24.8.22

"Columbine. Masakra w amerykańskim liceum" – Dave Cullen (przekład Adrian Stachowski)

"Columbine. Masakra w amerykańskim liceum" – Dave Cullen (przekład Adrian Stachowski)

20 kwietnia 1999 roku 18-letni Eric Harris i 17-letni Dylan Klebold, dwaj uczniowie ostatniej klasy, przekroczyli próg liceum Columbine z zamiarem dokonania zamachu i zabicia jak największej liczby osób. Gdy podłożone w szkolnej stołówce bomby nie wybuchły, uzbrojeni sprawcy otworzyli ogień – skierowali broń w stronę swoich rówieśników i nauczycieli. Zastrzelili trzynastu z nich, a dwudziestu czterech ciężko ranili. Wydarzenia wstrząsnęły lokalną społecznością i odbiły się szerokim echem w Stanach Zjednoczonych. Przeszły też do historii jako "masakra w Columbine" – pierwsza tak duża i tragiczna w skutkach szkolna strzelanina. Obok szoku, gniewu i smutku pojawiły się wówczas pytania dotyczące działalności służb i mediów, bezpieczeństwa, dostępu do broni oraz sposobów przeciwdziałania podobnym zdarzeniom w przyszłości. Wiele osób zastanawiało się, dlaczego w ogóle doszło do tej tragedii – co skłoniło dwóch nastolatków, by sięgnąć po broń. Masakra w Columbine stała się, jak twierdzi Dave Cullen, punktem zwrotnym – "rozpoczęła erę szkolnego zamachowca" – cykl performatywnej przemocy z użyciem broni.

"Tego, co działo się w tej szkole, nikt nie mógł sobie wyobrazić, ale jeszcze gorsze okazały się następstwa tamtych wydarzeń"

Dave Cullen, amerykański dziennikarz, 20 kwietnia 1999 był na miejscu zdarzenia. Tematem Columbine zajmował się przez kolejne dziesięć lat. Efektem jego pracy jest książka "Columbine. Masakra w amerykańskim liceum" – współczesny reportaż z gatunku true crime poświęcony jednej z najgłośniejszych szkolnych strzelanin. Na podstawie obszernego materiału dowodowego, policyjnych raportów i nagrań, a także setek rozmów przeprowadzonych z ocalałymi, świadkami, rodzinami, członkami lokalnej społeczności oraz ekspertami, Cullen nie tylko zrekonstruował przebieg wydarzeń z 20 kwietnia 1999 roku, ale stworzył skrupulatny i dogłębny obraz tragedii Columbine z uwzględnieniem przed i po. Jego książka stanowi próbę znalezienia odpowiedzi na pytanie dlaczego oraz, jak sam twierdzi, powstała m.in. po to, by móc obnażyć mity i legendy, w które obrosły wydarzenia w Columbine.

Publikacja Cullena zwraca uwagę starannością, skrupulatnością i szerokim, pogłębionym spojrzeniem. Można powiedzieć, że autor, dzięki wieloletniej pracy, poskładał wiele różnych elementów w spójną całość – przedstawił odcienie tragedii w ujęciu indywidualnym i zbiorowym. Oprócz zwykłego co, gdzie i kiedy, otrzymaliśmy znacznie więcej.  Powołując się m.in. na osobiste zapiski i nagrania Harrisa i Klebolda, wspomnienia i relacje rodziny i rówieśników, dokumenty ze śledztwa i ekspertyzy specjalistów, Cullen  pochyla się nad rysem psychologicznym  sprawców i rzuca światło na ich życie przed zamachem. To opowieść o dwóch nastolatkach, którzy stopniowo realizowali plan i zbliżali się do popełnienia zbrodni. O ich motywach, osobowościach i sposobie w jaki na siebie oddziaływali. O depresji, psychopatycznych skłonnościach, poczuciu niedopasowania, szkolnej społeczności Columbine oraz niepokojących symptomach, które zlekceważono lub których nie zauważono. Bez wątpienia ciekawym, ale i bolesnym aspektem historii jest sytuacja, w jakiej znaleźli się rodzice sprawców – zagubieni, w żałobie, przez wielu obarczani winą i odpowiedzialnością za czyny popełnione przez ich dzieci. Ale Cullen nie koncentruje się wyłącznie na sprawcach – oddaje głos ofiarom, świadkom i ich rodzinom. "Columbine" to poruszające studium traumy – straty, żałoby, lęku, nadziei, leczenia ran fizycznych i psychicznych oraz próby odnalezienia się w nowej, trudnej sytuacji. To obraz życia przed i po oddzielonych na zawsze grubą kreską. Cullen opisuje, jak masakra naznaczyła uczestników wydarzeń i ich bliskich oraz w jaki sposób wpłynęła na lokalną społeczność, a w szerszym kontekście, jak odbiła się echem w całym amerykańskim społeczeństwie. Jedną z ważniejszych kwestii reportażu Cullena są działania mediów – ich odpowiedzialność w zakresie rzetelnego przekazywania informacji. Autor wskazuje na zaniedbania i błędy, które popełniono w sprawie Columbine i które, wspólnie ze strachem, zamieszaniem, niemożnością zrozumienia przyczyn oraz pogonią za sensacją, doprowadziły m.in. do powstania szkodliwych i niebezpiecznych mitów i przekłamań.

