23.1.25

"Pamiętnik z getta w Krakowie" – Halina Nelken /przedpremierowo/

"Pamiętnik z getta w Krakowie" – Halina Nelken /przedpremierowo/
Po przymusowym przesiedleniu z krakowskiego getta do obozu Plaszow dwudziestoletnia Halina utonęła w poczuciu całkowitej klęski i beznadziei. Na pryczy "leżała złamana życiem" – przygniótł ją ciężar ludzkiej krzywdy, głodu, nędzy i okrucieństwa. Był 1943 rok – i wciąż, mimo trudnych doświadczeń w getcie, zaledwie początek wielkiego cierpienia i dramatycznej walki o przetrwanie. Po KL Plaszow Halina trafiła do obozów Auschwitz-Birkenau i Ravensbrück. Przez lata pisała pamiętnik i tworzyła poezję – teksty, które po opublikowaniu stały się bezcennym świadectwem z czasów wojny, okupacji i Zagłady.


"Pamiętnik z getta w Krakowie" to trzyczęściowa publikacja – wspomnienia z rodzinnego domu z lat przedwojennych, zapiski młodej dziewczyny przesiedlonej przymusowo do krakowskiego getta oraz teksty z okresu obozowej gehenny – z KL Plaszow, KL Auschwitz-Birkenau i KL Ravensbrück. Narrację uzupełniają wiersze, zdjęcia oraz krótkie komentarze autorki dopisane w latach 80. ubiegłego wieku w Cambridge w USA. 

Książka Haliny Nelken ujmuje szczerością i realizmem – daje wgląd w osobiste, intymne doświadczenia, myśli i uczucia, ale jednocześnie stanowi obraz minionej epoki i przejmujące świadectwo Zagłady krakowskich Żydów. To beztroskie, szczęśliwe lata dzieciństwa i młodości przerwane brutalnie przez wojnę. To rodzinne albumy pełne zdjęć. Galopujące konie Wojciecha Kossaka i akwarela Teodora Grotta na ścianie. Kaflowy piec i perski dywan. Nucenie ludowych melodii, wspólne czytanie, słodycze i prezenty na Chanukę. "Noc listopadowa" w Teatrze Słowackiego i ciastko z kremem w kawiarni. Kwitnące kasztany na Plantach, dzwoniące niebieskie tramwaje, szkoła św. Scholastyki. Wspomnienia z dalekiej przeszłości – losy dziadków, pierwsze spotkanie rodziców, dzieciństwo w krakowskiej kamienicy przy Długosza 7. To podróż do przedwojennego Krakowa – barwny, bogaty w szczegóły obraz miasta sprzed lat, życia kulturalnego i społecznego, mieszczańskich realiów oraz ludzi – kobiet, mężczyzn i dzieci w różnym wieku, sąsiadów, kolegów i koleżanek, nauczycieli i sprzedawców. Halina Nelken uchwyciła specyficzną atmosferę, charakterystyczny rys Krakowa (dla mnie interesująca odmiana, bo znacznie częściej zdarzało mi się podróżować literacko do dawnej Warszawy). W drugiej i trzeciej części książki piękne, sentymentalne lata stają się odległym wspomnieniem. Ich miejsce zajmuje groza wojennych lat – przesiedlenia, ciężka praca, głód, trudne warunki życia w getcie, obozowe realia, bliskość śmierci i walka o przetrwanie. Halina pisze o niełatwej codzienności, próbie zachowania pozorów normalności, momentach smutku i radości. Jest rodzina, miłość i przyjaźń. Są rozterki i zmagania dziewczyny, która musiała szybko dorosnąć. Jest wiele uczuć i emocji – młodzieńcza beztroska, wojenny żal, gniew, tęsknota i lęk o przyszłość. Raz gorycz, poczucie niesprawiedliwości albo zobojętnienie, innym razem silne pragnienie przetrwania i nadzieja na lepszy czas. Wspomnienia Haliny utkane są z detali, pisane zapachami, smakami i obrazami – działają na wyobraźnię i wrażliwość, bez patosu i wielkich słów. Ogromnie doceniam – za wartość historyczną i literacką oraz za poruszające studium ludzkich losów w najtrudniejszych czasach. Smutna to książka – łamie serce. Ale ma też w sobie sporo światła, gdy opowiada o wytrwałości, godności i szacunku, wzajemnej pomocy, miłości i przyjaźni.


Ważna, poruszająca i wartościowa literatura faktu. Opowieść o korzeniach, tradycji i rodzinie. O pożegnaniach i powrotach, zawiłych wojennych i powojennych ścieżkach. O dawnym Krakowie, Zagładzie i przetrwaniu. Polecam, czytajcie.




















• współpraca barterowa • Wydawnictwo W.A.B. •


Podstawa wydania: Halina Nelken, Pamiętnik z getta w Krakowie, Toronto: Polski Fundusz Wydawniczy w Kanadzie, 1987
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 29 stycznia 2025
Oprawa: twarda
Liczba stron: 448


17.1.25

"Nadzieja" – J.M. Coetzee (przekład Aga Zano)

"Nadzieja" – J.M. Coetzee (przekład Aga Zano)
"Oczywiście, że jest nadzieja. Nadzieja jest zawsze. Żyjemy nadzieją, bo jak tu żyć inaczej?"

