Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura obyczajowa i romans. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura obyczajowa i romans. Pokaż wszystkie posty

13.4.26

"Córka z Norwegii" – Soraya Lane (przekład Anna Esden-Tempska)

"Córka z Norwegii" – Soraya Lane (przekład Anna Esden-Tempska)
Czy prawdziwa miłość zdarza się tylko raz w życiu? Czy jest w stanie pokonać wszystkie przeciwności losu? Jakie tajemnice skrywa małe drewniane pudełko znalezione w placówce dla samotnych matek?


Lubię powieści Sorayi Lane – bo za każdym razem zabierają mnie w inny zakątek świata; bo przynoszą ze sobą poruszającą historię z przeszłości; bo otulają ciepłem i nadzieją – i czyta się je z przyjemnością. Siódma część serii "Utracone córki" to literacka podróż do Norwegii. Właśnie tam, za sprawą czarno-białego zdjęcia i pierścionka z brylantem, splatają się ze sobą przeszłość i teraźniejszość – historia Amalie, jej burzliwej miłości i bolesnej straty, oraz opowieść o Charlotte, szefowej kuchni, która próbuje rozwikłać rodzinną tajemnicę. Soraya Lane prowadzi nas przez ulice Londynu i Oslo, hotelowe korytarze, kuchnie i urokliwe norweskie fiordy. Z czułością zgląda do kobiecego serca i opowiada o skomplikowanych ludzkich losach – wielkiej miłości i równie wielkiej tragedii, utraconych nadziejach, przebaczeniu i sekretach z przeszłości. O dramatycznych wyborach, sile ludzkiej życzliwości, pokonywaniu trudności, nowych początkach i niełatwej drodze do szczęścia. Burzliwe losy Amalie łamią serce, ale przynoszą też nadzieję. Historia Charlotte niesie czytelnika romantycznym vibe'm i słodką beletrystyczną nutą – rodzinna tajemnica staje się impulsem do pozytywnych zmian. "Córka z Norwegii" to łzy szczęścia i rozpaczy, szybsze bicie serca, rozstania i powroty. To piękna norweska sceneria, blask księżyca, zapach lasu i kulinarna pasja. To książka, która przypomina, że życie potrafi odmienić się w najmniej oczekiwany sposób; że warto walczyć o marzenia i mieć w sobie odwagę – otworzyć serce na miłość i szczęście, mimo bolesnej przeszłości.


Czuła i urokliwa powieść – kolejne udane spotkanie z Sorayą Lane.


























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: The Hidden Daughter
Przekład: Anna Esden-Tempska
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 8 kwietnia 2026
Seria: Utracone córki (tom siódmy)
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 352
Moja ocena: 5/6


31.1.26

"Zostań ze mną" – Nicholas Sparks i M. Night Shyamalan (przekład Anna Esden-Tempska)

"Zostań ze mną" – Nicholas Sparks i M. Night Shyamalan (przekład Anna Esden-Tempska)
Nicholas Sparks, autor romantycznych powieści, i M. Night Shyamalan, reżyser kultowego "Szóstego zmysłu"? Intrygująca współpraca i równie intrygująca historia, która wykracza poza tradycyjne, gatunkowe ramy.


"Zostań ze mną" to połączenie romansu, kryminału i elementów nadprzyrodzonych. Nicholas Sparks wnosi charakterystyczny dla swojej twórczości ładunek emocjonalny – romantyczną wrażliwość i subtelność. Z kolei Shyamalan dodaje dreszcz niepokoju, nutę grozy i metafizyki, które budują napięcie i suspens. Poznajemy historię Tate'a, architekta pogrążonego w żałobie po stracie ukochanej siostry, oraz Wren, młodej kobiety skrywającej bolesny sekret, uwięzionej między życiem i śmiercią. Czułość i empatia koją żal i smutek, niespodziewanie rodzi się więź, ale coś mrocznego – niewyjaśniona tragedia z przeszłości – zmusza ich do konfrontacji z tym, co trudne do uwierzenia, co wykracza poza logikę... Małe nadmorskie miasteczko na Cape Cod staje się scenerią dla podróży dwojga ludzi – przez miłość, stratę, tragedię i uzdrowienie. Romans rozwija się niespiesznie w czułych i intymnych momentach, a suspens w scenach niepokoju i zagrożenia – aż do dramatycznego, chwytającego za serce finału. Elementy nadprzyrodzone zaskakująco dobrze współgrają z fabułą – historia Tate'a i Wren wydaje się mocno osadzona w realnym świecie, stawia wobec pytań dotyczących życia i śmierci. Czy istnieje coś po drugiej stronie? Co po nas pozostaje? Czy więzi i uczucia mogą być silniejsze niż śmierć?


Czuła, romantyczna, a momentami też smutna i niepokojąca historia na granicy życia i śmierci – ale z pokrzepiającym przesłaniem. O druzgocącej stracie oraz uzdrawiającej mocy miłości, przyjaźni i prawdy. Powieść, która przypomina, jak cenne jest życie i ludzie, którzy są w nim obecni. Że miłość może nas znaleźć w najmniej spodziewanym momencie. Że warto zawalczyć o samego siebie – by przezwyciężyć trudności i z nadzieją patrzeć w przyszłość.

























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: Remain
Przekład: Anna Esden-Tempska
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 28 stycznia 2026
Oprawa: miękka ze skrzydełkami 
Liczba stron: 400
Moja ocena: 4,5/6

15.11.25

"Córka zegarmistrza" – Kate Morton (przekład Anna Dobrzańska)

"Córka zegarmistrza" – Kate Morton (przekład Anna Dobrzańska)
Młody, utalentowany artysta i piękna kobieta, jego muza. Jedno niezapomniane lato w malowniczej posiadłości Birchwood, zaginiona rodowa pamiątka i tragedia, która zmienia wszystko.


Kate Morton łączy elementy rodzinnej sagi, dramatu i kryminalnej zagadki – fabułę napędza klimat niepewności i suspensu. Autorka przedstawia historię dwóch kobiet – Birdie, tytułowej córki zegarmistrza, oraz Elodie, młodej archiwistki z Londynu. Dzieli je niemal 150 lat – ich losy splatają się ze sobą za sprawą tajemnicy z przeszłości. Kate Morton wykorzystuje motywy dobrze znane z jej twórczości: nawiedzone rezydencje, rodzinne sekrety, sztuka, śmierć i miłość. "Córka zegarmistrza" to spacer ulicami dziewiętnastowiecznego i współczesnego Londynu, szum Tamizy, skrzypienie schodów i zieleń ogrodów. To artystyczna bohema, stare zdjęcia pokryte kurzem, dźwięki wiolonczeli, zapach farb i tykanie zegara. To ciche szepty i przerażająca prawda, która kryje się w murach starego domu. Kate Morton potrafi wspaniale oddać atmosferę miejsca, wzbudzić emocje i dreszcz niepokoju (i to jest coś, co bardzo lubię). Co prawda "Córka zegarmistrza" w porównaniu do innych powieści autorki wydaje się nieco zawiła (czytanie momentami przypomina mozolne przedzieranie się przez gąszcz wątków, postaci i motywów, zmieniające się scenerie i plany czasowe), ale warto – bo ostatecznie to intrygująca i poruszająca literatura. Opowieść o burzliwych uczuciach, wielkiej miłości i równie wielkiej stracie, talencie, tragedii i poczuciu winy. O upływającym czasie, znaczeniu pamięci, przynależności do miejsca i ludzi oraz o historiach, które opowiadamy sobie i innym – historiach, które potrafią odmienić koleje losu. 


Uwielbiam Kate Morton i niezmiennie polecam (szczególnie w tym pięknym wydaniu).























