Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Najlepsze książki 2024. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Najlepsze książki 2024. Pokaż wszystkie posty

17.12.24

"Krystyna córka Lavransa" – Sigrid Undset (przekład Wanda Kragen)

"Krystyna córka Lavransa" – Sigrid Undset (przekład Wanda Kragen)
Piękna, złotowłosa dziewczynka. Córka Lavransa, właściciela dworu w dolinie Gudbrand. Młoda, zakochana kobieta, która ulega namiętności i postanawia wbrew woli ojca poślubić ukochanego mężczyznę. Żona, matka i pani na Husaby. Dumna, uparta, rozdarta między pobożnością i obowiązkiem a miłością, wstydem i poczuciem winy. Krystyna odważyła się podążyć za głosem serca – i przez całe życie musiała ponosić konsekwencje tej decyzji.


W monumentalnej, trzytomowej powieści Singrid Undset, norweska noblistka, przedstawia losy tytułowej Krystyny córki Lavransa – od lat dziecięcych spędzonych u boku ojca, matki i sióstr, przez pobyt w klasztorze, sprzeciw wobec aranżowanego małżeństwa i burzliwy romans, ślub i macierzyństwo, aż po tragiczną śmierć. Historia zakorzeniona jest w średniowiecznych realiach – akcja rozgrywa się w czternastowiecznej Norwegii za panowania Håkana V Magnussona i jego wnuka Magnusa Eriksona. To świat, w którym wczesnochrześcijańskie prawa współistnieją z dawnymi wierzeniami, przesądami i folklorem; w którym są obecne wiara i pobożność, ale też trolle, wiedźmy i elfy. To świat aranżowanych małżeństw, rycerzy i mnichów, patriarchatu, feudalizmu, politycznych intryg, szacunku wobec rodziny, ziemi, pochodzenia i tytułów. Świat, w którym kobieta najpierw jest własnością ojca, a później męża. Świat, w którym życie płynie zgodnie z tradycją, według zmieniających się pór roku, w niekończącym się cyklu życia i śmierci. Undset prowadzi nas przez norweskie pola, lasy i fiordy, przez zatłoczone gospody, zaciszne alkowy, dwory i chaty, przez klasztorne korytarze i kościelne nawy. Ukazuje skomplikowane ludzkie losy, radości i trudy średniowiecznego życia, niełatwe relacje rodzinne i małżeńskie, zmagania moralne i egzystencjalne oraz silny wpływ religii, tradycji i obyczajów. Książka przybliża dawne czasy, w taki sposób, że stają się bliskie. Zachwyca dbałość o detale, realizm scenerii i postaci, wielowątkowość, połączenie elementów rodzinnej sagi, romansu, powieści historycznej i bildungsroman. Podążamy za Krystyną (i członkami jej rodziny) na przestrzeni wielu lat – widzimy, jak dorasta; jak zmienia ją małżeństwo i macierzyństwo; jak mierzy się ze stratą, chorobą i goryczą rozczarowań; jak wzrasta duchowo i jako kobieta. Postaci w książce Undset są autentyczne i wiarygodne w swoich zmaganiach, zakorzenione w średniowiecznych realiach, obyczajowości i mentalności. Czułam się częścią tej długiej podróży; częścią stworzonego przez autorkę świata. "Krystyna córka Lavransa" napisana jest niespieszną prozą w duchu klasycznych sag i powieści historycznych. Jej piękno ujawnia się w opisach przyrody, w przenikliwych portretach, rodzinnej dynamice i tym, co ludzkie – dramatach i szczęściu, słabościach i zaletach charakteru, błędach i próbie odkupienia. Ujęła mnie cicha siła, upór i determinacja Krystyny; jej droga pełna wzlotów i upadków.



Sigrid Undset stworzyła rodzinną sagę utkaną misternie wokół losów jednej kobiety. Opowieść o miłości, rodzinnych więziach, wierze i moralności. O namiętności, która bierze górę nad rozsądkiem; próbie odkupienia win, goryczy i konsekwencjach wyborów. To książka, która ma w sobie średniowiecznego, nordyckiego ducha, zapach ziół i kadzidła, smak piwa, miodu i dziegciu, ciepło wiosny po długiej zimie i trwogę najciemniejszych nocy.

Długa, wymagająca, ale niezwykle wartościowa i skłaniająca do refleksji podróż. Klasyk literatury norweskiej i jedna z moich ulubionych skandynawskich powieści. Polecam (szczególnie w tym przepięknym wydaniu).
























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Świat Książki •

Tytuł oryginalny: Kristin Lavransdatter
Przekład (z języka niemieckiego): Wanda Kragen
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 6 grudnia 2024
Oprawa: twarda z barwionymi brzegami (edycja kolekcjonerska)
Liczba stron: 1024
Moja ocena: 5,5/6

22.11.24

"Klub Dzikiej Róży" – Kate Quinn (przekład Agnieszka Szmatoła i Marta Zielińska)

"Klub Dzikiej Róży" – Kate Quinn (przekład Agnieszka Szmatoła i Marta Zielińska)
"Dom pod Dziką Różą widział trzy wojny, dziesięciu prezydentów i niezliczonych lokatorów... ale jeszcze nigdy nie był świadkiem morderstwa. Aż do dzisiaj. Teraz jego ściany przeszły zapachem indyka, dyniowej tarty oraz krwi i Dom jest w szoku aż po same fundamenty"


Tak właśnie zaczyna się nowa powieść Kate Quinn. W waszyngtońskim pensjonacie, w Święto Dziękczynienia, dochodzi do makabrycznych wydarzeń. Zagadka morderstwa splata się z losami kilku kobiet – mieszkanek domu. Ich krucha przyjaźń i lojalność zostają wystawione na próbę, gdy na jaw wychodzą głęboko skrywane sekrety. "Klub Dzikiej Róży" to Kate Quinn w nieco innej odsłonie. Tym razem zamiast trzymającej w napięciu, dynamicznej fikcji historycznej rozgrywającej się w latach drugiej wojny światowej otrzymujemy powieść w pełni skupioną na postaciach – z niespieszną fabułą, odrobiną romansu, tajemnicy, humoru i suspensu. Kate Quinn zagłębia się w intymny, kobiecy świat – cofa się w czasie i oddaje głos każdej mieszkance Domu, by ostatecznie połączyć wszystkie elementy w zaskakującym finale. Jest Fliss, która pod fasadą idealnej żony i matki skrywa bolesne rany; Bea, rozczarowana swoim życiem była gwiazda baseballu; Nora, pracownica Archiwum Narodowego uwikłana w związek z gangsterem; porywcza i złośliwa, choć w gruncie rzeczy bardzo nieszczęśliwa Arlene, sekretarka Claire, która oszczędza, by móc kupić dla siebie dom i Reka, uzdolniona artystycznie węgierska imigrantka. Życie kobiet zmienia się, gdy do pensjonatu wprowadza się tajemnicza Grace March ze swoją słoneczną herbatą, farbami i serdecznością. Odtąd w każdy czwartek zbiera się Klub Dzikiej Róży – mieszkanki dzielą się jedzeniem, winem i dobrą radą, a z czasem zawiązuje się między nimi nić porozumienia. Kate Quinn wspaniale wykreowała swoje bohaterki – silne i niezależne kobiety, które próbują odnaleźć się w niełatwej rzeczywistości lat powojennych. Każda z nich ma w sobie coś charakterystycznego i fascynującego. Każda z czymś się zmaga – z bolesną przeszłością, pochodzeniem, rozłąką z bliskimi, goryczą rozczarowań, macierzyństwem, karierą i sytuacją ekonomiczną. Ciekawa jest zmieniająca się dynamika ich relacji – to, jak powoli się poznają i jak nawiązują kruchą więź mimo różnic; jak się wspierają, choć nie brakuje też napięć. Czasy w powieści Kate Quinn nie są łatwe, również dla kobiet. To Ameryka lat 50. XX wieku ze swoim makkartyzmem, zimną wojną, zagrożeniem komunistycznym i nuklearnym, dyskryminacją rasową. Poprzez swoje bohaterki Kate Quinn porusza kilka interesujących wątków charakterystycznych dla ówczesnych lat. Opowiada o miłości, przyjaźni, zemście, ambicji, rodzinie, ciężarze wspomnień i tajemnic. Powieść ma barwne, żywe tło historyczno-społeczne – atmosfera epoki ujawnia się naturalnie w detalach codziennego życia, miejskiej topografii, wzmiankach na temat ważnych wydarzeń, opisach miejsc i postaci. Miałam wrażenie, że przeniosłam się w czasie – i to jest coś, czym Quinn niezmiennie mnie zachwyca.