Tak o nadziei mówi Elizabeth Costello, postać stworzona przez J.M.Coetzee'ego – i dodaje też, cytując Kafkę, "nadzieja jest, ale nie dla mnie". Pobrzmiewa w tym stwierdzeniu przygnębiająca nuta – i nic dziwnego, biorąc pod uwagę, że Costello mierzy się z chorobą, starością, utratą sprawności i niezależności. Jednak nie brakuje też tytułowej nadziei – odrobiny czułości i empatii. Bo przecież życie się nie skończyło; jeszcze nie teraz.


"Nadzieja" to zbiór ośmiu opowiadań Coetzee'ego, południowoafrykańskiego noblisty. Teksty pochodzą z różnych lat, ale łączy je wspólny motyw – spojrzenie na ludzkie życie z perspektywy upływu czasu, starości i kobiecości. To krótkie urywki, drobne szczeliny w codziennym życiu. Jest rowerzystka mierząca się z własnym lękiem w starciu z agresywnym psem; mężatka uwikłana w romans; seniorka, która pragnie przeżyć drugą młodość; pisarka, która spędza kilka dni z dorosłymi dziećmi w urokliwej Prowansji i która jesienią życia przeprowadza się na kastylijską wieś – to właśnie tam dopada ją choroba i starość. W opowiadaniach Coetzee'ego patrzymy na świat oczami Elizabeth Costello. Poznajemy ją, gdy dopiero wkracza w okres starości (racjonalną, momentami sentymentalną, ale wciąż dumną i silną) oraz lata później, gdy ciało i umysł ogarnia postępująca słabość (kobieta oznajmia synowi, że chce zakończyć życie na własnych zasadach). Ostatnie, tytułowe opowiadanie, wydaje się więc najbardziej smutne, ale jednocześnie przepełnione nadzieją. Coetzee eksploruje kwestie życia i śmierci, rodzinnych relacji, moralności, kruchości ludzkiej egzystencji. Pisze o kobiecości, pożądaniu, pragnieniu wolności, starzeniu się i nadziei – o najgłębiej skrywanych uczuciach, lękach i tęsknotach. Ukazuje zmagania Elizabeth Costello w kontekście indywidualnym, a także rodzinnym i pokoleniowym – dialogi z dorosłymi dziećmi rzucają światło na tematy miłości, troski, odpowiedzialności, dziedzictwa, tożsamości. 


Niewielka antologia, ale intensywna, błyskotliwa i przenikliwa w swojej prozatorskiej prostocie i oszczędności. Napisana bez patosu i skomplikowanych fraz, z humorem, empatią i czułością, z odrobiną moralnego dyskomfortu, melancholii, filozoficznej i życiowej refleksji. I uniwersalna w przekazie, bo porusza bliskie nam tematy, uczucia, niepokoje. Czy warto (i czy można) stawić opór starości? Czy starzejąc się, tracimy siebie (i swoją kobiecość)? Czy potrzebujemy nadziei, żeby nadać sens i kierunek naszemu cierpieniu? Może nadzieja to antidotum na lęk? Coetzee potrafi oczarować czytelnika (nawet w tak krótkiej formie) – i mnie również oczarował. Udane pierwsze spotkanie z twórczością autora – czas poznać kolejne książki. Polecam!






























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: Hope and Other Moral Tales
Tłumaczenie: Aga Zano
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 29 stycznia 2024
Oprawa: twarda
Liczba stron: 176
Moja ocena: 5/6

9.1.25

"W księżycowym lesie" – Michiko Aoyama (przekład Barbara Słomka) /przedpremierowo/

"W księżycowym lesie" – Michiko Aoyama (przekład Barbara Słomka) /przedpremierowo/
Czy jeden podcast może odmienić życie?


Codziennie rano tajemniczy Taketori Okina publikuje dziesięciominutowy odcinek podcastu. Swoim delikatnym, spokojnym i nieco nostalgicznym głosem opowiada o Księżycu. O tym, jak wspaniale wygląda na nocnym niebie. Że pokryty jest drobnym pyłem. Że cały czas stopniowo oddala się od Ziemi. Że nów to nowy Księżyc, nowy początek... Niepozorne księżycowe ciekawostki docierają do setek słuchaczy – podcast łączy ludzkie losy, pomaga odnaleźć spokój i inspiruje do zmian. W kojący głos prowadzącego wsłuchują się również bohaterowie książki Michiko Aoyamy – każde z nich stojąc na życiowym rozdrożu. Czterdziestoletnia Reika mieszka w rodzinnym domu i właśnie zrezygnowała z pracy w szpitalu. Teraz tkwi w zawieszeniu – nie potrafi nadać swojemu życiu kierunek. Shigetarō pracuje w firmie kurierskiej, ale marzy o karierze komika. Jest nieszczęśliwy – przygniata go ciężar porażek. Takaba nie potrafi zaakceptować swojego zięcia i trudno mu znaleźć wspólny język z dorosłą córką. Nachi, licealistka, ma wrażenie, że nigdzie nie pasuje i czuje się samotna. Mutsuko cały swój czas i energię poświęca pracy i zaczyna tracić z oczu to, co ważne.

