna postać materializuje się gdzieś w oddali, oczami tych, którzy ją znali. Vecce najbardziej oczarował mnie oprawą historyczną. Szczegółowe, barwne opisy ówczesnej epoki zabrały mnie w fascynującą podróż w czasie. "Uśmiech Cateriny" to dzikie i niedostępne zakątki Kaukazu, wody Bosforu, złote kopuły i zgiełk Konstantynopola, kupieckie uliczki Wenecji i rozkwitająca, renesansowa Florencja. To opowieści z dalekich krain, wielokulturowa mozaika Morza Śródziemnego, spotkanie Wschodu i Zachodu. To wolność, sztuka i bogactwo oraz brud, choroby, handel ludźmi i krzywda kobiet. Autor wykonał doskonałą pracę – i to jest coś, co w "Uśmiechu Cateriny" zachwyciło mnie najbardziej. Ale książka Vecce to nie tylko podróż w przeszłość, ale również przez zawiłości życia, uczuć i relacji – kalejdoskop ludzkich losów. Są kupcy, kapitanowie statków, dziedzice fortuny, notariusze i rycerze. Są matki, żony, niewolnice, prostytutki, arystokratki. Jest miłość, namiętność i zdrady, cykl narodzin i śmierci, bogactwo i bieda, dobro, okrucieństwo i wyzysk, wielkie marzenia i gorycz rozczarowań. A w tym wszystkim ona – Caterina, ze swoim pragnieniem wolności i miłością macierzyńską, doświadczona przez los, krzywdzona i kochana, tajemnicza i nieuchwytna.


"Piękno dzieła polega na tym, że do każdego może przemawiać w inny sposób, że może mnożyć się w tysiącach różnych znaczeń"

"Uśmiech Cateriny" to epicka, wielowątkowa powieść z imponującym tłem historyczno-kulturowym. To poruszające losy kobiety, która brutalnie wyrwana z rodzinnych stron odnalazła swoje przeznaczenie w kolebce włoskiego renesansu. To opowieść o znaczeniu wolności, człowieczeństwie, odwadze, tęsknocie i przewrotności losu. Barwny książkowy fresk – must read dla miłośników powieści historycznych.





















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: Il sorriso di Caterina: La madre di Leonardo
Przekład: Dagmara Budzbon-Szymańska
Wydawnictwo: Znak Koncept
Data wydania: 28 sierpnia 2024
Oprawa: twarda
Liczba stron: 576
Moja ocena: 5/6

29.10.24

"Leonardo, Frida i przyjaciele" – Camille Jouneaux (przekład Eliza Kasprzak-Kozikowska)

"Leonardo, Frida i przyjaciele" – Camille Jouneaux (przekład Eliza Kasprzak-Kozikowska)
Czym jest fowizm, surrealizm, pop-art? Co zainspirowało Vincenta van Gogha do namalowania "Gwiaździstej nocy"? Na czym polega perspektywa powietrzna? Dlaczego Diego Velázquez musiał przemalować "Panny Dworskie"?   


Każdy obraz ma swoją własną niepowtarzalną historię – sztuka pełna jest tajemnic, niespodzianek i zaskakujących odkryć. Czasami wydaje nam się, że znamy dany obraz, tymczasem nic bardziej mylnego – z pozoru nieistotne detale, drobne szczegóły, potrafią odmienić sposób postrzegania dzieła, nadając głębię, znaczenie i sekretny przekaz. Książka Camille Jouneaux wspaniale uczy, jak patrzeć, żeby rzeczywiście widzieć – czego szukać i na co zwracać uwagę. Omówienie obrazów to jedna z największych zalet tej publikacji (i coś, co czytałam z największym zainteresowaniem). Warto też wspomnieć, że chronologiczny układ książki świetnie uwidacznia zmiany, które zachodziły w malarstwie na przestrzeni wieków – jak zmieniały się style i techniki malarskie, inspiracje, perspektywa, kolorystyka, kompozycja, wykorzystanie światła i cienia. Camille Jouneaux płynnie przechodzi przez różne epoki i kierunki (m.in. renesans, barok, impresjonizm, symbolizm, fowizm, surrealizm, pop-art) – i w omawianych obrazach widać ich charakterystyczne cechy. Całość dopełniają przydatne okołomalarskie informacje i ciekawostki dotyczące na przykład renowacji i atrybucji dzieł sztuki oraz analizy rentgenowskiej obrazów (bo wiele interesujących i zaskakujących rzeczy często kryje się pod zamalowanymi fragmentami:).



