22.7.24

"Zwykłe ludzkie ułomności" – Megan Nolan (przekład Katarzyna Makaruk)

"Zwykłe ludzkie ułomności" – Megan Nolan (przekład Katarzyna Makaruk)

"Kogo by obchodziła rodzina taka jak ich? Uosabiali zwykłe ludzkie ułomności, nieszczęścia, które im się przytrafiały były zbyt pospolite, niegodne uwagi"

A jednak. Rodzina Greenów, o której pisze Megan Nolan, znalazła się w centrum uwagi, gdy na londyńskim osiedlu Skyler Square znaleziono martwe ciało trzyletniej dziewczynki. Podejrzenia padły na dziesięcioletnią Lucy Green – według sąsiadów "diabelskie nasienie z patologicznej rodziny". Kryminalny wątek tworzy dla książki Nolan fabularne ramy – jej esencją jest intymne studium rodziny złapanej w pułapkę uzależnień, rozpaczy, błędów, pokoleniowej traumy – tytułowych ludzkich słabości, które niczym śnieżna kula doprowadziły do większej tragedii. Greenowie są idealnym kozłem ofiarnym – to rodzina irlandzkich imigrantów, która przeprowadziła się do Londynu w 1979 roku, by uciec przed wstydem i społecznym piętnem: ciążą siedemnastoletniej Carmen. Megan Nolan stopniowo zagłębia się w dynamikę relacji i psychologię postaci. Poprzez wielogłosową narrację, różne perspektywy i retrospekcje tworzy przejmujący obraz rodzinnej dysfunkcji, bada osobiste dramaty, emocjonalne rany, ciężar "ludzkich ułomności". I co ważne, robi to z przenikliwością i czułością – powieść ma w sobie hipnotyzującą mieszankę smutku, melancholii, wściekłości i nadziei. Gdzieś między łykami alkoholu, dziecięcym zagubieniem, dziennikarską pogonią za sensacją i sąsiedzkim ostracyzmem bohaterowie powieści konfrontują się z tym co, bolesne, niewygodne, trudne – z traumą, stratą, uzależnieniem, zdradą i zaniedbaniem. Nolan opisuje nowe początki naznaczone piętnem dawnych błędów, dramatyczne skutki uprzedzeń, dziedziczenie smutku, młodzieńcze marzenia, które w zderzeniu z dorosłym życiem zamieniają się w apatię i gorycz rozczarowań. Wiele ważnych tematów splata się w tej krótkiej, niepozornej książce w zaskakująco spójną i autentyczną opowieść – o zwykłych ludziach uwięzionych w nieszczęściu i ich słabościach, które stają się przyczyną osobistych tragedii.


Ujęła mnie ta powieść – intymnym, wielogłosowym dramatem, patchworkowym rodzinnym portretem, ciężarem ludzkich słabości oraz ponurym, niepokojącym vibe'm. Przeczytałam w jeden dzień, kompulsywnie i z apetytem na kolejne spotkanie z prozą Nolan (a jej debiut "Akty desperacji" wciąż przede mną). Książka dla osób, które lubią zagłębiać się w kwestie społeczne i które cenią prozę opartą na psychologii postaci.
 































• współpraca barterowa • Wydawnictwo Filtry •

Tytuł oryginalny: Ordinary Human Failings
Przekład: Katarzyna Makaruk
Wydawnictwo: Filtry
Data wydania: 28 lutego 2024
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 272
Moja ocena: 5/6

18.7.24

"Listonoszka z Apulii" – Francesca Giannone (przekład Agata Pryciak)

"Listonoszka z Apulii" – Francesca Giannone (przekład Agata Pryciak)
Kiedy pewnego czerwcowego dnia z dzieckiem na ręku opuściła autobus, wiedziała, że jej życie odmieni się na zawsze. I rzeczywiście, małe apulijskie Lizanello, rodzinne miasteczko męża, przywitało ją nie tylko gorącymi podmuchami wiatru oraz mieszanką aromatu domowego makaronu, oregano i czerwonego wina, ale też światem silnie zakorzenionym w wartościach rodzinnych, religii, tradycji, patriarchacie i sztywnym podziale ról. Dla niej, kobiety z północy, która kochała książki i niezależność, która mówiła to, co myślała – a myślała odważnie, życie w Lizanello stało się wyzwaniem. Anna została pierwszą kobietą listonoszką, doręczała pisma urzędowe, pocztówki, wiadomości z emigracji i frontu oraz listy miłosne Jej obecność zaburzyła tradycyjny porządek miasteczka i małej społeczności...


"Jak zawzięta może być miłość, która z czasem ustępuje miejsca nienawiści?"