Powieść Michiko Aoyamy otuliła mnie księżycowym blaskiem, ciepłem i nadzieją, a przy tym zabrała w podróż przez skomplikowane ludzkie losy, relacje i uczucia. Autorka wykorzystuje dobrze znany schemat – pięć różnych osób, pięć odmiennych historii i jeden podcast. Poznajemy ludzi na rozdrożu – zagubionych, niepewnych siebie, zranionych. Ludzi, którzy czują, że zawiedli siebie i bliskich; którzy tłumią uczucia albo błądzą rozdarci między trudną codziennością a marzeniami i pragnieniami. Aoyama subtelnie splata ze sobą ich ścieżki, "niczym pędy w bambusowym lesie". Pisze o poczuciu krzywdy, samotności, współczesnych lękach. O szukaniu własnej drogi i nowych początkach – podnoszeniu się po upadku, wytrwałości i nadziei na lepszy czas. O sile miłości, przyjaźni, troski i życzliwości. Książkę Ayoamy czyta się z przyjemnością – to ciepła, a przy tym inspirująca i refleksyjna opowieść. Zachęca, by z uważnością wsłuchać się w siebie. By dostrzec ludzi wokół nas – z empatią i życzliwością – bo każdy z nas z czymś się zmaga. Przypomina, że czasami trzeba spojrzeć z innej perspektywy, by nie utracić tego, co ważne; że warto podążać za marzeniami, walczyć mimo porażek i przeciwności losu. I że nie jest za późno, by zacząć od nowa – odrodzić się jak Księżyc, który cyklicznie zanika na nocnym niebie, by móc ponownie się pojawić i swoim blaskiem rozświetlić mrok.


Zwykła-niezwykła powieść z księżycowym motywem i bohaterami, którzy wzbudzają sympatię i zrozumienie; o zawiłości uczuć i relacji, bliskich nam tematach i zmaganiach. Takie japońskie comfort booki lubię.

























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Relacja •

Tytuł oryginalny: Tsuki no tatsu hayashi de
Przekład: Barbara Słomka
Wydawnictwo: Relacja
Data wydania: 15 stycznia 2025
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 224
Moja ocena: 5/6

17.12.24

"Krystyna córka Lavransa" – Sigrid Undset (przekład Wanda Kragen)

"Krystyna córka Lavransa" – Sigrid Undset (przekład Wanda Kragen)
Piękna, złotowłosa dziewczynka. Córka Lavransa, właściciela dworu w dolinie Gudbrand. Młoda, zakochana kobieta, która ulega namiętności i postanawia wbrew woli ojca poślubić ukochanego mężczyznę. Żona, matka i pani na Husaby. Dumna, uparta, rozdarta między pobożnością i obowiązkiem a miłością, wstydem i poczuciem winy. Krystyna odważyła się podążyć za głosem serca – i przez całe życie musiała ponosić konsekwencje tej decyzji.


W monumentalnej, trzytomowej powieści Singrid Undset, norweska noblistka, przedstawia losy tytułowej Krystyny córki Lavransa – od lat dziecięcych spędzonych u boku ojca, matki i sióstr, przez pobyt w klasztorze, sprzeciw wobec aranżowanego małżeństwa i burzliwy romans, ślub i macierzyństwo, aż po tragiczną śmierć. Historia zakorzeniona jest w średniowiecznych realiach – akcja rozgrywa się w czternastowiecznej Norwegii za panowania Håkana V Magnussona i jego wnuka Magnusa Eriksona. To świat, w którym wczesnochrześcijańskie prawa współistnieją z dawnymi wierzeniami, przesądami i folklorem; w którym są obecne wiara i pobożność, ale też trolle, wiedźmy i elfy. To świat aranżowanych małżeństw, rycerzy i mnichów, patriarchatu, feudalizmu, politycznych intryg, szacunku wobec rodziny, ziemi, pochodzenia i tytułów. Świat, w którym kobieta najpierw jest własnością ojca, a później męża. Świat, w którym życie płynie zgodnie z tradycją, według zmieniających się pór roku, w niekończącym się cyklu życia i śmierci. Undset prowadzi nas przez norweskie pola, lasy i fiordy, przez zatłoczone gospody, zaciszne alkowy, dwory i chaty, przez klasztorne korytarze i kościelne nawy. Ukazuje skomplikowane ludzkie losy, radości i trudy średniowiecznego życia, niełatwe relacje rodzinne i małżeńskie, zmagania moralne i egzystencjalne oraz silny wpływ religii, tradycji i obyczajów. Książka przybliża dawne czasy, w taki sposób, że stają się bliskie. Zachwyca dbałość o detale, realizm scenerii i postaci, wielowątkowość, połączenie elementów rodzinnej sagi, romansu, powieści historycznej i bildungsroman. Podążamy za Krystyną (i członkami jej rodziny) na przestrzeni wielu lat – widzimy, jak dorasta; jak zmienia ją małżeństwo i macierzyństwo; jak mierzy się ze stratą, chorobą i goryczą rozczarowań; jak wzrasta duchowo i jako kobieta. Postaci w książce Undset są autentyczne i wiarygodne w swoich zmaganiach, zakorzenione w średniowiecznych realiach, obyczajowości i mentalności. Czułam się częścią tej długiej podróży; częścią stworzonego przez autorkę świata. "Krystyna córka Lavransa" napisana jest niespieszną prozą w duchu klasycznych sag i powieści historycznych. Jej piękno ujawnia się w opisach przyrody, w przenikliwych portretach, rodzinnej dynamice i tym, co ludzkie – dramatach i szczęściu, słabościach i zaletach charakteru, błędach i próbie odkupienia. Ujęła mnie cicha siła, upór i determinacja Krystyny; jej droga pełna wzlotów i upadków.



