31.1.26

"Zostań ze mną" – Nicholas Sparks i M. Night Shyamalan (przekład Anna Esden-Tempska)

"Zostań ze mną" – Nicholas Sparks i M. Night Shyamalan (przekład Anna Esden-Tempska)
Nicholas Sparks, autor romantycznych powieści, i M. Night Shyamalan, reżyser kultowego "Szóstego zmysłu"? Intrygująca współpraca i równie intrygująca historia, która wykracza poza tradycyjne, gatunkowe ramy.


"Zostań ze mną" to połączenie romansu, kryminału i elementów nadprzyrodzonych. Nicholas Sparks wnosi charakterystyczny dla swojej twórczości ładunek emocjonalny – romantyczną wrażliwość i subtelność. Z kolei Shyamalan dodaje dreszcz niepokoju, nutę grozy i metafizyki, które budują napięcie i suspens. Poznajemy historię Tate'a, architekta pogrążonego w żałobie po stracie ukochanej siostry, oraz Wren, młodej kobiety skrywającej bolesny sekret, uwięzionej między życiem i śmiercią. Czułość i empatia koją żal i smutek, niespodziewanie rodzi się więź, ale coś mrocznego – niewyjaśniona tragedia z przeszłości – zmusza ich do konfrontacji z tym, co trudne do uwierzenia, co wykracza poza logikę... Małe nadmorskie miasteczko na Cape Cod staje się scenerią dla podróży dwojga ludzi – przez miłość, stratę, tragedię i uzdrowienie. Romans rozwija się niespiesznie w czułych i intymnych momentach, a suspens w scenach niepokoju i zagrożenia – aż do dramatycznego, chwytającego za serce finału. Elementy nadprzyrodzone zaskakująco dobrze współgrają z fabułą – historia Tate'a i Wren wydaje się mocno osadzona w realnym świecie, stawia wobec pytań dotyczących życia i śmierci. Czy istnieje coś po drugiej stronie? Co po nas pozostaje? Czy więzi i uczucia mogą być silniejsze niż śmierć?


Czuła, romantyczna, a momentami też smutna i niepokojąca historia na granicy życia i śmierci – ale z pokrzepiającym przesłaniem. O druzgocącej stracie oraz uzdrawiającej mocy miłości, przyjaźni i prawdy. Powieść, która przypomina, jak cenne jest życie i ludzie, którzy są w nim obecni. Że miłość może nas znaleźć w najmniej spodziewanym momencie. Że warto zawalczyć o samego siebie – by przezwyciężyć trudności i z nadzieją patrzeć w przyszłość.

























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: Remain
Przekład: Anna Esden-Tempska
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 28 stycznia 2026
Oprawa: miękka ze skrzydełkami 
Liczba stron: 400
Moja ocena: 4,5/6

29.1.26

"Ostatnia zapałka" – Marie Vareille (przekład Agnieszka Dywan)

"Ostatnia zapałka" – Marie Vareille (przekład Agnieszka Dywan)
Mrok, smutek, gniew i lęk żyją w nim od wielu lat, trudno je okiełznać. Nie opowiada o rodzinie i przeszłości, unika związków. Boi się, że będzie taki, jak on – jego ojciec. Że odziedziczył zło i agresję. I wciąż nie potrafi sobie wybaczyć.


"Ostatnia zapałka" to historia rodzeństwa – brata i siostry naznaczonych rodzinną traumą. Abigaëlle od ponad dwudziestu lat przebywa w odosobnieniu w burgundzkim klasztorze – i wiele bolesnych wspomnień zepchnęła w najgłębsze zakamarki umysłu. Gabriel, ceniony pisarz i rysownik, próbuje zbudować dla siebie szczęśliwe życie w Paryżu – mimo lęku, smutku i mroku, które dręczą go od dzieciństwa. Marie Vareille łączy skomplikowane ludzkie losy, burzliwe uczucia oraz przeszłość i teraźniejszość w jedną, polifoniczną opowieść. Z wrażliwością podejmuje tematy dotyczące rodziny, traumy, przemocy domowej, miłości i przebaczenia. Pisze o tym, co bolesne i trudne, ale też piękne i pokrzepiające – zawiłościach uczuć i relacji, ciężarze win i sekretów, sile siostrzano-braterskiej więzi utkanej z czułości i lojalności. "Ostatnia zapałka" zachwyca pogłębioną psychologią postaci, ładunkiem emocjonalnym i przemyślaną strukturą. Vareille stopniowo ujawnia elementy układanki, zwiększa napięcie i zaskakuje – plot twisty pozostawiły mnie w zdumieniu i zmusiły do kompulsywnego przewracania stron. Szczególnie przejmujący jest głos małej Abigaëlle – dziewczynki o nieprzeciętnym umyśle złapanej w pułapkę miłości i lojalności, agresji ojca, krzywdy brata i matki. Łamią serce słowa, które padają w gabinecie terapeuty oraz wewnętrzna walka Gabriela – autorka trafnie obnaża mechanizmy przemocy domowej, jej długofalowe konsekwencje. Powieść stanowi doskonałe połączenie ważnych treści i literackiego kunsztu – angażuje umysł i serce.