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: The Clockmaker's Daughter
Przekład: Anna Dobrzańska
Wydawnictwo: Albatros 
Data wydania: 12 listopada 2025 (wznowienie)
Seria: butikowa
Oprawa: twarda z obwolutą 
Liczba stron: 544
Moja ocena: 5/6

20.10.25

"Jesteś tutaj" – David Nicholls (przekład Jarosław Mikos)

"Jesteś tutaj" – David Nicholls (przekład Jarosław Mikos)
Plan wydaje się prosty – cztery samotne osoby, para małżeńska, nastolatek i... miła, kilkudniowa wyprawa trasą Alfreda Wainwrighta, jedną z najpiękniejszych na świecie. Zachwycające angielskie krajobrazy, wzgórza, klify i wrzosowiska. Długie, jasne dni na górskim szlaku, a wieczory w pubie. Od Morza Irlandzkiego w St. Bees przez Krainę Jezior, Penniny i Yorkshire Dales aż po wybrzeże Morza Północnego. Czy coś może pójść źle? Claire postanawia zabawić się w swatkę. Michael, wciąż wycofany i zagubiony po rozstaniu z żoną, pragnie pogrążyć się w milczeniu – byle jakoś przetrwać tę piekielną podróż w wymuszonym towarzystwie. Marnie utknęła w samotności, z życiem przeciekającym jej przez palce – i nie wie, czy potrafi jeszcze otworzyć się na nowe doświadczenia i znajomości. Podobno głębokie zanurzenie się w świat natury przynosi ukojenie, spokój i poprawę nastroju. A czy może też przynieść miłość, nadzieję i drugą szansę?


Nowa książka Davida Nichollsa to połączenie komedii romantycznej i literatury drogi – piękne angielskie krajobrazy stają się scenerią dla zwykłej-niezwykłej podróży. Michael i Marnie, ludzie w średnim wieku i z bagażem trudnych doświadczeń, wspólnie wędrują malowniczą trasą. Michael pogrąża się w milczeniu, Marnie poczuciem humoru próbuje zamaskować niepewność. Różni ich wiele, ale łączy samotność, wycofanie, pragnienie bliskości i tęsknota za szczęściem. David Nicholls z łatwością wprowadził mnie w przyjemny nastrój. Urzekły mnie opisy angielskiej przyrody (i kapryśnej pogody;), motyw pieszej wędrówki i atmosfera pełna ciepła, romansu i humoru. Książka składa się z krótkich rozdziałów w dwóch zmieniających się perspektywach – rozwija się w zabawnych dialogach, uroczych przekomarzaniach i niezręcznościach, momentach szczerości, intymności i refleksji, gdy Nicholls delikatnie porusza kwestie związane z miłością, samotnością, zaufaniem, poczuciem wartości, rozpadem małżeństwa, traumą. Niepozorny romans angażuje, a podróż zyskuje metaforyczny wymiar – staje się początkiem czegoś nowego, pełną wzlotów i upadków drogą do zmiany. Nicholls z czułością pisze o tym, co piękne, trudne i bolesne; o zwykłym życiu, relacjach z drugim człowiekiem i samym sobą.


"Jesteś tutaj" to słodko-gorzka komedia romantyczna, która rozśmiesza i wzrusza; przyjemna w czytaniu, lekka, nieco przewidywalna, ale w kojący sposób. Podnosi na duchu i przynosi nadzieję na miłość, szczęście i nowy początek, mimo trudnych doświadczeń. Przypomina, że życie bywa ponure i rozczarowujące – ale wbrew pozorom nie jesteśmy w tym sami; że aby móc odnaleźć właściwą drogę trzeba najpierw odnaleźć samego siebie. To opowieść o uzdrawiającej mocy przyrody, pierwszych spotkaniach, drugich szansach i odwadze, by ponownie otworzyć serce na miłość.
























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Świat Książki •

Tytuł oryginalny: You Are Here
Przekład: Jarosław Mikos
Wydawnictwo: Świat Książki 
Data wydania: 24 września 2025
Oprawa: miękka ze skrzydełkami 
Liczba stron: 432
Moja ocena: 5/6

1.9.25

"Sekret skowronka" – Fiona Valpy (przekład Alina Jakubowska, Elżbieta Kulicka)

"Sekret skowronka" – Fiona Valpy (przekład Alina Jakubowska, Elżbieta Kulicka)
"By mój głos znów wzbił się w powietrze niczym śpiew skowronków fruwających ponad wzgórzami otaczającymi mój rodzinny dom"


W małym szkockim miasteczku słychać śpiew skowronków, stare, ludowe melodie, szum morza i echa przeszłości. To powietrze przesycone zapachem wodorostów i torfu, wrzosowiska, wody zatoki skąpane w blasku zachodzącego słońca i łyk rozgrzewającej herbaty. Loch Ewe, ukryte nad morzem wśród wzgórz, zna wiele tajemnic – było świadkiem dramatycznych wydarzeń, pożegnań i powrotów, wielkich miłości i równie wielkich strat. Widziało odwagę, hart ducha, rozpacz i poświęcenie kobiet i mężczyzn. Dla wielu z nich wszystko zaczęło się i skończyło właśnie tu, w Loch Ewe. Dla Flory ta urokliwa wioska przez całe życie była domem, ukochanym miejscem na ziemi. Czy dla jej córki Lexie również stanie się bezpiecznym schronieniem?

"Sekret skowronka" to połączenie literatury obyczajowej, historical fiction, romansu i rodzinnego dramatu. Akcja rozgrywa się w dwóch liniach czasowych – przedstawia losy matki i córki splecione z historią małego miasteczka. Poznajemy Lexie, która w latach 70. powraca do Loch Ewe i musi zmierzyć się z żałobą, rodzinną tajemnicą oraz zmianami, jakie niespodziewanie dokonały się w jej życiu. Kobieta odkrywa burzliwą przeszłość zmarłej matki – i ta wiedza pomaga jej pogodzić się ze stratą. Powieść Fiony Valpy zachwyciła mnie szkocką scenerią (w zmieniających się porach roku), pięknymi opisami natury, atmosferą małego miasteczka dawniej i dziś, nawiązaniem do szkockich pieśni i tradycji oraz ciekawą kartą historii – Loch Ewe podczas drugiej wojny światowej staje się bazą Królewskiej Marynarki Wojennej. Interesujące są wątki dotyczące konwojów arktycznych, służby wojskowej kobiet i mężczyzn, zmian, jakie zaszły w spokojnym niegdyś miasteczku. Valpy z wrażliwością porusza tematy straty i tęsknoty, lęku, samotności, wojennej traumy, różnic klasowych. Pisze o miłości, przyjaźni, macierzyństwie, nadziei i szukaniu własnej drogi. O wojnie, która wkroczyła do Loch Ewe i na zawsze zmieniła życie mieszkańców. W powieści nie brakuje uroczych i dramatycznych momentów, chwil szczęścia i tragedii.


Pięknie napisana, przyjemna w czytaniu i wzruszająca historia utkana z miłości, sekretów, końców i nowych początków – otula morską bryzą, szkocką melodią i śpiewem skowronków; ma w sobie niespieszną, słodko-gorzką i subtelną nutę – ożywia przeszłość i uczucia. To opowieść o odważnych młodych mężczyznach, którzy stracili życie na morzu – i nigdy nie powrócili do bezpiecznego portu. O kobietach, które stawiały czoła codziennym wyzwaniom, kochały, mierzyły się z tęsknotą i bólem straty. Fiona Valpy zabrała mnie w podróż przez burzliwe ludzkie losy. Czułam smutek, radość, melancholię, ciepło i wzruszenie – i znacznie więcej. Historia mieszkańców Loch Ewe znalazła drogę do mojego serca.























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Świat Książki •

Tytuł oryginalny: The Skylark's Secret
Przekład: Alina Jakubowska, Elżbieta Kulicka
Wydawnictwo: Świat Książki 
Data wydania: 27 sierpnia 2025
Oprawa: miękka ze skrzydełkami 
Liczba stron: 352
Moja ocena: 5/6

25.8.25

"Córka ognia" – Dorota Gąsiorowska /przedpremierowo/

"Córka ognia" – Dorota Gąsiorowska /przedpremierowo/
Wciąż powraca do niej ten sam sen. I coraz częściej słyszy głos. Czuje, że dzieje się z nią coś dziwnego. Coś, czego nie potrafi wyjaśnić i co napełnia ją lękiem. Kiedy odnajduje listy od ojca, którego nigdy nie poznała, postanawia zmierzyć się z prawdą – rusza do Hiszpanii. To, co odkryje, na zawsze odmieni jej życie.