Sigrid Undset stworzyła rodzinną sagę utkaną misternie wokół losów jednej kobiety. Opowieść o miłości, rodzinnych więziach, wierze i moralności. O namiętności, która bierze górę nad rozsądkiem; próbie odkupienia win, goryczy i konsekwencjach wyborów. To książka, która ma w sobie średniowiecznego, nordyckiego ducha, zapach ziół i kadzidła, smak piwa, miodu i dziegciu, ciepło wiosny po długiej zimie i trwogę najciemniejszych nocy.

Długa, wymagająca, ale niezwykle wartościowa i skłaniająca do refleksji podróż. Klasyk literatury norweskiej i jedna z moich ulubionych skandynawskich powieści. Polecam (szczególnie w tym przepięknym wydaniu).
























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Świat Książki •

Tytuł oryginalny: Kristin Lavransdatter
Przekład (z języka niemieckiego): Wanda Kragen
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 6 grudnia 2024
Oprawa: twarda z barwionymi brzegami (edycja kolekcjonerska)
Liczba stron: 1024
Moja ocena: 5,5/6

26.11.24

"Zaklęta w łabędzia" – M. A. Kuzniar (przekład Izabela Matuszewska)

"Zaklęta w łabędzia" – M. A. Kuzniar (przekład Izabela Matuszewska)
Czy miłość wystarczy, by ją uratować?

Odetta stała się ulotnym marzeniem, tajemnicą, obsesją, muzą i spełnieniem jego pragnień. Oczarowała go spojrzeniem szaroniebieskich oczu i niezwykłym, pełnym pasji tańcem. Młodego malarza i baletnicę zaklętą w łabędzia połączyła miłość. Miłość silniejsza niż upływający czas, ból i rzucona przed laty klątwa.


"Jezioro łabędzie" i "Wielki Gatsby"? M.A.Kuzniar powraca z nowym, czarującym retellingiem – powieścią inspirowaną słynnym baletem i literackim klasykiem. Historia kobiety zaklętej w łabędzia została przyprószona śniegiem, gotycką grozą oraz dekadenckim blichtrem lat 20. ubiegłego wieku. Książka Kuzniar przypomina pełną magii, kunsztownie utkaną baśń dla dorosłych, w której splatają się ze sobą tragiczna miłość, sekrety i złowroga klątwa – zakochany mężczyzna podejmuje desperacką próbę uratowania ukochanej kobiety. Kuzniar po raz kolejny oczarowała mnie piękną prozą i literacką wyobraźnią. Zachwyca sceneria (dawny, zimowy Londyn, urokliwe Lazurowe Wybrzeże, teatralne sceny i tajemnicze rezydencje), barwne opisy z elementami baśniowości i magicznego realizmu (cóż za fantazja!), wątki dotyczące baletu i malarstwa, znane elementy "Jeziora Łabędziego" w nowej odsłonie. Powieść utrzymana jest w mrocznym, słodko-gorzkim klimacie – ma w sobie wiele uroczych, romantycznych momentów, a także chwil grozy, smutku i niepokoju. Opowiada o namiętności, artystycznej pasji, sile miłości i przyjaźni, samotności, bólu straty, ludzkim dramacie oraz zderzeniu dobra ze złem. O pięknych snach i koszmarach na jawie, słodyczy pocałunków, wolności, jaką daje taniec, szczęściu, które przychodzi wraz z pierwszymi płatkami śniegu oraz tęsknocie i rozpaczy ubranej w łabędzie pióra. Romans i mroczna tajemnica niespiesznie niosą historię aż do dramatycznego finału.


Powieść M.A.Kuzniar to trzepot łabędzich skrzydeł, wirujące w tańcu pointy, dźwięki jazzu, gorąca czekolada i kieliszek szampana, zapach farby i terpentyny, płatki śniegu i skuta lodem tafla jeziora. To książka, która pobudza wyobraźnię, porusza serce, otula zimową i magiczną aurą. I jako retelling zachowuje romantyczny i niepokojący charakter oryginalnej historii (czuć w niej miłość Kuzniar do baletu – opisy tańca są wyjątkowo piękne). Lubię i doceniam, przede wszystkim za wyobraźnię i umiejętność budowania książkowego świata. Urzekająca historia!




















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: Upon a Frosted Star
Przekład: Izabela Matuszewska
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 13 listopada 2024
Oprawa: twarda z obwolutą 
Seria: Butikowa
Liczba stron: 400
Moja ocena: 5/6

24.11.24

"Zliczyć cuda" – Nicholas Sparks (przekład Magdalena Słysz)

"Zliczyć cuda" – Nicholas Sparks (przekład Magdalena Słysz)
Losy Jaspera przypominają historię biblijnego Hioba – pełne są cierpienia. Starszy mężczyzna przeżył przed laty niewyobrażalną tragedię, tracąc wszystko to, co najbardziej kochał. Choroba, samotność i żal stały się jego codziennością – uznał, że Bóg się od niego odwrócił i nie liczył już na nic dobrego. Gdy w lasach Uwharrie pojawia się piękny i niezwykle rzadki biały jeleń, Jasper postanawia uchronić go przed kłusownikami. W jego rodzinie biały jeleń zawsze był symbolem wiary w cuda.