Ogromną przyjemność sprawiło mi zagłębianie się w historie mieszkanek Domu pod Dziką Różą. Myślę, że powieść mogłaby być nieco bardziej skondensowana i dynamiczna, ale w swojej niespiesznej formie też ma urok – Kate Quinn pisze pięknie, w gawędziarskim stylu, z lekkością, humorem, ciepłem i empatią. Ta książka wspaniale uświadamia, że każdy z nas z czymś się zmaga; że często odgrywamy role, by zachować pozory; że łatwiej jest podzielić się swoją samotnością z kimś innym – przyjaźń, życzliwość i wsparcie mają wielką moc.

"Klub Dzikiej Róży" pachnie klopsikami, ciastkami i farbą; rozbrzmiewa dźwiękami jazzu i miejskiego zgiełku; smakuje słoneczną herbatą i miodownikiem Grace; otula ciepłem. To opowieść o przyjaźni i solidarności kobiet w niespokojnych czasach. O celebracji życia i jedzenia, kobiecej niezależności, skomplikowanych ludzkich losach, sekretach i zawiłych relacjach. O trudnej przeszłości i nadziei na lepszą przyszłość. Kate Quinn w innej odsłonie – i taką również polubiłam.



























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Mando •

Tytuł oryginalny: The Briar Club
Przekład: Agnieszka Szmatoła i Marta Zielińska
Wydawnictwo: Mando
Data wydania: 13 listopada 2024
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 513
Moja ocena: 5/6

4.11.24

"Spotkanie w Bagdadzie" – Agatha Christie (przekład Anna Mencwel)

"Spotkanie w Bagdadzie" – Agatha Christie (przekład Anna Mencwel)
"Ale przyznasz, że cała ta historia jest cokolwiek dziwna. Zupełnie jak w powieści sensacyjnej: do pokoju wpada młody mężczyzna, wyrzuca z siebie ostatnim tchem słowo, które nic nie znaczy, a potem umiera. To brzmi nierealnie"


Cóż... Właściwie wszystko, co przydarza się Victorii Jones, wydaje się nierzeczywiste. Bohaterka książki Agathy Christie przeżywa przygodę życia – fascynującą, niezapomnianą i szalenie niebezpieczną. Młoda kobieta, podążając za głosem serca, opuszcza Londyn i wyrusza do Bagdadu śladem ukochanego mężczyzny, tajemniczego pilota RAF-u. Niespodziewanie zostaje wplątana w międzynarodowy spisek, wojnę wywiadów i morderstwo. 

"Spotkanie w Bagdadzie" to Agatha Christie w nieco innej odsłonie – tym razem zamiast typowego kryminału z Herkulesem Poirotem lub panną Marple otrzymujemy powieść przygodową z rozbudowanym wątkiem szpiegowskim (i z niefrasobliwą, ale sprytną i sympatyczną bohaterką;). Książkę wyróżnia realistyczna, barwna sceneria. Christie wspaniale uchwyciła atmosferę miejsca i czasu oraz ówczesną mentalność – powojenny Bagdad ze swoim zgiełkiem, kakofonią dźwięków, upałem, plątaniną uliczek i bazarów staje się tłem dla wywiadowczej intrygi podszytej niepewnością i międzynarodowym napięciem. To właśnie tam, w irackiej stolicy, spotykają się archeolodzy, pracownicy ambasady, podróżnicy, hotelarze, brytyjskie damy, sekretarki i szpiedzy. Christie bardzo dobrze radzi sobie z suspensem – są porwania i ucieczki, spiski, łamanie szyfrów, gra pozorów, morderstwa i mnóstwo zwrotów akcji. Powieść trzyma w napięciu, zachwyca bliskowschodnim kolorytem i dostarcza rozrywki – jest zabawna, lekka i ekscytująca. Victoria Jones wzbudza sympatię swoją niefrasobliwością, ryzykancką naturą, zuchwałością i zdolnością do pakowania się w tarapaty – i nie można jej przy tym odmówić sprytu i uroku. I choć bardzo lubię Poirota i pannę Marple – to była naprawdę miła odmiana.


"Spotkanie w Bagdadzie" to przewrotna opowieść o porywach serca, zaufaniu, sprycie i grze pozorów. Przeczytałam z przyjemnością – i polubiłam za bliskowschodnią scenerię, humor, przygodę i czarującą bohaterkę. Jeżeli macie ochotę na dobrą czytelniczą rozrywkę i nieco inną Agathę Christie – warto. Wspaniale spędziłam czas.






















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Dolnośląskie •

Tytuł oryginalny: They Came to Baghdad
Przekład: Anna Mencwel
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Seria: Jubileuszowa Kolekcja Agathy Christie
Data wydania: 23 października 2024
Oprawa: twarda
Liczba stron: 272
Moja ocena: 5/6

31.10.24

"Ptaki" – Tarjei Vesaas (przekład Maria Gołębiewska-Bijak)

"Ptaki" – Tarjei Vesaas (przekład Maria Gołębiewska-Bijak)
Nieporadny, niepraktyczny i zagubiony w realnym życiu. Niedojda, o którym miejscowi mówią "trochę taki głupek". Wrażliwy na piękno przyrody, dryfujący w świecie marzeń, pomysłów i snów – z pytaniami, na które nikt nie udziela mu odpowiedzi. Bohater książki Vesaasa inaczej patrzy na otaczającą go rzeczywistość. Mattis, niemal czterdziestoletni mężczyzna, nie ma stałej pracy – opiekuje się nim starsza siostra Hege. Rodzeństwo żyje w spokojnej okolicy, na wsi, w pobliżu lasu i jeziora. Niespodziewanie nad ich domem pojawia się słonka – Mattis nabiera przekonania, że ptak to znak zbliżających się zmian. Nikt jednak nie traktuje jego słów poważnie.


Tarjei Vesaas stworzył niezapomnianą postać – miejscowego outsidera, który przez swoją nieporadność nie potrafi odnaleźć się w realiach codziennego życia, ale intensywnie przeżywa to, czego inni nie dostrzegają. Oszczędna, minimalistyczna, ale jednocześnie psychologicznie przenikliwa, metaforyczna i sugestywna proza Vesaasa wspaniale oddaje złożoność postaci Mattisa oraz zawiłości siostrzano-braterskiej relacji. Bohater powieści wydaje się na wskroś autentyczny w swoich zmaganiach, wielowymiarowy – czytelnik poznaje jego myśli, uczucia i sposób patrzenia na świat oraz widzi, jak postrzegają go siostra i inni ludzie. Łatwo współodczuwać ekscytację, frustrację i zagubienie Mattisa; miłość, tłumiony gniew i gorycz Hege. Powieść podszyta jest napięciem, tajemnicą, nutą oniryzmu i czegoś niepokojącego – widmem zbliżającego się nieszczęścia. Zachwycają opisy natury i zjawisk przyrody, ich związek ze stanem psychicznym i emocjonalnym bohaterów. Powieść rozwija się w niedopowiedzeniach, gdzieś między realizmem a symboliką – i napędza ją narastający wewnętrzny konflikt Mattisa.


"Ptaki" Vesaasa to śpiew słonki, zapach lasu, wiosłowanie po jeziorze w porannej mgle i dziergane swetry. To czułość, lęk, smutek i tęsknota czające się w zakamarkach domu oraz tragedia, której być może nie sposób uniknąć.

Piękna, smutna i poruszająca powieść. Przenikliwe studium odmienności, niedopasowania i osamotnienia, miłości i odpowiedzialności. Opowieść o trudnościach w zrozumieniu siebie nawzajem, przeznaczeniu i różnych sposobach postrzegania świata.

Norweski klasyk – i skandynawski must read (w nowym tłumaczeniu Marii Gołębiewskiej-Bijak wraz z nowelą "Niedojda"). Polecam!
























