27.11.25

"Mrok jest po naszej stronie" – Katarzyna Zyskowska

"Mrok jest po naszej stronie" – Katarzyna Zyskowska
Wstaje kolejny listopadowy dzień. Mrok cofa się powoli – odsłania tatrzańskie szczyty skąpane we mgle. Wiatr szarpie kosodrzewiną, szumi i podrywa do lotu kosmyki włosów. Gdzieś w oddali kołuje kruk, w skalnych szczelinach zalega śnieg. Kobieta i mężczyzna stoją nad urwiskiem, czas zamiera – i nie ma już dokąd uciekać. Ofiara i kat złączeni miłością, nienawiścią, zemstą i tajemnicą, już na zawsze. To właśnie tutaj, w sercu Tatr, wśród szeptów demonicznej Lilith, dokona się przeznaczenie.


Co determinuje ludzkie losy? Czy jedno spotkanie może zmienić wszystko?

"Mrok jest po naszej stronie" to opowieść o ludziach złapanych w pułapkę miłości i wielkiej historii. Ona – młoda studentka i aspirująca pisarka. On – żydowski prawnik, komunista i idealista. Ich ścieżki przecinają się w przedwojennej Warszawie w dramatycznych okolicznościach. Połączy ich namiętność i wzajemna fascynacja. Rozdzielą burzliwe czasy, zdrada i życiowe wybory. Chana i Arie będą szukać siebie nawzajem przez lata – aż do tragicznego finału na tatrzańskim szczycie. Katarzyna Zyskowska stworzyła historię trudnej, zawiłej miłości splecionej z nienawiścią, zemstą i śmiercią – opowieść gęstą od emocji, niebanalną, wciągającą bez reszty. Mrok wydaje się w tej powieści niemal namacalny – przenika warszawskie zaułki, tatrzańskie szlaki, komunistyczne katownie i ludzkie serca. To mrok, który zamienia kochanków we wrogów, ofiary w katów, idealistów w bestie; który napędza wojnę, podziały i zniszczenie. Historia Chany i Ariego ma wyjątkową oprawę. Katarzyna Zyskowska wspaniale oddaje atmosferę minionych czasów, ożywia miejsca i ludzi. Jest przedwojenna Warszawa – kamienice, kawiarnie, kakofonia dźwięków, ciemne zaułki, stolik w Ziemiance, żytniówka i "Wiadomości literackie". Są Tatry –majestatyczne, piękne i niebezpieczne. Jest Polska w brutalnym, stalinowskim wydaniu – aresztowania i przesłuchania, więzienie, bezwzględność aparatu bezpieczeństwa PRL, terror i inwigilacja. Ogromnie doceniam za research, dbałość o detale, wiernie oddane realia. Solidne osadzenie fabuły w czasie i miejscu nadaje książce szczególny charakter. Mocno poruszyły mnie losy bohaterów – niezłomność Chany, wyrachowanie Ariego, ich tragiczna, burzliwa więź, trudy lat wojennych i powojennych. Książka Katarzyny Zyskowskiej w dojrzały literacko i przenikliwy sposób podejmuje tematy dotyczące miłości, życia i śmierci, moralności, trudnych wyborów, dobra i zła, sprawiedliwości. To opowieść o cieniu przeszłości, ciężarze tajemnic i mroku ludzkich serc. O przypadkowych spotkaniach, które zmieniają bieg życia i przeznaczeniu, którego nie sposób powstrzymać.


Wspaniale napisana, niepokojąca i wciągająca powieść – potrafi zawładnąć wyobraźnią i sercem, poruszyć, skłonić do refleksji. Takie niebanalne książki poleca się z przyjemnością.



















• współpraca barterowa • wydawnictwo Znak •

Data wydania: 26 listopada 2025
Wydawnictwo: Znak Literanova 
Oprawa: miękka ze skrzydełkami 
Liczba stron: 448
Moja ocena: 5,5/6


19.11.25

"Sztuka i miłość" – Nick Trend (przekład Joanna Rumińska)

"Sztuka i miłość" – Nick Trend (przekład Joanna Rumińska)
Intymna chwila. Zmysłowy akt. Drobny detal. 
Dla ilu dzieł sztuki inspirację stanowiła miłość? Co o miłości mogą nam powiedzieć obrazy? Jakie historie miłosne kryją się za spojrzeniem i tajemniczym uśmiechem? Jakie uczucia towarzyszyły artyście, gdy malował portret ukochanej kobiety?