Każda powieść Doroty Gąsiorowskiej ma swój własny niepowtarzalny urok. Trzecia część serii "Córki żywiołów" zabiera nas do słonecznej Andaluzji. To właśnie tam splata się ze sobą przeszłość i teraźniejszość – burzliwe losy małej bruja, dziewczynki, dla której góry są całym światem, oraz historia Sofii, młodej kobiety podążającej śladem rodzinnej tajemnicy i przeznaczenia. Bohaterki książki dzielą lata, ale łączy wspólne dziedzictwo i podobne zmagania – ból straty, samotność, miłość i trudne wybory. "Córka ognia" utkana jest z sekretów, silnych uczuć, ludowych wierzeń i dramatów – andaluzyjska magia przenika ludzkie losy. To górskie chaty i hacjendy, wąskie uliczki i majestatyczna Alhambra skąpana w zachodzącym słońcu. To zapach ziół, smak ciastek buñuelos, głos abueli i blask ogniska. To ukryte latami listy, stare cygańskie amulety, powracający sen, sieć prawdy i kłamstw, miłości i oszustw. Dorota Gąsiorowska stworzyła piękne ramy dla rodzinnej opowieści. Historia pod andaluzyjskim niebem rozwija się niespiesznie – zachwyca barwna sceneria mocno zakorzeniona w lokalnym folklorze i kulturze; duchowość, która subtelnie przenika strony; odrobina magii, oniryzmu, tajemnicy i fabularnego napięcia. Wspaniale było móc podążać śladem Eliany oraz chłonąć atmosferę Hiszpanii wraz z Sofią – odkrywać dziedzictwo bruja, andaluzyjskich kobiet obdarzonych intuicją i niezwykłym darem. Podróż bohaterek pełna jest wzlotów i upadków, łez szczęścia i rozpaczy, bolesnych pożegnań i nowych początków. Piękne, jak odnajdują w sobie siłę, by zmierzyć się z lękiem i przeciwnościami – i ostatecznie podążają ścieżką przeznaczenia.


Napisana z wrażliwością, urokliwa powieść o córkach ognia. O wewnętrznej przemianie, odkrywaniu własnej tożsamości, miłości, odwadze, kobiecej sile, rodzinnym dziedzictwie i przeznaczeniu. Przypomina, że warto wsłuchać się w swoje uczucia, głos serca i intuicję. Zaufać i zawalczyć o siebie.
Miło spędziłam czas 🤎


























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Data wydania: 27 sierpnia 2025
Wydawnictwo: Znak Literanova
Seria: Córki żywiołów (tom trzeci)
Oprawa: miękka 
Liczba stron: 588
Moja ocena: 5/6

7.8.25

"Córka z Argentyny" – Soraya Lane (przekład Anna Esden-Tempska)

"Córka z Argentyny" – Soraya Lane (przekład Anna Esden-Tempska)
"Wiedziała, że nie ma takiego miejsca na ziemi, gdzie chciałaby teraz bardziej być niż tutaj"

Rose straciła dwie najbliższe osoby i pogrążyła się w smutku. Czy piękna posiadłość odziedziczona po kobiecie, o której istnieniu nie miała pojęcia, może stać się nowym domem i wypełnić pustkę w sercu?


Szósta część serii "Utracone córki" prowadzi nas z Londynu do Argentyny. To właśnie tam, za sprawą drewnianej figurki konia i błękitnego skrawka jedwabiu, splatają się ze sobą przeszłość i teraźniejszość – historia Valentiny, argentyńskiej dziedziczki fortuny, jej burzliwej miłości i bolesnej straty, oraz opowieść o młodej kobiecie, która próbuje rozwikłać rodzinną tajemnicę. Bohaterki dzieli wiele kilometrów i lat, ale łączą więzy krwi i podobne dylematy – nieukojona tęsknota, złamane serce i trudne decyzje. Soraya Lane ponownie łączy elementy literatury obyczajowej i romansu; prowadzi fabułę w dwóch liniach czasowych i zagłębia się w zawiłości kobiecych losów i uczuć. Powieść z łatwością pobudza wyobraźnię – otula słońcem i błękitnym niebem, krajobrazem oliwnych gajów i rozległych łąk, tętentem końskich kopyt, zapachem pomarańczy i orchidei. Barwna, argentyńska sceneria tworzy ramy dla poruszającej opowieści o rodzinnych sekretach i dziedzictwie, odkrywaniu korzeni, zakazanej miłości, utraconych szansach, żałobie i trudnych wyborach. O kobiecej sile, skomplikowanych ścieżkach, którymi prowadzi nas los, szukaniu swojego miejsca i nowych początkach. "Córka z Argentyny" niesie czytelnika czułą, słodką i romantyczną nutą, ale ma w sobie również smutek i ból. To powieść, która przypomina, że warto walczyć o to, co dla nas ważne; że warto zaryzykować i podążyć za głosem serca – bo szczęście i miłość mogą przyjść niespodziewanie. Że dom jest tam, gdzie ludzie, których kochamy.


Soraya Lane ponownie otuliła mnie lekkim i przyjemnym beletrystycznym vibe'm. Urokliwa powieść – idealna na lato.

 



















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: The Spanish Daughter
Przekład: Anna Esden-Tempska
Wydawnictwo: Albatros
Seria: Utracone córki (tom szósty)
Data wydania: 30 lipca 2025
Oprawa: zintegrowana
Liczba stron: 352
Moja ocena: 5/6

7.5.25

"Zraniony stół" – Laura Martínez Belli (przekład Katarzyna Mojkowska)

"Zraniony stół" – Laura Martínez Belli (przekład Katarzyna Mojkowska)
"Ze zdrady ulepi w głowie obraz rozpaczy. Zamknie oczy i zanurzy nagie dłonie we wnętrzu własnego cierpienia"


Frida Kahlo intrygowała swoją urodą, kolorowymi strojami, charyzmatyczną osobowością i talentem. Miała w sobie wiele radości, miłości i pasji, ale też mroku i smutku – wypadek z dzieciństwa naznaczył jej życie nieustannym bólem, a poronienia – poczuciem straty i tęsknoty. Frida była silną kobietą w kruchym ciele – z cierpienia zrodziły się jej najwspanialsze dzieła, intymne, pełne symboliki i ukrytych znaczeń. W 1940 roku, zdradzona przez najbliższe osoby, namalowała swój największy obraz. "Zraniony stół" pojawił się na wystawie w Warszawie w 1955 roku i... ślad po nim zaginął. Jego losy do dziś pozostają nieznane.