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Poznańskie •

Tytuł oryginalny: Fuglane
Przekład: Maria Gołębiewska-Bijak
Data wydania: 23 października 2024
Wydawnictwo: Poznańskie 
Seria: Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich
Oprawa: twarda
Liczba stron: 334
Moja ocena: 5,5/6

29.10.24

"Leonardo, Frida i przyjaciele" – Camille Jouneaux (przekład Eliza Kasprzak-Kozikowska)

"Leonardo, Frida i przyjaciele" – Camille Jouneaux (przekład Eliza Kasprzak-Kozikowska)
Czym jest fowizm, surrealizm, pop-art? Co zainspirowało Vincenta van Gogha do namalowania "Gwiaździstej nocy"? Na czym polega perspektywa powietrzna? Dlaczego Diego Velázquez musiał przemalować "Panny Dworskie"?   


Każdy obraz ma swoją własną niepowtarzalną historię – sztuka pełna jest tajemnic, niespodzianek i zaskakujących odkryć. Czasami wydaje nam się, że znamy dany obraz, tymczasem nic bardziej mylnego – z pozoru nieistotne detale, drobne szczegóły, potrafią odmienić sposób postrzegania dzieła, nadając głębię, znaczenie i sekretny przekaz. Książka Camille Jouneaux wspaniale uczy, jak patrzeć, żeby rzeczywiście widzieć – czego szukać i na co zwracać uwagę. Omówienie obrazów to jedna z największych zalet tej publikacji (i coś, co czytałam z największym zainteresowaniem). Warto też wspomnieć, że chronologiczny układ książki świetnie uwidacznia zmiany, które zachodziły w malarstwie na przestrzeni wieków – jak zmieniały się style i techniki malarskie, inspiracje, perspektywa, kolorystyka, kompozycja, wykorzystanie światła i cienia. Camille Jouneaux płynnie przechodzi przez różne epoki i kierunki (m.in. renesans, barok, impresjonizm, symbolizm, fowizm, surrealizm, pop-art) – i w omawianych obrazach widać ich charakterystyczne cechy. Całość dopełniają przydatne okołomalarskie informacje i ciekawostki dotyczące na przykład renowacji i atrybucji dzieł sztuki oraz analizy rentgenowskiej obrazów (bo wiele interesujących i zaskakujących rzeczy często kryje się pod zamalowanymi fragmentami:).



"Leonardo, Frida i przyjaciele" to książka, która przybliża sztukę w atrakcyjny i przystępny sposób. Przepięknie wydana – twarda oprawa, większy format, solidny papier, żywa kolorystyka. Do czytania, oglądania, dla przyjemności i dla poszerzania horyzontów – na długie godziny. Wspaniała malarska przygoda. Polecam!





















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: Leonardo, Frida and the Others: The History of Art, 800 Years - 100 Artists
Przekład: Eliza Kasprzak-Kozikowska
Wydawnictwo: Znak Koncept
Data wydania: 23 października 2024
Oprawa: twarda
Liczba stron: 360
Moja ocena: 6/6


16.10.24

"Podążaj za księżycem" – James Norbury (przekład Aldona Krupa)

"Podążaj za księżycem" – James Norbury (przekład Aldona Krupa)
Atramentowe nocne niebo. Migoczące gwiazdy. Wielki księżyc wiszący w ciemności. Amaya postanawia podążyć za jego blaskiem...


Niektóre książki są jak plaster na złamane serce. Inne jak pomocna dłoń albo drogowskaz, który pomaga odnaleźć właściwą drogę, gdy czujemy się zagubieni i samotni. Książka Jamesa Norbury'ego opowiada o tym, co trudne i bolesne, ale z dużą dawką nadziei i pocieszenia – światło księżyca rozprasza w niej mrok. Autor za pomocą słowa i obrazu zabiera nas w podróż – tym razem w towarzystwie starego wilka i małego zagubionego szczeniaka, który pragnie odnaleźć rodziców. Ich wspólna wędrówka przez zaśnieżone krajobrazy, opuszczone miasta i mroczne lasy pełna jest niebezpieczeństw i zwątpienia, ale też długich rozmów na temat życia, miłości, zaufania i nadziei. Są momenty, które rozczulają, wzruszają i łamią serce. Tekst i ilustracje wspaniale ze sobą korespondują – i wspólnie tworzą piękną, refleksyjną całość. Czuć, że to książka stworzona z sercem – intymna, ale jednocześnie uniwersalna – i każdy z nas może w niej odnaleźć coś ważnego, coś bliskiego. To opowieść o podróży ważniejszej niż cel. O kruchości istnienia, odchodzeniu, wzlotach i upadkach, które odmieniają koleje losu i nas samych. O wytrwałości i cierpliwości oraz umiejętności cieszenia się chwilą obecną. O bólu, cierpieniu i samotności, które są nieodłączną częścią życiowej wędrówki. O nadziei rozpraszającej mrok i tym, co najważniejsze – miłości.

"Większość życia spędzamy, wędrując. Dotarcie do celu jest tylko małym ułamkiem podróży. Powinniśmy pamiętać, by cieszyć się każdą częścią tej przygody"


Książka Norbury'ego zachęca, by podążać za własnym księżycem – własną ścieżką mimo trudów i wątpliwości. Wzrusza, urzeka swoją wrażliwością, mądrością i czułością, otula nadzieją. Przepięknie wydana (uwielbiam ilustracje autora – potrafią powiedzieć więcej niż słowa). Inspirująca lekcja życia w książkowej odsłonie, gorąco polecam (również na prezent).




















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: Following the Moon
Przekład: Aldona Krupa
Wydawnictwo: Albatros 
Data wydania: 9 października 2024
Oprawa: twarda
Liczba stron: 176
Moja ocena: 5,5/6

11.10.24

"Winda Schindlera" – Darko Cvijetić (przekład Dorota Jovanka Ćirlić)

"Winda Schindlera" – Darko Cvijetić (przekład Dorota Jovanka Ćirlić)
Wojna dotarła do Prijedoru. Wtargnęła do sięgającego chmur Czerwonego Wieżowca z czterema windami. Ucichły śmiech, śpiew i dziecięcy harmider. Ulotnił się zapach ciasta i rakii. Wojna przyniosła ze sobą śmierć, nienawiść, okrucieństwo, łzy i ludzką krzywdę. Jęki, strzały i złowieszczą ciszę. Pozostawiła po sobie pustkę, żal i niegojące się rany. I krew, której nie sposób zmyć. Ot, wieżowiec zanurzony w nieszczęściu.


"Winda Schindlera" nadaje słowom wojna i czystki etniczne ludzką twarz. To Aku i Amir zastrzeleni przed budynkiem serią z karabinu maszynowego. To Adem, którego martwe ciało wleczone było ulicą. To Szimo, który zginął w okopach. To Ekrem, którego zwłoki znaleziono w masowym grobie. To Goran, który katował ludzi w obozie. To Supha i Milosava, dwie matki, których dzieci zwróciły się przeciwko sobie. To Danko, który nie opuścił mieszkania przez trzy lata i siedem miesięcy. 

Darko Cvijetić opisuje losy ludzi żyjących w Czerwonym Wieżowcu w Prijedorze przed, po i w czasie trwania wojny w latach 90. ubiegłego wieku. Nawiązuje do ludzkiego dramatu – czystek etnicznych, które dotknęły mieszkańców; do czasów, gdy sąsiedzi i członkowie rodzin zamienili się w oprawców i ofiary. Krótkie rozdziały, niedopowiedzenia i precyzyjna, liryczna proza doprawiona nutą czarnego humoru doskonale uwidaczniają grozę. Cvijetić wzbudza emocje, gdy pisze o momentach dobrych, złych i najstraszniejszych – Czerwony Wieżowiec niczym soczewka skupia w sobie wojenną tragedię mieszkańców Bośni i Hercegowiny.


Wielką moc ma w sobie ta niewielka książka. Tak oszczędna w formie i treści, a jednocześnie wstrząsająca, zapadająca w pamięć.





