Powieść Franceski Giannone to historia tytułowej listonoszki – młodej Liguryjki, żony i matki, która musiała porzucić rodzinne strony i rozpocząć nowe życie na południu Włoch. To losy kobiety, która z determinacją i uporem przeciwstawiała się ograniczeniom i uprzedzeniom, jednocześnie troszcząc się o innych, kochając i podążając za marzeniami. To również wielowątkowa saga rodzinna, historia kilku pokoleń na przestrzeni trzech dekad (od 1934 do 1961 roku) – ich życiowe ścieżki splatają się na kartach powieść za sprawą więzów krwi, miłości, przyjaźni, zdrady i tajemnic z przeszłości. Scenerią Giannone uczyniła Lizanello, apulijskie miasteczko, które dzięki barwnym opisom ożywa – pachnie kwiatami i ziołami, smakuje włoskim jedzeniem i tradycyjnym winem, dźwięczy kakofonią morskich fal, wiatru i targowego zgiełku. Liniowa narracja i niespieszny styl pisania prowadzą czytelnika przez zawiłości uczuć, relacji i ludzkich losów. Giannone nie pogłębia kontekstu historycznego, ale umiejętnie oddaje klimat włoskiego południa, mentalność małej, tradycyjnej społeczności oraz porusza ważne ówczesne tematy związane z wojną, emigracją, rewolucją obyczajową, emancypacją i polityką. Anna, tytułowa listonoszka, jest wrażliwa, piękna i bystra, ale też dumna i nieustępliwa – czasami wywołuje ambiwalentne odczucia, ale nie można jej odmówić uroku – to zniuansowana postać, a jej zmagania dotyczące tożsamości, kobiecej niezależności, rodziny i macierzyństwa wzbudzają zainteresowanie. To wokół Anny autorka utkała wielowątkową rodzinną sagę pełną wzlotów i upadków – są bolesne pożegnania i rozstania, rodzinne napięcia i sekrety, tłumione pragnienia, narodziny i śmierć, zakazana miłość, intrygi, przebaczenie, trudne wybory i ich konsekwencje. Zwykła codzienność oraz chwile szczęścia splatają się z ludzkim dramatem. Powieść Giannone, choć niespieszna i emocjonalnie wyważona, potrafi poruszyć – przynosi smak nadziei i goryczy rozczarowań.


Urokliwa powieść o kobiecej sile, solidarności i niezależności, kruszeniu murów uprzedzeń i ograniczeń, kierowaniu własnym losem. O rodzinnych więzach, miłości, przyjaźni oraz wyborach, które na zawsze zmieniają bieg życia. I niezwykle ciekawa podróż w przeszłość, na południe Włoch – warto, szczególnie jeżeli lubicie niespieszne sagi rodzinne, kobiece historie i włoską scenerię. Przeczytałam z przyjemnością.

























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: La portalettere
Przekład: Agata Pryciak
Wydawnictwo: Znak Koncept
Data wydania: 17 lipca 2024
Oprawa: twarda
Liczba stron: 464
Moja ocena: 5/6

16.7.24

"Mistrzowie opowieści. O morzu" – praca zbiorowa w wyborze Justyny Czechowskiej

"Mistrzowie opowieści. O morzu" – praca zbiorowa w wyborze Justyny Czechowskiej
Bałtyckie, Śródziemne, Karaibskie, Czerwone, Martwe. Niebieska plama gdzieś na mapie, prawdziwe, tuż na wyciągnięcie ręki albo wyśnione, będące marzeniem, fantazją. Spokojne, kojące, przyjazne albo gniewne, wzburzone, niebezpieczne. O poranku i w świetle dnia, w barwach zachodzącego słońca lub skąpane w blasku księżyca. Mozaika przeróżnych kolorów i odcieni. Urokliwe zatoki, skaliste wybrzeża, fiordy, klify i szerokie plaże. Piasek na łokciach, smak soli na spierzchniętych ustach, podmuchy bryzy na twarzy, szum fal. Łodzie i statki sunące po wodzie, mewy, delfiny, łososie, mityczne postacie strzegące jaskiń i morskich głębin, błękit po horyzont, przypływy i odpływy w niezmiennym cyklu. Morze. "Ile plaż, ile brzegów, tyle historii".


Clarice Lispector pisze, że morze to "najbardziej nieprzeniknione z istnień-nieludzkich" – i nie sposób się z tym nie zgodzić. W tej błękitnej antologii morze ma przeróżne oblicza. Staje się nie tylko scenerią dla przewrotnych ludzkich losów, ale też ważną, nierozerwalną częścią życia, a nawet osobnym bytem – cudem przyrody, który oczarowuje swoim pięknem, kusi tajemnicą i obietnicą wolności, przeraża dzikością i potęgą żywiołu. I inspiruje, o czym wspaniale świadczą opowiadania zgromadzone w antologii. Seria "Mistrzowie opowieści" niezmiennie zachwyca mnie swoim kosmopolityzmem i różnorodnością – i nie inaczej jest tym razem. W zbiorze znalazło się dwadzieścia dziewięć tekstów z różnych zakątków świata (m.in. Grecji, Skandynawii, Chin, Brazylii, Afryki, USA, Karaibów i Ukrainy). Jest opowiadanie Lucii Berlin (autorki "Instrukcji dla pań sprzątających"), Tove Jansson (autorki "Muminków") i Williama Somerseta Maughama (autora "Malowanego welonu"), a także najsłynniejsza morska baśń czyli "Mała Syrenka" Hansa Christiana Andersena, fragment reportażu i dwa wiersze. Są wspaniałe teksty palestyńskich pisarek – Adani Shibli i Najruz Karmut – oraz zakazanego przez białoruski reżim Alhierda Bacharewicza. W antologii piękne, morskie opisy splatają się z zawiłością życia, relacji i uczuć, ze snem, fantazją, przeszłością i niełatwą współczesnością. To historie morskich wypraw i podwodnych podróży, rodzin od pokoleń związanych z morzem, miłości, zdrady, niecodziennych wydarzeń, narodzin i śmierci, nieukojonej tęsknoty oraz silnego pragnienia wolności. O mężczyźnie i łodzi podwodnej, która unosiła się w jego granatowych snach; kobiecie, która marzyła o własnej wyspie; dramatycznej sytuacji uchodźców; przerażającym spotkaniu z morską istotą; gorącym romansie z szumem fal w tle; dziewczynie, która, unosząc się na wodzie, marzyła o wolności.