Książka Marie Vareille to pudełko zapałek wciśnięte w dłoń, dziecięce zapiski w dzienniku, kolorowe witrażowe szkiełka, błękitna apaszka w stokrotki i głos Niny Simone w słuchawkach. To lęk, który odbiera oddech; łzy szczęścia i rozpaczy; ludzkie dramaty i krucha nadzieja. To opowieść o dzieciństwie w nieustającym strachu przed tymi, którzy powinni nas chronić – i bliznach, które nosimy w sobie. O ciężarze sekretów z przeszłości, poczuciu winy oraz destrukcyjnej sile przemocy i kłamstw. O tym, co w ludziach najpiękniejsze i najstraszniejsze. O miłości, która jest w stanie rozświetlić mrok i ocalić oraz o przebaczeniu – innym i samemu sobie.


Przepięknie napisana, wciągająca i do głębi poruszająca powieść pełna autentycznych emocji i zmagań. Mocno mnie wzruszyła, pozostawiła w oszołomieniu i silnych emocjach. I zostanie ze mną na zawsze. Wspaniała! 






















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: La Derniere allumette
Przekład: Agnieszka Dywan
Wydawnictwo: Znak Koncept 
Data wydania: 28 stycznia 2026
Oprawa: miękka ze skrzydełkami 
Liczba stron: 320
Moja ocena: 6/6

26.1.26

"Czerwone orchidee z Szanghaju" – Juliette Morillot (przekład Paweł Łapiński)

"Czerwone orchidee z Szanghaju" – Juliette Morillot (przekład Paweł Łapiński)
"Religia uczy przebaczenia. Ale ja tego nie potrafię. Czas niczego nie wymazuje"


Pięćdziesiąt lat po zakończeniu wojny Sangmi nadal targają silne emocje. Kobieta ma w sobie wiele smutku, bólu, żalu i złości. Dusi ją paląca nienawiść wobec ludzi, którzy zamienili jej życie w koszmar – odebrali dzieciństwo i młodość, podeptali marzenia i niewinność, zhańbili jej ciało i naznaczyli traumą. We wspomnieniach Sangmi góry, śpiew cykad, smak ciasteczek z mąki ryżowej i ciepły głos babci splatają się ze strachem, głodem, ludzkim okrucieństwem, hukiem wystrzałów, zapachem krwi i opium. Łzy nie przynoszą ukojenia, miłość i czas nie leczą ran. Nie sposób zapomnieć ani przebaczyć.

I ja też czuję ogromny smutek. Ze względu na tematykę, "Czerwone orchidee z Szanghaju" to jedna z bardziej wstrząsających powieści jakie czytałam. Juliette Morillot nawiązuje do prawdziwej historii "pocieszycielek" – kobiet zmuszanych do nierządu w wojskowych domach publicznych Cesarstwa Japonii w latach 1932-1945. Poznajemy czternastoletnią Koreankę, Kim Sangmi, która zostaje porwana, wywieziona do okupowanej Mandżurii i zmuszona do prostytucji. Tam właśnie zaczyna się jej wojenna tułaczka pełna przemocy, okrucieństwa, krzywdy i walki o przetrwanie – od domów publicznych w Mukden i Szanghaju przez obozy, szpitale i bazy wojskowe, górskie szlaki, tropikalne dżungle, indonezyjskie plantacje aż po gruzy Hiroszimy. Powieść Morillot jest silnie osadzona w azjatyckich i wojennych realiach oraz kontekście kulturowym – skrupulatne, bogate w detale opisy ożywiają czas, miejsca i postaci. Widać, że autorka wykonała solidny research i to jest coś, co ogromnie doceniam. "Czerwone orchidee z Szanghaju" przybliżają jedną z mroczniejszych kart historii, a przy tym wzbudzają silne emocje. Jest w tej książce wiele trudnych doświadczeń – gwałty, upokorzenie, łzy, przemoc fizyczna, seksualna i psychiczna, nędza, śmierć, pożegnania i zniszczenie. Są przebłyski światła – przyjaźń, miłość, krucha nadzieja i odruchy człowieczeństwa. Powieść ma mocno opisową strukturę, nie daje wytchnienia, bo życie Sangmi przypomina gehennę (czasami miałam nawet wrażenie, że autorka starała się zawrzeć w tej historii zbyt wiele). Burzliwe losy młodej Koreanki uwikłanej w wojenną machinę wstrząsają do głębi, wzruszają, wywołują smutek, gniew i współczucie.