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Noir Sur Blanc •

Tytuł oryginalny: Schindlerov lift
Przekład: Dorota Jovanka Ćirlić
Wydawnictwo: Noir sur Blanc
Data wydania: 24 kwietnia 2024
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 84
Moja ocena: 5,5/6

25.9.24

"Wieloryb" – Cheon Myeong-kwan (przekład Anna Diniejko-Wąs)

"Wieloryb" – Cheon Myeong-kwan (przekład Anna Diniejko-Wąs)
"To, co ma nadejść, zawsze nadejdzie. Bez żadnych zwiastunów. Takie było prawo losu"

Moment, w którym Geumbok zobaczyła, jak ogromne stworzenie wynurza się z morza i tryska z grzbietu strumieniem wody na zawsze odmienił jej los. To właśnie wtedy młoda dziewczyna oczarowana widokiem płetwala błękitnego zapragnęła dla siebie wielkich rzeczy – i ta pogoń za marzeniami zaprowadziła ją z ubogiej rodzinnej wsi do lepszego życia. Ale cena za sukces okazała się równie ogromna.


Wieloryb pojawia się w książce południowokoreańskiego autora wielokrotnie – uosabia wielkie pragnienia, upór i aspiracje, jest symbolem potęgi i samotności. Również kino, które Geumbok buduje w górskim miasteczku Pyeongdae przybiera kształt morskiego olbrzyma. Cheon Myeong-kwan opowiada epicką historię zakorzenioną w folklorze i kulturze Korei, utkaną wokół losów dwóch kobiet. Geumbok, ambitna i zaradna, pragnie w życiu wielkich rzeczy – nie czeka jednak bezradnie, lecz odważnie kieruje swoim życiem. Jej córka Chunhui, niema dziewczynka o nadnaturalnej olbrzymiej posturze, dorasta w odosobnieniu ucząc się technik wypalania cegieł. Każda z nich próbuje przetrwać w patriarchalnym, brutalnym świecie pełnym przemocy, wyzysku, nierówności społecznych. W świecie, w którym można wiele zyskać, ale równie wiele stracić – jeśli tylko ma się odwagę sięgać wyżej.

W powieści Myeong-kwana prawdziwe życie w powojennej Korei splata się z odrobiną magicznego realizmu, oniryzmu i folkloru. Całość utrzymana jest w gawędziarskim stylu – przypomina ludową opowieść przekazywaną ustnie z pokolenia na pokolenie. Autor opisuje rzeczywistość z wykorzystaniem satyry i groteski – "Wieloryb" pełen jest dziwacznego humoru, naturalistycznych opisów, momentami karykaturalny i mroczny. Są w tej powieści fragmenty zabawne, smutne, wzruszające i niewygodne (a nawet odpychające) – przemoc, bieda, okrucieństwo, nadużycia i uprzedmiotowienie seksualne, łotrzykowski półświatek, korupcja, oportunizm, brutalna odsłona życia i ludzkiej natury. Są nawiązania do ważnych wątków obyczajowych i społecznych, historii i tradycji Korei. Jest też oryginalna fabuła i korowód barwnych, osobliwych postaci – żywych i martwych, wadliwych i głęboko ludzkich (handlarz ryb, człowiek z blizną, gadający słoń, bliźniaczki, prostytutka i jedooka zaklinaczka pszczół). Wszystkie te elementy tworzą wspólnie surrealistyczną powieść – przejmujący obraz ludzkich zmagań, wytrwałości, wzlotów i upadków oraz życia pełnego niesprawiedliwości, pożądania, zemsty, chciwości, przebaczenia i nadziei.


"Wieloryb" to książka, która żyje własnym życiem, osobliwa i fascynująca (i poruszająca, szczególnie w kontekście losów nieszczęsnej Chunhui). To koreańska opowieść o nieodwzajemnionej miłości, pragnieniu wolności, odrzuceniu i samotności, nieposkromionej ambicji, bólu i kruchości istnienia. O przewrotności losu, ludzkim dobru i okrucieństwie, rollercoasterze sukcesów i porażek oraz wielkiej sile, która drzemie w człowieku – dzięki niej jesteśmy w stanie pokonywać przeciwności, przetrwać mimo wszystko. Jeden z ciekawszych i bardziej oryginalnych azjatyckich głosów literatury.
























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: 고래
Przekład: Anna Diniejko-Wąs
Wydawnictwo: Znak Literanova
Data wydania: 25 września 2024
Oprawa: twarda
Liczba stron: 464
Moja ocena: 5,5/6


22.9.24

"Kos kos jeżyna" – Tamta Melaszwili (przekład Magdalena Nowakowska)

"Kos kos jeżyna" – Tamta Melaszwili (przekład Magdalena Nowakowska)
Krzaki uginające się pod ciężarem błyszczących, czarnych jeżyn. Wiatr lekko kołyszący gałęziami. Szum płynącej Rioni, wartki rzeczny nurt. I on, kos z żółtym dziobem. Zrywa się właśnie do lotu, trzepocze skrzydłami i znika, odlatuje daleko.


Książka Melaszwili, gruzińskiej pisarki, rozpoczyna się momentem grozy, literackim cliffhangerem – bohaterka wybiera się do lasu po ulubione jeżyny i wystraszona zrywającym się do lotu kosem omal nie wpada w spienione wody rzeki. Doświadczenie bliskiej śmierci odmienia Etero, starą pannę, właścicielkę małego sklepu z chemią gospodarczą. Następuje przebudzenie – kobieta wikła się w romans i do głosu dochodzą uśpione latami pragnienia. Sytuacja wyrywa Etero z jej stabilnej, uporządkowanej egzystencji i stawia wobec dylematów. Bo czy warto w wieku dojrzałym ulec pożądaniu? Czy warto zaryzykować wypracowaną latami wolność i niezależność?

Tamta Melaszwili zabiera czytelników na gruzińską prowincję, gdzie wszyscy znają wszystkich i wszystko o sobie wiedzą i gdzie małżeństwo i macierzyństwo postrzegane są jako największe szczęście. Tam właśnie żyje feministyczna, niepokorna bohaterka książki – niezamężna kobieta, która wyłamuje się ze schematów tradycyjnej, patriarchalnej społeczności i rozkwita na przekór zbliżającej się jesieni życia – odkrywa miłość, namiętność i pożądanie, ma w sobie niepohamowane pragnienie sprawczości. Poprzez intymny, splątany strumień świadomości poznajemy myśli i uczucia Etero, jej wspomnienia, spostrzeżenia i obserwacje. Melaszwili czułą, pogodną i intuicyjną prozą kreśli zniuansowany portret kobiety w sytuacji granicznej, na rozdrożu. Historia zaczyna się mocnym otwarciem, jednocześnie dramatycznym, zabawnym i zmysłowym, rozwija w wewnętrznym monologu i kończy nie kropką, lecz znakiem zapytania. Piękno i głębia ujawniają się w małych szczegółach, przebłyskach humoru, emocjonalnych dwuznacznościach, eksploatacji własnego ja i przynależności do świata. Książka Melaszwili rzuca światło na proste, ciche życie w cieniu traumy, patriarchalnego ucisku i społecznych oczekiwań. Na osobiste zmagania, radości i dramaty – i w mikroskali pokazuje siłę ludzkiej egzystencji.


Ujmująca literatura i ciekawy gruziński głos. Opowieść o nieprzewidywalnych impulsach serca, trudnych wyborach, samotności, miłości i tęsknocie, drodze do autonomii i samopoznania. Wspaniale, że takie książki trafiają na polski rynek wydawniczy.
























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Filtry •

Tytuł oryginalny: შაშვი შაშვი მაყვალი
Przekład: Magdalena Nowakowska
Wydawnictwo: Filtry
Data wydania: 11 września 2024
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 240
Moja ocena: 5/6

17.9.24

"Czuwając nad nią" – Jean-Baptiste Andrea (przekład Beata Geppert)

"Czuwając nad nią" – Jean-Baptiste Andrea (przekład Beata Geppert)
"– Ty i ja. Nasza przyjaźń. Jednego dnia się kochamy, drugiego nienawidzimy... Jesteśmy jak dwa magnesy. Im bardziej się przyciągamy, tym bardziej się odpychamy.
– Nie jesteśmy magnesami. Jesteśmy symfonią. A nawet muzyka potrzebuje czasem ciszy"


Niektóre spotkania na zawsze zmieniają bieg życia... On – chłopiec ubogi i niskiego wzrostu, ale obdarzony wielkim talentem, uczeń w pracowni rzeźbiarza, swojego porywczego wuja. Ona – córka markiza, dziedziczka wpływowej rodziny, ambitna i inteligentna. Ścieżki nastoletnich Mima Vitalianiego i Violi Orsini niespodziewanie krzyżują się ze sobą w małym liguryjskim miasteczku na północy Włoch. To spotkanie daje początek pięknej, lecz burzliwej przyjaźni – prawdziwemu porozumieniu dusz. Każde z nich pragnie wolności. Mimo marzy o karierze rzeźbiarza. Viola chce rozwinąć skrzydła – sięgnąć chmur, studiować, wydostać się z więzienia konwenansów i ról przypisanych kobiecie. Los mocno ich doświadczył – dorastali, wzlatywali i upadali, zbliżali się i oddalali od siebie, ale ich nierozerwalna więź wciąż trwała. I była silniejsza niż śmierć. Niż upływający czas.