Niemal wszystkie teksty urzekły mnie pięknymi opisami morza i natury, niektóre zaskoczyły fantazją, a inne realizmem – bo są w stanie powiedzieć wiele o ludziach i życiu w niewielu słowach. Były takie, które mnie rozbawiły i takie, które zasmuciły. Niektóre przepłynęły przeze mnie bez śladu, a inne wręcz przeciwnie – wzburzyły i umysł, i serce. Doceniam – za różnorodność. Ta antologia to dobra okazja, żeby poznać morze w różnych odsłonach, zamyślić się nad potęgą żywiołu, współczesnymi bolączkami oraz związkiem człowieka z naturą. Żeby posmakować prozy z różnych, często odległych zakątków świata – odbyć literacką podróż z szumem morskich fal w tle.



























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Wielka Litera •

Data wydania: 3 lipca 2024
Wydawnictwo: Wielka Litera
Cykl: Mistrzowie opowieści
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 352
Moja ocena: 4,5/6

10.7.24

"Johnny Panika i Biblia Snów oraz inne opowiadania" – Sylvia Plath (przekład Aga Zano)

"Johnny Panika i Biblia Snów oraz inne opowiadania" – Sylvia Plath (przekład Aga Zano)
"Nic na tym świecie nie mogło jej dotknąć. Nawet słońce świeciło daleko, zamknięte w łupinie milczenia. Niebo, liście, ludzie, wszystko się od niej oddalało, a ona nie potrafiła się nimi zainteresować, bo była martwa w środku i żaden śmiech, żadna miłość już się do niej nie przebijały"

Kilka opowiadań Sylvii Plath, m.in. "Języki z kamienia", z którego pochodzi cytowany fragment, mocno mnie poruszyło. Nie jest tajemnicą, że autorka słynnego "Szklanego klosza" przez lata zmagała się z depresją i zginęła śmiercią samobójczą w wieku 31 lat. I ten wewnętrzny mrok, który miała w sobie, widoczny jest również w jej prozie. Część ważnych tematów i motywów z życia Sylvii Plath można zauważyć od razu, niektóre ujawniają się subtelnie, w niedopowiedzeniach, sugestywnych metaforach, w nieistotnych z pozoru detalach, poprzez surrealizm i czarny humor. Ta autobiograficzna i mocno osobista antologia zwraca uwagę wrażliwością spojrzenia, szczerością oraz liryzmem, bo w prozie Sylvia Plath wciąż pozostaje poetką. Teksty optymistyczne, zabawne, z nutą ciepłej ironii kontrastują z tekstami pełnymi mroku, smutku i goryczy; jawa splata się ze snem, realizm z wyobraźnią, zwykła codzienność z bezwzględnością świata, zagubieniem i bólem egzystencjalnym. Jest opowiadanie o dziewczynce, która żegna się z umierającym ojcem; o kobiecie, która nie potrafi śnić; o rodzeństwie, które wybiera się w sentymentalną podróż; o samotnej matce, która zmaga się z atakiem zimy; o sekretarce, która tworzy tytułową biblię snów. Sylvia Plath, na tle realiów życia lat 50. ubiegłego wieku, czerpiąc inspirację z własnych doświadczeń, przedstawia historie zwykłych ludzi – dzieci, kobiet i mężczyzn. Pisze o dzieciństwie, dorastaniu, rodzinie, małżeństwie i macierzyństwie. O chorobie i leczeniu, samotności, pisaniu, poezji i trudnych wyborach – o życiu i śmierci. Pochyla się nad tym, co ludzkie, nad słabościami, zawiłością relacji, kruchością istnienia i przewrotnością losu. W ciekawy sposób wykorzystuje analogie, symbolikę i metaforę (jedno z opowiadań, nieopublikowane wcześniej "Mary Ventura i dziewiąte królestwo" kreatywnie nawiązuje do "Boskiej komedii" Dantego Alighieri – o uwięzieniu w koszmarze i dylemacie: śmierć czy ocalenie). Plath mówi wiele na niewielu stronach, potrafi zaskoczyć wyobraźnią, humorem albo złowrogą atmosferą. Ta antologia była dla mnie jak literacki rollercoaster – niektóre opowiadania angażują i wyróżniają się bardziej, inne mniej; jedne są przystępne, inne wymagające. Kilka tekstów urzekło mnie szczególnie (m.in. "Skrzynka życzeń", "Córki Blossom Street", "Śnieżny blitz", "Między trzmiele", "Języki z kamienia" oraz tytułowe "Johnny Panika i Biblia Snów") i z przyjemnością będę do nich wracać. Myślę, że zapamiętam ten zbiór głównie w kontekście tragicznej historii Plath – jej osobisty dramat, wewnętrzne zmagania i lęki wybrzmiewają w swojej subtelnej, pozornie lekkiej formie.


"Johnny Panika i Biblia Snów oraz inne opowiadania" to ważny literacki głos i piękna proza w przekładzie Agi Zano. Do wielokrotnego czytania – bo za każdym razem można znaleźć coś nowego, dostrzec niuanse i autobiograficzne wątki, jeszcze bardziej docenić talent, inteligencję, wyobraźnię i pisarskie rzemiosło Plath.


