Laura Martínez Belli, zainspirowana burzliwą historią i zagadkowym zaginięciem obrazu, stworzyła opowieść o dwóch kobietach połączonych bólem i pasją oraz o uzdrawiającej mocy sztuki. Losy Fridy Kahlo, meksykańskiej malarki, oraz Olgi, radzieckiej urzędniczki, splatają się ze sobą za sprawą "Zranionego stołu". Obraz trafia do ZSRR i jako dzieło "dekadenckie i burżuazyjne" wzbudza zgorszenie. Olga, mimo wątpliwości i grożącego jej niebezpieczeństwa, postanawia ocalić je przed zniszczeniem. Bohaterki powieści Laury Martínez Belli dzieli wiele – wydaje się, że pochodzą z dwóch różnych światów – ale każda z nich zmaga się z bólem i stratą; każda ma w sobie siłę i odwagę; i każda kocha sztukę – emocje i przeżycia przelane na płótno. "Zraniony stół" to fascynująca podróż w przeszłość do lat 40. i 50. XX wieku – z jednej strony kolorowy, tętniący życiem Meksyk, Casa Azul czyli niebieski dom Fridy i Diego Rivery oraz artystyczna bohema; a z drugiej strony szara, monochromatyczna Moskwa w komunistycznym ucisku, represjach, politycznym terrorze i powojennej biedzie. Laura Martínez Belli konstruuje opowieść wokół motywu malarstwa, grabieży i handlu dziełami sztuki, fałszerstwa i zimnej wojny. Jednocześnie zagłębia się w intymny świat dwóch kobiet – tworzy realistyczne kobiece portrety, doskonale oddaje ich uczucia i przeżycia, ukazuje zawiłości relacji, ciężar bólu i ciepło nadziei, pisze o wewnętrznych zmaganiach, lękach i pragnieniach, trudnych wyborach, miłości, stracie, samotności, zdradzie i determinacji. Zachwyciły mnie opisy związane z malarstwem i procesem tworzenia – sposób przenoszenia na płótno tego, co najbardziej intymne i osobiste. Fabuła trzyma w napięciu za sprawą burzliwych losów obrazu, ale to opowieść o Fridzie i Oldze chwyta za serce, wciąga w świat myśli, uczuć i emocji.


Pięknie napisana, subtelna i poruszająca książka inspirowana losami meksykańskiej malarki i jej zaginionego działa; z fascynującym motywem malarstwa, ciekawą oprawą i tematyką. Opowieść o sztuce zrodzonej z miłości i bólu; sztuce, która ma moc wywoływania emocji; która potrafi odmienić życie. O kobiecej odwadze i determinacji, różnych odcieniach bólu – cierpieniu ciała i duszy. Głos Fridy Kahlo jest w tej powieści mocno intymny i liryczny. To nie tylko utalentowana malarka, ale też kobieta z krwi i kości, pełna pasji, miłości i bólu – tak bardzo ludzka i bliska w swoich życiowych zmaganiach.

Czytałam z przyjemnością i polecam, warto!





















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Kobiece •

Tytuł oryginalny: La mesa herida
Przekład: Katarzyna Mojkowska
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 7 maja 2025
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 464
Moja ocena: 5/6

21.4.25

"Echo dawnych ksiąg" – Barbara Davis (przekład Jan Kabat) /przedpremierowo/

"Echo dawnych ksiąg" – Barbara Davis (przekład Jan Kabat) /przedpremierowo/
"Książki istnieją, byśmy czuli. Byśmy łączyli się z tym, co wewnątrz, niekiedy z rzeczami, których się nawet nie domyślamy"


Czy książka może być nośnikiem uczuć i przeżyć? Ashlyn, właścicielka antykwariatu, ma wyjątkowy dar – gdy dotyka książek, czuje echa ich przeszłości; czuje szczęście, smutek, ból, gniew, które wniknęły głęboko w papier i atrament – coś w rodzaju emocjonalnego śladu. Kiedy trafia na dwie zagadkowe książki, bez autora i stron redakcyjnych, postanawia przeprowadzić swoje własne śledztwo. Wkrótce poznaje fascynującą, ale i bolesną historię z przeszłości.

"Jak, Belle? Po tym wszystkim... jak mogłaś to zrobić?"
"Jak??? Po wszystkim – pytasz o to mnie?"


Pokochałam koncepcję książki Barbary Davis. "Echo dawnych ksiąg" to opowieść w opowieści – losy młodej antykwariuszki i historia burzliwej miłości sprzed lat. Znalezione przez Ashlyn książki są ze sobą nierozerwalnie złączone – tom Belli i tom Hemiego, niczym para kochanków splecionych w miłości, namiętności, bólu, żalu i wzajemnych oskarżeniach, prowadzą dialog – w dwóch perspektywach opowiadają o tym samym tragicznym romansie. W tajemniczych zapiskach kryje się poruszająca historia wielkiej miłości i równie wielkiego dramatu, zawiłych ludzkich losów, rodzinnych sekretów i ukradzionej przyszłości. Barbara Davis prowadzi narrację w kilku liniach czasowych, w formie książkowych zapisków i wspomnień, aż do momentu, gdy przeszłość dogania teraźniejszość (od amerykańskich wyższych sfer, bankietów i dziennikarskiego świata lat 40. ubiegłego wieku, przez wojenne i powojenne losy, aż po urokliwy antykwariat w New Hampshire, bostońskie ulice, plaże i skaliste zatoki Marblehead lat 80. XX wieku). Powieść zwraca uwagę ciekawą scenerią, misternie utkaną fabułą (zaczyna się powoli, ale z czasem nabiera rozpędu), dobrym wykorzystaniem motywu książek, listów i rodzinnych sekretów. Z przyjemnością czytałam fragmenty dotyczące literatury, pisarstwa i antykwariatu – autorka pięknie pisze o miłości i pasji do książek, ich związku z uczuciami, przeżyciami i ludzkimi losami.


Książka Barbary Davis ma zapach kurzu, papieru i atramentu; rozbrzmiewa szelestem kartek i szumem morza, echem młodzieńczych pocałunków i splecionych dłoni, łez rozpaczy, podartych listów i złamanych obietnic. Historia utraconej miłości sprzed lat chwyta za serce, podobnie jak i współczesne losy kobiety i mężczyzny, którzy subtelnie odnajdują do siebie drogę mimo traumy i niełatwej przeszłości. Czy może być za późno? Na przebaczenie, na miłość, na nowy początek? W powieści Davis ból, gniew i smutek stopniowo zamieniają się w ciepło, nadzieję i wzruszenie.

"Echo dawnych ksiąg" to opowieść o uzdrawiającej mocy książek i przebaczenia, kobiecym pragnieniu wolności i odwadze, by dopisać inne zakończenie. O zdradzie, ciężarze tajemnic sprzed lat, bolesnych stratach i wierze w miłość – mimo wszystko. Jeżeli lubicie literaturę obyczajową z motywem książek, tajemnicy i romansu (gorzkiego i bolesnego, ale ze wzruszającym zakończeniem) – warto. Moja pierwsza powieść Barbary Davis (i mam ochotę poznać kolejne) 💙



























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Świat Książki •

Tytuł oryginalny: Echo of Old Books
Przekład: Jan Kabat
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 23 kwietnia 2025
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 544
Moja ocena: 5/6
 

17.4.25

"Zaledwie moment" – Liane Moriarty (przekład Dominika Kardaś) /przedpremierowo/

"Zaledwie moment" – Liane Moriarty (przekład Dominika Kardaś) /przedpremierowo/
"Ale tak to jest w życiu: spełnić się mogą zarówno najśmielsze marzenia, jak i najgorsze koszmary"

Wypadek przy pracy. Wiek 43 lata.
Choroba serca. Wiek 84 lata.
Utonięcie. Wiek 7 lat.
Napaść. Wiek 30 lat.
...

Czy chciałbyś poznać datę i przyczynę swojej śmierci? Co byś zrobił z taką wiedzą? Starałbyś się jak najlepiej wykorzystać czas, który ci pozostał, a może wręcz przeciwnie – spróbowałbyś oszukać przeznaczenie?


Nowa powieść Liane Moriarty zaczyna się niepokojąco, a nawet dość złowieszczo – na pokładzie samolotu z Hobart do Sydney starsza kobieta przepowiada współpasażerom, kiedy i z jakiej przyczyny umrą. Ta nietypowa sytuacja, choć wzbudziła lekkie obawy, przez większość zostaje potraktowana jak dobry żart – do czasu aż w wypadku samochodowym, zgodnie z przepowiednią, ginie młoda dziewczyna.