Są obrazy, które zrodziły się z bliskości, namiętności, pożądania i oddania. Są i takie, które powstały pod wpływem trudnych uczuć – straty, żalu, odrzucenia, obsesji i gniewu. Kluczem do ich zrozumienia jest właśnie miłość. I o takich dziełach malarstwa pisze Nick Trend, dziennikarz i historyk sztuki. 

"Sztuka i miłość" to podróż śladem największych historii miłosnych w dziejach malarstwa. To nieprzemijająca miłość Rubensa i Heleny oraz Rembrandta i Hendrickje. To pokrewieństwo dusz Marca i Belli Chagallów oraz Fridy Kahlo i Diega Rivery. To sekrety na obrazach Caravaggio i Rafaela Santi oraz miłosne trójkąty Pabla Picassa oraz Berthe Morisot i braci Manet. To płomień namiętności Tamary Łempickiej i miłość bez wzajemności Sandro Botticellego. Nick Trend buduje opowieść wokół artystów oraz konkretnych obrazów (odsłania kulisy ich powstania, fragmenty biografii, sekrety, skandale i znaczenie detali) – i w ten sposób nadaje im kontekst.
 


Ta niewielka, pięknie wydana książka doskonale pokazuje, jak ogromny wpływ na artystów miała miłość; jak kształtowała ich dzieła i zmieniała bieg historii sztuki. Wspaniale móc spojrzeć na obrazy, rysunki i szkice znając kontekst (kto i dlaczego znajduje się na obrazie; jaki związek łączył artystę i modela; jakie były okoliczności powstania dzieła; jak na przestrzeni wieków portretowano małżonków, kochanków, muzy). Nick Trend pisze przystępnie – jego trafne spostrzeżenia wzbudzają ciekawość, inspirują i pomagają zrozumieć.

Fascynujący motyw przewodni, różnorodność historii i dzieł, piękne wydanie – doskonała okazja, by poznać mniej i bardziej znane obrazy oraz ciekawostki ze świata malarstwa. Przeczytałam z entuzjazmem, zainteresowaniem i przyjemnością (must read dla miłośników sztuki).























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: What Art Can Tell Us About Love
Przekład: Joanna Rumińska
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 12 listopada 2025
Oprawa: twarda
Liczba stron: 208
Moja ocena: 5/6

15.11.25

"Córka zegarmistrza" – Kate Morton (przekład Anna Dobrzańska)

"Córka zegarmistrza" – Kate Morton (przekład Anna Dobrzańska)
Młody, utalentowany artysta i piękna kobieta, jego muza. Jedno niezapomniane lato w malowniczej posiadłości Birchwood, zaginiona rodowa pamiątka i tragedia, która zmienia wszystko.


Kate Morton łączy elementy rodzinnej sagi, dramatu i kryminalnej zagadki – fabułę napędza klimat niepewności i suspensu. Autorka przedstawia historię dwóch kobiet – Birdie, tytułowej córki zegarmistrza, oraz Elodie, młodej archiwistki z Londynu. Dzieli je niemal 150 lat – ich losy splatają się ze sobą za sprawą tajemnicy z przeszłości. Kate Morton wykorzystuje motywy dobrze znane z jej twórczości: nawiedzone rezydencje, rodzinne sekrety, sztuka, śmierć i miłość. "Córka zegarmistrza" to spacer ulicami dziewiętnastowiecznego i współczesnego Londynu, szum Tamizy, skrzypienie schodów i zieleń ogrodów. To artystyczna bohema, stare zdjęcia pokryte kurzem, dźwięki wiolonczeli, zapach farb i tykanie zegara. To ciche szepty i przerażająca prawda, która kryje się w murach starego domu. Kate Morton potrafi wspaniale oddać atmosferę miejsca, wzbudzić emocje i dreszcz niepokoju (i to jest coś, co bardzo lubię). Co prawda "Córka zegarmistrza" w porównaniu do innych powieści autorki wydaje się nieco zawiła (czytanie momentami przypomina mozolne przedzieranie się przez gąszcz wątków, postaci i motywów, zmieniające się scenerie i plany czasowe), ale warto – bo ostatecznie to intrygująca i poruszająca literatura. Opowieść o burzliwych uczuciach, wielkiej miłości i równie wielkiej stracie, talencie, tragedii i poczuciu winy. O upływającym czasie, znaczeniu pamięci, przynależności do miejsca i ludzi oraz o historiach, które opowiadamy sobie i innym – historiach, które potrafią odmienić koleje losu. 


Uwielbiam Kate Morton i niezmiennie polecam (szczególnie w tym pięknym wydaniu).