"Leonardo, Frida i przyjaciele" to książka, która przybliża sztukę w atrakcyjny i przystępny sposób. Przepięknie wydana – twarda oprawa, większy format, solidny papier, żywa kolorystyka. Do czytania, oglądania, dla przyjemności i dla poszerzania horyzontów – na długie godziny. Wspaniała malarska przygoda. Polecam!





















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: Leonardo, Frida and the Others: The History of Art, 800 Years - 100 Artists
Przekład: Eliza Kasprzak-Kozikowska
Wydawnictwo: Znak Koncept
Data wydania: 23 października 2024
Oprawa: twarda
Liczba stron: 360
Moja ocena: 6/6


17.9.24

"Czuwając nad nią" – Jean-Baptiste Andrea (przekład Beata Geppert)

"Czuwając nad nią" – Jean-Baptiste Andrea (przekład Beata Geppert)
"– Ty i ja. Nasza przyjaźń. Jednego dnia się kochamy, drugiego nienawidzimy... Jesteśmy jak dwa magnesy. Im bardziej się przyciągamy, tym bardziej się odpychamy.
– Nie jesteśmy magnesami. Jesteśmy symfonią. A nawet muzyka potrzebuje czasem ciszy"


Niektóre spotkania na zawsze zmieniają bieg życia... On – chłopiec ubogi i niskiego wzrostu, ale obdarzony wielkim talentem, uczeń w pracowni rzeźbiarza, swojego porywczego wuja. Ona – córka markiza, dziedziczka wpływowej rodziny, ambitna i inteligentna. Ścieżki nastoletnich Mima Vitalianiego i Violi Orsini niespodziewanie krzyżują się ze sobą w małym liguryjskim miasteczku na północy Włoch. To spotkanie daje początek pięknej, lecz burzliwej przyjaźni – prawdziwemu porozumieniu dusz. Każde z nich pragnie wolności. Mimo marzy o karierze rzeźbiarza. Viola chce rozwinąć skrzydła – sięgnąć chmur, studiować, wydostać się z więzienia konwenansów i ról przypisanych kobiecie. Los mocno ich doświadczył – dorastali, wzlatywali i upadali, zbliżali się i oddalali od siebie, ale ich nierozerwalna więź wciąż trwała. I była silniejsza niż śmierć. Niż upływający czas.

"Czuwając nad nią" to epicka opowieść o miłości, przyjaźni i sztuce – historia kobiety i mężczyzny, których połączyła niezwykła więź; historia wielkiego talentu i równie wielkich marzeń; historia tajemnicy zaklętej w rzeźbie, ostatnim dziele, opus magnum genialnego Mima Vitalianiego. To również barwna podróż przez Włochy na przestrzeni lat – od liguryjskiego miasteczka Pietra d'Alba z jego drzewkami pomarańczowymi, przez urokliwą Florencję z rzeką Arno i majestatyczną Duomo, zatłoczone uliczki Rzymu i czarujące ogrody Watykanu, aż po pogrążone w półmroku korytarze opactwa Sacra di San Michele; od początków XX wieku, przez dwie wojny światowe i rodzący się faszyzm, aż po włoską republikę i lata powojenne. Jean-Baptiste Andrea oddaje głos genialnemu rzeźbiarzowi – Mimo Vitaliani na łożu śmierci wraca wspomnieniami do dawnych lat, do ukochanej Violi, marmuru, swojego burzliwego życia i skrywanej tajemnicy. Historia płynie wartkim nurtem i wciąga bez reszty w świat marzeń i brutalnej rzeczywistości, przyjaźni, związków władzy i kościoła, biedy i bogactwa, talentu, złamanych obietnic, trudnych wyborów, radości i dramatów. Ujmują postaci stworzone przez Andreę (również te drugoplanowe) – charyzmatyczne, zniuansowane, a przy tym niezwykle ludzkie. Autor wspaniale uchwycił zmiany zachodzące w Mimo i Violi na przestrzeni lat, ich dorastanie, odkrywanie siebie i swojej drogi, dynamikę ich skomplikowanej relacji. Bohaterowie tej książki są silnie zakorzenieni w czasie i przestrzeni, uwikłani w historię, politykę i zmiany społeczne. Widać też ich powiązanie z włoską ziemią, rodziną, poczucie przynależności. Mimo urzeka wytrwałością i determinacją, a Viola siłą charakteru i bystrością umysłu – jest ambitna, nieustępliwa i wyprzedza swoje czasy. To postaci, które fascynują, ale też wzbudzają smutek, bo los ich nie oszczędza – wielokrotnie wzlatują wysoko i boleśnie upadają. Zachwyca piękna proza autora, historyczne tło i włoska sceneria, wielowątkowa fabuła, aura tajemnicy i ciekawa tematyka (wszystkie elementy tej książki wspaniale ze sobą współgrają). "Czuwając nad nią" błyszczy wewnętrznym światłem. Jean-Baptiste Andrea uwodzi historią o przewrotności losu, drugich szansach, wielkości i nędzy ludzkiego ducha, kruchości życia, potędze sztuki oraz szczęściu, które zawsze wymyka się z rąk. O talencie napędzanym miłością.