Pokochałam pomysłową koncepcję książki Moriarty – "Oszukać przeznaczenie" w australijskiej wersji. Złowieszczy początek stanowi preludium dla wielogłosowej, psychologicznie przenikliwej opowieści doprawionej humorem, refleksją i suspensem – o ludziach, którzy próbują zmierzyć się z tym, co nieuniknione. Poznajemy mężczyznę, który spóźnił się na szkolne przedstawienie córki; zatroskaną i zapracowaną matkę z uśpionym OCD; młodą parę, która wybiera się w podróż poślubną; piękną stewardessę, która lubi swoją pracę; młodego chłopaka, który właśnie pożegnał przyjaciela; tajemniczą staruszkę, która wywraca życie pasażerów samolotu do góry nogami. Liane Moriarty splata ich losy – pokazuje, w jaki sposób każde z nich próbuje poradzić sobie z przepowiednią; jak mierzą się z głęboko skrywanymi lękami, zmagają z codziennością, dokonują wyborów i ponoszą konsekwencje. Widmo śmierci to suspens, który napędza fabułę, jednak w gruncie rzeczy ta powieść wyróżnia się świetną psychologią, bo Moriarty jest bystrą obserwatorką ludzkiej natury i współczesności – lubię jej trafne spostrzeżenia na temat zwykłego życia, międzyludzkich relacji, rodziny, związków, kariery, zdrowia psychicznego, pragnień i lęków. Fabuła rozwija się niespiesznie, w dość wolnym tempie, w kilku perspektywach, różnorodnej obsadzie postaci i w atmosferze niepewności – aż do wzruszającego zakończenia. Moriarty porusza ważne, bliskie nam kwestie (m.in. związane ze śmiercią, żałobą i chorobą), ale jej lekki, dowcipny styl pisania łagodzi tematyczny ciężar.


"Zaledwie moment" to opowieść o kruchości istnienia, roli intuicji, przypadku i przeznaczenia oraz próbie przejęcia kontroli nad własnym życiem. Powieść, która pokazuje, jak w wielu różnych, nieprzewidywalnych scenariuszach rozgrywają się ludzkie losy; która przypomina o życiowej uważności, docenianiu tego, co najważniejsze.

Powieść z oryginalną koncepcją, przenikliwym spojrzeniem, odrobiną humoru i niepokoju – dobra czytelnicza rozrywka. Miło spędziłam czas.


















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: Here one moment
Przekład: Dominika Kardaś
Wydawnictwo: Znak Literanova
Data wydania: 23 kwietnia 2025
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 656
Moja ocena: 5/6

18.3.25

"Córka z Paryża" – Soraya Lane (przekład Anna Esden-Tempska)

"Córka z Paryża" – Soraya Lane (przekład Anna Esden-Tempska)
"Próbowała sobie przypomnieć, jak to było być młodą i pełną marzeń"

Blake ma świetną pracę, kochające rodzeństwo i dobre życie, które lubi. Ale gdzieś w głębi serca czuje tęsknotę za porzuconymi przed laty marzeniami...


Piąta część serii "Utracone córki" prowadzi nas z Londynu do Paryża – światowej stolicy mody, miasta miłości, świateł i nowych możliwości. To właśnie tam, za sprawą szkicu sukni i kawałka aksamitu, splatają się ze sobą przeszłość i teraźniejszość – historia Eveliny Lavigne, francuskiej projektantki mody, jej talentu, burzliwej miłości i bolesnej straty, oraz opowieść o młodej kobiecie, która próbuje rozwikłać rodzinną tajemnicę. Bohaterki powieści dzielą lata, ale łączą więzy krwi, wspólna pasja i podobne dylematy – pragnienie bycia kochaną i podążania własną ścieżką oraz trudne wybory między karierą, rodziną a głosem serca. Soraya Lane ponownie łączy elementy literatury obyczajowej, romansu i historical fiction; prowadzi fabułę w dwóch liniach czasowych i zagłębia się w zawiłości kobiecych losów i uczuć. "Córka z Paryża" to literacka podróż do francuskiej stolicy lat 30. XX wieku i współcześnie. To paryski zgiełk, kulisy mody, stukot maszyny do szycia, zapach róż i Chanel N°5, łyk szampana i kęs croissanta. Barwna sceneria tworzy ramy dla poruszającej opowieści o porywach serca, rodzinnych więziach, odkrywaniu korzeni, stracie i nowych początkach. O kobiecej odwadze i determinacji, sile marzeń i pasji, trudnych wyborach, skomplikowanych ludzkich losach oraz niełatwej drodze do szczęścia. "Córka z Paryża" niesie czytelnika swoim słodkim, beletrystycznym vibe'm – jest ciepła, romantyczna i pokrzepiająca, choć nie brakuje w niej również momentów bólu i smutku. To powieść, która wprawia w dobry nastrój i inspiruje – przypomina, że warto zaryzykować i podążyć za marzeniami; że nie należy tracić nadziei, bo szczęście i miłość mogą przyjść niespodziewanie.


Po przeczytaniu ostatnich stron uśmiechałam się przez długi czas. Właśnie takiej romantycznej, urokliwej powieści teraz potrzebowałam. Kolejna udana podróż z Sorayą Lane.




















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: The Paris Daughter
Przekład: Anna Esden-Tempska
Wydawnictwo: Albatros
Seria: Utracone córki (tom piąty)
Data wydania: 12 marca 2025
Oprawa: zintegrowana
Liczba stron: 352
Moja ocena: 5/6

19.2.25

"Trzy życia Alix St. Pierre" – Natasha Lester (przekład Matylda Biernacka) /przedpremierowo/

"Trzy życia Alix St. Pierre" – Natasha Lester (przekład Matylda Biernacka) /przedpremierowo/
"Pamięć powoduje powolne prucie się mojego serca, jakby było kawałkiem bawełnianej tasiemki"

Wojna się skończyła i Alix St. Pierre, młoda Amerykanka, pragnie rozpocząć nowe życie – przyjeżdża do Paryża i obejmuje stanowisko szefowej PR-u w nowo powstałym domu mody Dior. Bohaterka powieści Natashy Lester z entuzjazmem rzuca się w wir nowych wyzwań. Ale paryski świat blichtru, luksusu i sławy nie jest w stanie rozproszyć żalu, lęku i poczucia winy. Bolesna przeszłość czai się tuż obok i nie pozwala o sobie zapomnieć.

"Trzy życia Alix St. Pierre" to historical fiction doprawione nutą romansu, suspensu i humoru. Poznajemy losy młodej kobiety, która realizuje swoje paryskie marzenia pod okiem Christiana Diora, choć w sercu nosi głębokie rany i skrywa sekrety – bolesną historię z czasów wojny, gdy jako agentka wywiadu szpiegowała na rzecz aliantów. Natasha Lester splata wojenną przeszłość i powojenną teraźniejszość Alix St. Pierre w jedną, trzymającą w napięciu opowieść. Zachwyca bogaty w detale obraz epoki i atmosfera minionych lat. To paryska sceneria – barwny dom mody z le patron Diorem na czele, pełne przepychu hotele i skromne pensjonaty, urokliwe uliczki, łyk szampana, blask fleszy i szelest sukien. To tajne rozmowy w Szwajcarii, siatka szpiegowska, międzynarodowe intrygi, przerzuty broni i zaopatrzenia, współpraca z włoską partyzantką. Autorka buduje fabularne napięcie wokół nierozwiązanej sprawy z przeszłości i niebezpieczeństwa, które grozi Alix we francuskiej stolicy. Blasku dodaje odrobina czułego romansu i humoru – intensywność i żywiołowość dialogów oraz scen. Ale to tytułowa Alix St. Pierre stanowi serce powieści – odważna, sprytna, niezależna kobieta, która pokonuje słabości, łamie schematy i trzyma wysoko podniesioną głowę w męskich wojennych i powojennych realiach. Nie sposób nie polubić tej pełnej niuansów postaci. Głosem Alix Natasha Lester opowiada o pokoleniu kobiet doświadczonych przez wojnę na różne sposoby. O miłości, przyjaźni, zaufaniu, zemście, stracie, poczuciu winy i przebaczeniu – innym i samemu sobie. O ciężarze dawnych spraw, cieniu przeszłości, podążaniu własną ścieżką i nowych początkach – bo mimo złamanego serca, lęku i niepewnej przyszłości warto otworzyć się na miłość i szczęście.