"Nie skreślimy mitów już spisanych. Ale możemy je obnażyć"

Publikacja Cullena to napisany z szacunkiem i empatią, kompleksowy i wnikliwy reportaż ukazujący wieloaspektowo i wielowymiarowo tragedię Columbine i jej konsekwencje. Książka skłania do refleksji, wzbudza smutek, współczucie i lęk. Podejmuje wiele ważnych kwestii z zakresu psychologii (m.in. zagadnienia dotyczące żałoby, zespołu stresu pourazowego i motywów działania sprawców), socjologii (m.in. efekt społeczny Columbine) oraz kryminalistyki. Pozwala z większą świadomością spojrzeć na trudne i skomplikowane zjawisko szkolnych strzelanin (i poznać amerykański punkt widzenia).  Poruszyły mnie indywidualne historie uczestników wydarzeń – książka Cullena wzbudza wiele emocji. "Columbine. Masakra w amerykańskim liceum" to rewelacyjna literatura faktu – świetnie napisany reportaż true crime, który czyta się jednym tchem i który zostawia w czytelniku ślad. Jedna z ważniejszych książek serii reporterskiej Poznańskiego. Polecam – warto.





* Współpraca barterowa z Wydawnictwem Poznańskie.


Tytuł oryginalny: Columbine
Przekład: Adrian Stachowski
Wydawnictwo: Poznańskie
Seria: Reporterska
Data wydania: 10 sierpnia 2022
Oprawa: zintegrowana
Liczba stron: 636
Moja ocena: 5,5/6

10.8.22

"Miasto w chmurach" – Anthony Doerr (przekład Jerzy Kozłowski)

"Miasto w chmurach" – Anthony Doerr (przekład Jerzy Kozłowski)

Wielu jest wśród nas marzycieli. Pragną lepszego życia, czegoś wyjątkowego, tego co z pozoru niemożliwe i nieosiągalne, poza zasięgiem i horyzontem ludzkiego wzroku. Pasterz Aeton z greckiej opowieści też bardzo czegoś pragnął. Wierzył, że daleko w chmurach między ziemią a niebem znajduje się cudowne miasto dostępne jedynie dla tych, którzy mają skrzydła. Miasto o złotych wieżach unoszące się na obłokach, gdzie nie ma cierpienia, a są tylko szczęście, dobrobyt i mądrość. Aeton chciał zamienić się w ptaka i odlecieć do utopijnego Chmurokukułkowa. Sądzicie, że spełnił marzenie i odnalazł tam szczęście? I skąd właściwie w człowieku ta silna potrzeba, by wciąż szukać czegoś nowego? Czy nie może wystarczyć nam to, co mamy?

Marzycielami i outsiderami są również bohaterowie nowej książki Anthony'ego Doerra, laureata Nagrody Pulitzera. Każde z nich doświadcza poczucia wyobcowania i niedopasowania. Każde zmaga się z realiami epoki, w której żyje. Każde ma w sobie iskrę idealisty.

Konstantynopol, 1453 rok. Osierocona Anna odkrywa moc słowa pisanego za sprawą starożytnych rękopisów. Podczas oblężenia miasta jej losy krzyżują się niespodziewanie z losami "przeklętego" Omeira, chłopca pochodzącego z małej górskiej wioski.

Współczesne amerykańskie Idaho. Zeno, osiemdziesięcioletni weteran wojny koreańskiej próbuje uratować dzieci i miejską bibliotekę przed wybuchem bomby podłożonej przez nastoletniego Seymoura.

Przyszłość, statek kosmiczny Argos. Czternastoletnia Konstance bierze udział w misji, której celem jest zasiedlenie przez ludzi odległej planety Betha Oph2. Dziewczynka trafia na teksty literackie z przeszłości. To, co odkryje, na zawsze odmieni jej losy.