"Czuwając nad nią" to epicka opowieść o miłości, przyjaźni i sztuce – historia kobiety i mężczyzny, których połączyła niezwykła więź; historia wielkiego talentu i równie wielkich marzeń; historia tajemnicy zaklętej w rzeźbie, ostatnim dziele, opus magnum genialnego Mima Vitalianiego. To również barwna podróż przez Włochy na przestrzeni lat – od liguryjskiego miasteczka Pietra d'Alba z jego drzewkami pomarańczowymi, przez urokliwą Florencję z rzeką Arno i majestatyczną Duomo, zatłoczone uliczki Rzymu i czarujące ogrody Watykanu, aż po pogrążone w półmroku korytarze opactwa Sacra di San Michele; od początków XX wieku, przez dwie wojny światowe i rodzący się faszyzm, aż po włoską republikę i lata powojenne. Jean-Baptiste Andrea oddaje głos genialnemu rzeźbiarzowi – Mimo Vitaliani na łożu śmierci wraca wspomnieniami do dawnych lat, do ukochanej Violi, marmuru, swojego burzliwego życia i skrywanej tajemnicy. Historia płynie wartkim nurtem i wciąga bez reszty w świat marzeń i brutalnej rzeczywistości, przyjaźni, związków władzy i kościoła, biedy i bogactwa, talentu, złamanych obietnic, trudnych wyborów, radości i dramatów. Ujmują postaci stworzone przez Andreę (również te drugoplanowe) – charyzmatyczne, zniuansowane, a przy tym niezwykle ludzkie. Autor wspaniale uchwycił zmiany zachodzące w Mimo i Violi na przestrzeni lat, ich dorastanie, odkrywanie siebie i swojej drogi, dynamikę ich skomplikowanej relacji. Bohaterowie tej książki są silnie zakorzenieni w czasie i przestrzeni, uwikłani w historię, politykę i zmiany społeczne. Widać też ich powiązanie z włoską ziemią, rodziną, poczucie przynależności. Mimo urzeka wytrwałością i determinacją, a Viola siłą charakteru i bystrością umysłu – jest ambitna, nieustępliwa i wyprzedza swoje czasy. To postaci, które fascynują, ale też wzbudzają smutek, bo los ich nie oszczędza – wielokrotnie wzlatują wysoko i boleśnie upadają. Zachwyca piękna proza autora, historyczne tło i włoska sceneria, wielowątkowa fabuła, aura tajemnicy i ciekawa tematyka (wszystkie elementy tej książki wspaniale ze sobą współgrają). "Czuwając nad nią" błyszczy wewnętrznym światłem. Jean-Baptiste Andrea uwodzi historią o przewrotności losu, drugich szansach, wielkości i nędzy ludzkiego ducha, kruchości życia, potędze sztuki oraz szczęściu, które zawsze wymyka się z rąk. O talencie napędzanym miłością.


Imponujący obraz namalowany wrażliwą, inteligentną prozą. Książka, która ma w sobie zapach pomarańczy, tymianku i palonego drewna, marmurowy pył, różowe zachody słońca; która przenosi w inny świat i pochłania bez reszty. Pięćset stron, a jakby okamgnienie – i jestem oczarowana. Czytajcie, must read.




















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: Veiller sur elle
Przekład: Beata Geppert
Wydawnictwo: Znak Koncept
Data wydania: 25 września 2024
Oprawa: twarda
Liczba stron: 512
Moja ocena: 6/6

5.9.24

"Mokradła" – Maria Turtschaninoff (przekład Agata Teperek)

"Mokradła" – Maria Turtschaninoff (przekład Agata Teperek)
"To miejsce było dla ciebie takie ważne, chcę zrozumieć dlaczego"

Stina, wędrując przez odziedziczoną ziemię, wędruje przez historię. Widzi ślady życia ludzi, którzy mieszkali tu od wieków. Czuje oddech przeszłości, gdy przemierza pola uprawne, stodoły i opuszczone chaty. Gdy wsłuchuje się w skrzypienie drewnianych schodów i klangor żurawi, wyjada konfiturę z brusznicy, sięga po matczyne kalosze, wdycha zapach kurzu, dymu i mchu. Rodzinna historia zapisana jest w ziemi – ziemi, do której przynależały pokolenia. Od pewnego wojaka, który w XVII wieku otrzymał tereny w północnej Finlandii jako zapłatę za lojalną służbę aż po kobietę, która niemal czterysta lat później odziedziczyła gospodarstwo po swojej bezdzietnej ciotce. Teraz ta ziemia to dla Stiny i dziedzictwo, i ciężar – bo tu są jej korzenie, ale ona sama już do Nevabacki nie przynależy...


"Mokradła" Marii Turtschaninoff to urzekająca saga rodzinna silnie zakorzeniona w fińskiej przyrodzie i ziemi przodków – narracja obejmująca kilka stuleci i korowód postaci związanych krwią, pochodzeniem i wspólnym dziedzictwem. To opowieść o mężczyźnie, który traci syna – jako karę za złamaną obietnicę. O kobiecie, która pragnie zostać nauczycielką w szkole ludowej. O nastolatce, która spędza lato w rodzinnych stronach. O dziewczynce i jej leśnej siostrze. O wdowie, która walczy o przetrwanie w czasach głodu. O księdzu, który ukrywając się na mokradłach, przeżywa kryzys wiary. Nevabacka, otoczona lasem i mokradłem, stała się domem dla kobiet, mężczyzn i dzieci – rodu, który latami ciężką pracą wykuwał swój los, w radościach i smutkach, cyklu narodzin, ślubów i śmierci, mierząc się z kaprysami natury, przewrotnością życia, chorobami, głodem i wojną. Początkowe rozdziały powieści przypominają balladę – utkane są z ludowych wierzeń, przesądów, snów i nordyckiej mitologii (pojawiają się żyjące na mokradłach tajemnicze stworzenia – trolle, demony, łystki). Jednak stopniowo ta baśniowa gawęda nabiera bardziej współczesnej formy, co doskonale koresponduje z upływającym czasem – zmieniają się nie tylko realia (stosunek do ziemi, religijność, mentalność, industrializacja), ale też sposób narracji. Można więc powiedzieć, że Maria Turtschaninoff stworzyła prozatorską miniaturę fińskiego życia na przestrzeni lat – ludzkie życiorysy w "Mokradłach" łączą się w fascynującą i intensywną opowieść. Zachwycają opisy nordyckiej flory i fauny, zmienności pór roku, związku człowieka z naturą. Przyroda w książce Marii Turtschaninoff bywa schronieniem, ale też pułapką – daje i odbiera, karząc surowo tych, którzy nie okazują jej szacunku.

"Mokradła" otulają zapachem lasu, bagienną mgłą, tajemniczym śpiewem i stukaniem dzięcioła. Mają smak malin moroszek, krowiego mleka i świeżo upieczonego chleba. To powieść, która ujęła mnie swoją epizodyczną formą; która oczarowała subtelną mieszanką magicznego realizmu, folkloru i ludzkich losów; która zachwyciła opisami przyrody.


Piękna książka o rodzinnych więziach, potędze natury, pochodzeniu i przywiązaniu do ziemi. O radościach, wyzwaniach i trudach życia, miłości, stracie, wierze i pragnieniach. Głosy wielu pokoleń splecione w jedną, wspólną pieśń – nastrojową, tajemniczą, poruszającą. Wspaniała literatura, polecam! 
