"Czerwone orchidee z Szanghaju" to historia tysięcy kobiet – wojennych niewolnic seksualnych, wykorzystanych, okrytych hańbą, skazanych na milczenie i zapomnienie – opowiedziana głosem jednej z nich, Koreanki, która mimo doznanych krzywd znalazła w sobie siłę, by żyć, mimo wszystko. To przejmujący obraz cierpienia, okrucieństwa i traumy, ale też świadectwo ludzkiej wytrwałości, woli przetrwania i nadziei.

Ważna, pouczająca i wstrząsająca powieść.



























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Kobiece •

Tytuł oryginalny: Les orchidées rouges de Shangai
Przekład: Paweł Łapiński
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 28 stycznia 2026
Oprawa: miękka ze skrzydełkami 
Liczba stron: 528
Moja ocena: 4,5/6


22.1.26

"Pamięć drzewa" – Tina Vallès (przekład Andrzej Flisek)

"Pamięć drzewa" – Tina Vallès (przekład Andrzej Flisek)
"Najpierw odejdzie pamięć, potem ja".

Gdy tracimy wspomnienia – co pozostaje? Czy to właśnie dzięki pamięci jesteśmy tym, kim jesteśmy?

Joan żegna się ze swoją rodziną – każdego dnia po trochu. Zegary, którymi zajmował się przez całe życie, teraz bezlitośnie wskazują upływający czas. Czas, którego ma coraz mniej...


Tina Vallès stworzyła kameralną, cichą i wzruszającą opowieść o rodzinie, która musi zmierzyć się z tym, co trudne i bolesne – z chorobą ukochanego męża, ojca i dziadka. Historia rozgrywa się pod katalońskim niebem – poznajemy ją z perspektywy jedenastoletniego chłopca. Dziadek i wnuczek mają piękną więź – i świat pełen spacerów, bajek, drzew, zegarów i liter. Ale wszystko podszyte jest napięciem w obliczu choroby, która coraz bardziej zmienia rodzinną dynamikę i codzienność (w domu słowa, cisza, spojrzenia i gesty nabierają głębszego znaczenia). Powieść składa się z krótkich rozdziałów – drobnych momentów i wspomnień. Tina Vallès potrafi w niezwykły sposób opowiadać o zwykłym życiu, uczuciach i międzyludzkich relacjach. O przytulaniu się do drzew, grze w domino, gorącym lecie w Vilaverd, tykaniu zegarów i bajkach na dobranoc. W książce spotykają się ze sobą trzy pokolenia oraz dwa światy – dorosłych i dzieci – i Tina Vallès, poprzez miłość, troskę i empatię, wspaniale buduje między nimi mosty. "Pamięć drzewa" urzeka swoim cichym pięknem, prozatorską oszczędnością i prostotą. Przemawia głosem dziecka, ale daje przenikliwy wgląd nie tylko w dzieciństwo, ale również w dorosłość i starość. Vallès precyzyjnie operuje słowem i niedopowiedzeniem – ma zdolność przekształcania detali w wartościowy materiał literacki. Z wrażliwością opowiada o miłości, przyjaźni, rodzinie, pamięci, upływającym czasie i stracie. O życiu i uczuciach w przeróżnych barwach – mozaice radości i smutku, lęku i pocieszenia, słodyczy i goryczy. O zmaganiach chorego mężczyzny i jego bliskich. A wszystko to z ujmującym ciepłem, mądrością i empatią; z postaciami, sytuacjami i tematami, które są bliskie, ważne, jednocześnie intymne i uniwersalne.

"Kiedy wychodzimy, dziadek ściska mocno moją dłoń i każe mi czytać nazwy wszystkich ulic. Chce, żebym nauczył się wszystkich tras, które wspólnie przemierzamy, bo podobno jestem już dorosły i wkrótce będę chodził sam po tym świecie. A mnie wtedy aż zatyka, bo dziadek mówi to z dziwnie szklistymi oczami, jakich nigdy przedtem u niego nie widziałem…"


Pięknie napisana, niespieszna i refleksyjna powieść. O wspomnieniach, które mogą ulecieć z pamięci, ale pozostają w sercu. O drzewie, które łączy pokolenia – staje się strażnikiem wspomnień, kotwicą dla tego, co pozostało. O pokoleniowych więziach, tożsamości, sile miłości i bliskości oraz bólu straty. Książka, która przypomina, jak kruche i ulotne jest życie oraz jak cenna jest obecność ludzi, których kochamy.