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Marginesy •

Tytuł oryginalny: Johnny Panic and the Bible of Dreams oraz Mary Ventura and the Ninth Kingdom
Przekład: Aga Zano
Wydawnictwo: Marginesy
Data wydania: 26 czerwca 2024
Oprawa: twarda
Liczba stron: 480
Moja ocena: 5/6

8.7.24

"Hotel Bertram" – Agatha Christie (przekład Krystyna Bockenheim)

"Hotel Bertram" – Agatha Christie (przekład Krystyna Bockenheim)
W sercu londyńskiego West Endu stoi hotel Bertram – miejsce, w którym zatrzymał się czas. Wszystko wygląda jak dawniej – gości wita edwardiański wystrój, staroświecka atmosfera, ciepło, komfort i doskonała obsługa. To właśnie tutaj można zjeść prawdziwe angielskie śniadanie, wypić popołudniową filiżankę Earl Grey w miłym towarzystwie, zjeść maślane bułeczki i ciasto kardamonowe. Stali goście hotelu – starsze damy i bogate wdowy, szacowni duchowni, mężczyźni z arystokratycznych rodów, wojskowi i młode dziewczęta z dobrych szkół – doceniają niezmienność i dyskretny urok Bertramu. Dla panny Marple pobyt w hotelu to sentymentalna podróż w przeszłość. Szybko jednak ogarnia ją niepokój – Bertram wydaje się zbyt idealny, służba zbyt uprzejma, goście nierealni, wszystko jakby żywcem przeniesione z dawnych lat. Wkrótce okazuje się, że "nawet w hotelu Bertram mogą zdarzyć się interesujące sprawy"...


Hotel to idealna sceneria dla kryminalnej powieści, czyż nie? ;) Bertram porusza sentymentalną nutę i daje gościom poczucie bezpieczeństwa – złudne, bo pod perfekcyjną fasadą dzieje się coś bardzo niedobrego. Po raz kolejny zachwyciła mnie umiejętność uchwycenia przez Agathę Christie atmosfery miejsca i społecznych realiów (tym razem lat 50. XX wieku). Hotel Bertram intryguje swoim staroświeckim urokiem i ożywa, podobnie zresztą jak i postacie: roztargniony duchowny, charyzmatyczna piękność, młoda dziedziczka fortuny, starszy nadinspektor. Całkiem sporo dzieje się w tej powieści – są rodzinne tajemnice, niespodziewane spotkania, potajemne rozmowy, zaginięcia, groźby i ciąg niezwykłych zdarzeń. Agatha Christie utkała zagadkę wokół chciwości, sekretów, zawiłych relacji i zorganizowanej działalności przestępczej. Odniosłam wrażenie, że "Hotel Bertram" różni się nieco atmosferą od pozostałych powieści z panną Marple w roli głównej – mniej w tej książce humoru i przytulności à la Jane Marple, a więcej złowrogiego, niepokojącego vibe'u (zresztą całość wygląda bardziej na thriller niż kryminał, bo zbrodnia pojawia się stosunkowo późno, a fabuła mocno skoncentrowana jest wokół hotelowej intrygi). Przez dłuższy czas trudno dojrzeć jakikolwiek klucz, mnogość postaci nie pozwala na pogłębiony rys psychologiczny, ale wraz z wielkim finałem elementy układanki wskakują na właściwe miejsca – i ma w tym swój udział pewna starsza dama ;) Panna Marple, mimo upływu lat, wciąż wyróżnia się bystrością umysłu, spostrzegawczością i znajomością ludzkiej natury. I dodaje powieści uroku, choć tym razem jest jej zaskakująco niewiele. Ale na szczęście zdołała coś podsłuchać (oczywiście przypadkiem;), coś zobaczyć (również przypadkiem;), a wkrótce też połączyć wskazówki i pomóc w rozplątaniu zagmatwanych wątków.


"Hotel Bertram" to opowieść z nietypową zagadką i nostalgiczną nutą – przenikliwa refleksja na temat upływu czasu, tęsknoty za przeszłością i nieuchronności zmian. O pozorach, które mylą i bogactwie, które prowadzi do zguby. I cóż, uwielbiam hotelową scenerię i pannę Marple – po raz kolejny miło spędziłam czas.

























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Dolnośląskie •

Tytuł oryginalny: At Bertram's Hotel
Przekład: Krystyna Bockenheim
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Data wydania: 3 lipca 2024
Seria: Jubileuszowa Kolekcja Agathy Christie
Oprawa: twarda
Liczba stron: 256
Moja ocena: 5/6

3.7.24

"Kobiety Picassa" – Jeanne Mackin (przekład Anna Bereta-Jankowska)

"Kobiety Picassa" – Jeanne Mackin (przekład Anna Bereta-Jankowska)
Pablo Picasso. Artystyczny geniusz, największy malarz dwudziestego wieku. Mężczyzna znany ze swoich wspaniałych dzieł i... burzliwych związków. Picasso kochał, pożądał, uwodził, a często też łamał serca, manipulował emocjonalnie, wykorzystywał i porzucał. Był dwukrotnie żonaty, miał kilka muz i niezliczoną ilość kochanek. Potrzebował kobiet, by tworzyć sztukę, a to właśnie dla sztuki żył. Przyciągał aurą artyzmu, tajemnicy i ekscentryzmu, spojrzeniem czarnych oczu. Kobiety pragnęły go inspirować, odgrywać ważną rolę w jego życiu i sztuce. Wiele z nich za romans ze słynnym malarzem zapłaciło wysoką cenę.