W nowej powieści Nicholas Sparks łączy elementy romansu i dramatu – splata losy byłego żołnierza i samotnej matki oraz starszego mężczyzny. Każde z nich mierzy się z czymś trudnym; każde w głębi serca czegoś pragnie – swojego własnego cudu. Słodko-gorzka historia miłosna Kaitlyn i Tannera dostarcza romantycznych uniesień. Sparks uchwycił nieśmiało rodzące się uczucie i zmieniającą się dynamikę relacji – nadzieję na szczęście, niepewność wobec przyszłości, wzajemne oczekiwania, trudne wybory. Jednak tym razem to nie wątek miłosny, lecz dramatyczna historia Jaspera (i jego psa Arlo) angażuje mocniej – chwyta za serce. Autor stworzył poruszające studium straty, kruchości życia, starości, samotności, siły ludzkiego ducha, wiary i nadziei.


"Zliczyć cuda" to niespieszna, komfortowa historia z małomiasteczkowym klimatem Karoliny Północnej, uroczymi i smutnymi momentami oraz wzruszającym zakończeniem. Opowieść o rodzinie, żałobie i tęsknocie, szukaniu własnej drogi, sile miłości i wiary. O małych-wielkich cudach, przeznaczeniu oraz przypadkowych spotkaniach, które na zawsze odmieniają koleje losu. Książka Sparksa przypomina, że warto mieć nadzieję – dobre rzeczy zdarzają się mimo smutku, cierpienia i mroku. Historia Jaspera, Tannera i Kaitlyn ma uzdrawiające i podnoszące na duchu przesłanie.


















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: Counting Miracles
Przekład: Magdalena Słysz 
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 13 listopada 2024
Oprawa: miękka ze skrzydełkami 
Liczba stron: 416
Moja ocena: 4,5/6

22.11.24

"Klub Dzikiej Róży" – Kate Quinn (przekład Agnieszka Szmatoła i Marta Zielińska)

"Klub Dzikiej Róży" – Kate Quinn (przekład Agnieszka Szmatoła i Marta Zielińska)
"Dom pod Dziką Różą widział trzy wojny, dziesięciu prezydentów i niezliczonych lokatorów... ale jeszcze nigdy nie był świadkiem morderstwa. Aż do dzisiaj. Teraz jego ściany przeszły zapachem indyka, dyniowej tarty oraz krwi i Dom jest w szoku aż po same fundamenty"


Tak właśnie zaczyna się nowa powieść Kate Quinn. W waszyngtońskim pensjonacie, w Święto Dziękczynienia, dochodzi do makabrycznych wydarzeń. Zagadka morderstwa splata się z losami kilku kobiet – mieszkanek domu. Ich krucha przyjaźń i lojalność zostają wystawione na próbę, gdy na jaw wychodzą głęboko skrywane sekrety. "Klub Dzikiej Róży" to Kate Quinn w nieco innej odsłonie. Tym razem zamiast trzymającej w napięciu, dynamicznej fikcji historycznej rozgrywającej się w latach drugiej wojny światowej otrzymujemy powieść w pełni skupioną na postaciach – z niespieszną fabułą, odrobiną romansu, tajemnicy, humoru i suspensu. Kate Quinn zagłębia się w intymny, kobiecy świat – cofa się w czasie i oddaje głos każdej mieszkance Domu, by ostatecznie połączyć wszystkie elementy w zaskakującym finale. Jest Fliss, która pod fasadą idealnej żony i matki skrywa bolesne rany; Bea, rozczarowana swoim życiem była gwiazda baseballu; Nora, pracownica Archiwum Narodowego uwikłana w związek z gangsterem; porywcza i złośliwa, choć w gruncie rzeczy bardzo nieszczęśliwa Arlene, sekretarka Claire, która oszczędza, by móc kupić dla siebie dom i Reka, uzdolniona artystycznie węgierska imigrantka. Życie kobiet zmienia się, gdy do pensjonatu wprowadza się tajemnicza Grace March ze swoją słoneczną herbatą, farbami i serdecznością. Odtąd w każdy czwartek zbiera się Klub Dzikiej Róży – mieszkanki dzielą się jedzeniem, winem i dobrą radą, a z czasem zawiązuje się między nimi nić porozumienia. Kate Quinn wspaniale wykreowała swoje bohaterki – silne i niezależne kobiety, które próbują odnaleźć się w niełatwej rzeczywistości lat powojennych. Każda z nich ma w sobie coś charakterystycznego i fascynującego. Każda z czymś się zmaga – z bolesną przeszłością, pochodzeniem, rozłąką z bliskimi, goryczą rozczarowań, macierzyństwem, karierą i sytuacją ekonomiczną. Ciekawa jest zmieniająca się dynamika ich relacji – to, jak powoli się poznają i jak nawiązują kruchą więź mimo różnic; jak się wspierają, choć nie brakuje też napięć. Czasy w powieści Kate Quinn nie są łatwe, również dla kobiet. To Ameryka lat 50. XX wieku ze swoim makkartyzmem, zimną wojną, zagrożeniem komunistycznym i nuklearnym, dyskryminacją rasową. Poprzez swoje bohaterki Kate Quinn porusza kilka interesujących wątków charakterystycznych dla ówczesnych lat. Opowiada o miłości, przyjaźni, zemście, ambicji, rodzinie, ciężarze wspomnień i tajemnic. Powieść ma barwne, żywe tło historyczno-społeczne – atmosfera epoki ujawnia się naturalnie w detalach codziennego życia, miejskiej topografii, wzmiankach na temat ważnych wydarzeń, opisach miejsc i postaci. Miałam wrażenie, że przeniosłam się w czasie – i to jest coś, czym Quinn niezmiennie mnie zachwyca.