Przeczytałam z przyjemnością – i czułam się częścią świata Alix. To książka skrojona niczym suknia Diora – z czarującą kobiecą bohaterką, która nie pozwala, by przeszłość stanęła jej na drodze do przyszłości; z powojennym romansem i suspensem, barwną scenerią, odrobiną paryskiego blichtru i kilkoma interesującymi motywami (szpiegostwo, włoski ruch oporu, kulisy mody). Takie literackie podróże w czasie lubię.




















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Kobiece •

Tytuł oryginalny: The Three Lives of Alix St. Pierre
Przekład: Matylda Biernacka
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 26 lutego 2025
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 424
Moja ocena: 5/6

11.2.25

"A gdy znów się spotkamy" – Kristin Harmel (przekład Grażyna Woźniak)

"A gdy znów się spotkamy" – Kristin Harmel (przekład Grażyna Woźniak)
"Pani dziadek nigdy nie przestał jej kochać. Margaret była miłością jego życia"

Bohaterka powieści Kristin Harmel otrzymała z monachijskiej galerii sztuki niezwykłą przesyłkę: anonimowy liścik, zaledwie kilka słów skreślonych eleganckim charakterem pisma na kremowym papierze oraz niewielką akwarelę – portret młodej kobiety na polu trzciny cukrowej z rozciągającym się w tle purpurowy niebem. Emily rozpoznała na nim swoją zmarłą babcię. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jej dziadek, mężczyzna, którego nigdy nie poznała, opuścił Margaret łamiąc jej serce.


Kristin Harmel potrafi tworzyć piękne, poruszające historie o miłości, stracie, przebaczeniu i rodzinnych sekretach – historie, które przemierzają czas i kontynenty, splatając ścieżki wielu pokoleń. Tym razem poznajemy losy rodziny uwikłanej w tajemnicę z przeszłości – zakazany romans, który rzuca cień na życie Emily, jej ojca i babci. Urzekający obraz od anonimowego nadawcy prowadzi młodą kobietę na trzcinowe pola Belle Creek, do Monachium i do galerii sztuki w Atlancie. Odkrywając rodzinne sekrety, Emily konfrontuje się z własną przeszłością – poczuciem winy, bolesną stratą i trudnymi relacjami z ojcem. Lubię sposób, w jaki Kristin Harmel splata dwie linie czasowe, stopniowo odsłaniając kolejne elementy opowieści. Interesujący jest wątek obozów jenieckich w USA w czasach drugiej wojny światowej oraz motyw sztuki (Harmel pięknie pisze o malarstwie, pasji, kolorystyce i uczuciach przelanych na płótno). Powieść ma w sobie słodko-gorzką nutę i subtelność – rozwija się niespiesznie, zawieszona gdzieś między wtedy i teraz, między dwoma kontynentami, między szczęściem i smutkiem. Harmel porusza wiele ważnych tematów – pisze o rodzinie, stracie, pokoleniowym ciężarze win i drugich szansach. O przeszłości, która wpływa na teraźniejszość, trudnych wyborach i zawiłych ludzkich losach. Historia miłości, która zrodziła się niespodziewanie na polach trzcinowych, łamie serce i wzrusza, podobnie zresztą jak i niełatwa droga do pojednania córki i ojca. Powieść utkana jest z uczuć, relacji, wspomnień. I ostatecznie napełnia serce ciepłem i nadzieją. Czy warto zagłębiać się w przeszłość i konfrontować z tym, co trudne i bolesne? Czy może być za późno, by naprawić błędy? Jak uwolnić się od żalu, przebaczyć? I czy miłość zawsze znajduje właściwą drogę?
 

Dziewczyna w czerwonej sukience. Mężczyzna, który nigdy nie przestał jej kochać. Purpurowe niebo i falująca trzcina cukrowa. Tęsknota w każdym pociągnięciu pędzla. Miłość spleciona z samotnością. Historia, która łączy pokolenia.

Kolejna przyjemna w czytaniu, poruszająca powieść Kristin Harmel – polubiłam bardzo. Polecam, szczególnie jeżeli lubicie połączenie literatury obyczajowej i historical fiction.





















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Świat Książki •

Tytuł oryginalny: When We Meet Again
Przekład: Grażyna Woźniak
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 14 lutego 2024
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 400
Moja ocena: 5/6

7.2.25

"Pieśniarka zimowych pól" – Joanna Szarańska

"Pieśniarka zimowych pól" – Joanna Szarańska
"Pół roku wcześniej Granice pomogły jej wyleczyć duszę, gdy nie mogła tworzyć, dziś malarstwo wypełniło pustkę po Granicach"

Ośnieżone drzewa, chłodne podmuchy wiatru, spokój i cisza otulające sad, powietrze przesycone zapachem lasu, wirujące płatki śniegu, staw pokryty srebrzystą warstwą lodu... Zimą można z łatwością zachwycić się pięknem przyrody. A czasem... poczuć się najbardziej samotną osobą na świecie. W ostatniej, czwartej części serii, szkicownik Marii zaczął wypełniać się rysunkami zimowych Granic. Wiosna, lato, jesień i zima. Cztery pory roku, zaledwie rok. A tak wiele zmienił w jej życiu. Granice stały się dla Marii bezpiecznym schronieniem – drugim domem. To właśnie tam, w małej chacie i w urokliwym siedlisku, wśród przyrody i tajemnic z przeszłości, odnalazła to, czego tak bardzo pragnęła.


Ostatnie spotkanie z cyklem "Leśne pejzaże" to dla mnie mieszanka radości i smutku – radości, bo po raz kolejny miałam okazję wrócić do ukochanych Granic i poznać dalsze losy Marii, Kacpra i Krystynki; smutku – bo nadszedł czas pożegnania. A do tych czterech powieści obyczajowych Joanny Szarańskiej mam ogromny sentyment – otuliły mnie ciepłem i nadzieją, oczarowały scenerią (zmienną jak pory roku) i piękną prozą, dostarczyły uśmiechu i wzruszeń. "Pieśniarka zimowych pól" to powrót do Granic, tym razem w zimowej odsłonie. Śnieżna biel, chłód i senny bezruch przyrody splatają się z ciepłem ognia w kominku, łykiem rozgrzewającej herbaty i pokrzepiającą mocą ludzkiej życzliwości. Joanna Szarańska z wrażliwością zagląda do kobiecego serca, zagłębia się w zawiłości uczuć i relacji. Pisze o miłości, przyjaźni, zaufaniu, rozstaniach i powrotach. O rodzinnych tajemnicach, bolesnych wspomnieniach, ciężarze win i przebaczeniu. Niezmiennie zachwyca mnie piękna proza – subtelna i czuła. Czytanie tego cyklu (i w ogóle powieści Joanny Szarańskiej) to dla mnie zawsze ogromna przyjemność. "Leśne pejzaże" mają w sobie dużo mądrości, ciepła i otuchy – uwielbiam ich melancholijny, refleksyjny charakter, odrobinę humoru i wartościowy przekaz. Kiedy zamykam oczy, słyszę miauczenie kota i szelest liści; czuję zapach farby, kurzu i lasu, smak kruchego ciasta i powideł. Piękna opowieść. O przypadkowych spotkaniach, które na zawsze odmieniają losy; o ludziach, którzy stają się sobie bliscy; o pasji, miłości i szacunku dla drugiego człowieka, przyrody i zwierząt; o uzdrawiającej mocy przyjaźni, dobroci i życzliwości. Kochane Granice – będę tęsknić! Polecam, czytajcie.
























