"Nikt mnie nie kocha, ale zawsze może być gorzej"
"Nikt mnie nie kocha, ale zawsze może być gorzej"
"Miłość miewa różne odcienie i nikt nie ma prawa decydować, który jest tym właściwym, a w ostatecznym rozrachunku tylko ona się liczy, właśnie miłość"
"Co się ze mną stało w tym mieście u podnóża Alp?"
"Napychając się morelami, dławiąc się nimi, zapomniałem o wszystkim: o tym, jak trudno było się pożegnać z mamą (przyjęli ją jednak na służbę w majątku), a potem odejść od niej z tym obcym olbrzymem, którego od teraz powinienem nazywać wujkiem. Zapomniałem o rozpaczy, która lepką pajęczyną oplatała mnie dlatego, że musiałem mieszkać z dumną ciotką, tak niedobrze patrzącą na moją mamę i zimno na mnie. Zapomniałem i o tym, że od teraz rzadko będę się widywał z mamą, chociaż ona obiecała, że będzie przyjeżdżała, kiedy tylko jej się uda. Teraz zapomniałem o wszystkim. Tylko ja i morele. Morele i ja"
"Chłopiec, którego mama nauczyła rozsuwać ściany swoją wyobraźnią"
"dom jest tam, gdzie ci obcięto skrzydła"
"wybierając miłość, wybierasz śmierć albo ona cię wybiera, ale ty zawsze ostatni to pojmujesz, zanim dojrzeją granaty i zaczną pękać"
"To schronienie, Sołomijo. To przytułek dla tchórzy, których niesie nurt, ale nie wiedzą dokąd iść, chcą tylko na chwilę wyjść na brzeg i wyschnąć"
W jednym z wywiadów Żanna Słoniowska, ukraińska pisarka polskiego pochodzenia, stwierdziła, że "tożsamość nie zależy od narodowości, tylko od stosunku do ziemi, na której przyszło nam żyć". Te słowa nabierają szczególnego znaczenia w kontekście "tożsamości lwowskiej", bo Lwów ze swoją skomplikowaną historią stanowi osobliwe pogranicze, w którym mieszają się elementy różnych kultur i wyznań. Owa różnorodność od wieków oznacza nie tylko inspirujące współistnienie, ale też wiele bolesnych ran. Dla "Domu z witrażem" Żanny Słoniowskiej Lwów stał się nie tylko tłem, ale wręcz jednym z bohaterów – świadkiem indywidualnych i zbiorowych historii, świadectwem upływającego czasu, wielokulturową mozaiką. Miasto przemawia m.in. poprzez sztukę i architektoniczne detale, niejako snując między wersami swoją własną opowieść. Bohaterowie książki przemierzają lwowskie ulice, odwiedzają miejsca znane i zapomniane, odkrywają przed czytelnikiem architektoniczne sekrety takie jak tytułowy witraż w jednej z kamienic. Witraż, który jest zarówno symbolem miasta i kraju zagrożonych destabilizacją i walczących o przetrwanie, jak i łącznikiem, bo krzyżuje ze sobą ścieżki bohaterów – młodej dziewczyny i dojrzałego mężczyzny, kochanka jej zmarłej matki.
"Dom z witrażem" to literacki debiut Żanny Słoniowskiej z 2015 roku. Książka została uhonorowana Nagrodą Conrada i otrzymała nominację do Literackiej Nagrody Nike. Drugie wydanie pojawia się w szczególnym momencie, a sama książka zyskuje na aktualności. Wydawnictwo Znak postanowiło przekazać dochód z jej sprzedaży na pomoc humanitarną dla Ukrainy.
Cztery kobiece życiorysy splecione z historią Ukrainy
W jednej z lwowskich secesyjnych kamienic mieszkają cztery kobiety reprezentujące cztery pokolenia – i każda z nich inaczej określa swoją tożsamość. Prababka Stanisława to niespełniona śpiewaczka operowa z Leningradu, babka Aba czuje się Polką, jej córka Marianna mówi o sobie "Ukrainka z wyboru", a najmłodsza z nich, bezimienna narratorka, dopiero szuka sposobu, by wyrazić siebie. Każda jednak jest lwowianką. Te cztery kobiety kochają się, a czasami też nienawidzą. Dochodzi między nimi do pokoleniowych i tożsamościowych napięć. Jednak ich losy wydają się nierozerwalnie splecione nie tylko poprzez więzy krwi, ale również za sprawą Lwowa i całej Ukrainy. Żanna Słoniowska wspomina o ważnych, historycznych wydarzeniach – od czasów przedwojennych, przez antykomunistyczne protesty we Lwowie pod koniec lat 80. XX wieku, aż po Majdan 2014 roku. W "Domu z witrażem" osobiste historie bohaterów toczą się na tle ukraińskiej walki o niezależność. Autorka płynnie łączy indywidualne, intymne dramaty jedostki z szerszym narodowościowym kontekstem.
"Jesteśmy jak matrioszki, jedna siedzi w brzuchu drugiej, nie do końca wiadomo która w której, wiadomo tylko, która żyje, a która nie, jesteśmy jak matrioszki przeszyte jednym strzałem na wylot..."
W powieści Słoniowskiej życiowy realizm i proza codzienności spotykają się z nutą oniryzmu. "Dom z witrażem" jest niczym podróż w przeszłość – niespieszna, przesiąknięta nostalgią i smutkiem. Momentami przypomina chaotyczny kolaż – błądzi i bywa nierówna. Ale jednocześnie zachwyca przenikliwością kobiecych portretów, piękną prozą oraz bogactwem ciekawych motywów i istotnych kwestii. Żanna Słoniowska stworzyła opowieść o skomplikowanych losach czterech kobiet na tle wielkiej historii. Opowieść o drodze do wolności i niezależności oraz budzeniu się i dojrzewaniu ukraińskiej tożsamości narodowej. O miłości, próbie pogodzenia się ze stratą, dorastaniu, niespełnionych ambicjach i pokoleniowej traumie. O ludzkich słabościach, wielkich ideałach, trudach życia i przemijaniu. Autorka nie daje czytelnikowi gotowych odpowiedzi – świat i ludzie przedstawieni w książce nie są czarno-biali. Dzięki temu "Dom z witrażem" skłania do refleksji i pozostawia sporo miejsca na własne przemyślenia.
Lubię taką prozę – bystrą, przenikliwą, empatyczną. Czasami metaforyczną i liryczną, a czasami naturalistyczną i brutalnie szczerą. Prozę, która pozwala spojrzeć na zwykłe życie i ludzi z zupełnie innej perspektywy. Żanna Słoniowska zachwyciła mnie plastycznoscią opisów, talentem i literacką świadomością. Jej książka jest jak tytułowy witraż – składa się z wielu przeróżnych "szkiełek": wycinków rzeczywistości, urwanych życiorysów, strzępków wspomnień, małych i dużych dygresji. Z tego wielobarwnego chaosu wyłania się przejmująca, niebanalna i ambitna historia miłości, sztuki, wielokulturowości, cierpienia, siły i walki.
"Dom z witrażem" wzbudził we mnie wiele emocji i skłonił do refleksji – otulił smutkiem i melancholią. Myślę, że to bardzo udany, nieoczywisty i wyróżniający się debiut – boleśnie aktualna i ważna książka. Dla mnie – ciekawe literackie doświadczenie. Serdecznie polecam.
* Współpraca barterowa z Wydawnictwem Znak.
Data wydania: 18 maja 2022 (drugie wydanie)
Wydawnictwo: Znak
Oprawa: twarda
Liczba stron: 272
Moja ocena: 5/6