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: The Clockmaker's Daughter
Przekład: Anna Dobrzańska
Wydawnictwo: Albatros 
Data wydania: 12 listopada 2025 (wznowienie)
Seria: butikowa
Oprawa: twarda z obwolutą 
Liczba stron: 544
Moja ocena: 5/6

12.11.25

"Gwiazdka. Opowieść przedwigilijna" – Ingvild H. Rishøi (przekład Katarzyna Tunkiel)

"Gwiazdka. Opowieść przedwigilijna" – Ingvild H. Rishøi (przekład Katarzyna Tunkiel)
"Czasem cuda się zdarzają. Czasami po prostu nie ma innego wyjścia i wtedy zdarza się cud"


Dziesięcioletnia Ronja pragnie własnego małego cudu – dziewczynka marzy o prawdziwym, rodzinnym Bożym Narodzeniu ze stołem pełnym jedzenia, ciepłem kominka i choinką, która pachniałaby lasem i "świeciła tak niesamowicie". Piękne marzenia dodają blasku szarości życia. Ale potrafią też łamać serce, gdy cały czas wymykają się z rąk – wie o tym Melissa, szesnastoletnia siostra Ronji. Codzienność dziewczynek to małe, ponure mieszakanie w norweskim Tøyen, dzielnicy Oslo. To miłość i troska, ale też głód, bieda, lęk, uzależniony od alkoholu ojciec i szczęśliwe dni – teraz już tylko odległe wspomnienie. Czy Ronja doświadczy upragnionego świątecznego cudu?

Książka Ingvild H. Rishøi przywodzi na myśl "Dziewczynkę z zapałkami" Andersena, "najsmutniejszą historię na świecie" jak mówi o niej Melissa, siostra Ronji. Ale słychać w niej również echa Karola Dickensa – szczerość i realizm w ukazywaniu biedy, głodu i zaniedbania; dramatu dziecka, które marzy o cieple, poczuciu bezpieczeństwa i szczęściu, a które musi dźwigać na swoich barkach ciężar wstydu, dorosłych zmartwień i odpowiedzialności. "Gwiazdka" utrzymana jest w charakterystycznym dla literatury skandynawskiej stylu – z oszczędną, precyzyjną prozą, pozorną surowością, melancholią, autentyzmem uczuć i przeżyć. Akcja rozgrywa się w okresie przedświątecznym, a historię poznajemy z perspektywy dziesięcioletniej Ronji, "córki zbójnika" jak z czułością mówi o niej ojciec. Sceny z życia tej rodziny, drobne chwile, składają się na opowieść – smutną, wzruszającą, z odrobiną światła i nadziei. Ingvild H. Rishøi subtelnie splata to, co piękne i szczęśliwe z tym, co bolesne i ponure. Jej proza działa na wyobraźnię i uczucia, skłania do refleksji na temat uniwersalnych wartości takich jak dobro, miłość, troska, przebaczenie. Historia pozornie wydaje się prosta, ale w rzeczywistości porusza wiele ważnych aspektów społecznych, zagłębia się w świat wewnętrzny i osobiste przeżycia.


Wielka moc drzemie w tej niepozornej norweskiej noweli. "Gwiazdka" to opowieść o niełatwym dzieciństwie, sile marzeń, siostrzanej więzi, ludzkiej życzliwości i woli przetrwania, mimo życiowych trudności. O małych i dużych cudach, które mogą się zdarzyć i rozproszyć mrok. Pełen nadziei głos Ronji rozczula, łamie serce, wywołuje uśmiech i łzy. Może najprawdziwszym cudem jest samo życie? A może światło, które mamy w sobie? Smutna, wartościowa książka (i pięknie wydana, z ilustracjami Kamili Kansy).





















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: Stargate: en julefortelling
Przekład: Katarzyna Tunkiel
Wydawnictwo: Znak Koncept
Data wydania: 29 października 2025
Oprawa: twarda
Liczba stron: 208
Moja ocena: 5,5/6


4.11.25

"Zanim powiesz żegnaj" – Harlan Coben i Reese Witherspoon (przekład Janusz Ochab)

"Zanim powiesz żegnaj" – Harlan Coben i Reese Witherspoon (przekład Janusz Ochab)
Młoda, odważna, profesjonalna i pełna pasji – taka kiedyś była Maggie, chirurżka plastyczna i lekarka wojskowa zagranicznych misji. Ale to już przeszłość. Kobieta straciła to, co najbardziej kochała – męża, swoją bratnią duszę, i pracę, która nadawała sens jej życiu. Teraz Maggie mieszka z siostrą i próbuje uratować rodzinne finanse, karierę i własne złamane serce. Wkrótce otrzymuje intratne zlecenie – ma wykonać operację rosyjskiego oligarchy. Kiedy trafia do Rosji, zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Maggie zostaje wciągnięta w niebezpieczną intrygę medyczną obejmującą cały świat. Kim naprawdę był jej mąż? Co wydarzyło się w obozie dla uchodźców w Afryce Północnej? Ceną za poznanie prawdy może być życie...