Ogromną przyjemność sprawiło mi zagłębianie się w historie mieszkanek Domu pod Dziką Różą. Myślę, że powieść mogłaby być nieco bardziej skondensowana i dynamiczna, ale w swojej niespiesznej formie też ma urok – Kate Quinn pisze pięknie, w gawędziarskim stylu, z lekkością, humorem, ciepłem i empatią. Ta książka wspaniale uświadamia, że każdy z nas z czymś się zmaga; że często odgrywamy role, by zachować pozory; że łatwiej jest podzielić się swoją samotnością z kimś innym – przyjaźń, życzliwość i wsparcie mają wielką moc.

"Klub Dzikiej Róży" pachnie klopsikami, ciastkami i farbą; rozbrzmiewa dźwiękami jazzu i miejskiego zgiełku; smakuje słoneczną herbatą i miodownikiem Grace; otula ciepłem. To opowieść o przyjaźni i solidarności kobiet w niespokojnych czasach. O celebracji życia i jedzenia, kobiecej niezależności, skomplikowanych ludzkich losach, sekretach i zawiłych relacjach. O trudnej przeszłości i nadziei na lepszą przyszłość. Kate Quinn w innej odsłonie – i taką również polubiłam.



























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Mando •

Tytuł oryginalny: The Briar Club
Przekład: Agnieszka Szmatoła i Marta Zielińska
Wydawnictwo: Mando
Data wydania: 13 listopada 2024
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 513
Moja ocena: 5/6

14.11.24

"Dziewczyna z wrzosowisk" – Lucinda Riley (przekład Anna Esden-Tempska)

"Dziewczyna z wrzosowisk" – Lucinda Riley (przekład Anna Esden-Tempska)
Czy można uciec przed przeszłością?


"Dziewczyna z wrzosowisk" to wspaniała niespodzianka – powieść napisana przez dwudziestosześcioletnią Lucindę Riley (wówczas Edmonds) i zredagowana teraz, po latach, przez jej syna Harry'ego Whittakera. Dla mnie ogromna przyjemność – jak spotkanie z przyjacielem. Ta książka ma w sobie to, co tak lubię w twórczości Riley – beletrystyczną wrażliwość, ciekawą scenerię i tło historyczne, motyw tajemnic, miłości, zawiłych ludzkich losów i relacji. Lucinda stworzyła wielowątkową sagę rodzinną rozgrywającą się w dwóch liniach czasowych i łączącą w sobie elementy romansu, historii i suspensu. Życiowe ścieżki młodej dziewczyny z wrzosowisk splatają się z losami rodziny Delancey. Leah zyskuje sławę i rozwija międzynarodową karierę, ale nie potrafi uciec przed złowrogą przepowiednią z dzieciństwa. Rose i jej brat David dźwigają ciężar wspomnień i przerażającego sekretu – ich drogi rozeszły się wiele lat temu. Wkrótce przeszłość dogania bohaterów powieści i zmusza ich do konfrontacji z tym, co trudne, bolesne i niepokojące. "Dziewczyna z wrzosowisk" to podróż do lat 40. i 70 ubiegłego wieku – od urokliwych zakątków Yorkshire przez zatłoczone ulice Nowego Jorku, londyńskie galerie sztuki i mediolańskie pokazy mody aż po grozę warszawskiego getta i obozów zagłady. Fabuła zachwyca intensywnością emocji, dynamizmem i złożonością – opowiada o skomplikowanych losach trzech pokoleń i porusza wiele ważnych kwestii. Lucinda pisze o miłości, zdradzie, pasji, szukaniu własnej drogi, macierzyństwie, sile rodzinnych więzi i przebaczeniu. O stracie, depresji, pokoleniowej traumie, nadużyciach wobec kobiet i mrocznych kartach historii – wojnie i Holokauście. Powieść zaskoczyła mnie swoim niepokojącym vibe'm – mrocznym cieniem przeszłości i widmem zbliżającej się tragedii. Lucinda łączy czułe, piękne i wzruszające momenty z chwilami grozy, bólu i smutku – suspens trzyma w napięciu aż do ostatnich stron.


Poruszająca (i pięknie wydana) powieść o ludziach uwikłanych w splot przeszłości, miłości, zemsty i sekretów. Bardzo lubię książki Lucindy – wspaniale, że ta historia ujrzała światło dzienne. Must read dla miłośników literatury obyczajowej.
























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: The Hidden Girl
Przekład: Anna Esden-Tempska
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 25 września 2024
Oprawa: zintegrowana z barwionymi krawędziami
Liczba stron: 512
Moja ocena: 5/6

11.11.24

"Mrok jest miejscem" – Ariadna Castellarnau (przekład Justyna Sterna)

"Mrok jest miejscem" – Ariadna Castellarnau (przekład Justyna Sterna)
Gdzie czai się mrok? W opuszczonym domu, gęstym lesie, brudnych zaułkach? A może gdzieś znacznie bliżej – w ludzkich umysłach i sercach? Tam właśnie lęgną się największe koszmary, lęki, fobie i zło – i przed taką ciemnością uchronić się najtrudniej.