Jeanne Mackin łączy prawdziwą historię i literacką fikcję w jedną fascynującą opowieść o kobietach Picassa – jego muzach, żonach, kochankach i przyjaciółkach. Autorka splata fikcyjne losy Alany, młodej amerykańskiej dziennikarki podążającej śladem wielkiego artysty, z prawdziwą historią dwóch kobiet, które odegrały ważną rolę w życiu i twórczości Picassa – oddaje głos Sarze Murphy oraz Iréne Lagut. Pierwsza z nich spędziła z artystą niezapomniane lato na Riwierze Francuskiej, druga została uwieczniona na słynnym obrazie "Kochankowie". Jeanne Mackin wciąga czytelnika w świat artystycznej bohemy, sztuki, namiętności i polityki – burzliwe uczucia i skomplikowane relacje doskonale komponują się z żywym obrazem epoki. "Kobiety Picassa" to podróż w czasie i miejscu – do Paryża i na Lazurowe Wybrzeże roku 1923 oraz do USA lat 50. XX wieku. To wielkie nazwiska, szampan i Dior, słońce, błękitna woda, zapach lawendy i podmuchy mistrala. To powojenna Ameryka z aferą McCarthy'ego i politycznymi intrygami. Na tym barwnym tle Jeanne Mackin tworzy intrygującą mozaikę kobiecych portretów – bohaterki powieści różni wiele, ale łączy postać Picassa. Alana próbuje rozwiązać zagadkę z przeszłości i podążyć dziennikarską ścieżką, co w świecie męskiej dominacji lat 50. nie było łatwe. Sara kocha męża, ale coraz bardziej ulega urokowi Picassa – letnie powietrze w Antibes wibruje zazdrością, namiętnością i artystyczną pasją. W niebezpiecznym miłosnym trójkącie znajdzie się również piękna Iréne Lagut, kobieta, która maluje i nie zamierza pozostawać w cieniu słynnego Picassa. Początkowo nieco senna narracja z czasem nabiera rozpędu i głębi – czuć wyraźnie napięcie i złożoność relacji, artystyczny i tajemniczy vibe. Co ważne, nieoczywista postać Picassa i jego wielka sztuka nie przysłaniają kobiecej perspektywy. Jeanne Mackin wspaniale ożywia realia epoki – takie literackie podróże w czasie to prawdziwa przyjemność. Zachwyca subtelna, intymna narracja skoncentrowana na postaciach, nawiązania do sztuki (można spojrzeć na Picassa okiem kobiet i poprzez jego obrazy) oraz ciekawe połączenie elementów prawdziwych i fikcyjnych.


Pięknie napisana, urokliwa powieść o kobietach, które krążyły po orbicie wielkiego artysty. O burzliwych relacjach, miłości, zazdrości, pasji, rodzinnych tajemnicach i podążaniu własną drogą. Jeżeli tak jak ja lubicie niespieszne literackie podróże, kobiece portrety i motyw sztuki w książkach – must read. Polecam.


























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: Picasso's Lovers
Przekład: Anna Bereta-Jankowska
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 3 lipca 2024
Oprawa: twarda
Liczba stron: 384
Moja ocena: 5/6

28.6.24

"Ucieczka Anny" – Mattia Corrente (przekład Tomasz Kwiecień)

"Ucieczka Anny" – Mattia Corrente (przekład Tomasz Kwiecień)
"Spójrz na mnie, Anno. Na starca z walizką, który wyrusza w drogę"


Osiemdziesięcioletni Severino pewnego październikowego poranka opuszcza włoską wyspę Stromboli i rusza w samotną podróż – pragnie odnaleźć ukochaną żonę, która 365 dni temu zniknęła bez słowa. Mężczyzna żegna się z mieszkaniem i codzienną rutyną, zostawia wszystko za sobą i podąża śladem przeszłości z nadzieją na odkrycie prawdy. Dlaczego po tylu latach wspólnego życia Anna go opuściła? Dokąd się udała? Czy ich małżeństwo było jedynie fałszywą ułudą? Kim naprawdę była kobieta, która spełniała obowiązek żony i matki zgodnie z sycylijską tradycją, choć jej serce pragnęło wolności i innego życia?


Literacki debiut Correntego to przejmująca i nostalgiczna wędrówka starszego mężczyzny śladami zaginionej żony i ich dawnego wspólnego życia. To podróż przez Sycylię lat powojennych i współczesną, przez miejsca, które naznaczyły Annę i które stały się częścią ich małżeńskiej historii. To właśnie tam, w małych nadmorskich miasteczkach, w labiryntach ulic, kawiarni i straganów, w portach i na spękanej, suchej ziemi Severino zbiera okruchy wspomnień i składa je w całość – rozmawia z ludźmi, konfrontuje się z przeszłością i odkrywa bolesną prawdę. Corrente opowiada tę historię narracyjnym trójgłosem – z retrospekcji i zmieniających się punktów widzenia stopniowo wyłania się intymny i niejednoznaczny portret kobiety, która zamiast spełniać oczekiwania innych – matki, męża i społeczeństwa – pragnęła wolności i niezależności. Tytułowa ucieczka wydaje się nieunikniona, gdy odkrywamy wewnętrzne zmagania Anny. W powieści doskonale ujawnia się zawiłość ludzkich uczuć i relacji, konflikt między powinnością a pragnieniami, wpływ dzieciństwa na dorosłe życie. Książka Correntego daje przenikliwy wgląd w kwestie małżeństwa, macierzyństwa, tożsamości i przeznaczenia. Ukazuje wolność jako prawo wyboru, a ucieczkę jako odwagę podążania za głosem serca lub wymówkę dla tchórzostwa, egoizmu i słabości charakteru. Zachwyca wiele: głębia przekazu, sycylijska atmosfera i sceneria, realizm i psychologia postaci, nostalgiczna oprawa oraz piękna, delikatna proza Correntego. "Ucieczka Anny" z łatwością angażuje czytelnika i trzyma w niepewności aż do ostatniej strony, m.in. za sprawą intrygującej konstrukcji i świadomej, dojrzałej narracji. Kiedy myślę o tej książce, czuję w sercu mieszankę melancholii, smutku i nadziei – ciężar straty i samotności oraz katharsis, które pojawia się wraz z odkryciem prawdy i pogodzeniem się z przeszłością.