Przytulam do serca i polecam.




















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •


Tytuł oryginalny: La memòria de l'arbre
Przekład: Andrzej Flisek
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 28 stycznia 2026
Oprawa: twarda
Liczba stron: 272
Moja ocena: 5/6



19.1.26

"Noc i ciemność" – Agatha Christie (przekład Anna Mencwel)

"Noc i ciemność" – Agatha Christie (przekład Anna Mencwel)
"Jedni się rodzą dla radości, inni dla nocy i ciemności"

Czarujący, ale niezamożny mężczyzna i młoda dziedziczka fortuny. Miłość od pierwszego wejrzenia. Wymarzony dom na przeklętej ziemi. I cygańska klątwa, przed którą nie sposób uciec.


Spodziewałam się, że ta powieść będzie utrzymana w typowym dla Agathy Christie stylu i schemacie czyli śmierć, zagadka do rozwiązania i mniej lub bardziej zaskakujące zakończenie. Ale... nie tym razem (co potwierdza, że w przypadku Agathy Christie należy spodziewać się niespodziewanego;). W książce "Noc i ciemność" nie ma Herkulesa Poirota i jego szarych komórek. Nie ma też Jane Marple i jej trafnych obserwacji. Jest za to młody mężczyzna uwikłany w splot miłości, wielkich ambicji, intryg, zdrady i obsesji. Ta powieść przypomina bardziej thriller psychologiczny niż kryminał – zaskakuje gotycką atmosferą i dreszczykiem niepokoju à la Daphne du Maurier. Historia uroczego romansu podszyta jest czymś mrocznym i niebezpiecznym. Klątwa wisi nad Cygańskim Gniazdem, wymarzonym domem nowożeńców. Groza zagnieżdża się w codziennym życiu – i czytelnik czuje wyraźnie, że wydarzy się coś niedobrego. "Noc i ciemność" wyłamuje się ze schematu, bo zgon następuje dość późno – fabuła rozwija się powoli, w skupieniu na psychologii postaci i budowaniu atmosfery, a nie na śledztwie i dedukcji. Autorka zgłębia mroczną stronę ludzkiej natury, miłości i chciwości. Podejmuje tematy dotyczące moralności, różnic klasowych, pozorów, wewnętrznych konfliktów i motywacji. 

"Noc i ciemność" to Agatha Christie w nieco innej, bardziej mrocznej i złowieszczej odsłonie. To opowieść o mroku, który czai się w sercach i umysłach oraz o siłach, które determinują koleje losu. O przesuwaniu granic i ludziach, którzy wybierają zło zamiast dobra. Doceniam za przenikliwy psychologicznie portret, cudownie niepokojącą atmosferę, stopniowo narastające napięcie i przewrotne zakończenie – w gruncie rzeczy smutne, przejmujące i przerażające.


Powieść, którą podobno sama autorka darzyła wyjątkową sympatią – i mnie również zachwyciła. "Noc i ciemność" trafia do grona moich ulubionych książek Christie.
























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Dolnośląskie •

Tytuł oryginalny: Endless Night
Przekład: Anna Mencwel
Wydawnictwo: Dolnośląskie 
Data wydania: 14 stycznia 2026
Seria: Jubileuszowa Kolekcja Agathy Christie 
Oprawa: twarda
Liczba stron: 240
Moja ocena: 5,5/6

12.1.26

"Opowieść o starym dziecku" – Jenny Erpenbeck (przekład Eliza Borg)

"Opowieść o starym dziecku" – Jenny Erpenbeck (przekład Eliza Borg)