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Czwarta Strona •

Data wydania: 29 stycznia 2025
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Seria: Leśne pejzaże (część czwarta)
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 392
Moja ocena: 5,5/6

24.11.24

"Zliczyć cuda" – Nicholas Sparks (przekład Magdalena Słysz)

"Zliczyć cuda" – Nicholas Sparks (przekład Magdalena Słysz)
Losy Jaspera przypominają historię biblijnego Hioba – pełne są cierpienia. Starszy mężczyzna przeżył przed laty niewyobrażalną tragedię, tracąc wszystko to, co najbardziej kochał. Choroba, samotność i żal stały się jego codziennością – uznał, że Bóg się od niego odwrócił i nie liczył już na nic dobrego. Gdy w lasach Uwharrie pojawia się piękny i niezwykle rzadki biały jeleń, Jasper postanawia uchronić go przed kłusownikami. W jego rodzinie biały jeleń zawsze był symbolem wiary w cuda.


W nowej powieści Nicholas Sparks łączy elementy romansu i dramatu – splata losy byłego żołnierza i samotnej matki oraz starszego mężczyzny. Każde z nich mierzy się z czymś trudnym; każde w głębi serca czegoś pragnie – swojego własnego cudu. Słodko-gorzka historia miłosna Kaitlyn i Tannera dostarcza romantycznych uniesień. Sparks uchwycił nieśmiało rodzące się uczucie i zmieniającą się dynamikę relacji – nadzieję na szczęście, niepewność wobec przyszłości, wzajemne oczekiwania, trudne wybory. Jednak tym razem to nie wątek miłosny, lecz dramatyczna historia Jaspera (i jego psa Arlo) angażuje mocniej – chwyta za serce. Autor stworzył poruszające studium straty, kruchości życia, starości, samotności, siły ludzkiego ducha, wiary i nadziei.


"Zliczyć cuda" to niespieszna, komfortowa historia z małomiasteczkowym klimatem Karoliny Północnej, uroczymi i smutnymi momentami oraz wzruszającym zakończeniem. Opowieść o rodzinie, żałobie i tęsknocie, szukaniu własnej drogi, sile miłości i wiary. O małych-wielkich cudach, przeznaczeniu oraz przypadkowych spotkaniach, które na zawsze odmieniają koleje losu. Książka Sparksa przypomina, że warto mieć nadzieję – dobre rzeczy zdarzają się mimo smutku, cierpienia i mroku. Historia Jaspera, Tannera i Kaitlyn ma uzdrawiające i podnoszące na duchu przesłanie.


















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: Counting Miracles
Przekład: Magdalena Słysz 
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 13 listopada 2024
Oprawa: miękka ze skrzydełkami 
Liczba stron: 416
Moja ocena: 4,5/6

22.11.24

"Klub Dzikiej Róży" – Kate Quinn (przekład Agnieszka Szmatoła i Marta Zielińska)

"Klub Dzikiej Róży" – Kate Quinn (przekład Agnieszka Szmatoła i Marta Zielińska)
"Dom pod Dziką Różą widział trzy wojny, dziesięciu prezydentów i niezliczonych lokatorów... ale jeszcze nigdy nie był świadkiem morderstwa. Aż do dzisiaj. Teraz jego ściany przeszły zapachem indyka, dyniowej tarty oraz krwi i Dom jest w szoku aż po same fundamenty"


Tak właśnie zaczyna się nowa powieść Kate Quinn. W waszyngtońskim pensjonacie, w Święto Dziękczynienia, dochodzi do makabrycznych wydarzeń. Zagadka morderstwa splata się z losami kilku kobiet – mieszkanek domu. Ich krucha przyjaźń i lojalność zostają wystawione na próbę, gdy na jaw wychodzą głęboko skrywane sekrety. "Klub Dzikiej Róży" to Kate Quinn w nieco innej odsłonie. Tym razem zamiast trzymającej w napięciu, dynamicznej fikcji historycznej rozgrywającej się w latach drugiej wojny światowej otrzymujemy powieść w pełni skupioną na postaciach – z niespieszną fabułą, odrobiną romansu, tajemnicy, humoru i suspensu. Kate Quinn zagłębia się w intymny, kobiecy świat – cofa się w czasie i oddaje głos każdej mieszkance Domu, by ostatecznie połączyć wszystkie elementy w zaskakującym finale. Jest Fliss, która pod fasadą idealnej żony i matki skrywa bolesne rany; Bea, rozczarowana swoim życiem była gwiazda baseballu; Nora, pracownica Archiwum Narodowego uwikłana w związek z gangsterem; porywcza i złośliwa, choć w gruncie rzeczy bardzo nieszczęśliwa Arlene, sekretarka Claire, która oszczędza, by móc kupić dla siebie dom i Reka, uzdolniona artystycznie węgierska imigrantka. Życie kobiet zmienia się, gdy do pensjonatu wprowadza się tajemnicza Grace March ze swoją słoneczną herbatą, farbami i serdecznością. Odtąd w każdy czwartek zbiera się Klub Dzikiej Róży – mieszkanki dzielą się jedzeniem, winem i dobrą radą, a z czasem zawiązuje się między nimi nić porozumienia. Kate Quinn wspaniale wykreowała swoje bohaterki – silne i niezależne kobiety, które próbują odnaleźć się w niełatwej rzeczywistości lat powojennych. Każda z nich ma w sobie coś charakterystycznego i fascynującego. Każda z czymś się zmaga – z bolesną przeszłością, pochodzeniem, rozłąką z bliskimi, goryczą rozczarowań, macierzyństwem, karierą i sytuacją ekonomiczną. Ciekawa jest zmieniająca się dynamika ich relacji – to, jak powoli się poznają i jak nawiązują kruchą więź mimo różnic; jak się wspierają, choć nie brakuje też napięć. Czasy w powieści Kate Quinn nie są łatwe, również dla kobiet. To Ameryka lat 50. XX wieku ze swoim makkartyzmem, zimną wojną, zagrożeniem komunistycznym i nuklearnym, dyskryminacją rasową. Poprzez swoje bohaterki Kate Quinn porusza kilka interesujących wątków charakterystycznych dla ówczesnych lat. Opowiada o miłości, przyjaźni, zemście, ambicji, rodzinie, ciężarze wspomnień i tajemnic. Powieść ma barwne, żywe tło historyczno-społeczne – atmosfera epoki ujawnia się naturalnie w detalach codziennego życia, miejskiej topografii, wzmiankach na temat ważnych wydarzeń, opisach miejsc i postaci. Miałam wrażenie, że przeniosłam się w czasie – i to jest coś, czym Quinn niezmiennie mnie zachwyca.


Ogromną przyjemność sprawiło mi zagłębianie się w historie mieszkanek Domu pod Dziką Różą. Myślę, że powieść mogłaby być nieco bardziej skondensowana i dynamiczna, ale w swojej niespiesznej formie też ma urok – Kate Quinn pisze pięknie, w gawędziarskim stylu, z lekkością, humorem, ciepłem i empatią. Ta książka wspaniale uświadamia, że każdy z nas z czymś się zmaga; że często odgrywamy role, by zachować pozory; że łatwiej jest podzielić się swoją samotnością z kimś innym – przyjaźń, życzliwość i wsparcie mają wielką moc.

"Klub Dzikiej Róży" pachnie klopsikami, ciastkami i farbą; rozbrzmiewa dźwiękami jazzu i miejskiego zgiełku; smakuje słoneczną herbatą i miodownikiem Grace; otula ciepłem. To opowieść o przyjaźni i solidarności kobiet w niespokojnych czasach. O celebracji życia i jedzenia, kobiecej niezależności, skomplikowanych ludzkich losach, sekretach i zawiłych relacjach. O trudnej przeszłości i nadziei na lepszą przyszłość. Kate Quinn w innej odsłonie – i taką również polubiłam.



























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Mando •

Tytuł oryginalny: The Briar Club
Przekład: Agnieszka Szmatoła i Marta Zielińska
Wydawnictwo: Mando
Data wydania: 13 listopada 2024
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 513
Moja ocena: 5/6

14.11.24

"Dziewczyna z wrzosowisk" – Lucinda Riley (przekład Anna Esden-Tempska)

"Dziewczyna z wrzosowisk" – Lucinda Riley (przekład Anna Esden-Tempska)
Czy można uciec przed przeszłością?