Mrok w książce Ariadny Castellarnau, hiszpańskiej pisarki, przybiera różne formy. Bywa namacalny i realny, ale też efemeryczny, niewidoczny, zakorzeniony we wspomnieniach, snach, myślach i uczuciach. W ośmiu opowiadaniach balansujących na granicy jawy i fantazji autorka zagłębia się w ciemne zakamarki egzystencji – rodzinne dysfunkcje, żałobę, zniekształcone relacje, szaleństwa i lęki, wstydliwe pragnienia, przemoc, zazdrość, samotność i izolację. To opowieść o dziewczynce, która spotyka dzikiego chłopca tuż przed zbliżającą się tragedią; o ojcu, który przynosi do domu szkielet i traktuje go jak własną córkę; o małżonkach, którzy znajdują na progu porzucone niemowlę o fioletowych oczach; o pisarce, która wraca w rodzinne strony i musi zmierzyć się z tym, co zostawiła za sobą na długie lata. Niepokój w tekstach Castellarnau wyłania się ze zwykłej codzienności – autorka subtelnie zaciera granice między prawdziwym życiem a fantazją, zaskakuje i hipnotyzuje. Pisze o ludziach na rozdrożu, dokonujących wyboru między mrokiem a światłością – i każda podjęta przez nich decyzja ma konsekwencje. W opowiadaniach doskonale uwidacznia się literacki talent Castellarnau, jej żywa wyobraźnia, przewrotność i przenikliwość. Pokochałam błyskotliwą i sugestywną prozę oraz gęstą, mroczną atmosferę. Opowiadania Castellarnau są oryginalne, wyraziste i niejednoznaczne – potrafią zaskoczyć.


Jedna z ciekawszych książek Serii z Żurawiem. I wspaniała literacka podróż – bo czasami, żeby dotrzeć do światła, trzeba przejść przez ciemność. Polecam!



* "Mrok jest miejscem", "Dzieci bawią się w ogrodzie" i "Wyspa w chmurach" – moje ulubione.






















• współpraca barterowa • Wydawnictwo bo.wiem •

Tytuł oryginalny: La oscuridad es un lugar
Przekład: Justyna Sterna
Wydawnictwo: bo.wiem
Data wydania: 12 listopada 2024
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 160
Moja ocena: 5/6

8.11.24

"Uśmiech Cateriny. Historia matki Leonarda da Vinci" – Carlo Vecce (przekład Dagmara Budzbon-Szymańska)

"Uśmiech Cateriny. Historia matki Leonarda da Vinci" – Carlo Vecce (przekład Dagmara Budzbon-Szymańska)
Caterina. Córka księcia Jakowa ochrzczona imieniem Świętej Katarzyny Aleksandryjskiej. Czerkieska dziewczyna, która urodziła się w górskiej krainie, gdzieś na krańcu świata. Piękna, o delikatnych, smukłych dłoniach, włosach koloru pszenicy i oczach tak niebieskich jak czyste zimowe niebo. Jeżdżąc konno przez dzikie stepy, słuchając głosu drzew i zwierząt, pragnęła pozostać wolna i nieokiełznana jak wiatr. Ale przeznaczenie miało dla niej zupełnie inny plan. Schwytana i zniewolona w Tanie, weneckiej kolonii nad Morzem Czarnym, musiała opuścić swój ukochany świat. Z jedyną pamiątką po ojcu, srebrnym pierścieniem, przepłynęła jako niewolnica ze Wschodu na Zachód, przez Konstantynopol i Wenecję, aż trafiła do Florencji, perły renesansu. Tam poznała wielką miłość – miłość macierzyńską. Jednak w jej sercu żyła większa tęsknota – za utraconą wolnością. Caterina. Kobieta, która dała życie jednemu z najwspanialszych artystów w historii.


O matce Leonarda da Vinci nie wiadomo zbyt wiele. Według jednej z hipotez była czerkieską księżniczką porwaną przez Tatarów i sprzedaną do niewoli. I właśnie tym tropem podąża Carlo Vecce. Jego książka to beletryzowana opowieść o Caterinie – kobiecie, która być może obecna jest w wielu dziełach artysty; w uśmiechu, delikatności i umiłowaniu wolności. Powieść meandruje między literaturą faktu a fikcją literacką – jest silnie zakorzeniona w piętnastowiecznych realiach, rozbudowana historycznie i kulturowo, stworzona z rozmachem, skrupulatnością i dbałością o detale, ale z beletrystycznym pierwiastkiem, gdy chodzi o losy i kreację tytułowej bohaterki. Uwagę zwraca polifoniczna narracja. Każdy z dwunastu rozdziałów napisany jest z innej perspektywy. Carlo Vecce oddaje głos tym, których ścieżki splotły się z życiową drogą Cateriny, począwszy od jej ojca Jakowa aż po jej syna Leonarda. Caterina nigdy nie zabiera głosu – jej nieuchwytna, efemeryczna postać materializuje się gdzieś w oddali, oczami tych, którzy ją znali. Vecce najbardziej oczarował mnie oprawą historyczną. Szczegółowe, barwne opisy ówczesnej epoki zabrały mnie w fascynującą podróż w czasie. "Uśmiech Cateriny" to dzikie i niedostępne zakątki Kaukazu, wody Bosforu, złote kopuły i zgiełk Konstantynopola, kupieckie uliczki Wenecji i rozkwitająca, renesansowa Florencja. To opowieści z dalekich krain, wielokulturowa mozaika Morza Śródziemnego, spotkanie Wschodu i Zachodu. To wolność, sztuka i bogactwo oraz brud, choroby, handel ludźmi i krzywda kobiet. Autor wykonał doskonałą pracę – i to jest coś, co w "Uśmiechu Cateriny" zachwyciło mnie najbardziej. Ale książka Vecce to nie tylko podróż w przeszłość, ale również przez zawiłości życia, uczuć i relacji – kalejdoskop ludzkich losów. Są kupcy, kapitanowie statków, dziedzice fortuny, notariusze i rycerze. Są matki, żony, niewolnice, prostytutki, arystokratki. Jest miłość, namiętność i zdrady, cykl narodzin i śmierci, bogactwo i bieda, dobro, okrucieństwo i wyzysk, wielkie marzenia i gorycz rozczarowań. A w tym wszystkim ona – Caterina, ze swoim pragnieniem wolności i miłością macierzyńską, doświadczona przez los, krzywdzona i kochana, tajemnicza i nieuchwytna.