Literacki debiut niemieckiej pisarki Jenny Erpenbeck wzbudził we mnie smutek i niepokój. Zresztą nic dziwnego, bo właśnie smutek i niepokój przenikają niemal każdą stronę tej niewielkiej i niepozornej książki. Są obecne w zagubionym spojrzeniu, poszarzałym i za ciasnym swetrze, w starannie zaścielonych łóżkach i ciemnych korytarzach sierocińca, w wyszeptanych do ucha szyderstwach, kuchennych resztkach i listach, których nikt nigdy nie przeczyta. Poznajemy historię czternastoletniej dziewczynki znalezionej na ulicy. Wydaje się, że to sierota – nie wie kim jest ani skąd pochodzi, w ręce trzyma pusty kubeł, mówi niewiele i wzbudza zdziwienie swoim wyglądem (jest duża i niezgrabna "jak gigantyczny stwór"). Trafia do sierocińca i posłusznie wtapia się w rutynę, akceptuje zasady, drwiny, upokorzenia i przemoc rówieśników, znajduje spokój w byciu outsiderką. I czytelnik czuje, że coś niepokojącego kryje się pod powierzchnią. Bo dlaczego dziewczynka się nie buntuje? Skąd ta obojętność i ponura akceptacja losu? Co takiego wydarzyło się w jej życiu, że woli iluzję bezpieczeństwa w sierocińcu zamiast zewnętrznej wolności i że zapomniała o przeszłości? Czy to próba obrony przed okrutną rzeczywistością lub reakcja na traumę? A może skrywa jakiś sekret i wcale nie jest osobą, za którą wszyscy ją uważają? Książka Jenny Erpenbeck zaczyna się jako opowieść o bezimiennej sierocie, ale stopniowo staje się czymś znacznie większym – przejmującą historią samotności, wyobcowania, dorastania, pamięci, tożsamości i przynależności. Przemawia głosem dziecka – dziecka, które ukrywa się w swoim milczeniu i o którym się nie mówi – bo wydaje się niewidzialne dla ludzi i świata. Jenny Erpenbeck trafnie oddaje anonimowość głównej bohaterki, jej odrętwienie, izolację i niepamięć. Powściągliwa, zdystansowana proza dobrze uwidacznia smutek oraz cichy, egzystencjalny dramat; tworzy atmosferę niepokoju i niedopowiedzenia.


Enigmatyczna, osobliwa książka z nieoczekiwanym zakończeniem, które skłania do powtórnej lektury. Metaforyczna przypowieść o życiu w komunistycznej NRD oraz uniwersalna opowieść o próbie cofnięcia czasu i ucieczce przed światem, zmienności i nieprzewidywalności życia oraz iluzji panowania nad własnym losem. O traumach, które nosimy w sobie, wyobcowaniu i trudach odnalezienia samego siebie. Intrygujący debiut.


























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: Geschichte vom alten Kind
Przekład: Eliza Borg
Wydawnictwo: Znak Literanova 
Data wydania: 14 stycznia 2026
Oprawa: twarda
Liczba stron: 112
Moja ocena: 5/6

7.1.26

"Poniedziałek z matchą" – Michiko Aoyama (przekład Barbara Słomka)

"Poniedziałek z matchą" – Michiko Aoyama (przekład Barbara Słomka)
Kakao w czwartki, a w poniedziałki... matcha :)


Czarka zielonej herbaty. List od ukochanego z miłosnym wyznaniem. Biustonosz z wyhaftowanym białym skrzydełkiem. Krople deszczu na skórze. Teatrzyk kamishibai. Ciasteczka z ryżową galaretką i słodką fasolką. Karteczki z życzeniami przywiązane do drzewka. Ulubiona manga. Zapach kwiatów wończy... Jeden rok i dwanaście różnych motywów – a każdy z nich to inna historia.

Michiko Aoyama zaczyna opowieść w tokijskiej kawiarni przy filiżance matchy – i prowadzi nas przez zatłoczone ulice, antykwariaty, sklepy, rodzinne domy w Kioto i przytulne herbaciarnie; przez skomplikowane ludzkie losy, relacje i uczucia. "Poniedziałek z matchą" przypomina zbiór opowiadań, które wspólnie tworzą barwną, kojącą i pokrzepiającą całość. Poznajemy ludzi na rozdrożu – zagubionych, niepewnych siebie, zranionych. Ludzi, którzy czują, że zawiedli siebie i bliskich; którzy tłumią uczucia albo błądzą rozdarci między trudną codziennością a marzeniami i pragnieniami; którzy wciąż szukają swojej własnej drogi – do szczęścia i spełnienia. Aoyama subtelnie splata ich ścieżki i zagląda do serc – pomaga złapać oddech, zrzucić ciężar codzienności, rozjaśnić drogę iskierką nadziei. Niezmiennie urzeka mnie pokrzepiający przekaz jej książek – mają w sobie spokój, łagodność i ciepło. "Poniedziałek z matchą" opowiada o zwykłych ludziach, takich jak my, i ich zwykłych zmaganiach; z prozatorską prostotą o bliskich i ważnych tematach: zawiłościach życia i międzyludzkich relacji, trudnych wyborach, miłości, stracie, samotności, sile życzliwości i drugich szansach.