Harlan Coben i Reese Witherspoon? Ekscytujący duet i równie ekscytujący thriller. Historia Maggie to rollercoaster emocji i podróż w nieznane – w świat bogactwa, korupcji, spisków, innowacji medycznych i sztucznej inteligencji – równie fascynujący, co niepokojący. Powieść ma mocno sensacyjny charakter – po dość spokojnym początku gwałtownie nabiera tempa i dzieje się naprawdę wiele: adrenalina, ucieczki i pościgi, zmiany lokalizacji, zdrady, morderstwa, mylne tropy. "Zanim powiesz żegnaj" to charakterystyczne dla Cobena zawiłości fabuły, suspens i zaskakujące zwroty akcji. Odniosłam wrażenie, że Reese Witherspoon dodała książce odrobinę filmowego blichtru i tchnęła życie w główną bohaterkę. Maggie dźwiga ciężar tej historii; mierzy się ze stratą, przeciwnościami i niebezpieczeństwem; ryzykuje życie, by poznać prawdę. I to postać, za którą chce się podążać – silna, błyskotliwa, odważna i atrakcyjna, ale też głęboko ludzka w swoich zmaganiach, w bólu i tęsknocie. Coben i Witherspoon podejmują kilka ciekawych tematów związanych z postępem medycznym, sztuczną inteligencją, etyką zawodową i zorganizowaną przestępczością. Niektóre rozwiązania fabularne mogą wydawać się mało wiarygodne – ale nie szkodzi. Najlepiej po prostu zapiąć pasy i dać się ponieść tej szalonej i wciągającej historii – z odrobiną humoru i dreszczykiem emocji, w iście bondowskim stylu.


Opowieść o kobiecie uwikłanej w niebezpieczną grę. O głęboko skrywanych sekretach, przesuwaniu granic i balansowaniu na krawędzi. O miłości, stracie i bolesnej prawdzie.
Dobra czytelnicza rozrywka 🔥























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: Gone Before Goodbye
Przekład: Janusz Ochab
Data wydania: 29 października 2025
Wydawnictwo: Albatros 
Oprawa: miękka ze skrzydełkami 
Liczba stron: 320
Moja ocena: 4,5/6

30.10.25

"Ci, którzy mówią. Ci, którzy milczą" – Chiara Valerio (przekład Tomasz Kwiecień)

"Ci, którzy mówią. Ci, którzy milczą" – Chiara Valerio (przekład Tomasz Kwiecień)
Przewracam ostatnią stronę i zamykam książkę – a w mojej głowie wciąż rozbrzmiewają echa prozy Chiary Valerio. Wciąż czuję woń tytoniu, rozmarynu i tuberozy; słyszę szum morza, dźwięk dzwoneczków i głosy mieszkańców włoskiego Scauri – głosy, które narastają, nakładają się na siebie i cichną. Wciąż oczami wyobraźni widzę błękit lnianej sukienki, zachodzące słońce nad via Apia i wannę pod oknem z żółto-zielonych szkiełek. Bo właśnie w tej wannie utopiła się Vittoria – dojrzała kobieta o nieprzeciętnym uroku osobistym, enigmatyczna outsiderka, która leczyła ludzi ziołowymi miksturami, "śmiała się zbyt głośno i kochała nie tak, jak trzeba" i która doskonale pływała w morzu. "Nieszczęśliwy wypadek", mówili. Ale czy na pewno?