Opowieść w opowieści

"Miasto w chmurach" to niezwykle pomysłowa książka, która łączy w sobie wiele różnych elementów – niczym wielobarwny gobelin misternie utkany z czasów, miejsc i postaci, doprawiony odrobiną mitologii, baśniowości, starożytnej literatury i ekologii. Anthony Doerr zabiera czytelników w fascynującą podróż w przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Czytelnik przedziera się przez gwarne, tętniące życiem ulice piętnastowiecznego Konstantynopola, by po chwili znaleźć się na hermetycznie zamkniętym, sterylnym statku kosmicznym. Autor absolutnie zachwycił mnie nie tylko wiedzą i wyobraźnią, ale także imponującym warsztatem literackim. Zaskakujące, że był w stanie tak umiejętnie połączyć ze sobą zupełnie odmienne historie, różne głosy, wątki i linie czasowe, tworząc spójną, atrakcyjną i przemyślaną książkę. Doerr sprawił, że z pozoru niemożliwe skoki w czasie i przestrzeni wydają się zupełnie naturalne. Splótł też ze sobą cienką nicią uniwersalne kwestie – zmiany klimatyczne, terroryzm, samotne macierzyństwo, trudności ekonomiczne, postęp, nowe technologie, wojenną traumę i znacznie więcej. Pomiędzy pierwszą i ostatnią stroną rozciąga się niemal wszystko – od narodzin i śmierci przez miłość i nienawiść aż po wojnę i pokój. Doerr z łatwością dzieli książkową rzeczywistość na setki kawałków i z taką samą łatwością łączy je w całość. I to właśnie ta złożoność, oprócz pięknej, sugestywnej prozy, wywarła na mnie największe wrażenie.

"Każda z tych książek jest drzwiami, bramą do innego miejsca, innego czasu"

Potężna moc książek

Losy bohaterów książki przecinają się na przestrzeni wieków za sprawą starożytnego rękopisu – opowieści o pasterzu Aetonie i jego podróży do złotego miasta w chmurach. Wydaje się, że "Chmurokukułków" pojawia się w ich życiu w momencie, gdy najbardziej tego potrzebują. Anthony Doerr zadedykował "Miasto w chmurach" bibliotekarzom. Jego powieść to piękny pean na cześć literatury oraz ludzi, którzy przekazują słowo pisane i strzegą literackiego dziedzictwa dla przyszłych pokoleń. To opowieść o niezwykłej mocy książek, o pamiętaniu i zapominaniu, o umiejętności czytania i pisania, które przynoszą ze sobą nowe możliwości i przesuwają horyzonty. "Miasto w chmurach" wspaniale pokazuje, jak wiele zawdzięczamy słowu pisanemu. Że są historie, które żyją w nas i dzięki temu stają się nieśmiertelne. Że książki są w stanie kształtować nasz los i przeznaczenie. Że pozwalają nam wymknąć się z pułapki – prawdziwej lub metaforycznej. Że mogą być oknem na świat, ucieczką, nadzieją i pomocną dłonią w trudnych momentach. To bez wątpienia piękny przekaz płynący z książki Doerra.

By nie zostać zapomnianym

"Miasto w chmurach" to ambitna, szkatułkowa, napisana piękną prozą, z pasją i intensywnością książka. Wymaga skupienia (szczególnie na początku, gdy przeskoki w czasie mogą dezorientować), ale kiedy już wciągnie, zamienia się w literacką ucztę. Anthony Doerr stworzył opowieść o kruchości istnienia, przemijaniu, znaczeniu i mocy książek, odkrywaniu siebie i swojego miejsca. O dążeniu do prawdy, przekraczaniu granic wyobraźni, o miłości, nadziei i marzeniach. "Miasto w chmurach" uświadamia, jak silna istnieje zależność między ludźmi i planetą oraz jak misternie utkana jest sieć powiązań w czasie i przestrzeni. Skłania do przemyśleń na temat naszego miejsca w świecie oraz ingerencji człowieka w przyrodę i klimat.

"Nie poddawaj się tak szybko. Czasem myślimy, że coś przepadło, a tymczasem tylko się schowało i czeka na odnalezienie"

Pokochałam Doerra za "Światło, którego nie widać" i cóż... za "Miasto w chmurach" kocham go jeszcze bardziej. I podziwiam – za popis wyobraźni, wiedzy i literackiego warsztatu. Idealna propozycja dla miłośników literatury pięknej oraz dla osób, które kochają książki. I jedna z tych publikacji, do których chce się wracać (po przeczytaniu ostatniej strony miałam ochotę zacząć od początku:).

Niepowtarzalna podróż, którą warto odbyć. Gorąco polecam.








* Współpraca barterowa z Wydawnictwem Poznańskie.


Tytuł oryginalny: Cloud Cuckoo Land
Przekład: Jerzy Kozłowski
Wydawnictwo: Poznańskie
Data wydania: 10 sierpnia 2022
Oprawa: twarda
Liczba stron: 648
Moja ocena: 5,5/6

Copyright © w ogrodzie liter , Blogger