"Dziewczyna z wrzosowisk" to wspaniała niespodzianka – powieść napisana przez dwudziestosześcioletnią Lucindę Riley (wówczas Edmonds) i zredagowana teraz, po latach, przez jej syna Harry'ego Whittakera. Dla mnie ogromna przyjemność – jak spotkanie z przyjacielem. Ta książka ma w sobie to, co tak lubię w twórczości Riley – beletrystyczną wrażliwość, ciekawą scenerię i tło historyczne, motyw tajemnic, miłości, zawiłych ludzkich losów i relacji. Lucinda stworzyła wielowątkową sagę rodzinną rozgrywającą się w dwóch liniach czasowych i łączącą w sobie elementy romansu, historii i suspensu. Życiowe ścieżki młodej dziewczyny z wrzosowisk splatają się z losami rodziny Delancey. Leah zyskuje sławę i rozwija międzynarodową karierę, ale nie potrafi uciec przed złowrogą przepowiednią z dzieciństwa. Rose i jej brat David dźwigają ciężar wspomnień i przerażającego sekretu – ich drogi rozeszły się wiele lat temu. Wkrótce przeszłość dogania bohaterów powieści i zmusza ich do konfrontacji z tym, co trudne, bolesne i niepokojące. "Dziewczyna z wrzosowisk" to podróż do lat 40. i 70 ubiegłego wieku – od urokliwych zakątków Yorkshire przez zatłoczone ulice Nowego Jorku, londyńskie galerie sztuki i mediolańskie pokazy mody aż po grozę warszawskiego getta i obozów zagłady. Fabuła zachwyca intensywnością emocji, dynamizmem i złożonością – opowiada o skomplikowanych losach trzech pokoleń i porusza wiele ważnych kwestii. Lucinda pisze o miłości, zdradzie, pasji, szukaniu własnej drogi, macierzyństwie, sile rodzinnych więzi i przebaczeniu. O stracie, depresji, pokoleniowej traumie, nadużyciach wobec kobiet i mrocznych kartach historii – wojnie i Holokauście. Powieść zaskoczyła mnie swoim niepokojącym vibe'm – mrocznym cieniem przeszłości i widmem zbliżającej się tragedii. Lucinda łączy czułe, piękne i wzruszające momenty z chwilami grozy, bólu i smutku – suspens trzyma w napięciu aż do ostatnich stron.


Poruszająca (i pięknie wydana) powieść o ludziach uwikłanych w splot przeszłości, miłości, zemsty i sekretów. Bardzo lubię książki Lucindy – wspaniale, że ta historia ujrzała światło dzienne. Must read dla miłośników literatury obyczajowej.
























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: The Hidden Girl
Przekład: Anna Esden-Tempska
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 25 września 2024
Oprawa: zintegrowana z barwionymi krawędziami
Liczba stron: 512
Moja ocena: 5/6

16.9.24

"Rzeźbiarka jesiennych mgieł" – Joanna Szarańska

"Rzeźbiarka jesiennych mgieł" – Joanna Szarańska
Mgliste poranki, smak dojrzałych jabłek i śliwek, zapach mokrej ziemi i dymu, szelest opadających liści, złocący się w promieniach słońca sad, mozaika barw: brązów, żółci i czerwieni. I stary dom pełen tajemnic...


"Siedlisko jest piękne o każdej porze roku" – i rzeczywiście, ale to właśnie w jesiennej odsłonie oczarowało mnie najbardziej. Joanna Szarańska po raz kolejny zabiera nas do urokliwych Granic i kontunuuje opowieść o miłości, przyjaźni, rodzinnych sekretach, artystycznej pasji oraz kojącym wpływie natury – miejscu, które dla Marii, bohaterki serii, stało się azylem. "Rzeźbiarka jesiennych mgieł" to magia jesiennego krajobrazu – jesień otuliła nie tylko siedlisko, ale też moje serce. Niezmiennie zachwyca mnie sposób, w jaki Joanna Szarańska opisuje przyrodę, ożywia miejsca, zapachy i smaki – lirycznie, subtelnie, pięknie. Tym razem obsypane jesiennym złotem i czerwienią Granice stają się świadkiem rodzącego się uczucia – uczucia, które wkrótce zostaje poddane próbie. W trzeciej części serii miłość splata się z przeszłością, szczęście ze smutkiem, zaufanie i nadzieja z goryczą rozczarowań. "Rzeźbiarka jesiennych mgieł" otula ciepłem, nutą tajemnicy i melancholii. Przypomina o życiowej uważności, znaczeniu międzyludzkich więzi i uzdrawiającej mocy natury. Piękna opowieść o pasji, kobiecej sile, nadziei i podążaniu za głosem serca.


I tak jak Maria z przyjemnością powraca do Granic, tak i ja z przyjemnością powracam do serii "Leśne pejzaże". Gorąco polecam!























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Czwarta Strona •

Data wydania: 11 września 2024
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Seria: Leśne pejzaże (część trzecia)
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 384
Moja ocena: 5/6

29.8.24

"Córka z Genewy – Soraya Lane (przekład Anna Esden-Tempska)

"Córka z Genewy – Soraya Lane (przekład Anna Esden-Tempska)
"Gdybym miała wybrać jedną jedyną rzecz, którą chciałabym zrobić, zanim odejdę, byłoby to odnalezienie Ciebie. Próbowałam Cię szukać przez tyle lat..."


Georgia, bohaterka książki Sorayi Lane, wiele lat temu została głęboko zraniona – babka odrzuciła ją, gdy jako osierocona nastolatka najbardziej jej potrzebowała. Kiedy w londyńskiej kancelarii prawnej kobieta otrzymuje tajemnicze pudełko pochodzące z placówki dla samotnych matek, postanawia odkryć historię własnej rodziny.

Lubię powieści Sorayi Lane – bo za każdym razem zabierają mnie w inny zakątek świata; bo przynoszą ze sobą poruszającą historię z przeszłości; bo otulają ciepłem, nadzieją, lekkim, beletrystycznym vibe'm – i czyta się je z przyjemnością. Czwarta część serii "Utracone córki" prowadzi nas z Londynu do urokliwej szwajacarskiej Genewy. To właśnie tam, za sprawą różowego szafiru z diademu należącego niegdyś do włoskiej rodziny królewskiej, splatają się ze sobą przeszłość i teraźniejszość – historia Delphine, jej utraconej miłości i dramatycznych wyborów oraz opowieść o młodej kobiecie, która pragnie rozwikłać rodzinną tajemnicę. Bohaterki powieści dzielą lata, ale łączą więzy krwi i podobne dylematy – ból straty, samotność, pragnienie miłości.


"Córka z Genewy" to powieść napisana z czułością – przybliża losy dwóch kobiet, zagląda do ich serc, prowadzi przez zawiłości uczuć i ludzkich losów. Powiedziałabym, że ta część serii jest najbardziej romantyczna – miłość i namiętność odgrywają w niej pierwsze skrzypce (miłość zakazana, utracona i odnaleziona, macierzyńska, szczęśliwa i tragiczna). Książka niesie czytelnika słodką, romantyczną nutą, ale ma w sobie również smutek i ból. Opowiada o rodzinnych relacjach i sekretach, tęsknocie, łamiących serce pożegnaniach i dramatycznych wyborach. O odkrywaniu własnego pochodzenia, nowych początkach, sile miłości i przyjaźni. "Córka z Genewy" przypomina, że życie może odmienić się w najmniej oczekiwany sposób. Że warto podążać za głosem serca – otworzyć się na miłość i szczęście, mimo bolesnej przeszłości. Kolejna urokliwa podróż z Sorayą Lane, warto.






















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: The Sapphire Daughter
Przekład: Anna Esden-Tempska
Wydawnictwo: Albatros
Seria: Utracone córki (tom czwarty)
Data wydania: 14 sierpnia 2024
Oprawa: zintegrowana
Liczba stron: 352
Moja ocena: 4,5/6

Copyright © w ogrodzie liter , Blogger