Chiara Valerio zabiera nas na włoską prowincję lat 90. XX wieku prosto w sieć skomplikowanych relacji, plotek, osądów i przemilczeń. Vittoria umiera w wannie, ale Lea, prawniczka i przyjaciółka, nie wierzy w przypadkowość tej śmierci i postanawia odkryć prawdę. Z jej osobistego śledztwa – z okruchów wspomnień, drobnych detali i rozmów – wyłania się portret kobiety nieuchwytnej, pełnej sekretów. Ta wiedza wstrząsa Leą – zaczyna kwestionować własne uczucia i pragnienia. Chiara Valerio umiejętnie buduje suspens, stopniowo odsłaniając kolejne elementy układanki. Zachwyca dbałość o szczegóły, pozorny spokój i niespieszność narracji, małomiasteczkowy klimat i przenikliwość postaci. Powieść podszyta jest włoskim noir i odrobiną melancholii – cicha i dyskretna. Valerio ukazuje emocjonalną złożoność kobiecej przyjaźni i zadaje pytania o to, co naprawdę wiemy o innych i samych sobie. Porusza kwestie dotyczące tożsamości, zaufania, seksualności, prawa wyboru, patriarchatu, przemocy i różnic klasowych. Wspaniale było móc podążać wraz z Leą śladem Vittorii, zagłębić się w labirynt słów i milczenia, w realia życia małej społeczności i w intymną historię dwóch kobiet, które połączyła szczególna więź.


Piękna, subtelna i nieoczywista książka. Opowieść o głęboko skrywanych sekretach, niejednoznaczności uczuć, kobiecej wolności i niezależności oraz odwadze podążania własną ścieżką. O miłości, stracie, wewnętrznych konfliktach i pozorach, które mylą. Uświadamia, że każdy z nas ma swoją własną historię; że każdy z nas nosi w sobie tajemnice. Takie powieści sprawiają, że kocham literaturę włoską coraz bardziej.

























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Bo.wiem •

Tytuł oryginalny: Chi dice e chi tace
Przekład: Tomasz Kwiecień
Wydawnictwo: Bo.wiem
Seria: Seria z Żurawiem
Data wydania: 25 października 2025
Oprawa: miękka ze skrzydełkami 
Liczba stron: 192
Moja ocena: 5/6


23.10.25

"Iloraz szczęścia" – Angie Kim (przekład Rafał Lisowski)

"Iloraz szczęścia" – Angie Kim (przekład Rafał Lisowski)
"Właśnie dlatego nadzieja jest taka niebezpieczna: przez nią mylimy możliwe z niemożliwym"


Literatura piękna czy thriller? A może dramat obyczajowy? Angie Kim wspaniale zaciera granice – trzymające w napięciu śledztwo w sprawie zaginięcia łączy z przenikliwym portretem rodziny mierzącej się z tragedią. "Iloraz szczęścia" to prawdziwy rollercoaster emocji i page turner, który zmusza do kompulsywnego przewracania stron. Napięcie w tej powieści wydaje się niemal namacalne, podobnie zresztą jak i szok, niedowierzanie, rozpacz i nadzieja. Kiedy Adam Parson nie wraca do domu, desperackie poszukiwania skłaniają członków rodziny do zakwestionowania wszystkiego, co wiedzą o sobie nawzajem i co latami wspólnie budowali. Jedynym świadkiem zdarzenia mógł być czternastoletni Eugene Parson – ale chłopiec ma autyzm i zespół Angelmana i nie potrafi mówić. Angie Kim przedstawia historię z punktu widzenia dwudziestoletniej Mii, córki i siostry. Zaginięcie staje się zaledwie preludium – czytelnik wspólnie z bohaterami zostaje wciągnięty w sieć głęboko skrywanych sekretów, wspomnień, skomplikowanych relacji rodzinnych i zaskakujących zwrotów akcji. Angie Kim nadaje historii wielowarstwowość, autentyzm i złożoność; porusza wiele ciekawych tematów takich jak rodzinne więzi, zaufanie, wykluczenie, dorastanie, rasizm, pandemia – a wszystko to w kontekście zaginięcia bliskiej osoby. "Iloraz szczęścia" jest wciągający i przejmujący, ale jednocześnie pouczający, gdy Kim bada kwestie dotyczące neuroróżnorodności, języka i szczęścia; gdy portretuje codzienność chłopca z zespołem Angelmana i zmagania jego bliskich; gdy stawia pytania o podmiotowość człowieka oraz rolę mowy w komunikacji (i jej korelację z inteligencją). Powieść zachwyca ciekawą strukturą, ładunkiem emocjonalnym, napięciem i psychologiczną głębią – Kim stopniowo wypełnia luki, przybliżając czytelnika do prawdy. Czym jest szczęście? Czy naprawdę znamy swoich bliskich? Jak żyć, gdy to, co niewyobrażalne staje się rzeczywistością?


"Iloraz szczęścia" to misternie skonstruowana zagadka i rodzinny dramat. To poruszająca, świetnie napisana i przenikliwa opowieść o sekretach, drodze do zrozumienia drugiego człowieka, sile miłości i rodzinnych więzi. O życiu, które pewnego zwyczajnego dnia zmienia się na zawsze i pytaniach, na które nie sposób znaleźć odpowiedzi.