"Piękno dzieła polega na tym, że do każdego może przemawiać w inny sposób, że może mnożyć się w tysiącach różnych znaczeń"

"Uśmiech Cateriny" to epicka, wielowątkowa powieść z imponującym tłem historyczno-kulturowym. To poruszające losy kobiety, która brutalnie wyrwana z rodzinnych stron odnalazła swoje przeznaczenie w kolebce włoskiego renesansu. To opowieść o znaczeniu wolności, człowieczeństwie, odwadze, tęsknocie i przewrotności losu. Barwny książkowy fresk – must read dla miłośników powieści historycznych.





















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: Il sorriso di Caterina: La madre di Leonardo
Przekład: Dagmara Budzbon-Szymańska
Wydawnictwo: Znak Koncept
Data wydania: 28 sierpnia 2024
Oprawa: twarda
Liczba stron: 576
Moja ocena: 5/6

4.11.24

"Spotkanie w Bagdadzie" – Agatha Christie (przekład Anna Mencwel)

"Spotkanie w Bagdadzie" – Agatha Christie (przekład Anna Mencwel)
"Ale przyznasz, że cała ta historia jest cokolwiek dziwna. Zupełnie jak w powieści sensacyjnej: do pokoju wpada młody mężczyzna, wyrzuca z siebie ostatnim tchem słowo, które nic nie znaczy, a potem umiera. To brzmi nierealnie"


Cóż... Właściwie wszystko, co przydarza się Victorii Jones, wydaje się nierzeczywiste. Bohaterka książki Agathy Christie przeżywa przygodę życia – fascynującą, niezapomnianą i szalenie niebezpieczną. Młoda kobieta, podążając za głosem serca, opuszcza Londyn i wyrusza do Bagdadu śladem ukochanego mężczyzny, tajemniczego pilota RAF-u. Niespodziewanie zostaje wplątana w międzynarodowy spisek, wojnę wywiadów i morderstwo. 

"Spotkanie w Bagdadzie" to Agatha Christie w nieco innej odsłonie – tym razem zamiast typowego kryminału z Herkulesem Poirotem lub panną Marple otrzymujemy powieść przygodową z rozbudowanym wątkiem szpiegowskim (i z niefrasobliwą, ale sprytną i sympatyczną bohaterką;). Książkę wyróżnia realistyczna, barwna sceneria. Christie wspaniale uchwyciła atmosferę miejsca i czasu oraz ówczesną mentalność – powojenny Bagdad ze swoim zgiełkiem, kakofonią dźwięków, upałem, plątaniną uliczek i bazarów staje się tłem dla wywiadowczej intrygi podszytej niepewnością i międzynarodowym napięciem. To właśnie tam, w irackiej stolicy, spotykają się archeolodzy, pracownicy ambasady, podróżnicy, hotelarze, brytyjskie damy, sekretarki i szpiedzy. Christie bardzo dobrze radzi sobie z suspensem – są porwania i ucieczki, spiski, łamanie szyfrów, gra pozorów, morderstwa i mnóstwo zwrotów akcji. Powieść trzyma w napięciu, zachwyca bliskowschodnim kolorytem i dostarcza rozrywki – jest zabawna, lekka i ekscytująca. Victoria Jones wzbudza sympatię swoją niefrasobliwością, ryzykancką naturą, zuchwałością i zdolnością do pakowania się w tarapaty – i nie można jej przy tym odmówić sprytu i uroku. I choć bardzo lubię Poirota i pannę Marple – to była naprawdę miła odmiana.


"Spotkanie w Bagdadzie" to przewrotna opowieść o porywach serca, zaufaniu, sprycie i grze pozorów. Przeczytałam z przyjemnością – i polubiłam za bliskowschodnią scenerię, humor, przygodę i czarującą bohaterkę. Jeżeli macie ochotę na dobrą czytelniczą rozrywkę i nieco inną Agathę Christie – warto. Wspaniale spędziłam czas.






















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Dolnośląskie •

Tytuł oryginalny: They Came to Baghdad
Przekład: Anna Mencwel
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Seria: Jubileuszowa Kolekcja Agathy Christie
Data wydania: 23 października 2024
Oprawa: twarda
Liczba stron: 272
Moja ocena: 5/6
Copyright © w ogrodzie liter , Blogger