• współpraca barterowa • Wydawnictwo Poznańskie •

Tytuł oryginalny: Arvejord
Przekład: Agata Teperek
Wydawnictwo: Poznańskie
Seria: Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich
Data wydania: 28 sierpnia 2024
Oprawa: twarda
Liczba stron: 400
Moja ocena: 6/6

29.7.24

"Dziewczyny ze Słowaka" – Maria Paszyńska /przedpremierowo/

"Dziewczyny ze Słowaka" – Maria Paszyńska /przedpremierowo/
Halina kolportowała zakazaną prasę. Wanda i Ada przeprowadziły akcję sabotażową w kinie Apollo. Ewa, szybowniczka i studentka medycyny, wzięła udział w zasadzce na esesmana Milkego. Anna, twórczyni Znaku Polski Walczącej, działała w Pogotowiu Harcerek i przenosiła grypsy na Pawiak. Natalia w czasie Powstania Warszawskiego pełniła służbę przewodniczki w kanałach – uratowała życie setkom osób.


Młode, pełne radości życia, poczucia obowiązku wobec ojczyzny, rodziny i społeczeństwa, oddane pracy nad sobą, niecierpliwe, rwały się do działania z młodzieńczym entuzjazmem, z wiarą i nadzieją. Wojna odebrała im beztroską młodość, spokój i plany na przyszłość, a przyniosła lęk, niepewność jutra, rozłąkę z bliskimi i przyspieszony kurs dorastania. Uczennice i absolwentki warszawskiego liceum im. Słowackiego w tych trudnych czasach wykazały się siłą i wytrwałością. Przygotowywały się do matury i studiowały na tajnych kompletach, brały udział w szkoleniach i inicjatywach społecznych, przynależały do różnych organizacji, działały w konspiracji i harcerstwie, opiekowały się chorymi, były sanitariuszkami i łączniczkami. Podejmowały ryzyko, mimo groźby utraty życia. Wiele z nich za swoją walkę, odwagę i poświęcenie zapłaciło najwyższą cenę – aresztowaniem i torturami, wywózką do obozu, śmiercią.

Maria Paszyńska przedstawia wojenne losy tytułowych dziewczyn ze Słowaka – uczennic, absolwentek oraz nauczycielek warszawskiego liceum. W powieści dojrzała i realistyczna narracja dotycząca życia w okupowanej stolicy płynnie splata się z intymnymi portretami młodych kobiet, które w obliczu dramatycznych wydarzeń nie pozostają bierne i ryzykując życie angażują się w konspiracyjną działalność. Maria Paszyńska ożywia swoje bohaterki, sprawia, że stają się bliskie – czytelnik żyje ich zmaganiami, współodczuwa. Nie sposób bez emocji czytać o ich radościach i smutkach, dylematach i lękach – próbie zachowania pozorów normalności w cieniu wojennej grozy. Nie sposób nie wzruszyć się, czytając o ich tragicznych losach w czasie Powstania Warszawskiego, brutalnie przerwanych życiorysach. Jest w tej powieści miłość, przyjaźń, nauka, rodzina i walka z okupantem. Są drobne chwile młodzieńczej radości i nadziei, bolesne pożegnania i rozpacz. Jest dawna Warszawa, w promieniach letniego słońca i skuta mrozem, płonąca i walcząca o przetrwanie, milczący świadek ludzkiego dramatu. Ogromnie doceniam historyczną rzetelność, literacką dojrzałość i wrażliwość Marii Paszyńskiej. Otrzymaliśmy pięknie napisaną, wstrząsającą i wzruszającą opowieść o sile przyjaźni, patriotyzmie, odwadze, poświęceniu i wytrwałości – kobiecym bohaterstwie i prawdziwym człowieczeństwie w najmroczniejszych czasach.


Przeczytałam z czułością, sympatią i podziwem dla tych zwykłych-niezwykłych młodych kobiet; ze ściśniętym gardłem i łzami w oczach – bo życie wielu z nich skończyło się zbyt szybko, w tragicznych okolicznościach. Ważna i wartościowa powieść, która doskonale przybliża wciąż niedocenioną kobiecą historię walczącej Warszawy. Piękny hołd dla dziewczyn ze Słowaka – ku pamięci. Czytajcie, must read!























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak • 

Data wydania: 31 lipca 2024
Wydawnictwo: Znak Literanova
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 400
Moja ocena: 5,5/6

18.7.24

"Listonoszka z Apulii" – Francesca Giannone (przekład Agata Pryciak)

"Listonoszka z Apulii" – Francesca Giannone (przekład Agata Pryciak)
Kiedy pewnego czerwcowego dnia z dzieckiem na ręku opuściła autobus, wiedziała, że jej życie odmieni się na zawsze. I rzeczywiście, małe apulijskie Lizanello, rodzinne miasteczko męża, przywitało ją nie tylko gorącymi podmuchami wiatru oraz mieszanką aromatu domowego makaronu, oregano i czerwonego wina, ale też światem silnie zakorzenionym w wartościach rodzinnych, religii, tradycji, patriarchacie i sztywnym podziale ról. Dla niej, kobiety z północy, która kochała książki i niezależność, która mówiła to, co myślała – a myślała odważnie, życie w Lizanello stało się wyzwaniem. Anna została pierwszą kobietą listonoszką, doręczała pisma urzędowe, pocztówki, wiadomości z emigracji i frontu oraz listy miłosne Jej obecność zaburzyła tradycyjny porządek miasteczka i małej społeczności...


"Jak zawzięta może być miłość, która z czasem ustępuje miejsca nienawiści?"

Powieść Franceski Giannone to historia tytułowej listonoszki – młodej Liguryjki, żony i matki, która musiała porzucić rodzinne strony i rozpocząć nowe życie na południu Włoch. To losy kobiety, która z determinacją i uporem przeciwstawiała się ograniczeniom i uprzedzeniom, jednocześnie troszcząc się o innych, kochając i podążając za marzeniami. To również wielowątkowa saga rodzinna, historia kilku pokoleń na przestrzeni trzech dekad (od 1934 do 1961 roku) – ich życiowe ścieżki splatają się na kartach powieść za sprawą więzów krwi, miłości, przyjaźni, zdrady i tajemnic z przeszłości. Scenerią Giannone uczyniła Lizanello, apulijskie miasteczko, które dzięki barwnym opisom ożywa – pachnie kwiatami i ziołami, smakuje włoskim jedzeniem i tradycyjnym winem, dźwięczy kakofonią morskich fal, wiatru i targowego zgiełku. Liniowa narracja i niespieszny styl pisania prowadzą czytelnika przez zawiłości uczuć, relacji i ludzkich losów. Giannone nie pogłębia kontekstu historycznego, ale umiejętnie oddaje klimat włoskiego południa, mentalność małej, tradycyjnej społeczności oraz porusza ważne ówczesne tematy związane z wojną, emigracją, rewolucją obyczajową, emancypacją i polityką. Anna, tytułowa listonoszka, jest wrażliwa, piękna i bystra, ale też dumna i nieustępliwa – czasami wywołuje ambiwalentne odczucia, ale nie można jej odmówić uroku – to zniuansowana postać, a jej zmagania dotyczące tożsamości, kobiecej niezależności, rodziny i macierzyństwa wzbudzają zainteresowanie. To wokół Anny autorka utkała wielowątkową rodzinną sagę pełną wzlotów i upadków – są bolesne pożegnania i rozstania, rodzinne napięcia i sekrety, tłumione pragnienia, narodziny i śmierć, zakazana miłość, intrygi, przebaczenie, trudne wybory i ich konsekwencje. Zwykła codzienność oraz chwile szczęścia splatają się z ludzkim dramatem. Powieść Giannone, choć niespieszna i emocjonalnie wyważona, potrafi poruszyć – przynosi smak nadziei i goryczy rozczarowań.


Urokliwa powieść o kobiecej sile, solidarności i niezależności, kruszeniu murów uprzedzeń i ograniczeń, kierowaniu własnym losem. O rodzinnych więzach, miłości, przyjaźni oraz wyborach, które na zawsze zmieniają bieg życia. I niezwykle ciekawa podróż w przeszłość, na południe Włoch – warto, szczególnie jeżeli lubicie niespieszne sagi rodzinne, kobiece historie i włoską scenerię. Przeczytałam z przyjemnością.

