Piękna, subtelna opowieść o miłości, stracie, wewnętrznych konfliktach, konsekwencjach wyborów i cenie wolności. Wspaniała literatura – i moja ulubiona książka Serii z Żurawiem.





















• współpraca barterowa • Wydawnictwo bo.wiem •

Tytuł oryginalny: La fuga di Anna
Przekład: Tomasz Kwiecień
Wydawnictwo: bo.wiem 
Seria: Seria z Żurawiem
Data wydania: 13 maja 2024
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 240
Moja ocena: 6/6

25.6.24

"Paryska córka" – Kristin Harmel (przekład Alina Jakubowska, Elżbieta Kulicka)

"Paryska córka" – Kristin Harmel (przekład Alina Jakubowska, Elżbieta Kulicka)
Gdy w jednej chwili tracisz tych, których kochasz najbardziej na świecie...


"Elise jeszcze raz się odwróciła. Mathilde, wpatrzona w matkę, stała jak skamieniała.
– Kocham cię, Mathilde – zapewniła Elise. – Zawsze będę cię kochała. Pamiętaj o gwiazdach, skarbie. Pod gwiazdami los poprowadzi nas obie do domu. – I potem, zanim zdążyła wybuchnąć płaczem, odwróciła się i wyszła na niemiłosiernie słoneczny dzień.
– Maman...?
Wydawało się, że z pokoju uszło całe powietrze; mała dziewczynka skuliła się i z pełnym cierpienia okrzykiem padła na podłogę. Juliette usiadła przy niej, objęła ją i mocno przytuliła. Mathilde na próżno płakała za swoją matką"

W nowej powieści Kristin Harmel splata ze sobą losy dwóch kobiet w najmroczniejszych czasach wojny. Kiedy Elise zmuszona jest opuścić Paryż, powierza Juliette swój największy skarb – kilkuletnią córkę. Przytulna francuska księgarnia staje się azylem dla małej Mathilde i opiekującej się nią rodziny Foulon. Wszystko zmienia się jednego tragicznego dnia 1942 roku podczas nalotu – bomba obraca w gruzy nie tylko pełną książek La Librairie des Rêves, ale też życie Elise i Juliette. W "Paryskiej córce" Kristin Harmel rzuca światło na codzienność mieszkańców francuskiej stolicy w czasach drugiej wojny światowej – realia pełne strachu, bezradności i niepewności jutra, utraty mienia i bliskich, dramatycznych decyzji, trudnych wyborów moralnych. To Paryż w pozorach normalności – słoneczny, piękny i spokojny – oraz Paryż w wojennej grozie – podczas nalotów, deportacji, aresztowań. Harmel przeplata dwie różne perspektywy – z wrażliwością zagłębia się w świat uczuć, przeżyć i międzyludzkich relacji i w ten sposób tworzy dwa przejmujące kobiece portrety. Pięknie pisze o miłości, stracie, artystycznej pasji, macierzyństwie i przyjaźni. O ludziach naznaczonych wojenną traumą – dzieciach, które musiały dorosnąć zbyt szybko i rodzinach, które musiały rozstać się na długie lata, a często już na zawsze. "Paryska córka" przekracza kontynenty i czas, pędzi przez paryskie i nowojorskie ulice, przez galerie sztuki i księgarnie, wzlatuje między gwiazdy, pojawia się w snach. Ma zapach farb, książek, drewna i dymu, łamie serce, wzrusza i przynosi nadzieję. To opowieść o matczynej miłości – odwadze, poświęceniu, bólu rozstania i nieukojonej tęsknocie. O sile i wytrwałości oraz dobroci w najmroczniejszych czasach. O ciężarze sekretów i niełatwych nowych początkach w cieniu dramatycznej przeszłości. O niepozornych spotkaniach, które na zawsze zmieniają bieg życia.


Właśnie za takie emocje, ciekawe motywy i podróże w czasie lubię #historicalfiction. Przeczytałam jednym tchem (wiele fragmentów ze ściśniętym gardłem). Kolejna świetna powieść Kristin Harmel – polecam!


























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Świat Książki •

Tytuł oryginalny: The Paris Daughter
Przekład: Alina Jakubowska, Elżbieta Kulicka
Wydawnictwo: Świat Książki 
Data wydania: 19 czerwca 2024
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 400
Moja ocena: 5/6

24.6.24

"Rzym. Miasto nad miastami" – Piotr Kępiński

"Rzym. Miasto nad miastami" – Piotr Kępiński
Rzym. Włoska stolica, w której czuć wyraźnie ducha minionych lat. Miasto historii, sztuki i kultury – urokliwych placów, fontann, pałaców, muzeów i starożytnych zabytków. Miasto, które można odkrywać na wiele różnych sposobów, bo przy bliższym poznaniu zaskakuje swoją różnorodnością, przestrzenią pełną kontrastów i skrajności – labiryntem krętych uliczek, miejskim zgiełkiem, kakofonią dźwięków, zapachów i smaków. Miasto z bogatą przeszłością, które tętni życiem – docenia swoje dziedzictwo, ale intensywnie czerpie z teraźniejszości. Lubimy patrzeć na Rzym przez różowe okulary, ale Wieczne Miasto ma przeróżne oblicza – i niektóre z nich potrafią zadziwić.