Książka, która uświadamia, że każdy z nas z czymś się zmaga – i nie jesteśmy sami. Że los może przynieść coś dobrego w najmniej oczekiwanym momencie, a przypadkowe spotkania są w stanie odmienić bieg życia – stać się początkiem czegoś nowego, pięknego. O tym, jak ważne jest, by podążać własną ścieżką, mieć odwagę bycia sobą, mimo trudności i wątpliwości. Powieść Michiko Aoyamy otula czułością, skłania do refleksji i życiowej uważności. Czytałam z przyjemnością i polubiłam – za kameralny charakter, różnorodność ludzkich historii i japońską scenerię. To comfort book, który jak łyk intensywnie zielonej matchy koi, dodaje otuchy i sił.
























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Relacja •

Tytuł oryginalny: 月曜日の抹茶カフェ
Przekład: Barbara Słomka
Wydawnictwo: Relacja
Data wydania: 14 stycznia 2026
Okładka: miękka ze skrzydełkami 
Liczba stron: 176
Moja ocena: 5/6

27.11.25

"Mrok jest po naszej stronie" – Katarzyna Zyskowska

"Mrok jest po naszej stronie" – Katarzyna Zyskowska
Wstaje kolejny listopadowy dzień. Mrok cofa się powoli – odsłania tatrzańskie szczyty skąpane we mgle. Wiatr szarpie kosodrzewiną, szumi i podrywa do lotu kosmyki włosów. Gdzieś w oddali kołuje kruk, w skalnych szczelinach zalega śnieg. Kobieta i mężczyzna stoją nad urwiskiem, czas zamiera – i nie ma już dokąd uciekać. Ofiara i kat złączeni miłością, nienawiścią, zemstą i tajemnicą, już na zawsze. To właśnie tutaj, w sercu Tatr, wśród szeptów demonicznej Lilith, dokona się przeznaczenie.


Co determinuje ludzkie losy? Czy jedno spotkanie może zmienić wszystko?

"Mrok jest po naszej stronie" to opowieść o ludziach złapanych w pułapkę miłości i wielkiej historii. Ona – młoda studentka i aspirująca pisarka. On – żydowski prawnik, komunista i idealista. Ich ścieżki przecinają się w przedwojennej Warszawie w dramatycznych okolicznościach. Połączy ich namiętność i wzajemna fascynacja. Rozdzielą burzliwe czasy, zdrada i życiowe wybory. Chana i Arie będą szukać siebie nawzajem przez lata – aż do tragicznego finału na tatrzańskim szczycie. Katarzyna Zyskowska stworzyła historię trudnej, zawiłej miłości splecionej z nienawiścią, zemstą i śmiercią – opowieść gęstą od emocji, niebanalną, wciągającą bez reszty. Mrok wydaje się w tej powieści niemal namacalny – przenika warszawskie zaułki, tatrzańskie szlaki, komunistyczne katownie i ludzkie serca. To mrok, który zamienia kochanków we wrogów, ofiary w katów, idealistów w bestie; który napędza wojnę, podziały i zniszczenie. Historia Chany i Ariego ma wyjątkową oprawę. Katarzyna Zyskowska wspaniale oddaje atmosferę minionych czasów, ożywia miejsca i ludzi. Jest przedwojenna Warszawa – kamienice, kawiarnie, kakofonia dźwięków, ciemne zaułki, stolik w Ziemiance, żytniówka i "Wiadomości literackie". Są Tatry –majestatyczne, piękne i niebezpieczne. Jest Polska w brutalnym, stalinowskim wydaniu – aresztowania i przesłuchania, więzienie, bezwzględność aparatu bezpieczeństwa PRL, terror i inwigilacja. Ogromnie doceniam za research, dbałość o detale, wiernie oddane realia. Solidne osadzenie fabuły w czasie i miejscu nadaje książce szczególny charakter. Mocno poruszyły mnie losy bohaterów – niezłomność Chany, wyrachowanie Ariego, ich tragiczna, burzliwa więź, trudy lat wojennych i powojennych. Książka Katarzyny Zyskowskiej w dojrzały literacko i przenikliwy sposób podejmuje tematy dotyczące miłości, życia i śmierci, moralności, trudnych wyborów, dobra i zła, sprawiedliwości. To opowieść o cieniu przeszłości, ciężarze tajemnic i mroku ludzkich serc. O przypadkowych spotkaniach, które zmieniają bieg życia i przeznaczeniu, którego nie sposób powstrzymać.


Wspaniale napisana, niepokojąca i wciągająca powieść – potrafi zawładnąć wyobraźnią i sercem, poruszyć, skłonić do refleksji. Takie niebanalne książki poleca się z przyjemnością.



