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: La portalettere
Przekład: Agata Pryciak
Wydawnictwo: Znak Koncept
Data wydania: 17 lipca 2024
Oprawa: twarda
Liczba stron: 464
Moja ocena: 5/6

10.7.24

"Johnny Panika i Biblia Snów oraz inne opowiadania" – Sylvia Plath (przekład Aga Zano)

"Johnny Panika i Biblia Snów oraz inne opowiadania" – Sylvia Plath (przekład Aga Zano)
"Nic na tym świecie nie mogło jej dotknąć. Nawet słońce świeciło daleko, zamknięte w łupinie milczenia. Niebo, liście, ludzie, wszystko się od niej oddalało, a ona nie potrafiła się nimi zainteresować, bo była martwa w środku i żaden śmiech, żadna miłość już się do niej nie przebijały"

Kilka opowiadań Sylvii Plath, m.in. "Języki z kamienia", z którego pochodzi cytowany fragment, mocno mnie poruszyło. Nie jest tajemnicą, że autorka słynnego "Szklanego klosza" przez lata zmagała się z depresją i zginęła śmiercią samobójczą w wieku 31 lat. I ten wewnętrzny mrok, który miała w sobie, widoczny jest również w jej prozie. Część ważnych tematów i motywów z życia Sylvii Plath można zauważyć od razu, niektóre ujawniają się subtelnie, w niedopowiedzeniach, sugestywnych metaforach, w nieistotnych z pozoru detalach, poprzez surrealizm i czarny humor. Ta autobiograficzna i mocno osobista antologia zwraca uwagę wrażliwością spojrzenia, szczerością oraz liryzmem, bo w prozie Sylvia Plath wciąż pozostaje poetką. Teksty optymistyczne, zabawne, z nutą ciepłej ironii kontrastują z tekstami pełnymi mroku, smutku i goryczy; jawa splata się ze snem, realizm z wyobraźnią, zwykła codzienność z bezwzględnością świata, zagubieniem i bólem egzystencjalnym. Jest opowiadanie o dziewczynce, która żegna się z umierającym ojcem; o kobiecie, która nie potrafi śnić; o rodzeństwie, które wybiera się w sentymentalną podróż; o samotnej matce, która zmaga się z atakiem zimy; o sekretarce, która tworzy tytułową biblię snów. Sylvia Plath, na tle realiów życia lat 50. ubiegłego wieku, czerpiąc inspirację z własnych doświadczeń, przedstawia historie zwykłych ludzi – dzieci, kobiet i mężczyzn. Pisze o dzieciństwie, dorastaniu, rodzinie, małżeństwie i macierzyństwie. O chorobie i leczeniu, samotności, pisaniu, poezji i trudnych wyborach – o życiu i śmierci. Pochyla się nad tym, co ludzkie, nad słabościami, zawiłością relacji, kruchością istnienia i przewrotnością losu. W ciekawy sposób wykorzystuje analogie, symbolikę i metaforę (jedno z opowiadań, nieopublikowane wcześniej "Mary Ventura i dziewiąte królestwo" kreatywnie nawiązuje do "Boskiej komedii" Dantego Alighieri – o uwięzieniu w koszmarze i dylemacie: śmierć czy ocalenie). Plath mówi wiele na niewielu stronach, potrafi zaskoczyć wyobraźnią, humorem albo złowrogą atmosferą. Ta antologia była dla mnie jak literacki rollercoaster – niektóre opowiadania angażują i wyróżniają się bardziej, inne mniej; jedne są przystępne, inne wymagające. Kilka tekstów urzekło mnie szczególnie (m.in. "Skrzynka życzeń", "Córki Blossom Street", "Śnieżny blitz", "Między trzmiele", "Języki z kamienia" oraz tytułowe "Johnny Panika i Biblia Snów") i z przyjemnością będę do nich wracać. Myślę, że zapamiętam ten zbiór głównie w kontekście tragicznej historii Plath – jej osobisty dramat, wewnętrzne zmagania i lęki wybrzmiewają w swojej subtelnej, pozornie lekkiej formie.


"Johnny Panika i Biblia Snów oraz inne opowiadania" to ważny literacki głos i piękna proza w przekładzie Agi Zano. Do wielokrotnego czytania – bo za każdym razem można znaleźć coś nowego, dostrzec niuanse i autobiograficzne wątki, jeszcze bardziej docenić talent, inteligencję, wyobraźnię i pisarskie rzemiosło Plath.


























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Marginesy •

Tytuł oryginalny: Johnny Panic and the Bible of Dreams oraz Mary Ventura and the Ninth Kingdom
Przekład: Aga Zano
Wydawnictwo: Marginesy
Data wydania: 26 czerwca 2024
Oprawa: twarda
Liczba stron: 480
Moja ocena: 5/6

3.7.24

"Kobiety Picassa" – Jeanne Mackin (przekład Anna Bereta-Jankowska)

"Kobiety Picassa" – Jeanne Mackin (przekład Anna Bereta-Jankowska)
Pablo Picasso. Artystyczny geniusz, największy malarz dwudziestego wieku. Mężczyzna znany ze swoich wspaniałych dzieł i... burzliwych związków. Picasso kochał, pożądał, uwodził, a często też łamał serca, manipulował emocjonalnie, wykorzystywał i porzucał. Był dwukrotnie żonaty, miał kilka muz i niezliczoną ilość kochanek. Potrzebował kobiet, by tworzyć sztukę, a to właśnie dla sztuki żył. Przyciągał aurą artyzmu, tajemnicy i ekscentryzmu, spojrzeniem czarnych oczu. Kobiety pragnęły go inspirować, odgrywać ważną rolę w jego życiu i sztuce. Wiele z nich za romans ze słynnym malarzem zapłaciło wysoką cenę.


Jeanne Mackin łączy prawdziwą historię i literacką fikcję w jedną fascynującą opowieść o kobietach Picassa – jego muzach, żonach, kochankach i przyjaciółkach. Autorka splata fikcyjne losy Alany, młodej amerykańskiej dziennikarki podążającej śladem wielkiego artysty, z prawdziwą historią dwóch kobiet, które odegrały ważną rolę w życiu i twórczości Picassa – oddaje głos Sarze Murphy oraz Iréne Lagut. Pierwsza z nich spędziła z artystą niezapomniane lato na Riwierze Francuskiej, druga została uwieczniona na słynnym obrazie "Kochankowie". Jeanne Mackin wciąga czytelnika w świat artystycznej bohemy, sztuki, namiętności i polityki – burzliwe uczucia i skomplikowane relacje doskonale komponują się z żywym obrazem epoki. "Kobiety Picassa" to podróż w czasie i miejscu – do Paryża i na Lazurowe Wybrzeże roku 1923 oraz do USA lat 50. XX wieku. To wielkie nazwiska, szampan i Dior, słońce, błękitna woda, zapach lawendy i podmuchy mistrala. To powojenna Ameryka z aferą McCarthy'ego i politycznymi intrygami. Na tym barwnym tle Jeanne Mackin tworzy intrygującą mozaikę kobiecych portretów – bohaterki powieści różni wiele, ale łączy postać Picassa. Alana próbuje rozwiązać zagadkę z przeszłości i podążyć dziennikarską ścieżką, co w świecie męskiej dominacji lat 50. nie było łatwe. Sara kocha męża, ale coraz bardziej ulega urokowi Picassa – letnie powietrze w Antibes wibruje zazdrością, namiętnością i artystyczną pasją. W niebezpiecznym miłosnym trójkącie znajdzie się również piękna Iréne Lagut, kobieta, która maluje i nie zamierza pozostawać w cieniu słynnego Picassa. Początkowo nieco senna narracja z czasem nabiera rozpędu i głębi – czuć wyraźnie napięcie i złożoność relacji, artystyczny i tajemniczy vibe. Co ważne, nieoczywista postać Picassa i jego wielka sztuka nie przysłaniają kobiecej perspektywy. Jeanne Mackin wspaniale ożywia realia epoki – takie literackie podróże w czasie to prawdziwa przyjemność. Zachwyca subtelna, intymna narracja skoncentrowana na postaciach, nawiązania do sztuki (można spojrzeć na Picassa okiem kobiet i poprzez jego obrazy) oraz ciekawe połączenie elementów prawdziwych i fikcyjnych.