Imponujący obraz namalowany wrażliwą, inteligentną prozą. Książka, która ma w sobie zapach pomarańczy, tymianku i palonego drewna, marmurowy pył, różowe zachody słońca; która przenosi w inny świat i pochłania bez reszty. Pięćset stron, a jakby okamgnienie – i jestem oczarowana. Czytajcie, must read.




















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: Veiller sur elle
Przekład: Beata Geppert
Wydawnictwo: Znak Koncept
Data wydania: 25 września 2024
Oprawa: twarda
Liczba stron: 512
Moja ocena: 6/6

16.9.24

"Rzeźbiarka jesiennych mgieł" – Joanna Szarańska

"Rzeźbiarka jesiennych mgieł" – Joanna Szarańska
Mgliste poranki, smak dojrzałych jabłek i śliwek, zapach mokrej ziemi i dymu, szelest opadających liści, złocący się w promieniach słońca sad, mozaika barw: brązów, żółci i czerwieni. I stary dom pełen tajemnic...


"Siedlisko jest piękne o każdej porze roku" – i rzeczywiście, ale to właśnie w jesiennej odsłonie oczarowało mnie najbardziej. Joanna Szarańska po raz kolejny zabiera nas do urokliwych Granic i kontunuuje opowieść o miłości, przyjaźni, rodzinnych sekretach, artystycznej pasji oraz kojącym wpływie natury – miejscu, które dla Marii, bohaterki serii, stało się azylem. "Rzeźbiarka jesiennych mgieł" to magia jesiennego krajobrazu – jesień otuliła nie tylko siedlisko, ale też moje serce. Niezmiennie zachwyca mnie sposób, w jaki Joanna Szarańska opisuje przyrodę, ożywia miejsca, zapachy i smaki – lirycznie, subtelnie, pięknie. Tym razem obsypane jesiennym złotem i czerwienią Granice stają się świadkiem rodzącego się uczucia – uczucia, które wkrótce zostaje poddane próbie. W trzeciej części serii miłość splata się z przeszłością, szczęście ze smutkiem, zaufanie i nadzieja z goryczą rozczarowań. "Rzeźbiarka jesiennych mgieł" otula ciepłem, nutą tajemnicy i melancholii. Przypomina o życiowej uważności, znaczeniu międzyludzkich więzi i uzdrawiającej mocy natury. Piękna opowieść o pasji, kobiecej sile, nadziei i podążaniu za głosem serca.


I tak jak Maria z przyjemnością powraca do Granic, tak i ja z przyjemnością powracam do serii "Leśne pejzaże". Gorąco polecam!