• współpraca barterowa • wydawnictwo Znak •

Data wydania: 26 listopada 2025
Wydawnictwo: Znak Literanova 
Oprawa: miękka ze skrzydełkami 
Liczba stron: 448
Moja ocena: 5,5/6


19.11.25

"Sztuka i miłość" – Nick Trend (przekład Joanna Rumińska)

"Sztuka i miłość" – Nick Trend (przekład Joanna Rumińska)
Intymna chwila. Zmysłowy akt. Drobny detal. 
Dla ilu dzieł sztuki inspirację stanowiła miłość? Co o miłości mogą nam powiedzieć obrazy? Jakie historie miłosne kryją się za spojrzeniem i tajemniczym uśmiechem? Jakie uczucia towarzyszyły artyście, gdy malował portret ukochanej kobiety?


Są obrazy, które zrodziły się z bliskości, namiętności, pożądania i oddania. Są i takie, które powstały pod wpływem trudnych uczuć – straty, żalu, odrzucenia, obsesji i gniewu. Kluczem do ich zrozumienia jest właśnie miłość. I o takich dziełach malarstwa pisze Nick Trend, dziennikarz i historyk sztuki. 

"Sztuka i miłość" to podróż śladem największych historii miłosnych w dziejach malarstwa. To nieprzemijająca miłość Rubensa i Heleny oraz Rembrandta i Hendrickje. To pokrewieństwo dusz Marca i Belli Chagallów oraz Fridy Kahlo i Diega Rivery. To sekrety na obrazach Caravaggio i Rafaela Santi oraz miłosne trójkąty Pabla Picassa oraz Berthe Morisot i braci Manet. To płomień namiętności Tamary Łempickiej i miłość bez wzajemności Sandro Botticellego. Nick Trend buduje opowieść wokół artystów oraz konkretnych obrazów (odsłania kulisy ich powstania, fragmenty biografii, sekrety, skandale i znaczenie detali) – i w ten sposób nadaje im kontekst.
 


Ta niewielka, pięknie wydana książka doskonale pokazuje, jak ogromny wpływ na artystów miała miłość; jak kształtowała ich dzieła i zmieniała bieg historii sztuki. Wspaniale móc spojrzeć na obrazy, rysunki i szkice znając kontekst (kto i dlaczego znajduje się na obrazie; jaki związek łączył artystę i modela; jakie były okoliczności powstania dzieła; jak na przestrzeni wieków portretowano małżonków, kochanków, muzy). Nick Trend pisze przystępnie – jego trafne spostrzeżenia wzbudzają ciekawość, inspirują i pomagają zrozumieć.

Fascynujący motyw przewodni, różnorodność historii i dzieł, piękne wydanie – doskonała okazja, by poznać mniej i bardziej znane obrazy oraz ciekawostki ze świata malarstwa. Przeczytałam z entuzjazmem, zainteresowaniem i przyjemnością (must read dla miłośników sztuki).























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: What Art Can Tell Us About Love
Przekład: Joanna Rumińska
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 12 listopada 2025
Oprawa: twarda
Liczba stron: 208
Moja ocena: 5/6

15.11.25

"Córka zegarmistrza" – Kate Morton (przekład Anna Dobrzańska)

"Córka zegarmistrza" – Kate Morton (przekład Anna Dobrzańska)
Młody, utalentowany artysta i piękna kobieta, jego muza. Jedno niezapomniane lato w malowniczej posiadłości Birchwood, zaginiona rodowa pamiątka i tragedia, która zmienia wszystko.


Kate Morton łączy elementy rodzinnej sagi, dramatu i kryminalnej zagadki – fabułę napędza klimat niepewności i suspensu. Autorka przedstawia historię dwóch kobiet – Birdie, tytułowej córki zegarmistrza, oraz Elodie, młodej archiwistki z Londynu. Dzieli je niemal 150 lat – ich losy splatają się ze sobą za sprawą tajemnicy z przeszłości. Kate Morton wykorzystuje motywy dobrze znane z jej twórczości: nawiedzone rezydencje, rodzinne sekrety, sztuka, śmierć i miłość. "Córka zegarmistrza" to spacer ulicami dziewiętnastowiecznego i współczesnego Londynu, szum Tamizy, skrzypienie schodów i zieleń ogrodów. To artystyczna bohema, stare zdjęcia pokryte kurzem, dźwięki wiolonczeli, zapach farb i tykanie zegara. To ciche szepty i przerażająca prawda, która kryje się w murach starego domu. Kate Morton potrafi wspaniale oddać atmosferę miejsca, wzbudzić emocje i dreszcz niepokoju (i to jest coś, co bardzo lubię). Co prawda "Córka zegarmistrza" w porównaniu do innych powieści autorki wydaje się nieco zawiła (czytanie momentami przypomina mozolne przedzieranie się przez gąszcz wątków, postaci i motywów, zmieniające się scenerie i plany czasowe), ale warto – bo ostatecznie to intrygująca i poruszająca literatura. Opowieść o burzliwych uczuciach, wielkiej miłości i równie wielkiej stracie, talencie, tragedii i poczuciu winy. O upływającym czasie, znaczeniu pamięci, przynależności do miejsca i ludzi oraz o historiach, które opowiadamy sobie i innym – historiach, które potrafią odmienić koleje losu. 