Warto, szczególnie jeżeli lubicie motyw zaginięcia i rodziny w literaturze.
























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Filtry •

Tytuł oryginalny: Happiness Falls
Przekład: Rafał Lisowski
Wydawnictwo: Filtry
Data wydania: 28 maja 2025
Oprawa: twarda
Liczba stron: 528
Moja ocena: 5/6

20.10.25

"Jesteś tutaj" – David Nicholls (przekład Jarosław Mikos)

"Jesteś tutaj" – David Nicholls (przekład Jarosław Mikos)
Plan wydaje się prosty – cztery samotne osoby, para małżeńska, nastolatek i... miła, kilkudniowa wyprawa trasą Alfreda Wainwrighta, jedną z najpiękniejszych na świecie. Zachwycające angielskie krajobrazy, wzgórza, klify i wrzosowiska. Długie, jasne dni na górskim szlaku, a wieczory w pubie. Od Morza Irlandzkiego w St. Bees przez Krainę Jezior, Penniny i Yorkshire Dales aż po wybrzeże Morza Północnego. Czy coś może pójść źle? Claire postanawia zabawić się w swatkę. Michael, wciąż wycofany i zagubiony po rozstaniu z żoną, pragnie pogrążyć się w milczeniu – byle jakoś przetrwać tę piekielną podróż w wymuszonym towarzystwie. Marnie utknęła w samotności, z życiem przeciekającym jej przez palce – i nie wie, czy potrafi jeszcze otworzyć się na nowe doświadczenia i znajomości. Podobno głębokie zanurzenie się w świat natury przynosi ukojenie, spokój i poprawę nastroju. A czy może też przynieść miłość, nadzieję i drugą szansę?


Nowa książka Davida Nichollsa to połączenie komedii romantycznej i literatury drogi – piękne angielskie krajobrazy stają się scenerią dla zwykłej-niezwykłej podróży. Michael i Marnie, ludzie w średnim wieku i z bagażem trudnych doświadczeń, wspólnie wędrują malowniczą trasą. Michael pogrąża się w milczeniu, Marnie poczuciem humoru próbuje zamaskować niepewność. Różni ich wiele, ale łączy samotność, wycofanie, pragnienie bliskości i tęsknota za szczęściem. David Nicholls z łatwością wprowadził mnie w przyjemny nastrój. Urzekły mnie opisy angielskiej przyrody (i kapryśnej pogody;), motyw pieszej wędrówki i atmosfera pełna ciepła, romansu i humoru. Książka składa się z krótkich rozdziałów w dwóch zmieniających się perspektywach – rozwija się w zabawnych dialogach, uroczych przekomarzaniach i niezręcznościach, momentach szczerości, intymności i refleksji, gdy Nicholls delikatnie porusza kwestie związane z miłością, samotnością, zaufaniem, poczuciem wartości, rozpadem małżeństwa, traumą. Niepozorny romans angażuje, a podróż zyskuje metaforyczny wymiar – staje się początkiem czegoś nowego, pełną wzlotów i upadków drogą do zmiany. Nicholls z czułością pisze o tym, co piękne, trudne i bolesne; o zwykłym życiu, relacjach z drugim człowiekiem i samym sobą.


"Jesteś tutaj" to słodko-gorzka komedia romantyczna, która rozśmiesza i wzrusza; przyjemna w czytaniu, lekka, nieco przewidywalna, ale w kojący sposób. Podnosi na duchu i przynosi nadzieję na miłość, szczęście i nowy początek, mimo trudnych doświadczeń. Przypomina, że życie bywa ponure i rozczarowujące – ale wbrew pozorom nie jesteśmy w tym sami; że aby móc odnaleźć właściwą drogę trzeba najpierw odnaleźć samego siebie. To opowieść o uzdrawiającej mocy przyrody, pierwszych spotkaniach, drugich szansach i odwadze, by ponownie otworzyć serce na miłość.
