"Rzym. Miasto nad miastami" to kolejna publikacja z serii "Podróż nieoczywista" – i faktycznie, jej autor, Piotr Kępiński, przedstawia obraz Rzymu jakiego próżno szukać w turystycznych przewodnikach. Książka stanowi zapis wędrówek wzdłuż rzymskich via Flamina i via del Corso – bez scenariusza, z otwartością na miasto i jego mieszkańców. To migawki ze zwykłego, codziennego życia, rozmowy z ludźmi i nieoczywiste miejsca – Rzym, który wyłania się spod turystycznej, starożytnej skorupy. Piotr Kępiński w barwnej, subiektywnej narracji tworzy ciekawy, rzymski miszmasz. Opowiada o architekturze, sztuce, kuchni, historii i miejskim transporcie. Zagląda do muzeum MAXXI, na kiermasz antykwaryczny w pofabrycznej hali i Stadion Olimpijski, za mury Watykanu i do dekadenckich ogrodów Villa Glori. Tropi rzymski street art i polskie akcenty, podąża śladem włoskich filmów, muzyki i literatury oraz ulicznych artystów. Wspomina o imigrantach, nocnych klubach, zamieszkach, kradzieżach, pandemicznym czasie, faszystowskim dziedzictwie. O trzęsieniach ziemi, dziurawych ulicach, śmieciach, niszczejących zabytkach, smogu i hałasie czyli o mroczniejszym obliczu miasta. Dużo w tej niewielkiej książce osobistych spostrzeżeń, wspomnień i anegdot, tematycznej żonglerki, kontrastów, nietypowych miejsc, splotu przeszłości i teraźniejszości. To Rzym z perspektywy mieszkańca w swojej nieoczywistej odsłonie, po zdjęciu różowych okularów, czasami zachwycający, czasami odpychający, a przez to jeszcze bardziej fascynujący. O takim Rzymie wcześniej nie czytałam, takiego Rzymu nie znałam.


Jeżeli macie ochotę wybrać się w nieoczywistą podróż, zejść z turystycznego szlaku i spojrzeć na miejską przestrzeń bez lukru, warto. Ciekawy rzymski miszmasz w pięknym wydaniu (dużo kolorowych zdjęć wykonanych przez Laurę Ranalli).


























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Wielka Litera •

Data wydania: 5 czerwca 2024
Wydawnictwo: Wielka Litera
Seria: Podróż nieoczywista
Oprawa: zintegrowana
Liczba stron: 304
Moja ocena: 4,5/6




20.6.24

"Western Lane" – Chetna Maroo (przekład Olga Dziedzic)

"Western Lane" – Chetna Maroo (przekład Olga Dziedzic)
Jedenastoletnia Gopi stoi w punkcie T na korcie do squasha i wpatruje się w czerwoną linię serwisową. Kiedy wykonuje ruch rakietą, rozlega się szybki, niski dźwięki towarzyszący odbiciu, a później głośne echo przy uderzeniu piłki w ścianę. Serwis, drajw i wolej. Ból mięśni, zmęczone nogi, szybkie bicie serca i przyspieszony oddech. Uderzenie za uderzeniem. Gopi zatraca się w tym miarowym rytmie. To właśnie tu, na londyńskich kortach Western Lane, znajduje ukojenie w smutku, schronienie w grze. To właśnie tu, między uderzeniami rakietą i pogłosem odbijającej się piłki, przeżywa żałobę.


"Strużki", "Swobodne wpadanie", "West Farragut Avenue", a teraz "Western Lane" Chetny Maroo czyli kolejna wydana przez wydawnictwo Cyranka krótka, niepozorna powieść o wielkiej mocy i głębi – historia dorastania i żałoby opowiedziana językiem miłości, smutku i squasha, bo to właśnie on staje się dla Gopi, głównej bohaterki, ucieczką i ratunkiem, drogą do poradzenia sobie ze stratą. Chetna Maroo w debiutanckiej książce portretuje rodzinę, która rozpada się w obliczu wielkiej tragedii – śmierci żony i matki. Smutek pęcznieje w niewypowiedzianych słowach, w niezręcznym milczeniu, we wspomnieniach, które niespodziewanie powracają wywołując ból i tęsknotę. Pogrążony w rozpaczy ojciec przygotowuje dla swoich trzech córek intensywny plan treningowy – Gopi zatraca się w grze, rywalizacji, przełamywaniu słabości, serii sukcesów i porażek. W "Western Lane" sport staje się metaforą żałoby i emocjonalnych zmagań – Chetna Maroo trafnie oddaje zawiłość, napięcia i niuanse świata wewnętrznego i rodzinnych relacji wykorzystując subtelnie analogie do gry w squasha. Autorka pisze w sposób powściągliwy i wyważony – o stracie i żalu, samotności, siostrzanej więzi, rodzicielstwie, dorastaniu i nowych początkach. Wiele kryje się między wersami, w tym, co przemilczane, w niedopowiedzeniach, w niepozornych szczegółach – w nocnych rozmowach ze zmarłą żoną, kubku ciepłego mleka z szafranem, włosach obciętych w dniu pogrzebu. Historia meandruje między troską, miłością, ukrytymi pretensjami, zazdrością i lękiem. Między rodzinną i społeczną presją, poczuciem izolacji, kwestiami tożsamości i przynależności oraz imigranckimi i kulturowymi ograniczeniami.