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Czwarta Strona •

Data wydania: 11 września 2024
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Seria: Leśne pejzaże (część trzecia)
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 384
Moja ocena: 5/6

3.7.24

"Kobiety Picassa" – Jeanne Mackin (przekład Anna Bereta-Jankowska)

"Kobiety Picassa" – Jeanne Mackin (przekład Anna Bereta-Jankowska)
Pablo Picasso. Artystyczny geniusz, największy malarz dwudziestego wieku. Mężczyzna znany ze swoich wspaniałych dzieł i... burzliwych związków. Picasso kochał, pożądał, uwodził, a często też łamał serca, manipulował emocjonalnie, wykorzystywał i porzucał. Był dwukrotnie żonaty, miał kilka muz i niezliczoną ilość kochanek. Potrzebował kobiet, by tworzyć sztukę, a to właśnie dla sztuki żył. Przyciągał aurą artyzmu, tajemnicy i ekscentryzmu, spojrzeniem czarnych oczu. Kobiety pragnęły go inspirować, odgrywać ważną rolę w jego życiu i sztuce. Wiele z nich za romans ze słynnym malarzem zapłaciło wysoką cenę.


Jeanne Mackin łączy prawdziwą historię i literacką fikcję w jedną fascynującą opowieść o kobietach Picassa – jego muzach, żonach, kochankach i przyjaciółkach. Autorka splata fikcyjne losy Alany, młodej amerykańskiej dziennikarki podążającej śladem wielkiego artysty, z prawdziwą historią dwóch kobiet, które odegrały ważną rolę w życiu i twórczości Picassa – oddaje głos Sarze Murphy oraz Iréne Lagut. Pierwsza z nich spędziła z artystą niezapomniane lato na Riwierze Francuskiej, druga została uwieczniona na słynnym obrazie "Kochankowie". Jeanne Mackin wciąga czytelnika w świat artystycznej bohemy, sztuki, namiętności i polityki – burzliwe uczucia i skomplikowane relacje doskonale komponują się z żywym obrazem epoki. "Kobiety Picassa" to podróż w czasie i miejscu – do Paryża i na Lazurowe Wybrzeże roku 1923 oraz do USA lat 50. XX wieku. To wielkie nazwiska, szampan i Dior, słońce, błękitna woda, zapach lawendy i podmuchy mistrala. To powojenna Ameryka z aferą McCarthy'ego i politycznymi intrygami. Na tym barwnym tle Jeanne Mackin tworzy intrygującą mozaikę kobiecych portretów – bohaterki powieści różni wiele, ale łączy postać Picassa. Alana próbuje rozwiązać zagadkę z przeszłości i podążyć dziennikarską ścieżką, co w świecie męskiej dominacji lat 50. nie było łatwe. Sara kocha męża, ale coraz bardziej ulega urokowi Picassa – letnie powietrze w Antibes wibruje zazdrością, namiętnością i artystyczną pasją. W niebezpiecznym miłosnym trójkącie znajdzie się również piękna Iréne Lagut, kobieta, która maluje i nie zamierza pozostawać w cieniu słynnego Picassa. Początkowo nieco senna narracja z czasem nabiera rozpędu i głębi – czuć wyraźnie napięcie i złożoność relacji, artystyczny i tajemniczy vibe. Co ważne, nieoczywista postać Picassa i jego wielka sztuka nie przysłaniają kobiecej perspektywy. Jeanne Mackin wspaniale ożywia realia epoki – takie literackie podróże w czasie to prawdziwa przyjemność. Zachwyca subtelna, intymna narracja skoncentrowana na postaciach, nawiązania do sztuki (można spojrzeć na Picassa okiem kobiet i poprzez jego obrazy) oraz ciekawe połączenie elementów prawdziwych i fikcyjnych.


Pięknie napisana, urokliwa powieść o kobietach, które krążyły po orbicie wielkiego artysty. O burzliwych relacjach, miłości, zazdrości, pasji, rodzinnych tajemnicach i podążaniu własną drogą. Jeżeli tak jak ja lubicie niespieszne literackie podróże, kobiece portrety i motyw sztuki w książkach – must read. Polecam.


























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: Picasso's Lovers
Przekład: Anna Bereta-Jankowska
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 3 lipca 2024
Oprawa: twarda
Liczba stron: 384
Moja ocena: 5/6
Copyright © w ogrodzie liter , Blogger