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Świat Książki •

Tytuł oryginalny: You Are Here
Przekład: Jarosław Mikos
Wydawnictwo: Świat Książki 
Data wydania: 24 września 2025
Oprawa: miękka ze skrzydełkami 
Liczba stron: 432
Moja ocena: 5/6

15.10.25

"Wyliczanka" – Tamta Melaszwili (przekład Magdalena Nowakowska)

"Wyliczanka" – Tamta Melaszwili (przekład Magdalena Nowakowska)
"Nie może być tak, żeby życie ludzkie było nic niewarte"


W debiutanckiej książce Tamty Melaszwili, gruzińskiej pisarki, dzieciństwo i dojrzewanie splatają się z wojenną grozą. Gdzieś na prowincji, w małej wiosce, rozgrywa się cichy dramat tych, którzy pozostali – kobiet, dzieci, ludzi starszych i niepełnosprawnych. Wydaje się, że czas płynie tutaj inaczej – w oczekiwaniu na ratunek lub śmierć. Wojna ma twarz głodnego chłopca, owdowiałej żony i zrozpaczonej matki, której brakuje w piersiach pokarmu. To opuszczone ulice, zaminowane pola, zapach rozkładu i życie naznaczone lękiem, tęsknotą i beznadzieją. Tamta Melaszwili bohaterkami powieści czyni dwie nastoletnie dziewczyny. Ninco i Dzidzia leżą na trawie, palą papierosy, rozmawiają o chłopakach i marzą o życiu bez wojny. Ale rzeczywistość nie daje wytchnienia – dzieją się rzeczy straszne i aby przetrwać, muszą podejmować ryzyko.

Tamta Melaszwili nie potrzebuje wiele, by przekazać to, co najważniejsze; by skłonić do refleksji, wywołać dyskomfort, poruszyć do głębi. "Wyliczanka" składa się z serii krótkich, kameralnych scen, migawek z życia ludzi złapanych w pułapkę konfliktu zbrojnego. Precyzyjna, przemyślana proza Melaszwili, nastoletnia perspektywa oraz sugestywne sceny i dialogi nadają powieści szczególny wymiar. Zamiast sentymentalizmu i spektakularnych momentów – realizm ludzkiej egzystencji i osobiste, ciche dramaty.


"Wyliczanka" to opowieść o dzieciństwie i dojrzewaniu w cieniu wojennej grozy. O sile przyjaźni, woli przetrwania, trudnych wyborach, stracie i traumie. O wojnie, która zawsze przynosi ze sobą śmierć, ból i zniszczenie. Mocna, aktualna i poruszająca literatura (i z zakończeniem, które złamało mi serce). Polecam!
























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Filtry •

Tytuł oryginalny: Gatwia
Przekład: Magdalena Nowakowska
Wydawnictwo: Filtry
Data wydania: 30 lipca 2025
Oprawa: twarda
Liczba stron: 96
Moja ocena: 5/6


13.10.25

"Tylko durnie żyją do końca" – Zyta Rudzka

"Tylko durnie żyją do końca" – Zyta Rudzka
"Mam dobre życie, szczodre jak świński cyc". To całkiem niezłe pierwsze zdanie. Hedonizm? A dlaczegóż by nie. W świecie bohaterki nowej książki Zyty Rudzkiej dużo jest bimbru, radości ciała i bliskości przyrody. Jest "idylla, eldorado i pełna ekstaza". Lida wygląda jak Dolly Parton, mieszka na odludziu w starym domu z Ziutem i Rochem w symbiotycznym trójkącie. Ma w sobie sportowego ducha, pływa w jeziorze – i w życiu – stylem swobodnym. Zamiast nurkować we wspomnieniach woli być tu i teraz, na własnych zasadach – wybór dał jej wolność.


Po przeczytaniu kilku pierwszych stron pomyślałam "Nie! To nie dla mnie. Chlanie, trójkąty, gimnastyka i prosiaki. Nie tego szukam w literaturze". Ale odmówić Zycie Rudzkiej? Nigdy! I tak sobie popłynęłam wraz z Lidą przez ten życiowy hedonizm hojnie podlany bimbrem, gdzieś na końcu świata. I wsłuchałam się w głos kobiety, która idzie przez życie po swojemu, z wysoko podniesioną głową, z odrobiną nonszalancji i odwagi. Wydaje się, że to postać nie do zdarcia, nie wchodzi w rolę ofiary, pozostaje rozmiłowana w swojej wolności. I jest w tym coś hipnotyzującego, jakiś rodzaj pogodzenia ze światem – bez niepotrzebnej szarpaniny, taplania się w przeszłości, autorefleksji, poczuciu krzywdy. Lida to outsiderka – nietypowa bohaterka z nietypowym, nieposkromionym spojrzeniem na życie. I styl narracji Zyty Rudzkiej doskonale współgra z jej charakterem. Powieść jest mocno osadzona w języku – Rudzka oddaje głos Lidzie. Rytmiczny, niepokorny monolog zachwyca. Są trafne spostrzeżenia; jest dowcip, groteska, naturalizm, wulgarność i liryzm – proza z pazurem, intymna, skrojona na miarę. Lida opowiada ze swadą, w gruncie rzeczy o niełatwych sprawach. Śmierć, strata i żałoba, miłość, odwaga bycia sobą, starość, cielesność, relacje rodzinne i zawodowe, poczucie winy... Ważne tematy dryfują gdzieś pod powierzchnią i czasami mniej lub bardziej dają o sobie znać w monologu Lidy. Historia, którą stworzyła Zyta Rudzka, nie jest poprawna, bezpieczna i zero-jedynkowa. Nie wpasowuje się w sztywne wzorce obyczajowości, wytrąca z poczucia komfortu. Pisać o hedonizmie w czasach kultury zapie*dolu? A Lida właśnie szuka przyjemności i ją znajduje, odrzuca miasto i żyje tak, jak chce – i dobrze jej z tym.