"Western Lane" to krótka i powściągliwa, ale jednocześnie dynamiczna i intensywna historia zakorzeniona w autentycznych przeżyciach i emocjach – w dyskretnym bólu i przemilczeniach, pragnieniu przetrwania mimo złamanego serca. Powieść, która pokazuje, jak mocno zmienia się dynamika rodziny w obliczu tragedii. Jak bardzo można czuć się samotnym nawet wśród najbliższych nam osób. Jak na różne sposoby próbujemy poradzić sobie z żałobą. Ujęła mnie swoim cichym smutkiem, dyskretną nadzieją i siłą.  





























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Cyranka •

Tytuł oryginalny: Western Lane 
Przekład: Olga Dziedzic
Data wydania: 10 czerwca 2024
Wydawnictwo: Wydawnictwo Cyranka
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 168
Moja ocena: 4,5/6

18.6.24

"Alchemia. Powieść biograficzna o Marii Skłodowskiej-Curie" – Katarzyna Zyskowska /przedpremierowo/

"Alchemia. Powieść biograficzna o Marii Skłodowskiej-Curie" – Katarzyna Zyskowska /przedpremierowo/
Czy zawsze należy kierować się rozsądkiem? A co z miłością i pożądaniem? Czy nie warto pójść za głosem serca?


Maria Skłodowska-Curie. Wybitna uczona, dwukrotna laureatka Nagrody Nobla, pionierka, która wyprzedzała swoje czasy. Utalentowana, bystra i ambitna dziewczyna, którą pasja do nauki i pragnienie zagranicznych studiów zaprowadziło na paryską Sorbonę. Kobieta, która urzeczywistniła swoje wielkie marzenie wbrew przeciwnościom losu. Która z zaangażowaniem i poświęceniem prowadziła badania, wygłaszała odczyty, kształciła studentów – przecierała szlaki w świecie zdominowanym przez mężczyzn, wzbudzała podziw i inspirowała. Taki portret Skłodowskiej-Curie jest nam najbardziej znany. Ale Maria nie była przecież tylko genialną uczoną. W jej życiu istniały też miłość i namiętność. Katarzyna Zyskowska w "Alchemii" opowiada historię dwóch wielkich, nieszczęśliwych romansów słynnej Polki – osiemnastoletniej Mani, ubogiej guwernantki, z paniczem Kazimierzem Żórawskim oraz czterdziestoczteroletniej Marié, noblistki, z żonatym fizykiem Paulem Langevinem. Pierwsza miłość, słodka i pełna nadziei na szczęśliwe wspólne życie, uskrzydliła Marię, ale przyniosła też gorzkie rozczarowanie i złamane serce. Druga, i ostatnia, wyrwała ją z letargu po latach samotności i żałoby, ale zakończyła się w atmosferze wielkiego skandalu. "Alchemia" to opowieść, która przybliża mniej znane wątki biografii noblistki – Maria Skłodowska-Curie prywatnie, jako młoda, zakochana dziewczyna oraz dojrzała, namiętna kochanka. Jako kobieta, która miała odwagę poddać się tytułowej alchemii – podążyć za głosem serca, pożądaniem i pragnieniami, mimo ryzyka społecznego ostracyzmu.


Katarzyna Zyskowska zabiera nas w literacką podróż w czasie do lat 1886 i 1911. Piękną prozą oddaje świat wewnętrzny Marii, ożywia uczucia i miejsca – zachwycają opisy Paryża, Warszawy, tatrzańskich szlaków i dworu w Szczukach. Powieść pełna jest detali i trafnych spostrzeżeń, atmosfery minionych lat. Czuć w niej wyraźnie to, co tak bardzo cenię w twórczości Zyskowskiej – literacką świadomość pióra, dojrzałość w tworzeniu scenerii i postaci, przenikliwość, z jaką autorka zagłębia się w ludzkie doświadczenia, myśli i emocje. W "Alchemii" wspaniale widać złożoność uczuć Marii – miłość, która na różnych życiowych etapach przyniosła jej szczęście i rozpacz. Nie sposób bez emocji czytać o złamanym młodym sercu oraz cierpieniu, którego Maria doświadczyła podczas społecznej nagonki, gdy na jaw wyszedł jej romans z żonatym mężczyzną. Jest w tej opowieści dużo ludzkich zmagań, łez, goryczy, ale też momentów miłości, szczęścia i przede wszystkim kobiecej siły i odwagi. Czy Maria doświadczyłaby podobnych trudności gdyby była mężczyzną? Czy wtedy też, potępiając jej prywatne wybory, podawano by w wątpliwość dorobek naukowy? Czy nie miała prawa kochać i być kochaną? Mocno w tej powieści wybrzmiewają kwestie dotyczące feminizmu, ówczesnej obyczajowości i moralności oraz sytuacji kobiet. W swoim intymnym, osobistym wymiarze "Alchemia" opowiada o miłości, trudnych wyborach, macierzyństwie, przyjaźni i marzeniach. O wysokiej cenie, jaką Maria zapłaciła za bycie kobietą w niełatwych czasach. Z książki wyłania się bardzo bliski, ludzki portret Skłodowskiej-Curie, kobiety takiej jak my – w przeżywaniu trosk, zagubieniu, zakochaniu, łzach szczęścia i rozpaczy. 

"Alchemia" to powieść, którą czyta się z zapartym tchem, którą się przeżywa i chłonie. Pięknie napisana historia wielkich miłości jednej z najbardziej inspirujących i odważnych kobiet. Zachwyciła mnie, gorąco polecam.

























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Data wydania: 19 czerwca 2024
Wydawnictwo: Znak Literanova 
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 364
Moja ocena: 5,5/6
Copyright © w ogrodzie liter , Blogger