Uwielbiam Kate Morton i niezmiennie polecam (szczególnie w tym pięknym wydaniu).























• współpraca barterowa • Wydawnictwo Albatros •

Tytuł oryginalny: The Clockmaker's Daughter
Przekład: Anna Dobrzańska
Wydawnictwo: Albatros 
Data wydania: 12 listopada 2025 (wznowienie)
Seria: butikowa
Oprawa: twarda z obwolutą 
Liczba stron: 544
Moja ocena: 5/6

12.11.25

"Gwiazdka. Opowieść przedwigilijna" – Ingvild H. Rishøi (przekład Katarzyna Tunkiel)

"Gwiazdka. Opowieść przedwigilijna" – Ingvild H. Rishøi (przekład Katarzyna Tunkiel)
"Czasem cuda się zdarzają. Czasami po prostu nie ma innego wyjścia i wtedy zdarza się cud"


Dziesięcioletnia Ronja pragnie własnego małego cudu – dziewczynka marzy o prawdziwym, rodzinnym Bożym Narodzeniu ze stołem pełnym jedzenia, ciepłem kominka i choinką, która pachniałaby lasem i "świeciła tak niesamowicie". Piękne marzenia dodają blasku szarości życia. Ale potrafią też łamać serce, gdy cały czas wymykają się z rąk – wie o tym Melissa, szesnastoletnia siostra Ronji. Codzienność dziewczynek to małe, ponure mieszakanie w norweskim Tøyen, dzielnicy Oslo. To miłość i troska, ale też głód, bieda, lęk, uzależniony od alkoholu ojciec i szczęśliwe dni – teraz już tylko odległe wspomnienie. Czy Ronja doświadczy upragnionego świątecznego cudu?

Książka Ingvild H. Rishøi przywodzi na myśl "Dziewczynkę z zapałkami" Andersena, "najsmutniejszą historię na świecie" jak mówi o niej Melissa, siostra Ronji. Ale słychać w niej również echa Karola Dickensa – szczerość i realizm w ukazywaniu biedy, głodu i zaniedbania; dramatu dziecka, które marzy o cieple, poczuciu bezpieczeństwa i szczęściu, a które musi dźwigać na swoich barkach ciężar wstydu, dorosłych zmartwień i odpowiedzialności. "Gwiazdka" utrzymana jest w charakterystycznym dla literatury skandynawskiej stylu – z oszczędną, precyzyjną prozą, pozorną surowością, melancholią, autentyzmem uczuć i przeżyć. Akcja rozgrywa się w okresie przedświątecznym, a historię poznajemy z perspektywy dziesięcioletniej Ronji, "córki zbójnika" jak z czułością mówi o niej ojciec. Sceny z życia tej rodziny, drobne chwile, składają się na opowieść – smutną, wzruszającą, z odrobiną światła i nadziei. Ingvild H. Rishøi subtelnie splata to, co piękne i szczęśliwe z tym, co bolesne i ponure. Jej proza działa na wyobraźnię i uczucia, skłania do refleksji na temat uniwersalnych wartości takich jak dobro, miłość, troska, przebaczenie. Historia pozornie wydaje się prosta, ale w rzeczywistości porusza wiele ważnych aspektów społecznych, zagłębia się w świat wewnętrzny i osobiste przeżycia.


Wielka moc drzemie w tej niepozornej norweskiej noweli. "Gwiazdka" to opowieść o niełatwym dzieciństwie, sile marzeń, siostrzanej więzi, ludzkiej życzliwości i woli przetrwania, mimo życiowych trudności. O małych i dużych cudach, które mogą się zdarzyć i rozproszyć mrok. Pełen nadziei głos Ronji rozczula, łamie serce, wywołuje uśmiech i łzy. Może najprawdziwszym cudem jest samo życie? A może światło, które mamy w sobie? Smutna, wartościowa książka (i pięknie wydana, z ilustracjami Kamili Kansy).





















• współpraca barterowa • Wydawnictwo Znak •

Tytuł oryginalny: Stargate: en julefortelling
Przekład: Katarzyna Tunkiel
Wydawnictwo: Znak Koncept
Data wydania: 29 października 2025
Oprawa: twarda
Liczba stron: 208
Moja ocena: 5,5/6


Copyright © w ogrodzie liter , Blogger