Ni komedia, ni dramat. Świat taki, jak go odbiera Lida. Afirmacja zwyczajnej miłości i życia w jego prostocie. Niebanalna polska proza.























• współpraca barterowa • Wydawnictwo W.A.B. •

Data wydania: 14 października 2025
Wydawnictwo: W.A.B.
Oprawa: Twarda
Liczba stron: 208
Moja ocena: 4,5/6

2.10.25

"Kiedy żurawie odlatują na południe" – Lisa Ridzén (przekład Wojciech Łygaś)

"Kiedy żurawie odlatują na południe" – Lisa Ridzén (przekład Wojciech Łygaś)
"Nie chcę stąd odchodzić. Nigdy i za nic. Żałuję, że ostatni raz widzę te piękne widoki"


Dziewięćdziesięcioletni Bo lubi zupę z dzikiej róży, ciepło kominka, góry, jezioro i las otaczające dom. Lubi rozmowy telefoniczne z przyjacielem i odwiedziny ukochanej wnuczki. I lubi drapać za uszami Sixtena, swojego psa.

Lisa Ridzén zagłębia się w jedno z najtrudniejszych i najbardziej intymnych ludzkich doświadczeń – choroby i umierania. I czyni to w sposób autentyczny, z wrażliwością i zrozumieniem. Zabiera nas do Szwecji – tam, gdzie słychać trzepot odlatujących na południe żurawi i gdzie w domowym zaciszu życie starszego, schorowanego mężczyzny powoli dobiega końca. Zesztywniałe palce, zaburzenia równowagi i zawroty głowy, osłabienie, problemy z poruszaniem się, pamięcią i wzrokiem... Bo toczy walkę z własnym starzejącym się ciałem – i doskonale zdaje sobie sprawę, że coraz bardziej zbliża się do śmierci. Przy życiu utrzymują go syn, pracownicy Pomocy Domowej i wierny Sixten. Lisa Ridzén utkała powieść z codziennych zmagań, wspomnień, małych radości i smutków. Siła tej książki tkwi w prozatorskiej i fabularnej prostocie, zoomie na osobiste przeżycia i doświadczenia – "Kiedy żurawie odlatują na południe" porusza do głębi w zwykłych, niepozornych momentach, w wyszeptanych z trudem ostatnich słowach, posiłku przygotowanym z troską, pustym fotelu i zapachu psiej sierści. Lisa Ridzén wspaniale portretuje ostatnie miesiące życia Bo; rzuca światło na skomplikowane relacje rodzinne, opowiada o utracie sprawności i niezależności, walce o zachowanie godności i kontroli, próbie rozliczenia się z życiem, mieszance wstydu, złości i wdzięczności oraz pięknej relacji człowieka i psa.

Bo na końcu tej drogi pozostaje miłość.


Intymna, ciepła i chwytająca za serce historia odchodzenia – a przy tym uniwersalna refleksja na temat miłości i ojcostwa, starości, straty, pamięci i ludzkiej wytrwałości. Przypomina, jak kruche jest życie i jak ważna jest obecność tych, których kochamy. Że warto doceniać zwykłe chwile. Książka Lisy Ridzén budzi empatię i zrozumienie, przynosi smutek, uśmiech i nadzieję. Mocno mnie wzruszyła. Polecam!






















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: Tranorna flyger söderut
Przekład: Wojciech Łygaś
Wydawnictwo: Albatros 
Data wydania: 24 września 2025
Oprawa: miękka ze skrzydełkami 
Liczba stron: 368
Moja ocena: 5/6


Copyright © w ogrodzie liter , Blogger