Pięknie napisana, urokliwa powieść o kobietach, które krążyły po orbicie wielkiego artysty. O burzliwych relacjach, miłości, zazdrości, pasji, rodzinnych tajemnicach i podążaniu własną drogą. Jeżeli tak jak ja lubicie niespieszne literackie podróże, kobiece portrety i motyw sztuki w książkach – must read. Polecam.


























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: Picasso's Lovers
Przekład: Anna Bereta-Jankowska
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 3 lipca 2024
Oprawa: twarda
Liczba stron: 384
Moja ocena: 5/6

28.6.24

"Ucieczka Anny" – Mattia Corrente (przekład Tomasz Kwiecień)

"Ucieczka Anny" – Mattia Corrente (przekład Tomasz Kwiecień)
"Spójrz na mnie, Anno. Na starca z walizką, który wyrusza w drogę"


Osiemdziesięcioletni Severino pewnego październikowego poranka opuszcza włoską wyspę Stromboli i rusza w samotną podróż – pragnie odnaleźć ukochaną żonę, która 365 dni temu zniknęła bez słowa. Mężczyzna żegna się z mieszkaniem i codzienną rutyną, zostawia wszystko za sobą i podąża śladem przeszłości z nadzieją na odkrycie prawdy. Dlaczego po tylu latach wspólnego życia Anna go opuściła? Dokąd się udała? Czy ich małżeństwo było jedynie fałszywą ułudą? Kim naprawdę była kobieta, która spełniała obowiązek żony i matki zgodnie z sycylijską tradycją, choć jej serce pragnęło wolności i innego życia?


Literacki debiut Correntego to przejmująca i nostalgiczna wędrówka starszego mężczyzny śladami zaginionej żony i ich dawnego wspólnego życia. To podróż przez Sycylię lat powojennych i współczesną, przez miejsca, które naznaczyły Annę i które stały się częścią ich małżeńskiej historii. To właśnie tam, w małych nadmorskich miasteczkach, w labiryntach ulic, kawiarni i straganów, w portach i na spękanej, suchej ziemi Severino zbiera okruchy wspomnień i składa je w całość – rozmawia z ludźmi, konfrontuje się z przeszłością i odkrywa bolesną prawdę. Corrente opowiada tę historię narracyjnym trójgłosem – z retrospekcji i zmieniających się punktów widzenia stopniowo wyłania się intymny i niejednoznaczny portret kobiety, która zamiast spełniać oczekiwania innych – matki, męża i społeczeństwa – pragnęła wolności i niezależności. Tytułowa ucieczka wydaje się nieunikniona, gdy odkrywamy wewnętrzne zmagania Anny. W powieści doskonale ujawnia się zawiłość ludzkich uczuć i relacji, konflikt między powinnością a pragnieniami, wpływ dzieciństwa na dorosłe życie. Książka Correntego daje przenikliwy wgląd w kwestie małżeństwa, macierzyństwa, tożsamości i przeznaczenia. Ukazuje wolność jako prawo wyboru, a ucieczkę jako odwagę podążania za głosem serca lub wymówkę dla tchórzostwa, egoizmu i słabości charakteru. Zachwyca wiele: głębia przekazu, sycylijska atmosfera i sceneria, realizm i psychologia postaci, nostalgiczna oprawa oraz piękna, delikatna proza Correntego. "Ucieczka Anny" z łatwością angażuje czytelnika i trzyma w niepewności aż do ostatniej strony, m.in. za sprawą intrygującej konstrukcji i świadomej, dojrzałej narracji. Kiedy myślę o tej książce, czuję w sercu mieszankę melancholii, smutku i nadziei – ciężar straty i samotności oraz katharsis, które pojawia się wraz z odkryciem prawdy i pogodzeniem się z przeszłością.

Piękna, subtelna opowieść o miłości, stracie, wewnętrznych konfliktach, konsekwencjach wyborów i cenie wolności. Wspaniała literatura – i moja ulubiona książka Serii z Żurawiem.





















• współpraca barterowa • Wydawnictwo bo.wiem •

Tytuł oryginalny: La fuga di Anna
Przekład: Tomasz Kwiecień
Wydawnictwo: bo.wiem 
Seria: Seria z Żurawiem
Data wydania: 13 maja 2024
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 240
Moja ocena: 6/6

25.6.24

"Paryska córka" – Kristin Harmel (przekład Alina Jakubowska, Elżbieta Kulicka)

"Paryska córka" – Kristin Harmel (przekład Alina Jakubowska, Elżbieta Kulicka)
Gdy w jednej chwili tracisz tych, których kochasz najbardziej na świecie...


"Elise jeszcze raz się odwróciła. Mathilde, wpatrzona w matkę, stała jak skamieniała.
– Kocham cię, Mathilde – zapewniła Elise. – Zawsze będę cię kochała. Pamiętaj o gwiazdach, skarbie. Pod gwiazdami los poprowadzi nas obie do domu. – I potem, zanim zdążyła wybuchnąć płaczem, odwróciła się i wyszła na niemiłosiernie słoneczny dzień.
– Maman...?
Wydawało się, że z pokoju uszło całe powietrze; mała dziewczynka skuliła się i z pełnym cierpienia okrzykiem padła na podłogę. Juliette usiadła przy niej, objęła ją i mocno przytuliła. Mathilde na próżno płakała za swoją matką"

W nowej powieści Kristin Harmel splata ze sobą losy dwóch kobiet w najmroczniejszych czasach wojny. Kiedy Elise zmuszona jest opuścić Paryż, powierza Juliette swój największy skarb – kilkuletnią córkę. Przytulna francuska księgarnia staje się azylem dla małej Mathilde i opiekującej się nią rodziny Foulon. Wszystko zmienia się jednego tragicznego dnia 1942 roku podczas nalotu – bomba obraca w gruzy nie tylko pełną książek La Librairie des Rêves, ale też życie Elise i Juliette. W "Paryskiej córce" Kristin Harmel rzuca światło na codzienność mieszkańców francuskiej stolicy w czasach drugiej wojny światowej – realia pełne strachu, bezradności i niepewności jutra, utraty mienia i bliskich, dramatycznych decyzji, trudnych wyborów moralnych. To Paryż w pozorach normalności – słoneczny, piękny i spokojny – oraz Paryż w wojennej grozie – podczas nalotów, deportacji, aresztowań. Harmel przeplata dwie różne perspektywy – z wrażliwością zagłębia się w świat uczuć, przeżyć i międzyludzkich relacji i w ten sposób tworzy dwa przejmujące kobiece portrety. Pięknie pisze o miłości, stracie, artystycznej pasji, macierzyństwie i przyjaźni. O ludziach naznaczonych wojenną traumą – dzieciach, które musiały dorosnąć zbyt szybko i rodzinach, które musiały rozstać się na długie lata, a często już na zawsze. "Paryska córka" przekracza kontynenty i czas, pędzi przez paryskie i nowojorskie ulice, przez galerie sztuki i księgarnie, wzlatuje między gwiazdy, pojawia się w snach. Ma zapach farb, książek, drewna i dymu, łamie serce, wzrusza i przynosi nadzieję. To opowieść o matczynej miłości – odwadze, poświęceniu, bólu rozstania i nieukojonej tęsknocie. O sile i wytrwałości oraz dobroci w najmroczniejszych czasach. O ciężarze sekretów i niełatwych nowych początkach w cieniu dramatycznej przeszłości. O niepozornych spotkaniach, które na zawsze zmieniają bieg życia.


Właśnie za takie emocje, ciekawe motywy i podróże w czasie lubię #historicalfiction. Przeczytałam jednym tchem (wiele fragmentów ze ściśniętym gardłem). Kolejna świetna powieść Kristin Harmel – polecam!


























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Świat Książki •

Tytuł oryginalny: The Paris Daughter
Przekład: Alina Jakubowska, Elżbieta Kulicka
Wydawnictwo: Świat Książki 
Data wydania: 19 czerwca 2024
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 400
Moja ocena: 5/6
Copyright © w ogrodzie liter , Blogger